Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Chora medycyna pracy

(1)
Po co pracownikom badania kontrolne, które nic nie mówią o ich zdrowiu?
  • 2018-05-11 21:38 | nickjo

    moim skromnym zdaniem...

    Witam

    Moim zdaniem to tylko mały krok przy próbie u realnienia sensu cyklicznych badań okresowych. Mam na myśli sytuacje gdy w wyniku tego badania u młodej osoby stwierdzono schorzenie typu uraz kręgosłupa/dyskopatia itp. Realizacja świadczeń rehabilitacyjnych jest opóźniona od minimum sześciu do X więcej miesięcy ; mam namyśli świadczenia typu masaże, naświetlanie, kriokomora, lasery itp.na te zabiegi pacjent musi czekać miesiącami i teraz powstaje pytanie - czy oszukiwać pracodawce i robić swoje mimo bólu (pogłębiając tym samym chorzenie) łykając tabletki przeciw bólowe i modlić się by wrzody się nie odezwały czy po stwierdzeniu faktu choroby i iść na przysłowiowy "rewir"?
    W pierwszym przypadku jesteś złotym pracownikiem dla pracodawcy i mogą za tym iść pewne nagrody, apanaże,ku lepszemu i zaciska się zęby gdy boli itp.Albo... Idzie się na rewir czekasz pół roku może rok, aż nastanie twoje miejsce po pół roku, roku twoje miejsce pracy może być po prostu inne i szukasz sobie nowego miejsca gdzie indziej .

    To jest tylko przykład z życia wzięty. Co komu nawet po szybkiej diagnostyce, wychwyceniu przewlekłej choroby skoro na leczenie i tak trzeba czekać bo NFZ ma kontrakty-limity-fundusze a na samym końcu jest ten cholerny pacjent.