Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Szkoła w domu

(1)
O nauczaniu domowym mówi się, że to trzecia gałąź edukacji – obok szkół publicznych i niepublicznych. Na polskim gruncie tamte dwie gałęzie ostatnio dziczeją, trzecia się rozrasta.
  • 2018-05-18 10:27 | mar.przy

    Idee piękne, jak komunizm...

    Autorka, zdaje się poczytała coś "w temacie" i wykręciła propagitkę.
    Nauczanie domowe tak zwykle nie działa.

    Jego produktem są socjopaci nie potrafiący się znaleźć później w społeczeństwie. Kontakt na zajęciach z mordobijstwa, przepraszam - "sztuk" walki, szkółkach baletu klasycznego, czy innych zajęciach "dodatkowych" nie wystarcza, by dzieci nauczyły się zachowań społecznych. W tym walki o pozycję w grupie, empatii, etc.

    Rodzice nie są w stanie wyegzekwować zadań, nauczenia się. Gdy zatrudniają nauczycielkę, to ta, która jest uczciwa, po krótkim czasie rezygnuje nie chcąc brać pieniędzy za fikcję i olewanie przez panienkę/panicza.

    Nauczanie domowe wytworzyło cały system - są specjalne "szkoły" urządzające egzaminy, których nie da się nie zdać i wystawiające za opłatą stosowne papiery.

    Pół biedy, jeśli tatuś z mamusią zostawią swoim ofiarom-dzieciom firmę z uczciwym(głupim?) szefem, która będzie ich utrzymywać w przyszłości. A jeśli nie, to co będą w realnym życiu robić?

    Napisałem to na podstawie kilku przypadków ze swojego otoczenia. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie i nie czytam naukowych prac następców dr. Spocka.