Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Steven Levitsky: tak umiera demokracja

(6)
Steven Levitsky, politolog z Uniwersytetu Harvarda, specjalista od autorytaryzmu, o tym, jak ratować ład społeczny, jak karać, a właściwie nie karać autokratów i ich urzędników.
  • 2018-05-28 20:13 | janWS

    Prawo i Sprawiedliwosc

    Nikt nie nawoluje, zeby rozlilczac kazdego czlonka PiSu, ale 10-20 osob scislego przywodztwa, ci najwieksi szkodnicy, krzykacze, chamiska i psuje, MUSZA byc ukarani, bo ZLAMALI KONSTYTUCJE. Nie moze inaczej byc. Jesli nie zostama ukarani, kazdy kto przyjdzie po nich, tez zacznie lamac prawo, bo co mu kto zrobi? Nie jest wazne jak surowa bedzie kara, bo to nie surowosc kary odstrecza sprawcow, tylko jej NIEUCHRONNOSC. Kiedy czlowiek wie, ze z cala pewnoscia za lamanie prawa spotka go jakas kara, nawet niezby surowa, to sie dwa razy zastanowi.
  • 2018-05-29 17:34 | lubat

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    Drobne sprostowanie: demokracja nie umiera, ona już dawno nie żyje. To co my nazywamy demokracją zachodnią jest już od dawna atrapą, wydmuszką, która zachowuje tylko zewnętrzne pozory, ale pozbawiona jest swojej istoty: wpływu ludzi na rzeczywiste kształtowanie polityki państwa. To stało się już widoczne gołym okiem. W większości krajów zachodnich, a może we wszystkich, dla przeciętnego wyborcy nie ma większego znaczenia która partia wygra wybory, bo tak czy owak zwycięzca będzie musiał realizować politykę "międzynarodowych rynków finansowych" czy "inwestorów". Czasy, kiedy zmiana partii rządzącej mogła oznaczać (i najczęściej oznaczała) zmianę polityki ekonomicznej kraju skończyły się w latach 70-ch 20. wieku. Niech przykładem będą tu Niemcy. Po rządach kanclerza Gerharda Schrödera, lata 1998 - 2005 w koalicji z Zielonymi, ukazało się w Niemczech zestawienie głosowań w Bundestagu. Okazało się, że w ponad 90% głosowań rząd głosował łapka w łapkę z CDU/CSU, z którą oficjalnie darł koty, aż sierść leciała. Różne głosowania były tylko w sprawach marginalnych, a więc dla wyborcy było bez znaczenia, czy głosował na SPD czy CDU.

    Innym wyznacznikiem tego, że wybory to "pic na wodę" jest odkładanie wszelkich niepopularnych decyzji na "po wyborach". Jest to ordynarne oszustwo, bo po wyborach wszystkie niepopularne decyzje - tak czy inaczej - się wprowadza, ale "ciemny lud to kupuje", chociaż chyba w coraz większym stopniu ma świadomość, że uczestniczy w farsie. Szczytowym "osiągnięciem" tej demokracji było stwierdzenie jednego z polskich polityków: "to była przecież tylko obietnica wyborcza".
  • 2018-05-29 21:58 | kaesjot

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    janWS
    Powiedz mi czy Konstytucję to boli, że została złamana?
    Jacy i ilu ludzi, jaką poniosło szkodę wskutek złamania Konstytucji a ilu i w jaki sposób na tym skorzystało ?
    Jeśli więcej ludzi na tym złamaniu Konstytucji zyskało niż straciło to dobrze, że ją złamano ! W demokracji decyduje wola i interes większości.
    W końcu to prawo ma służyć ludziom a nie ludzie prawu.
  • 2018-05-30 11:30 | Alrus

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    Kaesjot -
    Konstytucji oczywiscie nie boli jak zostanie złamana, ale jej złamanie zaboli WSZYSTKICH. Jest to bowiem umowa pomiędzy rządzonymi a rządem, zawierająca m.in. ustalenia co rządowi wolno robić, a czego nie, chroniąca przed nadużyciami władzy. Jeśli zacznie się ją łamać, obchodzić, to właściwie traci znaczenie, na nic przecież ustalenia które można w dowolnej chwili dowolnym sposobem zmienić. Społeczeństwo zostaje wykluczone jako strona umowy, traci jakąkolwiek kontrolę nad działaniami rządu, rząd może robić co chce, a nic łatwiejszego jak każde posunięcie wytłumaczyć wolą jakiejś grupy wyborców. Albo i nie tłumaczyć, bo zlikwidowanie ładu prawnego którego głównym elementem jest Konstytucja, daje rzadowi pełnię władzy, także nad sędziami, nad prawem. Demokracja pojmowana jak prezentujesz, bez wyznaczenia granic w jakich może poruszać się rząd i określenia praw jakich musi przestrzegać, to w warunkach demokracji pośredniej,, a taką mamy, brak demokracji.
    Owszem, w demokracji decyduje wola większości, ale wedle reguł wcześniej ustalonych i spisanych. Bez tych reguł jakbyś na przykład uzyskał wiedzę, czego chce owa większość? Zgromadził kilkanaście milionów ludzi na podwórku i zadawał pytania?
    Konstytucję może zmienić odpowiednio duża liczba posłów, czyli nawet jedna partia, ale o ile uzyska od ludzi takie poparcie, ktore zapewni jej wymaganą do zmian większość sejmową Albo gdy nie mając, przekona do zmian brakującą liczbę posłów.
    PIS nie dostał poparcia dającego wystarczającą do zmian liczbę posłów i umożliwiającego zmianę konstytucji, więc wbrew temu co piszesz, wolą większości w tym zakresie nie dysponował i nie dysponuje.
    Odrębny temat, że zmiany jako takie były potrzebne, ale już lepiej chyba było przeprowadzić jawny zamachu stanu, czyli zawiesić czasowo prawo, a nie je psuć.
  • 2018-05-30 18:09 | Berda

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    @Alrus
    Bardzo piękny wywód, ale bez ostatniego zdania.
    Zmiany jako takie były potrzebne? Jakie zmiany? Zniszczenie TK? Ubezwłasnowolnienie trzeciej władzy - sądownictwa? Ustawa inwigilacyjna? Przekształcenie mediów publicznych w pisowską szczekaczkę? Uniewinnienie Kamińskiego i Wąsika przed wydaniem prawomocnego wyroku? Zablokowanie pracy poselskiej w komisjach i procedowanie całego szeregu ważnych ustaw po nocach "bez żadnego trybu"?
    To niektóre z długiej listy zgwałceń Konstytucji przez pisowskich uzurpatorów.

    I uwaga zasadnicza do rozmówcy Żakowskiego. Nie ma takiej możliwości, żeby pisowscy czynownicy uniknęli sądu i kary za zniszczenia, o których ledwie napomknąłem powyżej. To nie może być i nie będzie odwet "po całości". To będzie pociągnięcie do odpowiedzialności konkretnych ludzi za konkretne przypadki złamania prawa. Transformacja na miękko, jaka się w Polsce dokonała po 1989 roku miała niewątpliwe zalety. Największa z nich to uniknięcie rozlewu krwi. Zasiała jednak ziarno rewindykacji, rewizji, nieufności, odrzucenia - które w skumulowanym efekcie urodziły pis i dzięki nieszczęśliwemu zbiegowi okoliczności doprowadziły Kaczyńskiego do 4-mandatowej większości w Sejmie.
    To się nie może powtórzyć. Rozliczenie pisowskiej władzy jest ze wszech miar pożądane i musi być nieuchronne.
  • 2018-05-30 19:34 | Aspiryna

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    "Powiedz mi czy Konstytucję to boli, że została złamana?
    Jacy i ilu ludzi, jaką poniosło szkodę wskutek złamania Konstytucji a ilu i w jaki sposób na tym skorzystało ?
    Jeśli więcej ludzi na tym złamaniu Konstytucji zyskało niż straciło to dobrze, że ją złamano ! W demokracji decyduje wola i interes większości."

    Juz byli tacy co glosno krzyczeli, ze "cel uswieca srodki"... zaiste "wspaniale" rozumowanie! Moglby pan z powodzeniem pracowac w wydziale propagandy Stalina, Hitlera, lub Mao!!