Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?

(4)
Rozmowa z dr Sylwią Spurek, zastępczynią rzecznika praw obywatelskich, o tym, czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć.
  • 2018-06-12 20:23 | stok

    Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?

    Trzeba prosić o równouprawnienie dla mężczyzn. Może kobiety rządzące Polską się zlitują?
    Jestem emerytem zmuszonym - z powodu ostreoporozy - przyjmować zastrzyki PROLIA. Za każdy zastrzyk płacę, na receptę z przychodni NFZ, po 845 zł! NFZ finansuje te zastrzyki TYLKO KOBIETOM.
  • 2018-06-12 21:35 | Alrus

    Re:Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?

    Polki tak "wywalczyły" przyznanie praw wyborczych, jak Czesi "obalili" komunizm, ot, stało się i już.
    Próźno teraz dorabiać twrminologię wojenną, gdy walk nie było.
    Kobiety w Polsce miały wysoką pozycję społeczną wcześniej, wzmocnioną dodatkowo wielką rolą jaką odgrywały wychowując - często w zastępstwie mężów poległych czy zesłanych za powstania - kolejne pokolenia w duchu patriotyzmu i dążenia do niepodległości. I o takich zasługach można mówić, natomiast sugerowanie jakiejś zwycięskiej "walki" w rozumieniu feminizmu dzisiejszego, wprowadza tylko w błąd.
    W sytuacji gdy kobiety mają takie same prawa wyborcze jak mężczyźni, a ich populacja jest nawet większa niż mężczyzn, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w sposób naturalny znalazło to odbicie np. w sejmie. Jeśli nie znajduje, to jest to zgodne z wolą głosujących, szczególnie kobiet. Wszelkie poprawianie tego stanu rzeczy "na siłę" przez wprowadzanie sztucznych regulacji w postaci parytetu są kpiną z demokracji.
  • 2018-06-15 14:34 | dandab

    Re:Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?


    @Alrus
    Polska nie jest krajem obywatelskim. Postawy obywatelskie kszaltuje sie tak w w domu jak i w szkole. Szczegolnie szkola powinna odgrywac duza role w uczeniu postaw obywatelskich. Poruszanie tematow politycznych w aspektach historycznych, prezentowanie (obiektywne) roznych pogladow i mysli politycznych moze pomoc w wykszalceniu zainteresowania polityka wszystkich uczniow.
    Mniej religi, wiecej nauki o spoleczenstwie wyjdzie na zdrowie mlodym ludziom.

    Ponadto od zarani dziejow kobiety sa spychane do roli matek, zon, opiekunek i tla dla mezczyzny.
    Dla polskiej kobiety trzeba lat swietlnych, aby zrozumiala, ze zycie mozna ukszaltowac i przezyc zupelnie inaczej.

    W zasciankowej Polsce feministki (czytaj: swiadome, silne kobiety) sa postrzegane jako wcielenie diabla, ktory na dodatek ma poglady lewackie. A to juz najgorsze co moze sie zdarzyc na tym padole.
  • 2018-06-25 09:56 | rebel

    Re:Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?

    "(...) jeśli policja miałaby wydawać sprawcy nakaz opuszczenia lokalu na – uwaga – jedynie 14 dni, to co z jego prawem własności?"

    Pytanie jest całkiem zasadne. Nawet nasza słynąca w świecie z wykształcenia, pracowitości, dociekliwości i szeregu innych cnót policja popełnia błędy. 14 dni w sumie nic, bo przecież mogli zabić. Mimo wszystko niewdzięczny obywatel gotów potem taką policję, albo matkę ojczyznę pozywać o odszkodowania za wypędzenie z własnego lokalu bez szczoteczki do zębów. Ba, w dzisiejszych czasach może mu jeszcze przyjść do łba, że poniósł straty nie tylko materialne, ale również moralne, wizerunkowe czy psychiczne. Naczyta się taki o prawie do sądu, odwołania, domniemaniu niewinności i wydaje mu się, że może się z "panem władzą" wchodzić w polemiki...