Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

(13)
Nagminne łamanie i obchodzenie prawa. Szykany i presja. Słabość instytucji. Wszechmoc pracodawców. To wciąż prawdziwy świat kryjący się za bajeczką o panującym w Polsce rzekomo „rynku pracownika”.
  • 2018-06-13 13:49 | wiwada

    Nagminne łamanie prawa

    Obawiem się, że takie zwyczaje, lekceważenie norm, nie doyczy tylko pracodawców. Nagminnie,wszelkiej maści "władcy" użwyają takich metod. Związki sportowe, organizacje społeczne nie są w jakiejś uprzywilejowanej pozycji. Tam też można trafić na takcih szefów, którcyh nic nie potrafi powstrzymać przed chamstwem.
    Takie czasy? Przykład idzie z góry?
    Chyba tak. Kaczyński wkroczył nie tylko do polityki, ale do całego naszego życia.
    Choć nie całego, bo jeszcze w żadnym sklepie nie spotkałem się ze złym traktowaniem. Czyli jest jakaś nadzieja.
  • 2018-06-13 22:18 | AOlsztynski

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    No wreszcie, bo temat zaniedbany przez 3 dekady (i skutkujący porażką „postępu” w 2015 r. :). A przypomnę, w pracy spędzamy ponad połowę świadomego życia. Stres związany ze stosunkami w pracy wybitnie determinuje zadowolenie (lub nie) obywatela. Dotąd miano to – pewnie zgodnie z obowiązującą filozofią (liberalną, liberalno-lewicową?) – w nosie. Przecież tyle istotnych spraw: gender, feministki, geje, prawa zwierząt, puszczy…

    Może coś drgnie. Pewne konkretne rozwiązania zawarte są książce:
    H. Russell „Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie”, 2017
    ewentualnie zob.:
    http://antyliberalny1.blogspot.com/2017/12/kapitalizm-z-ludzka-twarza.html
  • 2018-06-14 05:14 | Bamse

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    No cóż..... "łaskawy pan" to ciągle nasza rzeczywistość. Większość z tych, którzy awansują szybko zapomina, że pracownikowi należy się szacunek. Zaczynają się czuć lepsi od tych "niżej". Takie ciągle postfeudalne społeczeństwo.
  • 2018-06-14 10:01 | atol1111

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Pracodawca ma być skuteczny, a nie osiągnie tego bez samodyscypliny pracowników.. Działając na granicy opłacalności, a tak się dzieje, nie ma miejsca na sentymenty, to w pierwszej kolejności powinni rozumieć i uszanować pracownicy. Jeśli upadnie przedsiębiorstwo, to ich miejsca pracy znikną i zaczną aplikować o pracę u innego przedsiębiorcy, który poprzez wolnorynkową konkurencję pozbawił ich pracy. Dodatkowo pracownicy winni być świadomi, że wkrótce, mogą zostać zastąpieni robotem, który nie ma roszczeń, pracuje na 3 zmiany, nie odpoczywa na urlopie itp. Takie czasy, trzeba walczyć o swoje miejsce pracy, a nie z pracodawcą. Na temat kultury pracy się nie wypowiadam, ale jeśli praca z jakiegoś powodu jest nie do zniesienia, to trzeba zmienić miejsce pracy, to wystarczająca krzywda dla pracodawcy, gdy traci dobrego fachowca.
  • 2018-06-14 10:24 | samba kukuleczka

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Jeżeli tak jest jak pisze Redaktor to nie jest wesoło.
    Przyczyny są różne, ale to mimo wszystko bardzo dziwne, że kraj legendy - również
    w skali globalnej - XX wieku, czyli związku zawodowego Solidarność w ten sposób traktuje pracownika najemnego.
    Mimo wszystko nie można tłumaczyć tej sytuacji globalnie nie najwyższym notowaniom klasy pracującej.
    Wielki biznes, finansjera, celebryci - z jednej strony; z drugiej terroryści, pedofile i ich ofiary, podatkowi naciągacze, matki karmiące niejedno dziecko - wszyscy oni stanowili i stanowią temat dla prasy mniej lub wielostronicowej... a robotnik nocnej zmiany?
    Było,minęło. I pomyśleć, że nawet piosenki o nim śpiewali.
    ""
  • 2018-06-14 12:33 | niker

    To się zaczęło w latach 90-ych

    Autor odkrył coś co ja znam z autopsji od lat 90-ych. Gdy w pierwszej dekadzie XXI wieku rozpowszechniło się w Polsce pojęcie np. mobbingu okazało się, że to funkcjonowało już wcześniej tylko nikt tego tak nie nazywał. Takie stosunki panowały zarówno u "Janusza biznesu", u którego terminowałem, jak i w polskich oddziałach amerykańskich korporacji w których pracowałem później. Przy czym za fatalne stosunki międzyludzkie w owych polskich oddziałach korporacji odpowiadali polscy pracownicy, głównie niższego szczebla zarządzania. Aby się utrzymać na stołkach manipulowali podwładnymi tak, aby utworzyć rodzaj mini układu, który pozwoli na "złożenie w ofierze" pracowników spoza układu. Wytwarzały się żałosne konfiguracje lizusów popierających najgłupsze pomysły kierownictwa. Kto miał własne zdanie wylatywał za burtę. Wielu z tych, którzy stanowili pierwszą falę "menedżerstwa" w latach 90-ych, w XXI wieku załapało się nawet na stołeczki dyrektorskie w innych firmach. Nie byli to żadni geniusze, tylko nierzadko prymitywne kanalie bez skrupułów (wystarczyło ich posłuchać, gdy wypili dwa piwa). Piszę w skrócie, bo dużo trzeba by pisać. To wręcz temat na książkę.
  • 2018-06-14 17:18 | Aspiryna

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Temat powazny, a niejakiemu "Olsztynskiemu" znowu geje i feministki przeszkadzaja. Coz, niektorym chyba juz nic nie jest w stanie pomoc!
  • 2018-06-14 18:06 | &

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Pracownik w dobie liberalizmu jest tylko towarem, ktory w razie nadmiaru wyrzuca sie na bruk. Humanizm nie ma miejsca. Jest tylko « demokracja », ktora przywlaszczyli sobie rzadzacy i z pieniedzmi.
  • 2018-06-15 13:52 | Aniunissima

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Prezydent Lech Wałęsa podpisał ograniczenie prawa do strajku. I co roku dokręcano śruby. Obcinano ochrony zwiazkowe, a prawa pracownicze są na papierze. PIP nadal ! jest pozbawiony skutecznego dzialania. Proszę zobaczyć, jak ochoczo pan M. Struk Marszałek woj. Pomorskiego pozwala na łamanie prawa w Operze Bałtyckiej, której jest organizatorem. Jedynie w październiku 2017 r. urworzono w Prokuraturze pion ds lamania praw pracowniczych, ubezpieczeń społecznych itp. Ale to i tak pozwala na działania opisane w artykule, dopóki prokuratura i sądy nie skażą kogoś z art 218 KK. Oby... PiS nie zmieniając prawa, choćby żeby skitecznie zmusić pracodawców do przystępowania do układów zbiorowych, staje się tak samo winny jak PO, PSL, AWS, SLD. Gdzie Kościół z nauką społeczną JPII? Ucichło na temat osoby bł. Ks. J. Popieluszki. I kościół tu przegrał, bo zostawił w potrzebie swoje owce. Trudno będzie to odbudować.
  • 2018-06-15 19:06 | AOlsztynski

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    @Pani zza oceanu

    Myślałem, iż w wolnym świecie odwykła pani od manipulacji. Moja wypowiedź nie świadczy o tym, iż przeszkadzają mi geje, feministki itp…, lecz o tym że rzekomym obrońcom wolności zupełnie nie przeszkadzały średniowieczne stosunki pracy panoszące się w Polsce po 1989 roku!
    Stąd m.in. rewolucja PiS. Czy zasadne to nadzieje, czas pokaże. Ale zaczyna się o tym mówić!
  • 2018-06-22 08:36 | kaesjot

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Wszystko przez to, że wypaczony został cel pracy, działalności gospodarczej.
    Człowiek pracuje po to, by wytworzyć różne dobra ( materialne i niematerialne) , które są konieczne do życia i przeżycia, czynią je łatwiejszym i przyjemniejszym. Już na etapie wspólnoty pierwotnej następował podział pracy - jedni polowali, inni zbierali owoce, łowili ryby i się nawzajem WYMIENIALI z innymi swymi towarami. Większe przedsięwzięcia ( np. polowanie na mamuta ) robili wspólnie i tym łupem dzielili. Z czasem ta specjalizacja i podział pracy i specjalizacja się pogłębiała - człowiek coraz mniejszą cześć tego co wytworzył zużywał sam a coraz więcej przeznaczał na wymianę na potrzebne mu produkty wytwarzane przez innych.
    Jednak z czasem, w miarę pogłębiania sie specjalizacji i podziału pracy wymiana bezpośrednia się komplikowała - nie zawsze ten, kto chciał moich produktów miał te, których ja potrzebowałem a ten, który je miał nie potrzebował moich.
    "Wynalezienie" pieniądza znacznie to uprościło - już nie musiała zbierać się liczna grupa wytwórców rożnych dóbr i wzajemnie dogadywać. Wystarczyło za swój towar przyjąć owe pieniądze i potem za nie kupić u innego to, co potrzebne.
    Wtedy pojawili się handlarze jako pośrednicy między "wytwórcą" i "konsumentem"
    Mimo postępu cywilizacji ta zasada się nie zmieniła - wytwarza się rożne towary i usługi by zaspokoić potrzeby ludzi.
    Niestety - uległa deformacji.
    Pieniądz, który był NARZĘDZIEM wymiany stał się jej celem CELEM!
    Czy pieniądz sam cokolwiek zrobi ?
    Bez pracy ludzkiej jest to tylko garść papierków a dzisiaj to tylko wirtualny zapis na serwerze.
  • 2018-06-22 15:46 | Martin L

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    2018-06-13 22:18 | AOlsztynski
    PiS dba o pracowników, pracuje pan w kabarecie? Morawski bankier? Przypomnę głodowy strajk młodych lekarzy. nauczycieli, pielęgniarki. Totalny wyzysk, gdzie pan był? Sprzątaczka w Czechach zarobi więcej niż nauczyciel z wieloletnią praktyką.
    Co zrobił PiS jako pracodawca powiedział niech wyjeżdżają.Pis dba wyłącznie o tanią sile roboczą do tego służy 500 + czyli reprodukcja taniej siły roboczej, której utrzymują pracownicy kosztem braku realnego wzrostu wynagrodzeń. PiS prowadzi gospodarkę opartą wyłącznie na taniej sile roboczej przykład choćby nauczycieli. Za dużo pan ogląda pisowskiej propagandy.
    Gdzie przez te wszystkie lata była Solidarność zajmowała się polityką a nie problemami pracowniczymi i tu jest problem tak jak dzisiaj. Światowa koniunktura a co PiS marnuje szansę jak by nie było pisowskiej zarazy to Polacy przy takiej koniunkturze już zarabiali by dwa razy więcej a tak muszą utrzymywać nierobów z 500+ i takiego darmozjada jak Rydzyk.
    PiS obciąży podatkami na nierobów pracodawców a oni to przerzucą na pracowników, a pan i tak tego nie zrozumie.
    Rozumie pan to.. Problemem nie jest liberalizm a zajmowanie się związków zawodowych polityką jak Solidarność a nie pracownikami. Przypomnę że do krajów liberalnej gospodarki Polacy masowo emigrowali, jak np. Wielka Brytania.
    .
  • 2018-06-26 09:14 | SAXOFON

    Re:„Rynek pracownika”? W Polsce coś takiego nie istnieje

    Pisząc o rynku pracownika może najpierw powinniśmy zacząć od zmiany Kodeksu pracy.Ten,który mamy aktualnie jest od dawna mocno przeterminowany.Wiele zapisów,a nawet większość służy wyłącznie pracodawcy.W istocie rzeczy,problem KP istnieje od 30 lat! Wszelkie działania sprowadzają się do pudrowania trupa.Dokładnie jak tutaj zostało również zapisane,pieniądz stał się dobrem niemal kolekcjonerskim,gdzie jego ilość oraz miejsce posiadaczy w rankingach świadczy o ogólnym zadowoleniu społeczeństwa i udatności wszelkich przepisów i nieomylności określonych osób oraz władz.
    Ta fałszywe poczucie spełnienia już dawno doprowadziło wielu do odkrywczych i prawdziwych wniosków,w których ich środki służą głównie zaspokajaniu potrzeb zupełnie zbędnej otoczki w postaci przepisów,podatków,urzędników itp.Dodatkowo za własne poczucie bezpieczeństwa płacą krocie.Paradoks!Płacą za coś co wielu ma zupełnie bezpłatnie.Gdyby każdy większy przedsiębiorca otoczył się armią zadowolonych pracowników,mieszkających w najbliższym sąsiedztwie,nie musiałby odgradzać się wysokim murem,naszpikowanym elektroniką oraz wianuszkiem goryli.Jednak skoro rząd nie wprowadzi jasnych,uczciwych,szczegółowych przepisów i norm,to choroba krezusów zniszczy ten kraj lub ich samych.To,że wielu polityków chce dorobić się na boku, balansując na granicy prawa,to już inna sprawa,którą powinny ukrócić sensowne regulacje prawne.