Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

(11)
Czy tragiczna przeszłość zepsuła stosunki polsko-ukraińskie tak dramatycznie, że nie daje się ich w żaden sposób zreperować? Czy to raczej współczesność psuje je, a historia to wyłącznie tło?
  • 2018-07-11 12:07 | popan

    Ząb czasu,

    który już tyle ran zabliźnił, i tę łzę osuszy" (bodajże Gomułka).
    Wg. słów prezydenta Kaczyńskiego, w roku 1938 w wyniku akcji lubelskiej kurii biskupiej zlikwidowano i wywłaszczono siłą
    120 cerkwi na Lubelszczyźnie lub w okolicy. Nie znajduję w powyższym artykule wzmianki o tych wydarzeniach - czyżby Rzeź Wołyńska nie miała związku z tym, z punktu odczucia wierzących niszczeniem domów bożych, a pamięć dotkniętych nie przetrwała 5-ciu lat?
    Dla jasności: nie mam ukraińskich korzeni i jestem wolny od religijnych przesądów.
    W moich studenckich krakowskich czasach, środowisko zbliżone do AGH nazywano krzywdząco "agiechamy". Nie wszystkich zaraz skrzywdzono - to aluzja do "przyjechałem się pomodlić" i łaskawego przypuszczenia, że "i pewnie po drugiej stronie".
  • 2018-07-11 12:46 | slima11

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    Sytuacja na flance wschodniej przypomina wspólna wigilję wrogów na frontach pierwszej wojny światowej.Oni ,tzn wybrańce dramat i tragedie ludzka wykorzystuja do swoich niecnych celów,a setki tysięcy Ukraińców pracuje dla dobra swego i swojej Ojczyzny u nas..Nie ma awantur ,bicia a co najwyżej wspólne picie.Strach pomyśleć jak lud kupi nawoływania klechy z brodą i neofaszystów azaczniemy my swój Wołyń.?Kino mego idola Smarzewskiego, początki ludobójstwa pokazało.
  • 2018-07-11 13:41 | vandermerwe

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    "My nie rozumiemy, dlaczego oni stawiają pomniki mordercom i czczą ich dokonania. Oni nie rozumieją, że my nie rozumiemy ich atencji dla tych postaci."

    Trudno sie zgodzic z wieloma sentnecjami Pani artykulu. Tak to jednak jest, gdyz wzgledy polityczne i na dodatek niezbyt zgodne z polskimi interesami przeslaniaja wszystko inne. Jest rowniez polityczna propaganda twierdzenie, ze bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski i vice versa - podmuch minionych kolonialnych polskich ambicji. Ani Ukraina nie jest gwarantem polskich losow ani Polska - ukrainskich.

    Pozdrawiam
  • 2018-07-11 14:16 | obserwatoriumpolityczne.pl

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    Obawiam się, że dużo bardziej niebezpieczna od historii w rękach polskich polityków jest po prostu głupota i taka zwykła tępota
    polskich polityków.
  • 2018-07-11 17:03 | kaesjot

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    Jest stare, nasze powiedzenie - "nie ruszaj gówna bo będzie smród" ale PISiory chyba tego nie znają.
    Było, minęło, sprawcy w większości nie żyją i po co młodym Ukraińcom wypominać to co uczynili ich ojcowie i dziadowie. Przeszłości to nie zmieni a nienawiść dawnych Ukraińców do nas z niczego się nie wzięła.
    Stałe wracanie do przeszłości tylko niszczy perspektywę budowania lepszej przyszłości i rozdrapywanie zabliźnionych ran tylko odradza i potęguje wzrost nienawiści.
    Pisał poeta - " trzeba z ŻYWYMI NAPRZÓD IŚĆ, po życie sięgać nowe " i co ? I gówno !!!
    Trzeba nam polityków - pragmatyków a nie miernot nie mających żadnych pomysłów na przyszłość nie mówiąc o umiejętności ich zrealizowania dlatego babrzących stale w kloace histirii.
  • 2018-07-11 17:11 | znafca in spe

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    My mamy swoich "zolnierzy wykletych" a Ukraincy swoich.
  • 2018-07-11 17:56 | turpin

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    Ciężko nam uzyskać wgląd w stan umysłu Ukraińców, jak przychodzi im deliberować nad OUN/UPA, a w szczególności nad wyczynami tej organizacji (bo to była de facto jedna organizacja) na Wołyniu.

    Ale jest sposób na to, by go pojąć. Wystarczy nieco introspekcji, choć nie będzie ona dostępna dla wszystkich. I analogia. Wszak to, co Polacy zrobili Zydom też jest bezwzględnie wypierane z polskiej kolektywnej świadomości historycznej bądź też do niej nie dotarło. Ja sam przed laty kilkunastu też myślałem - jak prości ludzie pokroju Dudy czy Morawieckiego - że polskie miasta, wioski i zagajniki wręcz roiły się od Sprawiedliwych Wśród Narodów Swiata, a nasza dzielna AK tępiła szmalcowników, jak robactwo. Dopiero lektura kilku książek wspomnieniowych (nie, nie wydanych po polsku) zmieniła ów pogląd, i nie powiem - był to wstrząs. Teraz mamy i badania naszych niektórych historyków...

    Oczywiście w wypadku polskiego współ-udziału w Holkauście, nie ma mowy o centralnie zaplanowanej akcji; był on żywiołowy, ale to chyba jeszcze gorzej. `Body count` mógł zresztą być zbliżony do wołyńskiego, jak nie wyższy. Co się liczy to miejsce i zobrazowanie tych wydarzeń w polskim podgolonym i dymiącym czerepie. Jest zbliżone do tego, co w kwestii wołyńskiej leży w skołatanej zawartości pod ukraińskim osełedcem. Lub - ściślej ujmując - czego tam nie ma.

    W przeciwieństwie do rosnącej grupy Polaków, która wydobyła się z syndromu Narodowej Niewinności, chyba wszyscy Ukraińcy mają ten etap ciągle przed sobą. I to sporo przed sobą, bo na horyzoncie go nawet za bardzo nie widać. My przed laty choć mieliśmy Grossa. Co gorsza, Bracia-Kozacy w zasadzie nie mają z tamtych czasów innych bohaterów, niż UPA, która brutalnie zdominowała ich scenę konspiracyjno-partyzancką. To tak, jakby nasze dziedzictwo historyczne składało się wyłącznie z NSZ...
  • 2018-07-12 00:16 | Aspiryna

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    "Jest zapowiedź, że prezydenci Duda i Poroszenko spotkają się podczas szczytu NATO w Brukseli. Ukraina aspiruje do członkostwa w Sojuszu. "

    Przyjecie Ukrainy do NATO moze skonczyc sie zle, a nawet bardzo zle!
  • 2018-07-12 05:01 | maciekplacek

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    - 'Oczywiście w wypadku polskiego współ-udziału w Holkauście, nie ma mowy o centralnie zaplanowanej akcji; był on żywiołowy, ale to chyba jeszcze gorzej.`Body count` mógł zresztą być zbliżony do wołyńskiego, jak nie wyższy.'-
    Przyjmijmy zatem liczbe, ale jaka? Oooo… prof. Grabowski 'obliczyl' na 2/3 z 250 tys., prof. Hartman na okolo 100 tys. a na ile wylicza 'body count' prof. turpin?
    Im dalej od wojny tym wyzszy jest 'body count'.
    Ale zwykla 'matma' kladzie kres tym wyliczankom.
    Jedno, ze niemal statystycznie ktos w kazdej polskiej rodzinie mialby Zyda/-ow na sumieniu, dwa… Ano policzmy.
    Pomiedzy rokiem 1941 a 1945, przyjmujac 'dane' prof. Grabowskiego i te wyzsze prof. turpiana przeciagu 45 -50 m-cy ponad 200 tys. Zydow stracilo zycie z rak Polakow, czyli ponad 4 tys. m-cznie, 1 tys. tygodniowo i to na terenie ograniczonym bo w GG. Czekam prof. turpin na twoje dane.
  • 2018-07-12 17:37 | turpin

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    >>Przyjmijmy zatem liczbe, ale jaka? Oooo… << (...)

    No i proszę, długo czekać nie trzeba było - elegancka ilustracja do tego, co pisałem sama się zgłosiła.
  • 2018-07-13 05:09 | maciekplacek

    Re:Historia w rękach polityków to śmiertelnie niebezpieczna broń

    W zyciu tzw. osob publicznych sa dwa wyrazy, ktore wprowadzaja ich/je w stan paniki. Jest to antysemityzm i rasizm.
    Nieco mniejsza panike powoduje oskarzenie o homofobie, ale powoduje. Standardowe oskarzenie o pedofilie obejmuje caly kler katolicki, ale tylko ich. Oskarzeni sa zupelnie wobec takich oskarzen bezbronni, nawet jesli jest udowodniony falsz.
    Smrod pozostaje a istniejaca anonimowosc w social media tylko dodaje takim 'odwagi', bo zapewnia bezkarnosc.
    Wiec 'bloto', prymitywne odzywki i kalumnie sa na porzadku dziennym. Czy czytasz to 'prof.' turpin?
    Nie majac o mnie najmniejszego pojecia, mialbys odwage oskarzyc mnie o antysemityzm, o cokolwiek, bezposrednio w twarz?
    Albo podpisalbys sie pod takim oskarzeniem swoim nazwiskiem?

    - 'Tak to jednak jest, gdyz wzgledy polityczne i na dodatek niezbyt zgodne z polskimi interesami przeslaniaja wszystko inne.' -
    Panie vander.. prosze sprecyzowac, jakie to sa interesy polskie widziane przez pana tak ostro i precyzyjnie z odleglosci tys.km?