Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Trump okazuje się wyśmienitym politykiem

(4)
2018-07-21 17:05 | lubat
Cóż właściwie jest skandalicznego w polityce Trumpa? Że obniża podatki i przeprowadza deregulację? Że chce pokoju z Koreą Północną? Że kończy zimną wojnę z Rosją i traktuje Putina z respektem? Że dotrzymuje obietnic wyborczych? I że występuje z porozumienia w sprawie klimatu, o którym nawet jego zwolennicy mówią, że on nic nie daje? Że za pomocą ceł chce zmusić Chińczyków i UE, by obniżyli własne cła? Ach tak, przecież to destrukcyjny protekcjonizm. Naprawdę? Poczekajmy, aż Trump doprowadzi do podpisania nowych układów handlowych.
Im bardziej Trump ma rację, tym bardziej zaciekli są jego przeciwnicy. Po szczycie w Helsinkach New York Times opublikował na swojej stronie internetowej kreskówkę, w której szydzi z prezydenta Trumpa i Putina jako śmiesznej, zakochanej pary homoseksualnej na homoerotycznej przejażdżce. Czy ta czcigodna gazeta również tak artystycznie zainscenizowałaby dowcipy o murzynach w związku z poprzednikiem Trumpa Barackiem Obamą? Z pewnością nie. Lewicowi moralizatorzy pozbyli się Boga, aby usadowić się na jego tronie. Poprawność polityczna jest jej nowym stosem, na którym pali swoich przeciwników. A przeciwko temu heretykowi Trumpowi, w mniemaniu lewicowego kleru, każdy środek jest dobry.
Rozpacz przeciwników Trumpa musi być ogromna, jeśli przychodzą im do głowy tylko prymitywne dowcipy o homoseksualistach. Od wielu miesięcy próbują bezskutecznie przedstawiać go jako przestępcę, oszusta wyborczego, molestanta kobiet lub jako prawicowego ekstremistę. W CNN stale dyskutuje się o tym, jak Rosjanie manipulowali kampanią wyborczą w USA. Widocznie dla ekspertów jest nie do pomyślenia, że miliony obywateli USA dobrowolnie podjęły decyzję przeciwko Hillary Clinton i zagłosowały na Trumpa. Rosjanie muszą stać za tym, jak gdyby można było zdalnie sterować milionami amerykańskich wyborców z Moskwy.
W amerykańskiej polityce jest widocznie jakiś paranoiczny rys. Ale przeciwnicy Trumpa wyczuwają również, że prezydent jest o wiele lepszy i różni się od scenariuszy horroru, które o nim rozpowszechniają. Być może ta ogromna, wroga energia jest także wyrazem zdrowej kultury demokratycznej. W każdym ekosystemie gromadzą się przeciwstawne siły, gdy jakaś forma życia nadmiernie się rozprzestrzenia. W przypadku Trumpa opozycja czasami graniczy z histerią. Jego przeciwnicy i większość dziennikarzy nie chcą zwyczajnie przeciwstawiać się Trumpowi. Oni chcą go usunąć, "zimpiczmentować", zniszczyć.
Oczywiście, Trump jest swego rodzaju Johnem Wayne'm polityki, chodzącym naruszeniem protokołu, typowym Amerykaninem, zaradnym, nieco chełpliwym, szeryfem z późnego westernu, szorstkim, ale z sercem we właściwym miejscu. Prowokacja polega na tym, że robi to, co robili przed nim wszyscy prezydenci USA, by bronić amerykańskich interesów. Trump w swojej polityce unika patetycznych słów. Nazywa rzeczy po imieniu i mówi otwartym tekstem, zrozumiałym dla prostych ludzi. Zanim zacznie się go krytykować z powodu jego szczerości, za jego bezpośredniość, za jego uczciwość, należy się zapytać, czy przeciwieństwo tego, czyli bardziej gładkie słowa i stylowa hipokryzja byłyby naprawdę rozsądną alternatywą.
Trump jest kowbojem, ale nie jest klaunem. Większość mediów zmówiła się, aby opisywać go jako swego rodzaju kompletnego idiotę, ale jego samookreślenie, że jest "stabilnym geniuszem", może być bliższe rzeczywistości. Nowicjusz Trump okazuje się być instynktownym, inteligentnym politykiem. I tak, jego polityka zagraniczna faktycznie przybiera rysy geniuszu, nie tylko od Kima. To, co dostarczył w ciągu ostatnich dwóch tygodni, było błyskotliwe, wirtuozowskie, inteligentne - dyplomacja jako symultanka z pewną dozą zapasów w stylu dowolnym.
Najpierw wstrząsnął swoich partnerów z NATO wymierzając im policzek za niechęć wydatków na obronę, a potem pochlebstwami. W szczególności dotyczyło to Niemców, których złajał za to, że z jednej strony osiągają profity z taniego rosyjskiego gazu i amerykańskich wydatków wojskowych. Poparł Brytyjczyków w sprawie Brexitu, z czego premier Theresa May była niezadowolony, a którą potem na wspólnej konferencji prasowej Trump rozbroił swoim nieodpartym uśmiechem rekina. U królowej był pełnym godności mężem stanu, by potem ponownie gwałtownie uderzyć w UE, która z powodu swoich taryf handlowych jest "wrogiem" Amerykanów. Media zinterpretowały jego słowa jako wypowiedzenie wojny, ale Trump celowo unikał trującego słowa "wróg" (enemy), aby zamiast tego użyć łagodniejszego - "przeciwnik" (foe). Jego gwałtowny styl stał się zauważalnie subtelny.
Doskonałym pociągnięciem było jego spotkaniem z Putinem. Trafił idealnie w dziesiątkę, masując z pełnym szacunkiem wrażliwą rosyjską duszę. Prezydent Putin nie jest przeciwnikiem, ale "konkurentem, i to dobrym" - powiedział Trump. To był miód na rosyjską duszę. Media zirytowały się, że amerykański prezydent nie zgromił swego rozmówcy publicznie i nie wytknął mu wszystkich bzdur na temat domniemanych rosyjskich manipulacji wyborczych.
Zahipnotyzowani przez swoje spiskowe teorie dziennikarze nie mogli uwierzyć, że oto dwaj mężowie stanu spotkali się bez wrogości i na równej stopie, nie obrzucając się wzajemnie zarzutami. Media były przerażone, że Putin, podobnie jak Trump, starali się wyznaczyć wspólną płaszczyznę mimo wszystkich różnic i konfliktów. I to doprowadzało komentatorów do wściekłości, że prezydenci wspólnie odmówili powrotu do zimnej wojny.
Tak, szczyt w Helsinkach był kamieniem milowym, szczęśliwym momentem racjonalnego międzynarodowego porozumienia, a dla Trumpa triumfem. To, że amerykański prezydent w obecności Putina złożył nawet samokrytykę, było sensacją. Dla świata, a zwłaszcza dla Europy, to dobra wiadomość, jeśli odpręży się atmosfera między wielkimi mocarstwami. Kiedy Europejczycy to zauważą? Trump już dawno zrozumiał, że Rosjanie są naturalnymi partnerami Zachodu, trzeba ich tylko zrozumieć z ich własną historią.
Trump jest mądrzejszy, bardziej zniuansowany i dalekowzroczny niż większość jego krytyków.

Autor: Roger Köppel
https://www.weltwoche.ch/ausgaben/2018-29/artikel/sternstunden-die-weltwoche-ausgabe-29-2018.html
  • 2018-07-24 17:20 | Aspiryna

    Re:Trump okazuje się wyśmienitym politykiem

    Co konkretnego osiagnieto, np. w rozmowach z Korea Polnocna? Co konkretnego dala rozmowa Trumpa z Putinem? Poprosze o fakty...

    Ja nie dostrzegam zadnych konkretow, poza propagandowym halasem i szumem robionym wokol siebie przez narcyzowatego Trumpa. To sprytny propagandzista, ale tez notoryczny klamca i ignorant!
  • 2018-07-24 17:22 | Kazimierz K

    Re:Trump okazuje się wyśmienitym politykiem

    Myślę, że dla wielu polityków ten artykuł nic nie zmieni i w dalszym ciągu będą powtarzać, opisywać i wymyślać bardzo złe wiadomości i zachowania prezydenta Trampa. Dla mnie z kolei ten artykuł jest w pełni zrozumiały, w jakim kierunku chce zmierzać Tramp, oraz że przede wszystkim interesuję go dobro i interes USA, możliwość poprawienia jakości życia przeciętnego Amerykanina, w tym rozwoju i wzrostu gospodarczego, oraz usunięcia przyczyn rekordowego ujemnego bilansu handlowego USA.
    Fakt wyboru Trampa na Prezydenta i związane z tym ataki opozycji na tą kandydaturę, a następnie również dalsze zakrojona na szeroką skalę histeria, bardzo mnie niepokoi, a przyczynę widzę w "kryzysie demokracji".
    Jako Polak mieszkający stale w PRL a obecnie w RP, demokracja zachodnia zawsze była postrzegana jako idealny system sprawowania władzy, gdzie poprzez demokracje, a więc wolność, powszechną sprawiedliwość, samostanowienie państw, wolne wybory i demokratyczny większościowy układ sprawowania władzy, można godnie , bezpiecznie i dostatnio żyć w takim państwie.
    Niestety w ostatniej dekadzie a może jeszcze wcześniej w Europie i USA, zamiast dbanie o dobro państwa , pomiędzy poszczególnymi partiami politycznymi wytworzyły się zupełnie rozbieżne interesy, gdyż dla wielu bardziej powinien się liczyć interes innych państw z racji określonych umów i interesów o charakterze internacjonalnym. To mi raczej przypomina były ZSRR i RWPG co przecież nie zdało egzaminu. Ta sytuacja powoduję, że zamiast współpracy, ludzi z różnych ugrupowań w kraju dzieli coraz większy dystans, co z kolei przekształca się w niezdrowe współzawodnictwo, niechęć, zło i wrogość. Do walki politycznej nie tylko obecnie używa się totalnej propagandy, lecz zwyczajowo post prawdy. Ci co tak robią, wcale się tego nie wstydzą, gdyż tłumacząc się ewentualnie ze swojego zwyczajnego kłamstwa, twierdzą , że jedynie mieli zamiar wywołać większą reakcję. Mamy więc taką sytuację, że kłamstwo goni kłamstwo, a ludzie są zupełnie w pewnych tematach zdezorientowani i nie potrafią rozróżnić kłamstwa do prawdy i dobra od zła.
    Czym się to zatem skończy dla demokracji, której sens istnienia powinien być oparty wyłącznie dobrych wartościach. Ta sytuacja powoduję, że od demokracji zachodniej odwracają się inne państwa, gdyż taki system polityczny dla nich, nie powinien istnieć.
    Będąc na Ich miejscu, też chyba musiałbym się z tym zgodzić.
    Jakie zatem są przyczyny kryzysu prawdziwej demokracji? To , że świat zachodni odwraca się od swych korzeni, to wszyscy wiemy. To, że odwracając się od wartości chrześcijańskich w tym dekalogu i na to miejsce nie wprowadzamy żadnych innych wartości, również też to wiemy. Wiemy również, że zło w postaci totalnych wojen, nie są środkiem do rozwiązywania konfliktów między poszczególnymi państwami, co nauczyła nas I i II wojna światowa. Niestety nie wiemy jak zakończy się kolejny etap budowania przyszłości w oparciu o traktaty, układy i porozumienia ekonomiczne, gospodarcze i polityczne. Do tego dochodzi kryzys związany ze światową emigracją ludnością, spowodowany ogólnym kryzysem egzystencji i przeludnienia.
    To wszystko wymaga bardzo dobrego przywództwa opartego na silnych większościowych demokracjach. Niestety z powodu wywołanego "kryzysu demokracji", praktycznie w żadnym państwie demokratycznym nie ma stabilizacji, gdyż mniejszość parlamentarna "terroryzuje" większość. Przykładem jest obecna USA, Polska i wiele innych demokracji.
  • 2018-07-28 21:11 | karol1234

    Re:Trump okazuje się wyśmienitym politykiem

    @lubat i @Kazimierz K - świetne wpisy, dzieki!!!