Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy zakaz handlu w niedzielę ulżyło sklepom?

(4)
2018-07-23 16:22 | Kazimierz K
W zależności od branży, w Polsce zasadniczo jedynie rodzime sklepy w branży spożywczej i RTV, prowadziły handel w niedzielę. Handel w niedzielę został upowszechniony zasadniczo przez firmy zagraniczne, które się na to zdecydowały, aby całkowicie zdominować polski rynek, kosztem rodzimych sklepów i hurtowni. Zakaz handlu w niedzielę w pewnym stopniu utrudnił firmom zagranicznym konkurencję, lecz nie będzie to miało zasadniczego wpływu na handel rodzimy. Przykładem jest bankructwo większości rodzimych firm RTV i AGD, a ponadto planowany upadek 2000 sklepów spożywczych w 2018 roku. Ta sytuacja nie jest związana z jakimś kryzysem gospodarczym i spadkiem popytu, gdyż rynek stale wrasta, lecz z ogromną konkurencją rynkową.
W przyszłości przewiduje się zakaz handlu we wszystkie niedzielę i święta(za wyjątkiem kilku niedziel), co oczywiście z wielu względów jest słuszne. Przemawiają zatem względy prawa pracy, a więc prawo pracy do 5 dni w tygodniu i prawo do rodzinnego wypoczynku, co wynika z naszej kultury i tradycji. Dlaczego w tym względzie mamy być gorsi od zachodnich państw, którym sami zarzucamy niszczenie kultury chrześcijańskiej.
W tym temacie krąży wiele przekłamań i mitów ze strony mediów, którzy w większości są oderwani od rzeczywistości, gdyż wymyślają różne banały i przekłamania. Piszą jak zwykle w tej sprawie półprawdy.
Aby uratować rodzimy handel detaliczny i hurtowy, który ze sobą ściśle współpracuje, to należy wreszcie wprowadzić szereg wymaganych korzystnych zmian, zakładając przy tym, że wiele błędów ze strony poprzednich władz nie da się już naprawić. Takim przykładem jest zniszczenie rodzimego handlu, poprzez totalne wpuszczeniu do centrów miast sieciowych firm zagranicznych, oraz wiele innych katastrofalnych błędów. Na takie błędy nie pozwoliło sobie wiele państw w UE, za wyjątkiem Polski. Wsparcie rodzimej przedsiębiorczości powinno być systemowe, a nie na zasadzie uznania przez poszczególne władze samorządowe. W tym temacie proponuję między innymi rozróżnienie stawek w podatku od nieruchomości w zależności od lokalizacji w stosunku do centrum miasta czy gminy. Obecnie w centrum miasta za powierzchnie w galeriach, podatek jest taki sam jak na obrzeżach miasta, bez drogi utwardzonej. Takich możliwości jest bardzo wiele aby wspomóc rodzimy handel, lecz każda władza często robi zupełnie coś odwrotnego. Nie mam nic przeciwko wspieraniu zagranicznych producentów, lecz polski handel detaliczny i hurtowy, powinien być oczkiem w głowie każdej polskiej władzy. Przed II wojną światową rodzimy handel oddaliśmy polskim Żydom, a teraz oddajemy go zagranicznym koncernom, którzy dochody z tego handlu transferują do rajów podatkowych.Państwo jest okradane z podatków i z możliwości zbudowania klasy średniej, bez której nie zbudujemy zasobnego i szczęśliwego społeczeństwa,a które swoją przyszłość będzie chciało lokować zawsze w Polsce. Temu oczywiście przyglądają się spokojnie władze UE, lecz to nasze państwo jest zobowiązane pomagać, wspierać i chronić co polskie i nasze.
A zatem praca w niedzielę nie, bo to podaż i popyt kreuje i rozwija rynek, a nie handel we wszystkie dni tygodnia.
Ludzie potrzebują różnych dóbr, lecz na pewno nie handlu w niedzielę i święta, co powoduje dalsze pogorszenie pozyskania pracownika z rynku pracy i pogarsza konkurencyjność rodzimych firm. Ci co piszą inaczej, po prostu kłamią.
  • 2018-07-25 17:48 | Aspiryna

    Re:Czy zakaz handlu w niedzielę ulżyło sklepom?

    I po co te dlugie wypociny panie "Kazimierzu"? Prosze sprawdzic co stalo sie na Wegrzech i dlaczego tam dosyc szybko zrezygnowano z zakazu handlu w niedziele!

    P.S. W wielu krajach (np. w USA) nie ma zadnych zakazow, nakazow i ograniczen... i to sam wlasciciel sklepu (sklepow) ustala sobie w jakich dniach i godzinach chce handlowac!
  • 2018-07-25 19:39 | Aspiryna

    Re:Czy zakaz handlu w niedzielę ulżyło sklepom?

    Cytat z "Business Insider":

    "Zakaz handlu w niedzielę, zamiast pomagać, jest dużym ciosem w małe sklepy. "Ustawa miała pomóc tradycyjnym, rodzinnym placówkom, a jeszcze pogłębia ich problemy i wypycha je z rynku - pisze "Rzeczpospolita". Dlaczego?

    Jak przytacza "Rz", z danych Euromonitor International wynika, że w tym roku można się spodziewać spadku obrotów w tradycyjnych sklepach o 5,1 proc. Tempo spadku nieco wyhamowało, co jest związane z ogólną poprawą koniunktury na rynku.

    "Małych sklepów ubywa od lat, ten rok miał przynieść odwrócenie trendu z powodu zakazu handlu w niedzielę. W założeniu małe sklepy w ten dzień mogły pracować, zatem po zamknięciu hipermarketów czy dyskontów miały zdobyć klientów" - pisze "Rz".
    – W niedzielę mamy największe obroty w tygodniu, ale za to w pozostałe dni spadły o 20–30 proc. Nie jesteśmy w stanie walczyć z promocjami dyskontów, zwłaszcza w soboty – mówi gazecie właściciel sklepu pod Warszawą.

    Zakaz uderzył najmocniej w sklepy największe i najmniejsze, pozostałe wciąż szukają modelu poradzenia sobie z tym wyzwaniem. O ile problemy hipermarketów były spodziewane, to spadki w małych sklepach pomysłodawców ustawy mogą zaskoczyć – mówi z kolei Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego i ekspert rynku handlowego. –

    Według niego to ewidentne powtórzenie scenariusza węgierskiego po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę!"
  • 2018-08-08 12:25 | Fragless1

    Re:Czy zakaz handlu w niedzielę ulżyło sklepom?

    Pracownicy dużego handlu też mają gorzej. Kiedyś przynajmniej co jakiś czas wskakiwał wolny weekend. Teraz na to nie ma szans. Praca w sobotę do późna, niedziela na odsypianie / odpoczynek i poniedziałek od rana znowu...
    O wyjeździe z rodziną mogą zapomnieć.