Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

(21)
Niestosowanie się do przepisów nie bierze się znikąd. Jest pochodną rozmaitych zaszłości historycznych, niekiedy podkreślanych z dumą.
  • 2018-11-10 04:40 | grzerysz

    Re: Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    "Pan Pasierbiewicz ... niespełna 10 lat temu pisał o mnie tak ...: „Otóż moim zdaniem wzorowy profesor [vide prof. Woleński] to nie tylko znawca dziedziny, którą się zajmuje. Bo równie ważnym, jeśli nie ważniejszym jest, by miał charyzmę, przyjazny ludziom sposób bycia i magnetyczną osobowość, która pozytywnie wpływa na innych, poprawia im samopoczucie, poszerza wyobraźnię, a co najważniejsze, budzi ochotę do życia i działania. Poza tym utalentowany profesor musi mieć jeszcze polot, wrodzony instynkt aktorski, odrobinę malarskiej fantazji i cały ocean dobroduszności. Ale to jeszcze nie wszystko. Godny zaufania profesor musi być w każdej sytuacji opanowany, acz powinien się także umieć bawić tym, co robi””.

    Otóż w przypadku profesorów - podobnie zresztą jak i dziennikarzy - podstawową rzeczą jest wiarygodność.
    Z tym jednak w przypadku profesora Woleńskiego (o szeregu dziennikarzy z POLITYKI zamilczę) nie jest najlepiej...
  • 2018-11-10 04:51 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    He he, ta uniwersalna formuła na końcu

    No ja wywodząc się z partyzanckiego kraju w latach 80. wszedłem na specjalne podwyższenie dla inwalidów na jednym z największych koncertów w historii rocka, w Anglii, żeby lepiej widzieć, a angielski bramkarz mnie wpuścił bo mu do głowy nie przychodziło że nie jestem z inwalidą. Na podwyższeniu było circa 200 osób a wokół 120,000. Od tamtej pory wiele zrozumiałem.
  • 2018-11-10 06:03 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Tak więc na pewno tyle lat życia pod zaborem rosyjskim (wliczając jeszcze potem Rosję radziecką) wycisnęło swoje piętno, a ci z zaboru niemieckiego Poznaniacy wiadomo że trochę solidniejsi tam trochę byli. Ale chciałem powiedzieć, że niesłychanie prędko rozwinęliśmy się w tych warunkach unijnych i doprawdy codzienna polska kultura bycia w przestrzeni społecznej jest już zupełnie inna niż za komuny była. Zauważalny jest brak połajanek, nieznajomi ludzie nie zwracają sobie uwagi, nie krytykują się w przestrzeni publicznej sklepów, ulic etc. To doprawdy ogromna zmiana vs. lata 80, kiedy wzajemna agresja słowna była na porządku dziennym. Mogę też powiedzieć że na tym filozoficznym milczeniu się kończy, gdy Anglosasi mają jeszcze rozwinięty nawyk asertywnego grzecznego interweniowania, gdy coś dzieje się nie tak w tej przestrzeni, dla podtrzymywania wysokich standardów, które tam są jednak , my żyjemy w takiej niedookreśloności standardów, bardziej oczywiste i dlatego łatwiej wykonywane. W USA jak się zatrzymasz przy drodze to oni stają bez twojego machania z pytaniem czy trzeba pomóc, co jest piękne ale i niepraktyczne, tak mówić co chwila że nie, nie potrzeba pomocy, że all right.
  • 2018-11-10 06:16 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Internet anglosaski był niesłychanie kulturalny w porównaniu z polskim, ale z czasem i tam puściły normy kultury co nie co...

    Internet w ogóle rozwali ten świat w końcu:)
  • 2018-11-10 06:27 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Pani Agnieszka Holland jakieś 10 lat temu zwróciła uwagę, że wejść do ówczesnego internetu tamtejszego to jak do wanny z relaksująca kąpielą, a do naszego to cytuję jak do wanny wypełnionej g...:)) Po prostu większa była internalizacja norm, potrzeba bycia pięknym dla siebie samego...
  • 2018-11-10 08:08 | arkadia

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Nie był bym taki surowy dla księdza Dziewieckiego.Jeśli Boga nie ma to wszystko wolno? Pytał Dostojewski, ksądz jest więc w dobrym towarzystwie.Co do lekceważenia prawa to nasza główna wada narodowa.Włosi też to mają
  • 2018-11-10 08:52 | kaesjot

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Jak można szanować coś, czego od stuleci 90% społeczeństwa się nie miało , nie znało i skutków nie doświadczało bo nade wszystko najważniejsza była wola pana i Pana.
    Nie było tradycji życia społecznego, solidarności małych społeczności.
    Próbowano to kształtować w czasach PRL-u ale nieskutecznie. Co jest warta u nas solidarność pokazuje przykład Solidarności - solidarni w walce ale gdy po 1989 przyszło do "dzielenia łupów" prysła jak bańka mydlana. Ponadto po 1989 roku nie propagowano zasady "Róbmy to razem" tylko "wyścig szczurów" i " zwycięzca bierze wszystko"!
  • 2018-11-10 11:48 | Sceptyczny

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Praprzyczyną jest brak świadomości, szacunku dla tego co wspólne. Ważne to je co je moje jak śpiewał Grześkowiak. Stąd niska frekwencja na wyborach, stąd lekceważenie prawa.
  • 2018-11-10 12:36 | slima11

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Skutki zniewolenia ,główna przyczyna problemu.A proszę o sprawdzenie ,jak to jest w Bułgarii -600 lat niewoli..?Czy jest różnica?Postawy olewania prawa wyssane z mlekiem mamusi i czynami tatusia.A jak rola KK,i Cerkwi?No i dziś ,czy łamiemy nakazy zdeprowarowanego prawa przez dobra zmianę?W Czechosłoawcji łapałem w bajorku niewymiarowe karpie..Obok przez całą noc balowali szesnatkolatkowie.Taki jeden ,co to wyssał zachowanie z mlekiem mamy ,,wyrzucił moją zdobycz do wody ,i pogroził palcem.Ale oni w trzech czwartych to bezbożnicy.Może tu jest odpowiedź?Bo ostatnio w TVN pokazali mordowanie przez Arabów krów -,świętych dla Hindusa-.Rówieśnik tego z naszego południa ,trzymał stopę na dogorywającej ,po ciosach nożem .,głowie krowy.No i może wreszcie dotrze do nas ,że łamanie prawa przez rządzących,nie spotyka się z reakcją suwerena.,,o czym on wie i robi swoje.
  • 2018-11-10 13:11 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    @grzerysz
    "Otóż w przypadku profesorów - podobnie zresztą jak i dziennikarzy - podstawową rzeczą jest wiarygodność.
    Z tym jednak w przypadku profesora Woleńskiego (o szeregu dziennikarzy z POLITYKI zamilczę) nie jest najlepiej..."
    * Pan grzerysz nie jest prawdopodobnie ani profesorem ani dziennikarzem, stąd wiarygodność nie jest u niego rzeczą podstawową. To dość oczywiste, zważywszy treść jego komentarzy, wiarygodnie ogólnikowych i wiarygodnie anonimowych.
    JW
  • 2018-11-10 13:25 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    @arkadia
    Po pierwsze, pytał nie Dostojewski, ale jeden z jego bohater ów, nadto zajmował się tym także np. Kołakowski w książce "Jeśli Boga nie ma". Po drugie, łatwo jednak pokazać, że zdanie "jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno" jest paralogizmem, ponieważ następnik nie wynika z poprzednika, o ile nie doda się, że Bóg coś nakazał. Wszelako można pytać, czy wiara w nakazy Boże jest jedyną odpowiedzią na to, że nie wszystko wolno. Po trzecie, p. Dziewiecki nie zajmuje się pytaniem Dostojewskiego, ale zupełnie czymś innym. W szczególności, nawet jeśli ktoś sądzi, że Boga nie ma, to niekoniecznie musi być niezdolny do miłości. Po czwarte, jeśli ktoś uważa, że nie szanowanie prawa przez Włochów, usprawiedliwia to samo po stronie Polaków, nic tylko pogratulować. I jeszcze przykład z ostatniej chwili. Pan Sellin, wiceminister w rządzie RP, wyjaśnił, że p. Gronkiewicz-Waltz niepotrzebnie zakazała Marszu Niepodległości, bo i tak zostałby zorganizowany nielegalnie. Paradne.
    JW
  • 2018-11-10 13:28 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    @satrustequi
    "od tamtej pory wiele zrozumiałem"
    Wątpię z uwagi na zdanie:
    "W USA jak się zatrzymasz przy drodze to oni stają bez twojego machania z pytaniem czy trzeba pomóc, co jest piękne ale i niepraktyczne, tak mówić co chwila że nie, nie potrzeba pomocy, że all right."
    JW
  • 2018-11-10 15:17 | Prowincjusz

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Dwie uwagi

    Mam dzieci w szkole podstawowej i mimo ciężkiej pracy pani Zalewskiej nad destrukcją edukacji nie mogę źle wyrazić się o nauce zachowania na drodze. Od przedszkola dzieci są uczone nie tylko roli pieszego, mają też instruować rodziców by jeździli wolniej i nie naruszali przepisów. Oczywiście tych które pojmują.
    W klasie czwartej na technice poznają zasady poruszania się rowerem i mogą przystąpić do zdawania karty rowerowej.

    Jako dość intensywnie korzystający z dróg użytkownik nie uważam by nasi kierowcy aż tak nagminnie łamali przepisy czy popisywali się chamstwem na drodze.
    Tolerancja stróżów i fotoradarów dla jadących dziesięć km na godzinę szybciej niż wskazują przepisy umożliwia wrażenie nagminnego łamania tego martwego przepisu. Gdyby zmieniło się podejście policji i inspekcji kierowcy by się dostosowali.
    Oczywiście jakiś procent czy dwa kierowców powinno jeździć tylko autobusami lub koleją.

    I oto mam żal do stróżów porządku.
    Zamiast złapać kilka ofiar bez Janosika na pokładzie powinni skupić się na miejscach gdzie wyprzedzanie jest całkowicie zabronione. I schwytanie takiego jednego, jakby go nazwać, potencjalnego mordercy na tydzień i wysłanie delikwenta na trzymiesięczny urlop od kierownicy byłoby znacznie wartościowsze.
  • 2018-11-12 08:51 | arkadia

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Oczywiscie fakt istnieni lub nie istnienia Boga nie nie ma nic wspólnego z naszą zdolnością do miłości.Chciałem tylko przypomnieć iż wszelkie próby budowy tzw etyki niezależnej np u Kotarbińskiego zawiodły. "Jest jasne, że etyki nie da się wypowiedzieć.Etyka jest transcendentalna" pisał L. Wittgenstein
  • 2018-11-12 13:54 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    arkadia
    Rzeczywiście zawiodły? Znam sporo osób postępujących wedle wskazań Kotarbińskiego. Należy przy tym odróżnić system etyki budowany przez kogoś a praktykę moralną. Osób niewierzących jest około miliarda w świecie i chyba postępują wedle jakiś zasad, nawet jeśli tożsamych z postulatami jakichś religii, to inaczej uzasadnianych. Pogląd Wittgensteina jest efektowny, ale niewiele mówi, a na pewno nie to, że owa transcendentalność ma być rozumiana religijnie. To, że religia jest jedynym możliwym uzasadnieniem dla etyki jest typowym przykładem arogancji religijnej.
    JW
  • 2018-11-12 13:56 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Prowincjusz
    Tedy zagadką jest, dlaczego tak wiele (relatywnie do innych krajów) osób ginie na polskich drogach.
    JW
  • 2018-11-12 13:58 | wolenski

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    slima11
    Jasne, zniewolenie jest dobre na wszystko. Wiele tłumaczy też porównanie z Bułgarami. A Czesi byli zniewoleni dłużej od Polaków.
    JW
  • 2018-11-13 13:28 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Kilka:

    - Czesi byli na ogół zniewoleni przez Germanów, a to zdecydowanie mniej niedobrze robi na nawyki ordnungowe niż bycie zniewolonym przez jakieś bardziej woluntarystyczne czy sobiepańskie siły. Tu z przypomnę casus wysłania przez gestapo do Oświęcimia starszej pani, Polki, która namolnie przysyłała donosy na rodaków, które w czasochłonnych dochodzeniach gestapo okazywały się nieprawdziwe.

    - Poszanowanie dla prawa, dyscypliny społecznej miewa niedobre skutki - Niemcy dzięki temu ethosowi bronili się w 1944-1945r. zdecydowanie za dobrze i za długo dla swojego własnego dobra. Nawet cotygodniowe zrównania z ziemią kolejno 60 miast wybranych przez dowództwo alianckiego lotnictwa (na nasz Szczecin-Stettin kolej przyszła dopiero w marcu 1945r. - rezultat to zburzenie 60% zabudowy miasta, niestety) nie odwiodło ich generalnie od przestrzegania obowiązującego prawa.


    - Co do świateł ulicznych to Panie Profesorze aktualna ekipa rozważa właśnie wprowadzenie jeszcze jednej swobody znanej z niektórych państw przodujących kulturowo: piesi mieliby dostać prawo przechodzenia przez ulicę gdzie chcą i nawet na czerwonym świetle, w uznaniu dla ich rozsądku w korzystaniu z tego przywileju jako strony zagrożonej cieleśnie przez samochody w trakcie manewru przejścia.

    - Co do problemu rowerzystów, Praga czeska circa rok temu zakazała rowerom (już nie tylko samochodom) poruszania się w historycznym centrum miasta, bo szkodzili ludziom hołdującym najwyższej kulturowo formie przemieszczania się w przestrzeni społecznej: pieszym
  • 2018-11-13 13:44 | satrustequi

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    PS>

    Podobno w Niemczech jak budują nowe osiedle, to nie robią od razu chodników, tylko chwilę czekają na ludzi żeby wydeptali ścieżki i wtedy kładą na nie chodniki, no i potem ludzie chodzą po chodnikach i nie depczą zieleni. Bardzo ciekawe:)



    W dyskusjach internetowych w Polsce pod tematami dot. sytuacji tematycznych uderza indywidualizm - "a ja to bym taki werdykt w tej sprawie wydał", przy całkowitym braku odniesienia oceny sytuacji do obowiązującego prawa. Jest brak zrozumienia, że jeśli coś się podoba, to trzeba zabiegać o zmianę prawa, nie jego egzekucji w inkryminowanej przez liberum vetowca sytuacji.
  • 2018-11-14 12:30 | Krzysztof Pasierbiewicz

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Prof. Woleński pyta, cytuję: „Ciekawe, czy p. Pasierbiewicz uznałby mnie obecnie za niezłego kandydata na prezydenta Krakowa, chociaż na pewno nie mogę konkurować z p. Wassermann pod względem urody. Ech, życie…”, koniec cytatu.

    Odpowiadam: Panie profesorze! Ma Pan rację, że pod względem urody z p. Wassermann miałby Pan raczej nikłe szanse – vide: http://niepoprawni.pl/cgi-bin/watermark.cgi/sites/default/files/ilustracje-publiczny/wolenski.jpg.

    Ale, żeby Pana pocieszyć coś Panu opowiem. Otóż, w roku 2006, z przyczyn, których nie zrozumiem do śmierci, PiS wystawił do walki o fotel prezydenta Krakowa posła profesora Terleckiego, w efekcie, czego nastąpiła spektakularna klęska pisowskiego kandydata, a po Królewskim Mieście do dziś krąży anegdota, że gdyby wtedy do walki z Majchrowskim zamiast Terleckiego Prawo i Sprawiedliwość wystawiło kij od szczotki, to ten kij w cuglach wygrałby z Majchrowskim.

    Pójdę tedy dalej i powiem, że gdybym w roku 2006 stanął przed wyborem prof. Terlecki, czy prof. Woleński, to mimo moich prawicowych poglądów bez wahania postawiłbym krzyżyk przy nazwisku Jan Woleński. Ech, życie…
  • 2018-11-15 16:58 | Aspiryna

    Re:Skąd się bierze lekceważący stosunek Polaków do prawa

    Czy to dotyczy tylko Polakow, czy (moze) praktycznie wszystkich narodow zamieszkujacych Wschodnia Europe?