Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Oprawcy zwierząt coraz częściej ścigani. Jest jedno „ale”

(5)
Coraz poważniej traktujemy przestępstwa przeciwko zwierzętom. I kary są coraz surowsze – wkrótce zapadnie przełomowy wyrok dla mordercy psa. Ale problemy wciąż rodzi interpretacja przepisów.
  • 2018-12-03 12:41 | handzia55

    oprawcy zwierząt coraz cześciej ścigaqni

    Kropla drąży skałę.Zmiany ludzkiej mentalności nie dokonają się z dnia na dzień.Najważniejsza jest konsekwencja w działaniu.
  • 2018-12-03 13:43 | zbigniew

    Re:Oprawcy zwierząt coraz częściej ścigani. Jest jedno „ale”

    oby tych kropli bylo jak najwiecej. Uwazam ze krzywdy wyrzadzane naszym "Braciom Mniejszym" powinny byc karane w jakiejs proporcji do krzywd wyrzadzanym ludziom. Madrzejsi ode mnie moze odpowiedza na zarzut, ktory sie pojawi w zwiazku z tym, co wyrzadzamy zwierzetom zjadajac kotlety i bewsztyki. Nie jestem wegetarianinem, z jednej strony los zwierzat nie jest mi obojetny, ale nie jestem w stanie rozstrzygnac tego trudnego dylematu
  • 2018-12-03 14:58 | Zuzanna2418

    Re:Oprawcy zwierząt coraz częściej ścigani. Jest jedno „ale”

    Z jednej strony kary, z drugiej strony ewidentna patologia funkcjonowania organizacji prozwierzecych, brak świadomości społecznej, że sterylizacja to zabieg konieczny i redukujący realnie bezdomność i cierpienie zwierząt... Musi znaleźć się miejsce dla edukacji najmłodszych, że zapis ustawowy "zwierzę nie jest rzeczą" oznacza coś konkretnego. Oznacza, że słabszym, zależnym od nas trzeba pomagać, zapewnić opiekę, zrozumienie dla ich potrzeb. To uwrażliwia, uczy empatii i świadczy o naszym człowieczeństwie.
  • 2018-12-04 05:03 | z daleka

    Re:Oprawcy zwierząt coraz częściej ścigani. Jest jedno „ale”

    Przyzwolenie na okrucienstwo w tym krau jest ogromne, ogromna jest tez nadal wyrozumialosc Ludu Bozego iwymiaru sprawiedliwosci w tym wzgledzie. W zabijaniu zwierzt brylujemy!Mamy najwieksza ubojnie w Europie, 2 miejsce w Europie i 3 na swiecie jesli chodzi o ilosc zabijanych zwierzat na skory, beszczelnie panoszacych sie mysliwych zarowno tych krajowych, ktorzy praktycznie sa bezkarni i rzadza tym krajem jak i zagranicznych co za dewizy czyli forse moga w naszym kraju zastrzelic kazdego zwierza, nawet zubry, poluje tez kler jedna z najbardziej upadlych warstw spolecznych tego kraju, o uboju rytualnym dla muzulmanow i zydow nie wspominajac. "Mokra robota" to specjalnosc tego narodu, powinnismy sie zastanowic skad tyle okrucienstwa w narodzie, ktory twierdzi, ze podobno duzo wycierpial w swej burzliwej historii?
  • 2018-12-04 11:43 | Prowincjusz

    Re:Oprawcy zwierząt coraz częściej ścigani. Jest jedno „ale”

    Dewianci czerpiący satysfakcję z cierpienia innych istot zawsze będą stanowili jakiś promil społeczeństwa. Trzeba ich leczyć, karać i monitorować.

    Masowo jednak problem z zwierzętami domowymi jest inny. To okrucieństwo z bezmyślności.

    Po co nam zwierzęta domowe.

    Pierwsza grupa to posiadacze zamkniętych w kojcach psów stróżujących, coraz rzadziej łańcuchowych. Mają wykonywać pracę ochroniarzy za co dostają miskę strawy, śmierdzący od ekskrementów wybieg i psią budę. Ich relacje z właścicielem są czysto pragmatyczne.Ty szczekasz bo ja to lubię a gwarantuję ci, że nie zdechniesz z głodu czy zimna.

    Druga grupa to psy kupione dzieciom. Jest taki etap w życiu dziecka, że koniecznie chce posiadać ślicznego szczeniaczka lub kotka.
    Niestety zwierze dorasta, stwarza problemy i z tej grupy rekrutują się głównie wałęsające się psy i koty. Oczywiście większość ludzi ma na tyle przyzwoitości, że te nielubiane pamiątki miękkiego serca rodziców dożywają starości obojętni mijane przez domowników. Ich śmierć jest ulgą dla wszystkich.

    Trzecia grupa to ludzie samotni i starsi. Zwierzęta stają się substytutem dzieci. Ich stosunek do pupili jest chory. Chory z miłości. Łatwo ich zlokalizować, telefon wyładowany zdjęciami kota, każda rozmowa zbacza po chwili na Azorka. Dzieci, wnuki, znajomi wszystko przesłaniają potrzeby zwierzaka.
    Przykład z życia. Córka nie odwiozła mamy do szpitala bo piesek miał umówionego fryzjera.

    Wszystkie te zwierzęta mają ciężkie życie.

    Jasne, jest też grupa, całkiem liczna choć wyraźnie mniejszościowa normalnych posiadaczy zwierząt.

    Ponadto boli hipokryzja. Inaczej traktujemy szczury i myszy, inaczej świnie i kury, inaczej psy i koty. To wszystko zwierzęta czują podobnie. Ale tylko nie które zasługują na ochronę prawną.
    Trucizny dla gryzoni są formą wyrafinowanego zadawania śmierci. Okrutnej i bolesnej.

    @ z daleka

    Tak masz rację. Ale. Konsumenci tych praktyk żyją często w bogatych i cywilizowanych krajach gdzie są zabronione. Ale nie korzystanie z owoców tych okrutnych form w innych krajach. To skrajna obłuda.
    Łowiectwo jest passé, ale szkody przez nie wyrządzane są marginalne przy szkodach wyrządzanych przez przemysłowe rolnictwo.

    Ubój rytualny, jest dla zwierzęcia identyczną traumą jak tradycyjny. Wszystko co złe jest wcześniej, strach, tłok, transport, często agresja innych zwierząt i ludzi. Śmierć jest wybawieniem na końcu tej przerażającej drogi. A czy trwa sekundę czy minutę to już naprawdę bez znaczenia.
    Dla uspokojeni sumienia proszę mi wierzyć, zwierzęta dziko żyjące umierają w takich mękach, bólu i strachu, że rzeźnia wygląda przy tym jak pięciogwiazdkowy hotel.