Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Włoscy populiści wygrali wybory dzięki aktywności w internecie

(2)
Luigi Di Maio i Matteo Salvini, liderzy Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi, a dziś wicepremierzy Włoch, wyciągnęli wnioski z brytyjskiej kampanii przed referendum brexitowym. To kolejny rozdział historii o rosnącym wpływie mediów społecznościowych na politykę.
  • 2018-12-18 15:56 | ThomasZNiemiec

    Włoscy populiści wygrali wybory dzięki aktywności w internecie

    Bardzo ważna informacja! Jednak moim zdaniem ważny aspekt niestety kompletnie brakuje w artykule:

    Moim zdaniem to co autor proponuje jest że demokraci umieszczają - podobno jak Salvini - więcej emocjonalnych tekstów albo zdjęcia. Można wygrać wybory na krótszą metę. Ale na dłuższą metę to co proponuje autor jest koniec demokracji. Może nie koniec ale panstwo byłoby dużo mniej dobre gdyby demokraci kopiowaliby zachowanie Salvini. Tak myślę bo demokracja potrzebuje ludzie którzy racjonalnie spokojnie analyzują argumenty, słuchają, nie polegają emocjom. Demokracja potrzebuje ludzi którzy porafią porównywać między intelektualnym poziomem i populistów. To tylko działa jeśli unikamy emocji.

    Do tej pory już w lekcji historii albo filozofii nauczymy w Europie dzieciom jak mają analyzować teksty na przykład Goebelsa albo Stalina. Dzieci nauczą się tak demaskować kłamstwo, jak działa propaganda. Ale musimy dodać lekcję jak nauczyć im jak dziala propaganda w internecie - nie tylko techniczne aspekty ale przede wszystkim psychologycznie, jak Facebook kłamie, jak Facebook pomogł Farage albo Le Pen. Jak szybko bzdury i nienawiść rozpowszechnają się. Jeśli nauczymy dzieciom jak Salvini albo Morawiecki albo Putin kłamią, i że trzeba czytać gazety jak politykę, wtedy tylko możemy być pewni że są odporne i są w stanie porownać emocji i fakty. Zeby rozumieć fakty trzeba unikać media jak Facebook albo Twitter całkiem. To trzeba im nauczyć w szkole.

    W Francji politycy pójdą tą drogą, nie pamiętam gdzie ale czytałem że minister edukacji proponowała akurat to samo co sprobuje tu opisać - czyli nauczyć dzieciom porownywac falsz i prawda w internecie. W Holandii są już podręczniki na ten temat, objaśnaja to z pomocą przykładu "PiS". Takie kompetencji trzeba budować.
  • 2018-12-19 05:51 | Marian.W.O

    Re:Włoscy populiści wygrali wybory dzięki aktywności w internecie

    "Nie da się stwierdzić, na ile decydujący wpływ na wynik tych wyborów miały działania w internecie..."

    Wobec tego jak mozna z calym przekonaniem twierdzic, ze "wloscy populisci wygrali wybory dzieki aktywnosci w internecie". Aktywnosc w internecie to jedno, zas wplyw na decyzje jednostki to cos zupelnie innego. Czy przypadkiem twierdzenia o "wszechmocy" internetu nie sa proba prania mozgow.