Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

„Etyczny karp” na wigilijnym stole. Już niedługo

(4)
Co roku ten sam dylemat – jeść wigilijnego karpia czy nie jeść? Z jednej strony względy etyczne, zdrowotne, środowiskowe. Z drugiej – tradycja.
  • 2018-12-25 11:30 | Hannabo

    W teorii wszystko wygląda pięknie

    Hodowla czegokolwiek na masową skalę nie może przebiegać przyjaźnie dla środowiska. Dwie krowy pasące się na łące są naturalne i nie szkodzą środowisku, postawmy ich tam 100 i będzie zdeptana i zagnojona trawa wbita w błoto. Wszystko co jemy my ludzie w naszej ogromnej liczbie na środowisko wpływa i inaczej się nie da. W Polsce mieszka około 38 milionów ludzi i muszą oni coś jeść. Niech skromnie licząc każdy zje codziennie 1 jajko, jeden ziemniak, trzy marchewki, dwa jabłka, 100 g kurczaka i jeden jogurt - łatwo policzyć, że samych plastikowych kubeczków po jogurcie trafi do śmieci 38 milionów dziennie. Radzę uruchomić wyobraźnię i policzyć - każdy z nas (tych 38 milionów) wydala codziennie coś stałego i coś płynnego. Stałego zdrowy człowiek wydala 20 - 300 gramów na dobę. Weźmy średnio 160 gramów. Daje to ponad 6000 ton ludzkiego kału - dziennie, w samej Polsce. Dla populacji światowej (7 miliardów) liczba ta to ponad 11 milionów ton. Dziennie. To samo robią karpie w stawie, kury w kurniku albo nawet w hodowli wybiegowej. A hodowla mięsa in vitro jest możliwa ale nie za darmo i nie bez szkód dla środowiska. Wiele lat zajmowałam się biotechnologią i mogę zapewnic, że masa zanieczyszcających środowisko odpadów z produkcji in vitro jest ogromna. Po produkcji do ścieków idą tony zużytych pożywek, na których prowadzono hodowlę, popłuczyn z czyszczenia instalacji, środków czyszczących i sprzętu jednorazowego. Hodowlę tkanek prowadzi się w warunkach sterylnych (bo chcemy wyhodować tylko to co potrzeba, nie zakażenia plesniowo - bakteryjne) i stałej temperaturze, a to są ogromne nakłady energetyczne. Szanowni Państwo - do wyżywienia nas wszystkich niestety potrzebna jest masowa produkcja taniej żywności bo jest nas po prostu bardzo, bardzo dużo i nie ma tyle ziemi, by każdy założył sobie grządkę z ekologiczną uprawą warzyw i wybieg dla kur, co mu szczęśliwe będą znosić ekologiczne jaja. Szkoda ale takie są jak na razie fakty.
  • 2018-12-26 12:27 | Prowincjusz

    Re:„Etyczny karp” na wigilijnym stole. Już niedługo

    Przypomina się film Skrzydełko czy nóżka z Louisem de Funès. Oby etyczne karpie okazały się nieco bardziej etyczne niż sztuczne futra, kosztujące przyrodę więcej niż te prawdziwe.

    Nowe technologie są przyszłością, ale należy bardzo dokładnie patrzeć im na ręce czy aby nie mają tam brudu pod paznokciami.

    Hodowla karpi w stawach, w naszych warunkach do działalność raczej nieobciążająca przyrody, może nieznacznie. A żyjące w nich ryby to istoty prawie dzikie. Ale biedne pangi w ciasnych zbiornikach karmione paszą z lekami i rosnące niczym brojlery to przemysł w pełnym rozkwicie.

    Nie jestem wędkarzem, ale zazdroszczę koledze który co roku męczy się przez cały listopad aby złowić jednego miętusa, by nim wyłowionym i ukatrupionym własnoręcznie, przyozdobić wigilijny stół.
  • 2018-12-26 16:36 | anova

    Re:„Etyczny karp” na wigilijnym stole. Już niedługo

    To bardzo dobry pomysł. Problemem pozostaje cena. Karp, inne ryby, są relatywnie tanie. Chętnie zapłacę więcej za "etykę", ale w granicach rozsądku. Sądzę jednak, że ci co chcą to produkować doskonale zdają sobie z tego sprawę.
  • 2019-01-02 21:00 | born in the prl

    Re:„Etyczny karp” na wigilijnym stole. Już niedługo

    "Jezioro" nieodżałowanego Jasia Kaczmarka.Posłuchajcie!Jaka jest różnica między walnięciem karpia w łeb przez człowieka,a tym jak szczupak przez pół dnia usiłuje pochłonąć upolowanego,lecz zbyt dużego lina.Męczy się ofiara,jak też i łowca.Antylopa duszona przez lwa..Mój Boże! gdyby ten lew wiedział jak nie etycznie usiłuje zdobyć pożywienie dla swoich lwiątek,to by się chyba pochlastał żyletą.Zabijamy żeby jeść.Nie zmienimy tego,a a nawet gdyby to było możliwe,to po co.Niedługo okaże się ,że rośliny cierpią w czasie żniw.Stwórzmy więc chemiczne pożywienie,wolne od cierpień innych jak człowiek gatunków.Tu jesteśmy ideologicznie świetni.Rozwielitki tak,imigranci nie. NAD KARPIEM ZAPŁACZĘ,statek z imigrantami{dzieci i kobiety) pływa od portu do portu.W epoce internetu i mediów nastawionych na zysk,wszelki debilizm zyskuje miano równoważnej opinii.Ps:Jakieś 20 lat temu we Wrocku,widziałem protest obrońców praw zwierząt.PO wykrzyczeniu swoich słusznych niewątpliwie postulatów,zwinęli banery i poszli się nażreć do KFC!