Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

(9)
Donald Trump może niechętnie, ale odchodzi od własnych deklaracji w sprawie Syrii. Amerykanie na razie zostają, być może na długo.
  • 2019-01-11 15:40 | woytek

    Odchodzenie od własnych deklaracji nie jest naganne

    Trzymanie wszystkich srok za ogon jest praktycznie niemożliwe. Prezydent Trump wykazuje się cały czas konsekwencją nieporównywalną do poprzedników, którzy zupełnie nie przejmowali się obiecankami składanymi przed wyborami.
    Przeciwnicy polityczni Trumpa stają na głowie , aby uniemożliwić mu realizację sztandarowej obietnicy jaką złożył przed wyborami, czyli uszczelnienia granicy południowej.
    Europa powinna brać przykład z prezydenta Trumpa ponieważ sama sprowadziła sobie na głowę identyczne problemy z granicami południowymi.
  • 2019-01-11 17:11 | scrambler

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    do @woytek

    Te sroki "za ogon" są przez USA trzymane od lat, Trump rzeczywiście konsekwentnie udowadnia, że odmiennie od poprzedników woli prostackie biznesy w aureoli władzy od polityki. 5,7 mld USD na budowę muru to trafiłoby niby do kogo? Ogłoszą przetarg na wykonanie? Poza tym nawet tutaj, na drugiej półkuli nie jest tajemnicą, że jakikolwiek płot czy mur przeszkody stanowił nie będzie. Podrożeją tylko koszty przeszmuglowania: teraz podkopami "eksportuje się" dragi, po ew. zamurowaniu granicy będą sprzedawać bilety. Rozumiem, że Europa tez powinna sprawić sobie taki mur? A co jeżeli uzgodnione zostanie rozpoczęcie budowy na Odrze?
  • 2019-01-11 19:06 | alamakotalive

    Re: Odwrót z Syrii

    "Towarzyszy broni, z którymi kilka miesięcy temu Amerykanie prowadzili kampanie przeciw ISIS, nie zostawia się na pastwę Turków."
    Pan redaktor musiał spać na lekcjach historii. Inaczej wiedziałby co stało się w Jałcie.
  • 2019-01-11 21:26 | Prowincjusz

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    I stawia fredrowski mur. Faktycznie poważnie traktuje mniej rozsądną część społeczeństwa amerykańskiego, całkowicie lekceważąc głosy drugiej strony.

    Co on im tam jeszcze naobiecywał ?
  • 2019-01-12 11:11 | Marian.W.O

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    Czy Autor piszac ten artykul zastanowil sie przez chwile, ze wojska amerykanskie, brytyjskie czy francuskie znajduja sie na terenia Syrii z naruszeniem prawa miedzynarodowego, na ktore wspomniane kraje czesto sie powoluja. Sa zwyczajnymi agresorami. Nie maja czego tam szukac a obserwacja dzialan Iranu czy Rosji na tym terenie nie jest zadnym usprawiedliwieniem. W "The Independent" jest dobry artykul Patricka Cockburn o konsekwencjach wlasnie takich dzialan Zachodu. Problem polega na tym, ze Zachod nie potrafi dostrzec I przyznac sie do odpowiedzilanosci za agresywne I niszczycielskie dzialania. Amoze by tak wojan na terenie Europy czy Ameryki Pln otrzezwilaby politykow I spoleczenstwa, Redaktora w szczegolnosci wlaczajac.
  • 2019-01-14 14:19 | scrambler

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    do @Marian W.O

    proszę podać jakie to konkretnie w paragrafach lub tytułach "naruszenie prawa międzynarodowego". Poza tym mamy rozumieć, że międzynarodowe szeregi ISIS to wyłącznie tubylczy pastuchowie i nomadzi, tyle że ... nawiedzeni? A może przyjechali do rodziny? Polecam przed zamieszczaniem komentarzy odświeżenie pamięci - faktów, które doprowadziły do eskalacji wojny syryjskiej (użycie w 2012 broni chemicznej, rezolucja ONZ), a potem do rozszerzenia się konfliktu z ISIS na Irak w 2014 (kolejne rezolucje ONZ). Krótką pamięcią nie sposób wytłumaczyć braku podstaw międzynarodowej interwencji. Dlaczego to akurat Zachód ma się przyznawać do odpowiedzialności? A co ze zrzutami z pomocą humanitarną? Człowieku, zajrzyj choćby do wiki pod "Wojna domowa w Syrii", przeczytaj ze zrozumieniem, może dasz radę taki skrótowy kurs ogarnąć. Od 2014 roku konflikt ma status wojny i to wcale nie domowej.
    Naprawdę jesteś ciekawy jak to jest jak ci walą z czołgu lub rakietą w balkon? Kogo chcesz egzaltować ew. konfliktem w Europie zwłaszcza po aneksji Ukrainy? Najlepszym panaceum na otrzeźwienie jest przede wszystkim odpowiedni zasób wiedzy, tej historycznej także i nie w postaci luźno skleconych kurpiowskich wycinanek.


  • 2019-01-14 21:13 | Marian.W.O

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    @ scrambler,

    Bez odnoszenia sie do Wiki i gazetowych madrosci, na ktore sie Pan powokluje. Jest troche prac na temat SYrii i konfliktu. Jednym ze znawcow tematu jest np. prof. Joshua Landis.Innym moze byc rowniez Patrick Cocburn czy Robert Fisk. A moze lektura " Destroying a Nation" napisana przez holenderskiego specjaliste ds. syryjskich N.van Dam by cos przyblizyla.
    I jeszcze jedno"czlowieku", jak to okresliles. Mieszkam w III swiecie i doskonale wiem co znaczy konflikt zbrojny, nie na miare Syrii ale konflikt w ktorym mozna bylo stracic zycie "za niewinnosc", gdyz byl przez 10 lat czescia mego zycia. Wiem jak wygladaja biedne kraje zdewastowane przez humanitarne interwencje, gdyz w takich krajch bylem. W wiekszosci przypadkow nikt o pomoc i interwencje z zewnatrz nie prosil. Dlatego polecam takie doswiadczenia na wlasnej skorze nim aplikuje sie je innym. I prosze nie bajac o czolgach walacych w balkon, gdyz z cala pewnoscia mr. scrambler tego nie doswiadczyl i nie doswiadczy., choc by sie przydalo by bajdur nie wypisywal.
  • 2019-01-15 14:49 | scrambler

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    do @Marian W.O.

    No to strasznie Panu współczuję. Zapewne osobiste doświadczenia i lokalizacja życia zmieniają punkt widzenia.
    Ale nadal nie wiem nic o podstawach prawnych. Wystarczy link.
    Do wymieniowych publikacji i listy specjalistów miałbym pewne zarzuty. Cockburn upraszcza swoje wywody opierając ich wytłumaczeni w oparciu o wydarzenia historii najnowszej. Brak jest w tym wyjaśnienia praprzyczyn, co w dużym stopniu zaciemnia obraz syntetyczny, mnóstwo w związku z tym niedomówień (typu zaraz wam wyjaśnię dlaczego, a potem zmiana tematu i jednak brak tych wyjaśnień), publicystka mieszania faktów/ wydarzeń z teoriami spiskowymi nawet tylko na podstawie tego pozorów, mnóstwo powtórzeń. A sam The Guardian reklamuje jego dzieło jako "inteligentne podsumowanie okoliczności powstania i pierwszych działań IS". Mr Cockburn sprawnym i bystrym dziennikarzem jest, można aktualnie poznać jego zdanie n/t Brexitu, sprawy Haszodżiego, czy polio etc. Wszechstronna specjalizacja?
    Fisk z kolei to z chyba z przekonania idealista moralnym, fajnie się go czyta ale z poglądami en bloc (pisze ewidentnie z pozycji pacyfistycznych) trudno się identyfikować.
    Nie znam pozostałych autorów ani tez ich prac, bez komentarza więc i odniesienia.
    Trudno oprzeć poważną dyskusję o Pańskie osobiste doznania i doświadczenia, obszerne ale jednak wyrywkowe prezentacje w w/w publikacjach. Bynajmniej również o gazetowe mądrości takiego jak jak wiejskiego głupka. Jednakże podtrzymuję zarzut braku głębszej wiedzy historycznej, bo węzeł gordyjski sytuacji regionalnej obszaru, który dzisiaj nazywamy Syrią trwa od wielu wieków i to jest może niebezpośrednia ale fundamentalna praprzyczyna. Współcześnie jej "owoce" dojrzewają w znacznie przyspieszonym tempie dyktowanym pulsem życia globalnego biznesu i interesów. Jest wiele innych miejsc, w tym również Europa, które dopiero niedawno wylizały rany. Czemu ma służyć egzaltacja z zamieszkiwania w III świecie? Z takich miejsc, nie tylko z Syrii (np była Jugosławia) wynosi się, kto tylko może. Zna Pan jakieś alternatywne dla tych co o żadną pomoc się nie prosili rozwiązania?
    A tak na marginesie o tym waleniu z czołgu w balkon słyszałem opowieść bezpośrednio od młodego Ukraińca przywiezionego do mojego szpitala na leczenie (operacje) w okresie trwania wczesnej fazy konfliktu w Donbasie. Nie mam pojęcia, czy żyje do dzisiaj, ale wie Pan co? Jakoś w ogóle nie miałbym ochoty "organoleptycznie" sprawdzać jakie to jest wrażenie. Poza wszystkim innym nie poczytywałby sobie tego typu osobistych przeżyć za żaden powód do dumy czy posiadania jakichkolwiek podstaw moralnych do ewangelizowania nimi kogokolwiek. Dostrzega Pan różnicę? Zawsze może Pan grono zainteresowanych zaprosić do siebie na "konsumpcję doznań".

    Antoine de Saint-Exupery: "Sens życia nikomu nie zostaje ofiarowany. Każdy musi go zdobywać i tworzyć"
  • 2019-01-15 19:27 | Marian.W.O

    Re:Odwrót z Syrii? Powoli albo wcale

    @ scrambler,

    NIe, nie musi Pan mi wspolczuc, gdyz jest to zupelnie niepotrzebna - jest mi calkiem dobrze gdzie jestem I nie ma w tym zadnej egzaltacji. Nie ma Pan ochoty sprawdzic organoleptycznie doswiadczen " czolgu walacego w balkon" czy drona polujacego na "ludziki - mrowki"? Szkoda, gdyz to dosyc dobrze prostuje oglad swiata I widzenie ludzi oraz kultur, ktore Zachod probuje uszczesliwic wcale o to nieproszony - takie przezycia nie maja w sobie nic dumnego, nie sa powodem do dumu czy tez obiektem konsumpcji, jak Pan probuje sugerowac. Wspomina Pan Jugoslawie. Doskonaly przyklad na temat wlasnie dyskutowany. W 1997 roku Phillip Corwin opublikowal swoje wspomnienia pt: " Dubious Mandate. A memoir of the UN in Bosnia, Summer 1995." Autor siedzac w srodku konfliktu ma wiele ciekawych refleksji na temat wlasnie dzialania glownych sil politycznych wlasnie w w takich konfliktach. Jego obserwacje sa rowniez aktualne w przypadku Bliskiego Wschodu. Nie, tak jak konflikt w Jugoslawii nie byl kontynacja "odwiecznych" bojek tak tez nie jest prawda to, co Pan napisal ze " węzeł gordyjski sytuacji regionalnej obszaru, który dzisiaj nazywamy Syrią trwa od wielu wieków i to jest może niebezpośrednia ale fundamentalna praprzyczyna." Tu akurat Pan wykazuje brak wiedzy lub tez probuje ignorowac rzeczywistosc. Problem jest jak najbardziej wspolczesny. Prezentuje Pan klasyczna postawe przedstawiciela swiata zachodniego, ktory ofiary obarcza wina za ich los, probujac ignorowac istnienie zwiazku miedzy przyczynami jakimi sa np. prowadzone wojny a konsekwencjami. Ostatnio P. Cockburn napisal dobry artykul na ten temat w "The Independent". Jak zauwaza prof. Stephen M.Walt , miedzy 2012 a 216 rokiem w krajch zachodnich w wyniku atakow terrorystycznych zginelo 269 osob. Jednoczesnie na terenie Stanow Zjednoczonych rocznie, przy uzyciu broni palnej ginie +- 15 tys. osob. O ile 269 osob jest podstawa do wojny w odleglych i "egzoycznych" krajach, o tyle w sprawie broni palnej nie prowadzi sie na terenie USA zadnej "wojny". W tym jest cale sedno sprawy.