Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

(17)
System bezpieczeństwa żywności zależy od rolników, przemysłu mięsnego i Inspekcji Weterynaryjnej. Superwizjer pokazał, jak bardzo jest w Polsce nieszczelny.
  • 2019-02-01 18:59 | choux73

    chore krowy

    O krowach już wiemy. W sadownictwie jest podobnie, co prawda nie ma tam zwierząt ale są pestycydy. Proceder wygląda tak. Pan eksportujący owoce jedzie po próbki owoców do sadownika, o którym wie, że jego produkt nie zawiera zakazanych pestycydów lub, że okresy karencji są przestrzegane. I za granicę idą owoce teoretycznie sprawdzone i bezpieczne. A potem dziwimy się, że w naszych malinach ktoś w Danii znalazł niewłaściwe środki ochrony roślin. Niestety my Polacy jesteśmy nieuczciwi. A rolnicy uważają,że jeśli muszą sprzedawać po skandalicznie niskich cenach to o jakość i bezpieczeństwo konsumentów nie muszą się troszczyć.
  • 2019-02-01 19:23 | ANK37

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Ja osobiście widzę w tych wszystkich aferach duży plus: szansę, że ludzie będą jedli mniej mięsa, a coraz więcej osób będzie przechodzić na weganizm - już nie tylko ze względów etycznych, ale też zdrowotnych. Sformułowanie "przemysł mięsny " od zawsze mnie drażniło. Tu też mówi się o bezpieczenstwie żywności, a to są, to jest były - żywe, czujące, i niesamowicie cierpiące przez całe życie, istoty. Mnóstwo ludzi spożywa zdecydowanie za dużo mięsa- to też problem, dla mnie nawet większy. Więc jeśli ten "przemysł" się zmniejszy, tym lepiej- będzie mniej cierpienia, którego częściowo da się przecież uniknąć.
  • 2019-02-01 22:46 | Aspiryna

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Jedna taka sprawa wykryta - ile podobnych tego typu rzeczy dzieje sie w rzezniach w innych czesciach Polski?
  • 2019-02-02 00:28 | anova

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Ktoś jeszcze ufa polskim rolnikom? To klika niechlujów wspierana przez państwo, która za nic ma sobie zdrowie Polaka.
  • 2019-02-02 09:40 | znafca in spe

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    W calej EU mowi i pisze sie tylko o podejrzanym miesie z Polski.
  • 2019-02-02 10:04 | z daleka

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    bestialstwo w sposobie zabijania chorych zwierzat, prymitywizm a w koncu cwaniactwo z pewnoscia zabije ten kraj.
  • 2019-02-02 15:39 | Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Oczywiście proceder opisany w programie bulwersujący.
    Mnie akurat zniesmaczył inny fakt.
    Otóż program ten nakręcony został jakiś czas temu.
    W czasie kręcenia materiału przez ów zakład przeszło ileś sztuk bydła,ileś ton mięsa.
    Od czasu nakręcenia materiału do czasu emisji zakład przyjmuje następne ileś sztuki i ileś, ton mięsa opuszcza.
    Pytanie.
    Czy dla spotęgowania wrażenia po emisji telewizja miała prawo, wiedząc o procederze nie zgłaszać sprawy do "najbliższego posterunku policji"?
    Ja wiem robienie programów to biznes, ale jeżeli w tym czasie ileś osób skonsumowało ze smakiem owe produkty, to mogę nadawcy telewizyjnemu przypisać wszystko, tylko nie troskę zdrowie i życie ludzkie. I moim zdaniem chyba coś jest nie tak.

    A gdyby ta lub inna telewizja wpadła na trop płatnego mordercy i wiedziała, że szykuje on kolejną mokrą robotę i dla zwiększenia oglądalności chciała zarejestrować to zdarzenie i pokazać jego przebieg w cotygodniowym cyklicznym programie...
  • 2019-02-02 17:36 | kaesjot

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    2019-02-02 15:39 | Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    Podzielam Twoje zdanie w 100% !!!
  • 2019-02-02 20:40 | Prowincjusz

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Jakoś nikt chyba nie zachorował. Może normy trzeba obniżyć.

    @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński

    Proszę obejrzeć Spotlight.
  • 2019-02-02 21:17 | Prowincjusz

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    @choux73

    W przypadku owoców miękkich ochrona chemiczna trwa do momentu zbioru, co wynika z presji chorób grzybowych w trakcie wegetacji.
    Są to w znakomitej większości preparaty o znikomych skutkach dla ludzkiego organizmu, jednak o przekroczenia bardzo asekurancko ustawionych norm dość łatwo.
    Identyczna sytuacja panuje przy produkcji warzyw szklarniowych i tych na zaopatrzenie letnie.

    Są lata w których presja patogenów i szkodników jest tak wysoka, że nie sposób wyprodukować niektórych produktów bez przekroczeń.
    Przykładem zeszłoroczne uprawy kapust wczesnych atakowane od początku czerwca do połowy lipca przez gigantyczne stada tantnisia, albo truskawki z 2017 roku rosnące przy niemal codziennych opadach, atakowane przez szarą pleśń.

    Substancje produkowane przez rośliny zaatakowane potrafią być groźniejsze niż substancje chemiczne przeznaczone do ich ochrony.

    Sporo jeszcze musimy się nauczyć i tą wiedzę wdrożyć. A GMO będące bolączką na szereg z tych problemów jest na cenzurowanym. Kwadratura koła.
  • 2019-02-02 21:23 | Prowincjusz

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    choux73

    Opisana przez pana patologia byłaby zabójcza dla samego producenta. Taki towar jest badany u ostatecznego odbiorcy i jeśli są problemy wraca na koszt sprzedawcy.
    Przy zeszłorocznej cenie za agrest 800 zł za tonę w hurcie oznacza to praktycznie przekreślenie dochodu z sezonu.

    Takie głupoty mogli robić mali producenci w końcu ubiegłego wieku. Dziś to nie przejdzie.
  • 2019-02-05 09:06 | kaesjot

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    @Prowincjusz
    Zwróciłeś uwagę na istotny aspekt pomijany przez dyskutantów.
    W każdej firmie musi funkcjonować system kontroli jakości obejmujący:
    - kontrolę dostaw czyli sprawdzanie czy dostarczane surowce i materiały spełniają wymagania
    - kontrolę międzyoperacyjną w trakcie procesów przetwarzania owych surowców w wyrób finalny
    - kontrole wyrobu finalnego
    Nie wyobrażam sobie by na rynku międzynarodowym mogła funkcjonować firma z branży spożywczej nie mająca systemu zgodnego z wymaganiami HACCP, potwierdzonego stosownym certyfikatem przez uprawnioną do tego instytucję.
    Poważny odbiorca wpierw przysyła do potencjalnego dostawcy swych audytorów, by sprawdzi, jak to u niego funkcjonuje.
    Bez tego nie ma szans na zawarcie umowy.
    Chyba, ze mamy do czynienia z "czarnym rynkiem"....
  • 2019-02-06 01:16 | Aspiryna

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    "Substancje produkowane przez rośliny zaatakowane potrafią być groźniejsze niż substancje chemiczne przeznaczone do ich ochrony."

    Czy moge prosic o jakies zrodla takowej wiedzy, szanowny panie?
  • 2019-02-06 08:55 | Prowincjusz

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    Proszę wpisać do przeglądarki hasło mechanizmy obronne roślin i zapoznać się z artykułami dotyczącymi tego tematu, lub w wersji full wypas literaturze w odsyłaczach.
    Oprócz substancji wytwarzanych przez same atakowane rośliny np. naturalne pyretroidy, substancje toksyczne dla człowieka produkują patogeny mogące licznie rozwijać się w niechronionych roślinach.

    Odmiany wykorzystywane w produkcji masowej na rynek nieprzetworzony posiadają przed wszystkim takie cech jak plenność i głównie wygląd ( a nie smak ) preferowany przez odbiorców. Kwestie odporności są ważne ale mniej istotne dla sukcesu ekonomicznego. Powiększające się powierzchnie upraw są doskonałym miejscem zmasowanego ataku agrofagów. Stąd wyścig zbrojeń chemicznych. Co dekadę preparaty z używanych grup tracą skuteczność, są wymagane nowe z innym mechanizmem działania. Ilość zabiegów w sezonie wegetacyjnym wzrasta do w zależności od uprawy od 10 do nawet 40.
    Większość tych substancji jest obojętna dla zdrowia, niektóre wymagają długich, nawet 120 dniowych okresów karencji.

    I mimo tych problemów wyprodukowane owoce i warzywa są lepsze nich iż protoplaści z minionych epok. Dziś zatrucia lub stany chorobowe praktycznie się nie trafiają. A kiedyś była to nieomal norma.

    Na niepożądane działanie agrochemikali narażone są głównie osoby je aplikujące, pracujące z preparatami tysiące/miliony razy bardziej stężonymi niż te spotykane na opryskanej roślinie.
  • 2019-02-06 20:14 | Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    @Prowncjusz
    "I mimo tych problemów wyprodukowane owoce i warzywa są lepsze nich iż protoplaści z minionych epok"
    Mam pytanie.
    W czym lepsze i dla kogo lepsze?
  • 2019-02-07 08:19 | kaesjot

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    "- Według danych Eurostatu, wartość nieprzetworzonej wołowiny wyeksportowanej z Polski w 2017 r. wyniosła prawie 1,4 mld Euro, czyli była o ponad 20% większa niż 2016 r. 86% tego mięsa trafiło na rynek unijny. Wzrost sprzedaży wołowiny poza granice Unii Europejskiej wyniósł 21%, zaś w ramach Wspólnoty 19% - informuje Łukasz Czech, analityk rynków rolnych BGŻ BNP Paribas."
    Cena skupu żywca wołowego to ok. 6,50 zł/kg - przyjmijmy cenę półtusz ( bo w tej formie najczęściej się sprzedaje) 10 zł/kg czyli ok 2.5 EUR/kg. to te 1,4 mld Eur przekłada się na ponad 500 000 ton mięsa wołowego.
    A teraz popatrzmy jakiej ilości wołowiny dotyczy afera:
    ".Główny Lekarz Weterynarii przekazał również, że łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę"
    Jest to 1/200 000 czyli 0,0005% czyli uśredniając 1 KG MIĘSA Z CHORYCH KRÓW W 200 TONACH WOŁOWINY!
    Mięso z granicę wozi się raczej TIRami chłodniami o ładowności przeciętnie ponad 20 ton.
    Owe 2,7 ton to zaledwie 1/8 standardowego ładunku TIRa.
    Odpowiedzmy sobie sami na pytanie - czy skala problemu warta jest rozgłosu, jaki jej towarzyszy?
    W przypadku afrykańskiego pomoru świń fachowcy jednoznacznie się wypowiedzieli, że spożycie mięsa pochodzącego od chorej świni człowiekowi NIE SZKODZI.!!!
    Jak to jest w przypadku mięsa z owych krów ?
    A jak było z "ptasią grypą"?
    Miliony kurczaków z naszych ferm "profilaktycznie poszło do utylizacji"!
    WŁĄCZCIE SAMODZIELNE MYŚLENIE zanim zaczniecie powtarzać, to rozgłaszają "najmimordy" bo za rzetelnych, fachowych dziennikarzy trudno ich uznać.
    Tak ma wyglądać WOLNY RYNEK i UCZCIWA KONKURENCJA ???
    Powyższe nie oznacza iż jestem za tolerowaniem nie przestrzegania standardów higieniczno - sanitarnych w produkcji tego, co spożywamy ale nie popieram "nadmuchiwania mrówki do rozmiarów słonia"
  • 2019-02-07 17:16 | Prowincjusz

    Re:Czy mięso chorych krów z Ostrowi pogrąży polski eksport wołowiny?

    @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński

    Bardzo proszę już donoszę ( z Ratatuja )

    Stare odmiany, również uprawiane metodami archaicznymi są prowadzone jako zasób genetyczny przy firmach nasiennych, instytutach i placówkach naukowych zajmujących się ogrodnictwem.
    W praktyce można się z nimi zapoznać w skansenach. Znam takie małe plantacje z skansenu w Klukach i Osieku, zapewne są i inne.

    W czym lepsze. I dla kogo ?

    Te stare odmiany wytwarzają mały procent frakcji użytecznych, są małe, słabo się przechowują, nie nadają się do transportu. Zaopatrzenie milionowych rzeszy jest niemożliwe. Smak często jest doskonały, a czasami fatalny. Kwestia gustu. Ja bardzo lubię jabłka odmiany James Grieve, są super ale dostępne tylko na przełomie sierpnia i września i praktycznie tylko z drzewa. NIKT tego nie kupi gdy znajdzie się na wystawie handlowej.
    Takie produkty są dobre dla wąskiej grupy snobów, wykarmienie ludzkości jest nie możliwe.

    Moje uwagi dotyczące wartości smakowych dotyczą warzyw i owoców produkowanych na zielony rynek. Te produkowane dla przemysłu, przeważnie wielkie marchwie np. Joba , pokraczne kapusty np, Jaguar czy miękkie truskawki jak Senga Sengana muszą mieć wybitne walory smakowe i korzystny skład chemiczny wymagany przez przemysł a w ostateczności przez konsumentów.

    Postęp jest olbrzymi. Ale to finalni konsumenci a nie producenci decydują co jest dostępne w sprzedaży.