Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

(8)
Senator i wicemarszałek Senatu Adam Bielan parę razy się ostatnio oburzył, m.in. w sprawie KNF i wypowiedzi o nowym pakiecie socjalnym PiS. Ale czy słusznie?
  • 2019-03-06 13:43 | Slawczan

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    Jak zwykle niezła porcja politycznej satyry.
    Na początek coś w kwestii formalnej – DOBROZMIEŃCY – po przez analogie do odmieńcy, wykolejeńcy proponuję – dobrozmieńcy.
    Co do wywodów p. Bielana to podziwiam Pan Profesora siłę psychiczną – że Pan człowiek inteligentny zmusza się do analizy tych wytworów pisiego intelektu od strony logiki. Rozumiem, że jest to z Pana strony poświęcenie pro publico bono? Czy też traktuje to Pan jako materiał do tworzenia satyry politycznej? Bo traktowanie poważnie elukubracji pana Bielana raczej jest działalnością kontrproduktywną. ,,Oni” nie zmądrzeją ani nie sprzyzwoicieją – wiedzą, że walczą o życie. Suweren tym bardziej. Bielany, Szczerskie dobrze wiedzą, że tylko następna kadencja gwarantuje im uniknięcie odpowiedzialności za łamanie praworządności w latach 2015-2019. Po kolejnej czteroletniej kadencji takie rozliczenie będzie raczej trudno wykonalne . Na razie są jeszcze prokuratorzy i sędziowie nieześwinieni ale po kolejnych latach ich liczba będzie już mocno ograniczona. Tu panowie Zbyszek i Jarek wyciągnęli wnioski z ,,niedoróbek” polskiej transformacji , że ,,nie osądziła komuchów” – trudno byłoby znaleźć w 1989r dostateczną liczbę kompetentnych sędziów i prokuratorów z systemu słusznie minionego, którzy byliby skłonni osądzić jego funkcjonariuszy. Piotrowiczów i Kryżów (?) gotowych zaprzecz się siebie zapewne zbyt wielu by nie było. Niestety sędzią nie zostaje się na skróty, choć Pan zauważa taką wolę u naszego Zbyszka Robespierre’a ale jak Pan zauważa, że nie jest to ten poziom fachowości.
    Dalej: omawia Pan kwestię ,,żołnierzy wyklętych” – jest to kwestia zgoła (dla mnie) groteskowa i niepojęta. Groteskowa bo spęczniała do rozmiarów ,,przykrywających” nieomal kompletnie ,,największą armię podziemną okupowanej Europy” czyli AK. Zupełnie nie potrafię bazując na wiedzy historycznej wyrysować linii od owych band do dzisiejszej wolnej(???) Polski. Zważywszy na to, że nie wyzwolili oni od komunizmu ani kawałka terytorium Polski (czego dowodem była pełna kontrola aparatu komunistycznego NAD CAŁYM obszarem naszego kraju aż do 1989r), nie powstrzymali ani o jotę represji i obstalowywania ustroju totalitarnego to zastanawia mnie ta uparcie lansowana teza o ich ,,wyzwoleńczości”. Może chodzi o to, że w większości realizowała ona paradygmat nacjonalistyczny oraz klasowy?
    Pisżę ,,bandy” bo rozkazem dowódcy AK gen. L. Okulickiego z dn. 16.01.1945 Armia Krajowa a więc jedyna organizacja zbrojna i uznawana za zbrojną ekspozyturę legalnych władz Polski uległa ROZWIĄZANIU a przecież żołnierz działający z bronią w ręku BEZ ROZKAZU w świetle prawa wojny jest bandytą.
    Na koniec ,,kwestia żydowska” – wiadomo, gdy pojawia się owo słowo na literę ,,ż” od razu obywatelki Krzepa i Przeczulica ruszają do obrony zagrożonej w swej polskości polskości. Żydzi też powinni nauczyć się w końcu co mają myśleć o Polsce a senator Bielan czy Obatel są znakomitą owej egemplifikacją.
  • 2019-03-07 07:42 | PodBłękitnymProsięciem

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    1. Czy istotnie było tak, że żołnierze wyklęci mieli ograniczony wybór: zgłosić się, i w konsekwencji zginąć w więzieniach albo walczyć (i grabić), i w konsekwencji również zginąć, w akcji bojowej, zatem wybrali wyjście waleczne i honorowe? Czy mieli możliwość normalnego życia po ujawnieniu się? Czy można tu mówić o sytuacji tragicznego wyboru między dwoma bardzo złymi rozwiązaniami? Czy można przeprowadzić analogię z pierwszym powstaniem warszawskim, w getcie?
    2. okropne jest to mówienie propagandzistów: "dzięki temu, że żołnierze wyklęci walczyli zajadle, to możliwa była potem (za przeproszeniem) "Solidarność" i rozpad ZSRR, a także Polska nie stała się 16. czy 17. republiką"; przypomina twierdzenie: "dzięki powstaniu warszawskiemu (drugiemu, w 1944 roku) Stalin się przestraszył oporu Polaków i nie wcielił Polski do ZSRR",
    3.(za jednym z ostatnich nr. "Przeglądu": władze londyńskie nie zrobiły niczego ws. ratowania Polaków podczas rzezi wołyńskiej. Czy było możliwe, żeby, niby tak dobrze zorganizowana, AK pospieszyła na pomoc? Przecież na kresach były oddziały AK (o czym wiemy choćby z przebiegu bezsensownej akcji "Burza" z 1944 roku, zakończonej prezentem dla Niemców i ludzi radzieckich w postaci splantowania stolicy wraz z jej mieszkańcami);
    4. luźna uwaga: podobno Anders posłał Polaków na rzeź pod Monte Cassino po to, żeby przekonać świat (w tym ludzi radzieckich!!!), żeby nie uznawał postanowień konferencji teherańskiej (widać Anders niczego się nie nauczył w niewoli radzieckiej, nie zrozumiał sprawy katyńskiej...). Wychodzi na to, że radzieccy oficerowie WP na wschodzie paradoksalnie bardziej dbali o Polaków niż polscy oficerowie PSZ na zachodzie. Nie potrzeba ani Katynia, ani Oświęcimia... Polscy przywódcy polityczni potrafią skuteczniej niszczyć naród i jego dorobek,
    5. luźna refleksja po lekturze książki o agresji radzieckiej w 1939 roku autorstwa Jerzego Łojka: naiwność jaką zaprezentowały uciekające polskie władze polityczne i wojskowe jest porażająca.

    Prosięta Błękitnej Krwi
  • 2019-03-07 07:56 | PodBłękitnymProsięciem

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    Dodajmy jeszcze coś symbolicznego: zachodni alianci nie zaprosili Polaków na defiladę zwycięstwa w Londynie (a zaprosili nacje, które miały mniejszy wkład w wojnę), a ludzie radzieccy zaprosili. No to jak to jest??? Niby na wschodzie szastano krwią żołnierską oraz miano za nic Polaków, a jednak coś nie sztymuje.

    Konkurs: jak najlepiej zastąpić nazwę "ludzie radzieccy"? "Sowieci" nam nie pasują, bowiem ta nazwa pochodzi od nazwy "Związek Sowiecki", która nam się również nie podoba. Zresztą już przed wojną wprowadzono termin "radziecki". "Rosjanie" to z kolei zbyt wąski zakres (bo w ZSRR były i inne niż RFSR republiki narodowe).

    Dla osoby, która zaproponuje najładniejszą nazwę, przewidujemy nagrodę w postaci statuetki złotej (tylko z nazwy) raciczki,

    Prosięta Błękitnej Krwi

  • 2019-03-07 19:25 | alamakotalive

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    @ 2019-03-06 13:43 | Slawczan

    Czy AK-owców zamordowanych i uwięzionych przez Sowietów przed wydaniem rozkazu demobilizacji 19 stycznia 1945 też należy uważać za bandytów?
    Czy wydany 19 stycznia 1945 roku rozkaz miał obowiązywać również po aresztowaniu przez sowietów w dwa miesiące później dowódcy AK, który ten rozkaz wydał?
    Milionom Polaków walczącym o wolność ojczyzny na zachodzie jak i w Armi Ludowej również "nie udało się wyzwolić od komunizmu ani kawałka terytorium Polski (czego dowodem była pełna kontrola aparatu komunistycznego NAD CAŁYM obszarem naszego kraju aż do 1989r), nie powstrzymali ani o jotę represji i obstalowywania ustroju totalitarnego". Czy należy osądzać ich pamięć z tej perspektywy?
    Filozof analityczny, logik i epistemolog, teoretyk prawdy oraz filozof języka z Radomia na równi z podobnie myślącymi mogą uważać moich krewnych poległych w walce o niepodległość za "bandytów". Ja z kolej mogę uważać tak radomskiego orakla jak i podobnie myślących za sprzedawczyków, którzy nawet nie próbowali "obstalowywaniu" o którym mowa,choćby biernie, się przeciwstawić.
  • 2019-03-08 13:44 | wolenski

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    @ alamakotaalive
    Chyba kotek zbyt mocno podrapał ob. alamakotaalive (nie wiem skąd ta osobliwość pochodzi, ale nie zdziwiłbym się, gdyby to był Pacanów, gdzie nie tyle kozy, ile koty kują)), iż przeoczyła, iż wymieniłem jeno 3 nazwiska, a nawet dodałem, że są to przypadki kontrowersyjne. Niewątpliwie, alamakotaalve ma prawo do uważania, co uważa za stosowne, ale to kryterium ma bardzo nikłą wartość poznawczą. Ocena poziomu etycznego jednostki o nicku "alamakotaalive" w związku z jej anonimowym szafowaniem słowem "sprzedawczyki" jest nawet bardziej transparentna. Parafrazując Leca "Z ust alamakotaalive wychodzą najszlachetniejsze słowa. Dziwicie się im!". Nota bene, przypuszczam, że alamakotaalive czynnie przeciwstawiała się obstalowywaniu, np. wzrokiem.
    Jan Woleński
  • 2019-03-08 16:57 | PodBłękitnymProsięciem

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    Jakoś mit AK nas raczej denerwuje. Powstanie warszawskie było tak okropną "hetakumbą", namnożeniem błędów politycznych, strategicznych, operacyjnych i technicznych, że zamazuje jakiekolwiek inne osiągnięcia formacji. No i co by się takiego stało, gdyby mężczyźni warszawscy stawili się na wezwanie Fischera do kopania rowów przeciwczołgowych 1 sierpnia roku pamiętnego? Nic by się nikomu nie stało, co najwyżej wojska radzieckie miałyby większy kłopot ze zdobywaniem stolicy(zresztą Mackiewicz postulował, by wraz ze zbliżaniem się tychże wojsk coraz bardziej popierać wojska niemieckie). Gadanie, że atmosfera w Warszawie była taka napięta, że nie można było nie dać rozkazu do rozpoczęcia powstania, jest, m. in. samoobrażaniem się członków AK: co to za formacja, której dowództwo kieruje się tylko i wyłącznie chwilowymi nastrojami społeczeństwa, co to za żołnierze, którzy nie chcą powstrzymywać się od walki, gdy dowództwo każe siedzieć cicho? Dowództwo AK miało doświadczenia z wcześniejszych niepowodzeń akcji "Burza" (np. w Wilnie), że nie ze Stalinem takie zabawy. Granda i nawalanka. Efekty opłakane. No i co AK zrobiła podczas długich okresów rzezi wołyńskiej (masakra była tak przerażająca, że nawet Niemcy mdleli, jak widzieli okaleczone zwłoki ofiar i apelowali do Ukraińców, żeby nie byli tak bestialscy) - zdaje się, że niewiele. Możliwe, że tylko prasowała mundury, drukowała gazetki oraz śpiewała pieśni patriotyczne.

    Prosięta Błękitnej Krwi
  • 2019-03-08 17:03 | PodBłękitnymProsięciem

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    Jesteśmy oburzone i protestujemy wobec faktu, że wciska nam się kit-mit: II RP, AK, KOR, "Solidarności", "osiągnięć" okrągłego stołu.

    Prosięta Błękitnej Krwi

    PS. Tak się oburzyłyśmy, że aż musimy wyjść na pólko, żeby poryć raciczkami w ziemi.
  • 2019-03-09 14:41 | wolenski

    Re:Święte oburzenie senatora Bielana (i nie tylko)

    Tylko mała kwestia gramatyczna:
    "Prosięta Błękitnej Krwi
    PS. Tak się oburzyłyśmy, że aż musimy wyjść na pólko, żeby poryć raciczkami w ziemi".
    Oburzyłyśmy się? My, rodzaj żeński, męski czy nijaki? Opowiadam się za trzecią możliwością, zważywszy kwalifikacje umysłowe błękitnych prosiaczków.
    JW