Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(7)
Komentarze użytkownika: melquiades82
  • 2015-11-20 17:21 | melquiades82

    Protest obywatelski,

    Panie Redaktorze, Pański apel skierowałbym również do mediów. Macie Państwo ogromny potencjał oddziaływania i warto z tej siły skorzystać. To nie jest czas na niezaangażowane dziennikarstwo - trzeba zająć wyraźne stanowisko i włączyć się w aktywną działalność na rzecz obrony wartości społeczeństwa obywatelskiego. Proponuję, żeby Polityka zorganizowała protest obywatelski, polegający na napisaniu[b] listu otwartego do Prezydenta [/b]z żądaniem zaprzysiężenia 3 sędziów wybranych 8 października 2015 r., a następnie zgromadzeniu się w pod siedzibą TK i przejściu pod pałac prezydencki i złożenie protestu na ręce "tego, który czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji". Jeśli Państwo będziecie siedzieć w redakcjach, a my-obywatele w domach, Prezes Kaczyński sięgnie również po władzę sądowniczą - to ostatni obszar realnej władzy, niezależnej od wpływów partii rządzącej. Obóz nacjonalistyczny potrafi protestować przy okazji każdej, nawet najbardziej błahej i urojonej sprawy. Pokażmy, że nam - obywatelom, podzielający wartości zachodniej kultury demokratycznej - zależy na utrzymaniu w Polsce społeczeństwa obywatelskiego! Z poważaniem, M.
  • 2015-11-21 12:36 | melquiades82

    Do inder

    M.R. ma rację - art. 8 Konstytucji RP mówi, że Konstytucję stosuje się bezpośrednio. Ale w związku z tym należy do prawa łaski stosować wszystkie przepisy Konstytucji, a nie tylko art. 139. Np. art. 10 mówi, że ustrój RP opiera się na zasadzie podziału władzy, a władza sądownicza należy do sądów i trybunałów. Art. 173 mówi, że sądy są niezależne, a sędziowie niezawiśli a Art. 175, że sądy sprawują w Polsce wymiar sprawiedliwości. Z kolei, zgodnie z art 42 ust. 3: Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Normę prawną tworzy się czasem - zgodnie z regułami wykładni prawa - z więcej niż jednego przepisu. W tym wypadku zakres prawa łaski trzeba określić - na poziomie konstytucyjnym - z uwzględnieniem wszystkich wskazanych przepisów. W związku z tym prawo łaski może dotyczyć tylko wymiaru kary; gdyby przerywało bieg procesu karnego - byłoby to rażące wkroczenie władzy wykonawczej (Prezydenta) w obszar władzy sądowniczej. Wymiar sprawiedliwości to jest działka sądów, a nie Prezydenta i prezydent nie może wyręczać, uwalniać sądów z ich konstytucyjnych obowiązków. Prezydent to nie król, sądy nie orzekają w jego imieniu, a w imieniu Rzeczpospolitej; Prezydent nie może wyręczać sądów w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości - może najwyżej darować wykonanie kary Czytając art. 139 musimy mieć więc na względzie przepisy art. 10, art. 42 ust. 3, art. 173, art. 175 Pozdrawiam, M.
  • 2015-11-23 18:36 | melquiades82

    Re:Prezydent sięgnął po władzę, która do niego nie należy

    do marekost Panie Redaktorze, "Przecież nie może być sprzeczności między ustawą a Konstytucją. Jeśli jest niezgodność - ustawę trzeba zaskarżyć do Trybunału i uchylić." W procesie stosowania może wystąpić kolizja między konstytucją i ustawami, a odwołanie się do rozstrzygnięcia TK nie jest jedynym sposobem rozwiązania tej kolizji. W ugruntowanym orzecznictwie TK i doktrynie prawniczej przyjmuje się, że sądy mogą orzekać bezpośrednio na podstawie konstytucji, dokonując wykładni ustaw w duchu prokonstytucyjnym. Tak więc sprzeczność między ustawą można usunąć - podkreślam [b]w procesie stosowania prawa[/b] (co nie ma wpływu na obowiązywanie norm generalnych) - powołując się na reguły kolizyjne (hierarchiczną), bądź w drodze wykładni prawa. Uprawnienie to wywodzi się z art 178 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi, że: Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. I tu pojawia się problem, bo norma dotycząca Prezydenta brzmi podobnie - głowa państwa podlega ustawom i konstytucji. Wydaje mi się, że stanowisko dotyczące sądu można by odnieść również do prezydenta, co prowadziłoby do wniosku, że zasada legalizmu - w przypadku sądu i Prezydenta - jest ograniczona do ustaw i Konstytucji; organy te nie podlegają natomiast np. rozporządzeniom. Dlatego też, w mojej ocenie, lepiej jest argumentację o ograniczonym zakresie prawa łaski (a z tezą tą w pełni się zgadzam) ograniczyć do przepisów samej konstytucji, opierając się na dyrektywie wykładni systemowej wewnętrznej - tj założeniu, że rozpatrujemy wszystkie przepisy danego aktu normatywnego we wzajemnym powiązaniu - w tym wypadku określając zakres prawa łaski, uwzględniamy również treść art. 7, art. 10, art. 42 ust. 3, art. 126 ust. 3, art. 173 i art. 175. "a już tak wulgaryzując. Konstytucja nie wspomina wprost o kodeksie rodzinnym, ani karnym." Ten przykład nie jest trafnie dobrany, z dwóch powodów: 1) o ile mi wiadomo, Prezydent - jako organ władzy publicznej - nie posiada żadnych kompetencji w zakresie prawa rodzinnego, czy karnego (poza ułaskawieniem, ale to jest kwestia procedury karnej), 2) przepisy tych dwóch dziedzin stosuje się do osoby fizycznej (również tej która piastuje aktualnie urząd Prezydenta), ale nie do Prezydenta jako głowy państwa, konstytucyjnego urzędu. Ale to wszystko, tak tylko na marginesie. Co do głównej tezy, w pełni się z Panem zgadzam - prezydent rażąco naruszył konstytucję, zarówno w przypadku TK, jak i szefa CBA. W najbliższym czasie wszystkie możliwe gremia prawnicze w tym kraju wydadzą zapewne na ten temat wyraźne oświadczenia, a Pan Prezydent na zawsze zapisze się w historii polskiego prawa konstytucyjnego. Świetny kazus dla prowadzących zajęcia z tego przedmiotu na wydziale prawa; szkoda, że kosztem państwa. Pozdrawiam serdecznie, M.
  • 2015-11-23 21:31 | melquiades82

    Re:Prezydent sięgnął po władzę, która do niego nie należy

    do jakowalski Faktycznie partia rządząca z Prezydentem próbują siłą faktów uderzyć w autorytet prawa i wywrócić kulturę prawną do góry nogami. Jasne, że prawo nie jest absolutne, ale: 1) PIS zaczyna działać nie jak USTAWODAWCA, lecz jak USTROJODAWCA, a mandatu do takich działań, póki co, nie ma - stąd te prostackie działania na poziomie faktów i propagandy 2) PIS nie zmieni kultury prawnej, bo żeby zmienić "prawnicze aksjomaty" musiałby zyskać akceptację prawniczej wspólnoty komunikacyjnej, a jak widzimy - co jest szalenie budujące - na to zgody nie ma i mam nadzieję, że ten opór będzie trwał; dp cholery, ta kultura ma ze 2 tysiące lat! - nie przeceniajmy prezesa - ważne by w tym momencie bronić autonomii władzy sądowniczej, bo dwie pozostałe władze są w rękach PIS i niezależne sądy pozostają w tym momencie bastionem społeczeństwa obywatelskiego pozdrawiam, M.
  • 2015-11-25 08:34 | melquiades82

    Obywatelstwo UE

    Polecam Pani Premier lekturę następującego przepisu Artykuł 9 Traktatu o Unii Europejskiej We wszystkich swoich działaniach Unia przestrzega zasady równości swoich obywateli, którzy są traktowani z jednakową uwagą przez jej instytucje, organy i jednostki organizacyjne. Obywatelem Unii jest każda osoba mająca obywatelstwo Państwa Członkowskiego. Obywatelstwo Unii ma charakter dodatkowy w stosunku do obywatelstwa krajowego i nie zastępuje go. Koncepcja obywatelstwa europejskiego - jakkolwiek słabiutka na poziomie kulturowym (z uwagi na brak klasycznie rozumianego demosu) - ma jednak silne umocowanie normatywne. Z przytoczonego przepisu wynika, że każdy obywatel państwa członkowskiego - z mocy samego prawa - posiada również status obywatela UE. Z tego przepisu można rozsądnie wnioskować, że państwa członkowskie powinny tę podwójny status uwzględniać w swoich publicznych działaniach. Z art. 7 Konstytucji RP wynika, że władza ma działać na podstawie prawa, a z art. 9 Konstytucji RP, że Rzeczpospolita przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Przypomnę tylko, że traktaty założycielskie są własnie umowami międzynarodowymi - i polski rząd zobowiązany jest je przestrzegać. Prawo międzynarodowe to również zwyczaj (normy prawa międzynarodowego nie muszą mieć charakteru lex scripta, prawa pisanego). Rząd polski powinien zatem uwzględniać jednoznaczny fakt, że, czy się komuś to podoba czy nie - z mocy samego prawa - każda osoba posiadająca obywatelstwo polskie, jest również - dodatkowo - obywatelem UE. Każdy Polak-obywatel UE ma prawo by symbole UE, wzmacniające ideę obywatelstwa unijnego na poziomie kulturowym, były eksponowane publicznie przy okazji wystąpień polskiego rządu, który w każdej sytuacji jest również rządem państwa członkowskiego (nawet w działając w obszarze kompetencji, które do UE nie należą). Taki zwyczaj - dotąd niekwestionowany - obowiązuje na terenie całej UE i wydaje się, że na mocy art. 9 Konstytucji RP wiąże również nasz kraj. Ma on dodatkowo moce wsparcie w koncepcji obywatelstwa europejskiego.
  • 2015-11-25 09:06 | melquiades82

    Do jakowalski

    " transfer zysków z Polski, który szacuje się na 97-104 mld zł rocznie" Transfer zysków, o którym Pan mówi, oczywiście występuje, a Polska jest względem Niemiec gospodarką poddostawcy (polecam syntetyczny raport Fundacji Kaleckiego). ALE przedstawienie takiego bilansu jest argumentacyjnie nieuczciwe, bo jak sam Pan dobrze wie, takie zestawienie jest zbyt uproszczone, żeby dokonać na jego podstawie sensownych wyliczeń (które mogłyby posłużyć w tej, ciekawej skądinąd, dyskusji). Należałoby by uwzględnić szereg innych czynników. - przede wszystkim trudno sobie wyobrazić, że Polska nie otrzymuje żadnych innych profitów z członkostwa z UE, poza samymi dotacjami ; czy ów transfer zysków, o którym Pan pisze, nie zachodzi - w żadnym wymiarze w drugą stronę??? - czy Polskie firmy w żadnej mierze nie inwestują w krajach UE, czy nie eksportują tam towarów, czy polscy pracownicy w krajach UE nie transferują przynajmniej części wynagrodzeń do kraju; poza tym zagraniczne inwestycje to nie tylko drenaż majątków narodowego (chociaż rzecz jasna trzeba czuwać nad wyważeniem proporcji w tym zakresie) Po drugie - wpływ na transfer zysków mają nie tylko przepisy celne (kompetencje UE), ale także przepisy podatkowe w zakresie podatków pośrednich (CIT i PIT). A ten obszar regulowany jest dwustronnymi umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania. Tak więc, na zakres transferu zysków kapitałowych z Polski do Niemiec (inną sprawą jest jeszcze udział kapitału zagranicznego w polskim eksporcie) mają przede wszystkim wpływ przepisy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a Niemcami oraz techniki międzynarodowego planowania podatkowego. Konkludując, i bez Polskiego członkostwa w UE ten transfer zysków by następował na skutek inwestycji zagranicznych w Polsce (a zgodzi się Pan, że takie inwestycje, nie tylko niemieckie, również miały miejsce przed naszym członkostwem w UE). Zjawisko to, jakkolwiek rzecz jasna jest wzmocnione przez członkostwo w UE, nie jest tego członkostwa prostą i bezpośrednia konsekwencją i nie można go wrzucać do tego bilansu tak jak Pan to uczynił. Przyczyniło się do niego po prostu otwarcie gospodarcze Polski po 1989 r. Inna rzecz, że jako Państwo - UE w bardzo ograniczonym zakresie wkracza w obszar podatków pośrednich - możemy sami przeciwdziałać transferowi zysków za granicę; UE nie ma nic do tego, tyle tylko, że musimy uwzględniać jak to wpłynie na naszą konkurencyjność inwestycyjną Mam nadzieję, że przekonałem Pana, że sprawa ta jest bardziej skomplikowana, i że tego typu argumenty (tj. przedstawianie uproszczonych bilansów zysków i strat) mogą ewentualnie stanowić punkt wyjścia do rzeczowej dyskusji, niż stanowić jej konkluzję. Pozdrawiam, M.
  • 2015-11-25 09:16 | melquiades82

    Do jakowalski

    w mojej wypowiedzi, tam gdzie mowa o podatkach dochodowych PIT i CIT, powinno być oczywiście "podatków bezpośrednich" przepraszam za pomyłkę