Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(404)
Komentarze użytkownika: lubat
  • 2017-12-06 20:48 | lubat

    Re:Trump zadłużony w rosyjskich bankach? Trop w Deutsche Banku

    Nawet gdyby Trump był zadłużony w rosyjskich bankach na miliardy dolarów, to ani Rosji, ani Putinowi nic by to nie dało. A to z powodu tak rozbuchanej antyrosyjskiej histerii, że nawet spotkanie czy korespondencja z prostym posłem do rosyjskiej Dumy grozi poważnymi konsekwencjami dla polityków czy biznesmenów amerykańskich.
  • 2017-12-06 21:04 | lubat

    Re:Rosyjska propaganda zalewa wirtualny świat

    Naprawdę zalewa? Nie znam liczb, a te co są podawane przez zachodnie źródła, są oderwane od tła zdarzeń. Mnie wydają się dosyć przekonywujące twierdzenia strony rosyjskiej, że na ich konto zalicza się wszystkie posty rosyjskie, ukraińskie, kazachskie i parę innych wschodnich krajów, ale nawet uwzględniając to, daje to w sumie tylko promile wszystkich informacji w świecie wirtualnym. Jest to dla mnie o tyle przekonywujące, że oskarżanie Rosji "propagandowe zalewanie świata" jest tak samo wiarygodne, jak twierdzenie, że Rosja zalewa świat swoimi limuzynami. Poza tym widzę, co się dzieje w świecie medialnym. Najbardziej absurdalny wymysł, nie mówiąc o "poważnych" tekstach amerykańskich mediów, powielają wszystkie europejskie media, czasami w dosłownym brzmieniu. A więc to amerykańska propaganda zalewa wirtualny świat. O wiele bardziej, niż rosyjska.
  • 2017-12-07 21:23 | lubat

    Siedem lat więzienia dla menedżera Volkswagena. Dlaczego takie wyroki nie zapadają w Europie?

    Nie wiem, jaką grę prowadzą Amerykanie wobec Niemiec, bo ich gniew dotknął w ostatnich latach nie tylko Volkswagena. Dlaczego Amerykanie uczepili się akurat Volkswagena, skoro takich samych oszustw dopuszczali się także wszyscy jego konkurenci? Czyżby było coś na rzeczy, że afera wybuchła wkrótce potem, jak niemiecki koncern oddał do użytku dosyć dużą fabrykę silników do swoich samochodów w Niżnym Nowgorodzie (Rosja)? Oliver Schmidt zatrudnił się w Volkswagenie dopiero w trakcie trwania "afery spalinowej" (to dzisiejsza informacja telewizji publicznej ARD), dlatego był zupełnie przekonany, że jego cała sprawa nie dotyczy. Był tego pewien do tego stopnia, że pojechał z rodziną na urlop do USA. Gdy już wracał do Niemiec, na lotnisku w Miami został zaaresztowany, jakby był bardzo groźnym i uzbrojonym gangsterem. Wg ARD ośmiu agentów rzuciło się na niego, powalili na ziemię i skuli kajdankami. Także na sali sądowej wystąpił z kajdankami na rękach i łańcuchami na nogach. Nie wiem, czy to w USA powszechna praktyka wobec oskarżonych o finansowe nadużycia, ale dla mnie jest to ewidentne poniżenie człowieka.
  • 2017-12-12 08:13 | lubat

    Re:Za wypowiedź o Ukrainie Jana Parysa należałoby odwołać

    Polska to taki kraj dziwoląg - kłamać można do woli i nic nikomu się z tego powodu nie dzieje, nawet więcej, ludzie oczekują tego. Ale biada temu, kto powie prawdę. Przegrywa na całej linii. Przekonał się o tym Cimoszewicz (trzeba się ubezpieczyć), przekonują się politycy przed każdymi wyborami. Jeśli mówi prawdę - przegrywa! Jan Parys należy do ludzi, którym nigdy bym nie powierzył żadnej władzy, ale jego stwierdzenie o Ukrainie jest prawdą. Bo to jest chore, kiedy Polska stara się bardziej dbać o interesy Ukrainy, niż sami Ukraińcy. I robimy to ze szkodą dla własnych interesów.
  • 2017-12-20 15:13 | lubat

    Re:Coraz więcej wątpliwości po wypadku wojskowego samolotu MiG-29

    Problem w tym, że jak nikt nic nie wie, to pojawiają się najdziwniejsze domysły i teorie. Ja to mam wrażenie, że albo ktoś celowo ukrywa informacje, albo wręcz wypuszcza różne fejki, by przykryć beznadziejny stan polskiego lotnictwa i jego otoczenia. Jeżeli taki cyrk się wyprawia w warunkach pokojowych, to nawet nie chcę myśleć, co by było w warunkach wojennych. A może to była tylko taka "ustawka", by przygotować grunt dla pozbycia się tych komunistycznych złogów pt. MiG-i?;)
  • 2017-12-30 15:27 | lubat

    Re:W Sylwestra w Berlinie powstanie „strefa bezpieczeństwa dla kobiet”

    Przytoczę głos z "forum.gazeta.pl": eva15 "Jak się nie chce chronić granic kraju, to trzeba budować chronione granice wewnątrz kraju i ... zamykać w nich tubylców odbierając im podstawowe prawo swobodnego poruszania się we własnej przestrzeni publicznej. A wszystko to w ramach ich ochrony przed szukającymi w Niemczech ochrony nowymi cennymi obywatelami. W przyszłym roku władze polecą pewnie kobietom pozostanie w domach na czas Sylwestra, co jeszcze bardziej wzmocni ich bezpieczeństwo niż namioty policyjne. A jeszcze później zaleci się burki, jeśli będą się głupio upierały wychodzić na ulice...." "Niedawno temu pisałam, że niemiecka lewica Gutmenschen pracuje jak mało kto nad wprowadzeniem szariatu w tym kraju. Toleracja dla muzułmanów i wspieranie ich żądań wcześniej czy później do tego musi siłą rzeczy doprowadzić. Arystotelesowi przypisuje się następującą wypowiedź (cytuję z pamięci): "Toleracja jest ostatnią cnotą upadającego/ginącego społeczeństwa" (Toleranz ist die letzte Tugend einer untergehenden Gesellschaft")
  • 2018-01-02 20:49 | lubat

    Re:Polacy zatrudniają obywateli Korei Północnej, pośrednio wspierając reżim

    Nie dajmy się zwariować! „New York Times” ma swoje powody, aby obszczekiwać Kima, ale my nie musimy się tym specjalnie przejmować, tym bardziej, że w tym oskarżeniu jest zbyt dużo trybu przypuszczającego. Około 147 tys. obywateli Korei Północnej pracuje za granicami dlatego, że są tańsi, niż pracownicy polscy, ukraińscy czy litewscy, więc mowa o sumach rzędu [b]kilkuset mln dolarów rocznie[/b], trafiających dodatkowo do budżetu jest fantazją NYT. Poza tym, jeśli u nas pracuje (podobno) 450 osób, to kto zatrudnia pozostałych? Nie jesteśmy tak bardzo osamotnieni w tej sromocie. Do tego dochodzi problem, jak zmusić prywatne firmy do rezygnacji z dobrych i zdyscyplinowanych pracowników, a do tego tanich? Wracamy do systemu nakazowego? Niespecjalnie powinniśmy też się przejmować pretensjami Amerykanów. Oni nie za bardzo się liczą z nami, gdy idzie o interes. Np. w sprawie dostaw naszego sprzętu wojskowego do Iraku, wydutkali nas bez mydła, a do tego zrobili nam czarny piar.
  • 2018-01-05 20:50 | lubat

    Re:Czyżby Ivanka Trump miała ochotę na fotel prezydenta?

    Książka Michaela Wolffa „Fire and Fury" jest jeszcze mniej wiarygodna niż sławetny "Pamiętnik Anastazji P." autorstwa niejakiej Anastazji Potockiej. Podobno oparta jest na wywiadach z ludźmi z otoczenia Trumpa, tylko że nikt nie chce się przyznać do autorstwa wypowiedzi. Wolff twierdzi, że ma nagrania wywiadów, ale znowu problem: nie może ich zademonstrować. W dziennikarstwie i polityce jest to wyświechtany rodzaj kłamstwa: "wiemy to że źródeł, których nie możemy ujawnić". W momencie, gdy to piszę, książka już się podobno rozeszła. Świadczy to tylko o tym, że w USA jest wielkie zapotrzebowanie na obrzucanie błotem Trumpa.
  • 2018-01-08 11:47 | lubat

    Re:Czas na doktrynę postgiedroyciowską wobec Ukrainy

    Skoro już wracamy do historycznych postaci i ich widzenia Ukrainy i naszych z nią relacji, to sięgnijmy do jeszcze bardziej znaczącego polskiego polityka - Romana Dmowskiego. Oto, co m.in. pisał w 1930 roku. (Źródło: Archiwum MSWiA, sygn. K-458.) "Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina nie stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we włas­nych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, speku­lantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i naj­ważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów… Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii. Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; lu­dzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własne­go państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny. Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach ducho­wych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni." https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/02/roman-dmowski-kwestia-ukrainska/
  • 2018-01-09 10:53 | lubat

    Re:Sto lat temu prezydent USA otworzył Polsce drzwi do niepodległości

    Na pytanie, czy powinniśmy odczuwać jakąś wdzięczność wobec Amerykanów za ich postawę wobec odrodzenia Polski, są dwie odpowiedzi: 1. Oczywiście, tak! W 1918 roku sytuacja w naszym regionie świata była tak płynna, niestabilna, że każdy gest, nie mówiąc o działaniu, mógł odwrócić bieg zdarzeń. 2. Niekoniecznie. Amerykanom los Polski był tylko na tyle bliski, że byliśmy wygodnym i dozgonnie wdzięcznym narzędziem do uprawiania ich mocarstwowej polityki, wchodzenia na światową scenę decydentów. Ich gest wobec Polski nic ich nie kosztował, a przynosił im wielkie korzyści, przede wszystkim osłabiając dotychczasowych rywali Rosję i Niemcy.
  • 2018-01-22 10:47 | lubat

    Mariusz Błaszczak robi czystkę w MON

    [i]"Dobrze, że nie mamy w kraju sytuacji kryzysowej, wymagającej użycia wojska, bo wtedy w reakcji na milczenie wniosek byłby jeden – państwo nie działa."[/i] To byłby najlepszy wariant, gwarantujący najmniejsze szkody.
  • 2018-01-22 10:47 | lubat

    Mariusz Błaszczak robi czystkę w MON

    [i]"Dobrze, że nie mamy w kraju sytuacji kryzysowej, wymagającej użycia wojska, bo wtedy w reakcji na milczenie wniosek byłby jeden – państwo nie działa."[/i] To byłby najlepszy wariant, gwarantujący najmniejsze szkody.
  • 2018-01-24 17:33 | lubat

    Re:Cenckiewicz prezentuje dokumenty na temat wizyty Mazowieckiego w Londynie

    [i]"...ze względu na szacunek dla Jaruzelskiego obrażał [u]legalnego prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego[/u]”[/i] Legalnego!? Na czym polegała "legalność" [i]prezydenta[/i] Kaczorowskiego? Kto go wybierał, kto uznawał? Nie był uznawany ani przez Watykan kierowany wtedy przecież przez JPII, ani przez żadne państwo świata. Obywatel Kaczorowski wziął sobie po prostu przedwojenną pieczęć prezydenta i ogłosił się nim. Całe szczęście, że nie miał dostępu do polskich regaliów (oznaki i symbole władzy monarszej, królewskiej), bo byśmy mieli króla.
  • 2018-01-27 21:12 | lubat

    Re:Wybory w Czechach. Populista Miloš Zeman zostaje na Hradzie

    Panie Maćkowiak, pan powinien chyba dać sobie na wstrzymanie w komentowaniu wyborów w Czechach. Słyszałem pana wypowiedzi także w TV (Polsat - jeśli dobrze pamiętam) i pana niechęć do Zemana jest wyczuwalna na odległość. Pan za dużo używa określeń wartościujących, oczywiście negatywnych wobec Zemana. To nie jest "dobre dziennikarstwo". W podtekście jest też sugestia, że to ciemny naród uzyskał przewagę nad światłą elitą.
  • 2018-01-31 10:47 | lubat

    Re:Młodzi o Auschwitz nie wiedzą nic

    To całkiem normalne i nie ma w tym nic złego. Ludzie nie mogą i nie chcą żyć ciągle wspomnieniami, a szczególnie złymi. Zapominanie jest naturalnym odruchem "samoobrony" społeczeństw. To raczej ciągłe rozpamiętywanie ran jest nienormalne i pielęgnowane najczęściej z powodów politycznych, czego przykładem jest Polska i Izrael.
  • 2018-02-01 20:45 | lubat

    MKOI staje po stronie Rosjan w sprawie dopingu

    Nie MKOl, a Międzynarodowy Trybunał do spraw Sportu (CAS) - to dosyć istotna różnica. CAS jest sądem, a sąd musi się opierać na niepodważalnych dowodach, a nie na pomówieniach dosyć podejrzanych osobników, z których jeden jest "pod opieką" amerykańskiej bezpieki w nieznanym miejscu. CAS nie znalazł żadnego dowodu stosowania dopingu przez "ułaskawionych" zawodników, dlatego nie miał innego wyjścia. MKOl może oczywiście dalej blokować dopuszczenie tych zawodników do Olimpiady, ale to już by było naruszenie wszelkich norm przyzwoitości.
  • 2018-02-01 20:45 | lubat

    MKOI staje po stronie Rosjan w sprawie dopingu

    Nie MKOl, a Międzynarodowy Trybunał do spraw Sportu (CAS) - to dosyć istotna różnica. CAS jest sądem, a sąd musi się opierać na niepodważalnych dowodach, a nie na pomówieniach dosyć podejrzanych osobników, z których jeden jest "pod opieką" amerykańskiej bezpieki w nieznanym miejscu. CAS nie znalazł żadnego dowodu stosowania dopingu przez "ułaskawionych" zawodników, dlatego nie miał innego wyjścia. MKOl może oczywiście dalej blokować dopuszczenie tych zawodników do Olimpiady, ale to już by było naruszenie wszelkich norm przyzwoitości.
  • 2018-02-20 10:48 | lubat

    Re: Rosyjska "Parszywa trzynastka"

    W znanym amerykańskim filmie "Parszywa dwunastka" (The Dirty Dozen) dwunastu kryminalistów w mundurach dokonuje czynu niemożliwego z punktu widzenia sztuki wojennej: zdobywają pilnie strzeżony zamek we Francji, gdzie przebywają szychy Wehrmachtu. Ale to nic w porównaniu z wyczynem 13 rosyjskich agentów(?), hakerów(?) czy jak tam ich można nazwać, którzy - oczywiście na polecenie Putina - pokonali wszystkie zabezpieczenia największego mocarstwa i wybrali pożądanego prezydenta. Ten wyczyn jest rzeczywiście wielki, co doceniają wszystkie światowe media, które piszą o tym wielkimi tytułami na pierwszych stronach, "Polityki" nie wyłączając. Nasuwa się tu jeszcze analogia z innym filmem "Siedmiu wspaniałych" ("Siedmiu samurajów") o dzielnych wojownikach, którzy dają sobie radę z przeważającymi siłami przeciwnika niczym zbiorowy Rambo. Wszystkie te brednie o tym, jak ta "stacja benzynowa z bronią atomową" kładzie na łopatki mocarstwo dysponujące dziesiątkami tysięcy agentów zajmujących się wywiadem elektronicznym i "rozprzestrzenianiem demokracji" i mające budżet przewyższający budżety wszystkich pozostałych państw łącznie, jest obrazą inteligencji nawet dla gimbusa.
  • 2018-02-24 12:11 | lubat

    Re:Czy to Rosjanie stali za filmem oskarżającym Polaków o Holocaust?

    Treść artykułu nie ma nic wspólnego z tytułem, a sam fakt, że Rosjanom ten film może być na rękę ma takie samo znaczenie jak ciepłe i pogodne lato w Rosji. Też im się podoba. Wiem, że Rosja/Putin może wszystko - od wyboru amerykańskiego prezydenta, poprzez doprowadzenie do brexitu do blokady utworzenia rządu niemieckiego. Ale niektórych spraw nie musi sama załatwiać, od tego ma Polaków i Żydów. Oni i bez Rosji potrafią się żreć nie od dzisiaj, co zrozumiałe, bo nie ma miejsca na świecie dla dwóch narodów wybranych. Załóżmy jednak, że Rosja maczała w tym palce. Mnie by to wcale nie dziwiło. Bo niby dlaczego miała by być miła dla kraju, który robi wszystko co może, a nawet to, co nie może i z ewidentną szkodą dla swoich interesów, by dokuczyć jej, jak tylko można. W sprawach ekonomicznych nie jesteśmy w stanie Rosji nic zrobić i to raczej my tracimy, ale już wojna z pomnikami czy innymi formami upamiętnienia śmierci czerwonoarmistów na naszych ziemiach, ich burzenie, wywołuje w Rosji taki sam efekt, jaki by wywołały niemieckie twierdzenia o "polskich obozach śmierci".
  • 2018-03-04 15:50 | lubat

    Re:Rosjanie zamordują przed mundialem bezpańskie psy i koty?

    Pani redaktor Wilczak w obronie ruskich kotów i psów przeszła samą siebie. Czyżby nazwisko zobowiązywało? Żarty żartami, ale Pani naprawdę przegięła. Z tekstów "Polityki" czytelnicy mogą się w zasadzie dowiedzieć, że Rosjanie - a szczególnie Putin - są okrutni, odrażający, źli a do tego jeszcze strasznie głupi i nawet po to, by "wymordować" bezdomne koty i psy muszą wymyślać pretekst w postaci mistrzostw w piłce kopanej. Mogłaby Pani wykazać choć trochę litości wobec nich i nadać im (tym Ruskim, nie kotom i psom) trochę ludzkiego oblicza i napisać np. że oni muszą "mordować" te biedne zwierzątka, bo ten wredny Putin wprowadził sankcje na polskie świnie i mięso je się tam tylko z okazji 1 i 9 maja i rocznicy rewolucji październikowej. No może jeszcze na wybory im rzucą jakieś ochłapy. Ale może to byłoby zbyt daleko idące uczłowieczenie Ruskich:) Zmartwię jednak Panią i, być może, niektórych czytelników. W Rosji panuje sprzyjająca atmosfera dla "mordowania" szczególnie bezdomnych psów. O kotach się nie słyszy. Otóż watahy bezdomnych i zdziczałych psów stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi i przynajmniej kilka razy w roku media donoszą o zagryzieniu dziecka, staruszki a nawet całkiem zdrowego i silnego mużyka. A dotkliwe pogryzienia są na porządku dziennym. Obrońcy zwierząt ze swoimi postulatami budowy schronisk spotykają się w najlepszym razie ze wzruszeniem ramion. Ten obowiązek, podobnie jak w Polsce, spada na barki samorządów i chyba nietrudno się domyśleć, gdzie ląduje pomysł, gdy nie ma pieniędzy na dowiezienie dzieci do szkoły, opiekę nad starymi ludźmi, drogi, wywóz i utylizację śmieci itp.
  • 2018-03-06 15:21 | lubat

    Re:BuzzFeed potwierdza: USA wprowadzają retorsje wobec Polski

    Amerykanie wycofają się z wojskowej obecności w Polsce? W tak szczęśliwy dla Polski finał całej tej afery z ustawą o IPN nijak nie uwierzę. Amerykanie mogą pogrozić paluszkiem, ale niezbyt mocno, a rzekome "retorsje" wzbudzają pusty śmiech. Jestem pewien, że Amerykanie załatwią sprawę dosyć szybko, a przynajmniej wyciszą ją. Bo gdzie na świecie poza Polską znajdą takich frajerów, którzy jak lwy bronią interesów amerykańskich, sowicie dopłacając do tego interesu.
  • 2018-03-08 22:03 | lubat

    Re:Szpiegowski szok w Wielkiej Brytanii. Tajna operacja na zlecenie Kremla?

    Światowe media nie pozostawiają wątpliwości, kto za tym stoi. Dowodów nie ma żadnych, ale w przypadku Rosji one nie są nikomu potrzebne - wystarczy wypowiedź brytyjskiego ministra czy dziennikarza. Zawsze w takich przypadkach trzeba sobie zadać pytanie: cui bono? Skripal był dla Rosjan już nic nieznaczącym byłym agentem, żył od wielu lat w tym samym miejscu pod swoim nazwiskiem i nie zmieniając swojego wyglądu. Gdyby chodziło o zemstę, to każdy "mściciel" nie czeka z tym wiele lat, bo to traci sens jako nauczka dla innych. Poza tym dla Rosjan jest to zły czas na takie zemsty. W przeciwieństwie do Brytyjczyków, którzy nie od dzisiaj wszelkimi sposobami dążą do zaostrzenia kursu wobec Rosji. Zatrucie Skripala ma ze sprawą Litwinienki tylko tyle wspólnego, że jest bardzo medialna i ofiarami są nic już nieznaczący w swoim fachu ludzie i których można bardzo łatwo poświęcić, by zaszkodzić przeciwnikowi. To nie jest nowy sposób, był stosowany od bardzo dawna. Sposób dokonania obydwu zamachów wskazuje nie tyle na profesjonalność, co na medialność. Profesjonalnie to był zamordowany brat północnokoreańskiego dyktatora. W przypadku Skripala i Litwinienki chodziło o możliwie najdłuższy "spektakl", który wcale nie służył Rosji, a jej przeciwnikom, i owszem. PS. Jest sprawą zastanawiającą, dlaczego akurat w WB ciągle się coś złego przytrafia uciekinierom z Rosji. Przecież nie mniej uciekinierów, nawet bardziej forsiastych (wywieźli kasę budżetową czy z państwowego banku), przebywa we Francji czy Austrii. Od kilku lat Rosja walczy o ich ekstradycję w sądach francuskich czy austriackich i, o dziwo, nic im się nie stało. Czyżby francuskie i austriackie służby były o kilka klas sprawniejsze od brytyjskich? A może to wpływ angielskiej pogody?
  • 2018-03-09 19:59 | lubat

    Re:Szpiegowski szok w Wielkiej Brytanii. Tajna operacja na zlecenie Kremla?

    Pani Aspiryno, pani nieuważnie przeczytała moją wypowiedź. To oczywista oczywistość, że "polonem trzeba umiec sie obchodzic i nie kupi pan go w zadnym sklepie", ale chyba wyraźnie zasugerowałem, kto się nim posłużył. Po śmierci Litwinienki w "Spiegel'u" ukazał się artykuł niemieckiego kryminologa, który powiedział coś takiego (cytuję z pamięci): "W każdym przestępstwie śledczy próbują odnaleźć jakiś trop wiodący do przestępcy. Najczęściej jest to ścieżka kręta, często się urywa, kluczy. W przypadku Litwinienki jest to wielopasmowa i dobrze oświetlona autostrada, wyraźnie wskazująca na sprawcę/ów w Moskwie. Coś takiego jest dla każdego śledczego jasnym sygnałem, że to fałszywy trop."
  • 2018-03-10 16:38 | lubat

    Re:Sprawa Kuciaka testem europejskim. Czy Unia go zda?

    Sprawa zabójstwa Kuciaka rzeczywiście stała się polem walki politycznej, ale przecież to nie premier Fico ją zaczął. To nie rząd słowacki wykorzystuje morderstwo do walki politycznej z przeciwnikami. Tak jak ja to widzę, to właśnie przeciwnicy rządu ujrzeli w tym morderstwie szansę, by ugrać coś dla siebie. Fico jest raczej w defensywie i broni się, tak jak każdy by to robił na jego miejscu. Bo wszystkie oskarżenia, żądania jego ustąpienia są w gruncie rzeczy milczącym przypisaniem jemu winy. Takie morderstwa zdarzały się już w wielu krajach, w tym w Polsce (Jarosław Ziętara, generał Papała) czy Szwecji - Olof Palme, ale nikt nie żądał ustąpienia premiera. Czyżby ta gwałtowność żądań ustąpienia premiera Słowacji miała coś wspólnego z faktem, iż ten niezbyt ochoczo i z ociąganiem popiera antyrosyjskie sankcje?
  • 2018-03-12 19:55 | lubat

    Re:Rosjanie zamordują przed mundialem bezpańskie psy i koty?

    Nie wiem, czy jeszcze kogoś to zainteresuje, ale właśnie dzisiaj rosyjska telewizja podała, że na przedmieściach Moskwy wataha zdziczałych psów zagryzła na śmierć 18-letniego chłopaka, a 26-letnia kobieta walczy o życie w szpitalu, także pogryziona przez bezpańskie psy. https://www.vesti.ru/doc.html?id=2994889
  • 2018-03-13 08:22 | lubat

    Re:Rosja stała za zamachem na byłego szpiega? May: „Wysoce prawdopodobne”

    Tylko „wysoce prawdopodobne”? To już nie "absolutnie pewne", jak w przypadku broni masowego rażenia Saddama Husseina? Nikt jeszcze nie zakwestionował rzymskiej zasady prawnej mówiącej, że przestępstwo popełnił ten, kto odniósł z tego korzyść. Rosjanie nie odnieśli z tego zamachu żadnej korzyści, tylko same straty. W przeciwieństwie do Anglików, którzy mają z tego wyłącznie korzyści i żadnych strat. Wyjątkowy, nawet jak na arogancką Anglię, tupet w ataku na Rosję można chyba wytłumaczyć wewnętrzną sytuacją samej premierki Theresy May i całego rządu. W sprawie brexitu rząd idzie na noże z Komisją Europejską, a samej May nawet funkcjonariusze jej własnej partii skaczą do gardła i chcą ją obalić. Dumny niegdyś Albion jest już tylko cieniem dawnej potęgi i nie ma możliwości przeprowadzić małej zwycięskiej wojny dla odwrócenia uwagi od wewnętrznych problemów, więc musi wystarczyć drobna awantura w dawnym imperialnym stylu.
  • 2018-03-13 20:48 | lubat

    Re:Nieskończona misja Franciszka. Jego urok zaczyna się wyczerpywać?

    Nie chciałbym krytykować papieża Franciszka; mam równy dystans zarówno do "ludu katolickiego" jak i elit kościelnych. Tym niemniej całe moje doświadczenie życiowe mówi, że jeśli przeciwnicy Kościoła, czasami nawet ostro z nim walczący, zaczynają chwalić jego głowę, to jest coś na rzeczy, co powinno wzbudzić uwagę. Jestem pełen wiary, że papież usiłuje przybliżyć Kościół do współczesności, ale nie uważam, że ludziom trzeba schlebiać, pozyskiwać na siłę, podkopując tradycję, naginać do zmiennych nastrojów i oczekiwań (nomen omen) niedzielnych wyznawców, albo i niewyznawców. W tym zwariowanym świecie powinny funkcjonować i trwać jakieś niezmienne wartości. Tym bardziej, że podaż "usług zbawienniczych" jest dosyć duża i jeśli się komuś nie podoba TRADYCJA katolicka, to przecież jest tyle innych kościołów chrześcijańskich czczących tego samego Boga.
  • 2018-03-14 16:14 | lubat

    Re:Czy Zachód obroni Brytanię przed Rosją?

    Brytania przypomina coraz bardziej starą rozpustnicę, która krzyczy: ratunku, gwałcą! Skripal nie jest pierwszą i zapewne nie ostatnią ofiarą angielskiej arogancji i bezwzględnego traktowania zużytych szpiegów i innych sprzedawczyków, którzy nie dają już żadnych korzyści, a kosztują. Ich śmierć natomiast dobrze służy brytyjskim interesom. Rosja nie odpowiedziała na pytania Londynu w sprawie Skripala, bo to było pytanie typu: "czy pan przestał bić swoją żonę?" i w stylu imperialnym. Przypomniał im się czkawką 19 wiek. Jakoś nie dociera, że ówczesnemu lwu już nie tylko spróchniały zęby, ale on je zupełnie stracił. Fakt, że "nie zdecydowano się na nowe dotkliwe sankcje gospodarcze, zakaz wjazdu na teren Wielkiej Brytanii niektórych rosyjskich oligarchów, zamrożenie niektórych wielomiliardowych kont Rosjan w bankach angielskich ani na zablokowanie rosyjskiej państwowej telewizji propagandowej dla zagranicy, Russia Today" nie świadczy bynajmniej o jakiejś powściągliwości angielskiego rządu, tylko o realnej ocenie sytuacji. Po pierwsze - Rosja może dotkliwie odpowiedzieć, a po drugie, złe potraktowanie rosyjskich oligarchów byłoby powitane na Kremlu szampanem. Wszystkie informacje o zamachu na Skripala mamy tylko z jednej strony, niekoniecznie obiektywnej, co pokazują choćby ich zapewnienia o istnieniu broni masowego rażenia w Iraku. Także argument, że to sprawka Rosjan, bo to rosyjski preparat, brzmi co najmniej niepoważnie. Można by przez analogię powiedzieć, że zamachu na paryski teatr Bataclan też dokonali Rosjanie, bo użyto rosyjskich kałaszników. Nikt nie wie, czym otruto Skripala, a gdyby nawet tym, co mówią Anglicy, że to środek produkowany tylko w ZSRR, to chichot losu mógł sprawić, że do Anglii przemycił go inny oficer GRU, współpracujący z brytyjskim wywiadem, albo i sam poszkodowany.
  • 2018-03-15 15:25 | lubat

    Re:Gina Haspel, pani od tortur, pierwszą kobietą w historii na czele CIA

    Nie jestem fanem CIA, uważam ją za organizację jeśli nie zbrodniczą, to mającą na koncie niezliczone zbrodnie. Tym niemniej przyjmę tu rolę adwokata diabła, bo Gina Haspel to pewnie fachowiec, ale wcielenie diabła. Otóż nie wolno zapominać o społecznym i politycznym tle jej "wyczynów" - fala islamskiego terroru uwieńczona zburzeniem wież World Trade Center i wynikające z tego powszechne przyzwolenie, a nawet żądanie rozprawienia się z terrorystami za każdą cenę. Nie tylko w USA, ale także na całym świecie zachodnim. Dlatego moralizowanie wiele lat później uważam za niewłaściwe - delikatnie mówiąc.
  • 2018-03-17 22:01 | lubat

    Re:Wybory prezydenckie w Rosji zapewne wygra Putin

    [i]"Spośród ósemki kandydatów aktywną kampanię wyborczą prowadzi jedynie córka mentora Putina Ksenia Sobczak.(...) Pozostali pretendenci na najwyższy urząd w państwie są w cieniu, pozostają bierni." [/i] To stwierdzenie jest nieprawdziwe. Od kiedy zaczęła się kampania wyborcza TV Rossija pokazywała codziennie blok wyborczy, a w nim co robili kandydaci i ich sztaby wyborcze. Wszyscy kandydaci bardzo aktywnie działali, jeździli po całej Rosji, spotykali się z mieszkańcami i agitowali do swojego wyboru. Jeśli chodzi o Grudinina, to rzeczywiście spuścił z tonu, ale nie sądzę, by powodem był jego program - zarówno w Rosji, jak i w Polsce czytają to tylko fachowcy. Natomiast zaszkodziły mu mocno lokaty bankowe w Szwajcarii i Austrii, a nawet nie same lokaty, tylko fakt, że je ukrywał nie tylko przed opinią publiczną, ale także przed fiskusem. [i]"Żaden z nich (kandydatów) nie jest opozycjonistą."[/i] Wygląda na to, że - parafrazując pewną szychę z III Rzeszy - o tym, kto jest w Rosji opozycjonistą, decyduję ja. Co musieli by ci ludzie zrobić, by dziennikarz polski/zachodni uznał ich za opozycjonistów?
  • 2018-03-20 08:53 | lubat

    Niemka w Warszawie, czyli polska gotowość europejska

    Inauguracyjne wizyty kanclerza Niemiec najpierw we Francji, zaraz potem w Polsce są już tradycją, więc to nie jest jakieś nadzwyczajne wydarzenie. Obecna wizyta ma jednak trochę inne tło: Europa, a szczególnie Niemcy stoją przed bardzo poważnymi problemami - tworzenie nowej równowagi w UE po Brexicie, nieobliczalna polityka Trumpa i tarcia w samej Unii w sprawie kształtowania stosunków z Rosją. A do tego pozycja polityczna samej Merkel jest osłabiona. Sytuacja Niemiec jest ogólnie nie do pozazdroszczenia - wszyscy czegoś od nich chcą, szczególnie finansowania wysuwanych i forsowanych przez siebie projektów. I wszyscy, no może prawie wszyscy, mają do nich o coś pretensje. Dlatego chyba zupełnie nieoczekiwanie rola Polski bardzo zyskała na znaczeniu. To się dosyć rzadko zdarzało w naszej historii, ale możemy mieć istotny wpływ na ukształtowanie polityki europejskiej, przynajmniej na jakiś czas. Zależy to od tego, czy poprzemy, a jeżeli ta, to w jakim stopniu, niemieckie pomysły na UE w tej nowej sytuacji. Sądzę, że dla Polski byłoby bardzo korzystne poparcie Niemiec, bo oni we własnym interesie są też zainteresowani sukcesami Polski, ale jestem dosyć sceptyczny. Werbalnie może i będziemy (rząd) popierać Niemcy, ale chyba nie odstąpimy od - w gruncie rzeczy antyeuropejskiego - ślepego i bezwarunkowego popierania Ameryki, a z drugiej strony od torpedowania jakichkolwiek kontaktów gospodarczych z Rosją, szczególnie Nord-Stream II.
  • 2018-03-20 08:53 | lubat

    Niemka w Warszawie, czyli polska gotowość europejska

    Inauguracyjne wizyty kanclerza Niemiec najpierw we Francji, zaraz potem w Polsce są już tradycją, więc to nie jest jakieś nadzwyczajne wydarzenie. Obecna wizyta ma jednak trochę inne tło: Europa, a szczególnie Niemcy stoją przed bardzo poważnymi problemami - tworzenie nowej równowagi w UE po Brexicie, nieobliczalna polityka Trumpa i tarcia w samej Unii w sprawie kształtowania stosunków z Rosją. A do tego pozycja polityczna samej Merkel jest osłabiona. Sytuacja Niemiec jest ogólnie nie do pozazdroszczenia - wszyscy czegoś od nich chcą, szczególnie finansowania wysuwanych i forsowanych przez siebie projektów. I wszyscy, no może prawie wszyscy, mają do nich o coś pretensje. Dlatego chyba zupełnie nieoczekiwanie rola Polski bardzo zyskała na znaczeniu. To się dosyć rzadko zdarzało w naszej historii, ale możemy mieć istotny wpływ na ukształtowanie polityki europejskiej, przynajmniej na jakiś czas. Zależy to od tego, czy poprzemy, a jeżeli ta, to w jakim stopniu, niemieckie pomysły na UE w tej nowej sytuacji. Sądzę, że dla Polski byłoby bardzo korzystne poparcie Niemiec, bo oni we własnym interesie są też zainteresowani sukcesami Polski, ale jestem dosyć sceptyczny. Werbalnie może i będziemy (rząd) popierać Niemcy, ale chyba nie odstąpimy od - w gruncie rzeczy antyeuropejskiego - ślepego i bezwarunkowego popierania Ameryki, a z drugiej strony od torpedowania jakichkolwiek kontaktów gospodarczych z Rosją, szczególnie Nord-Stream II.
  • 2018-03-24 13:26 | lubat

    Skandal seksualny w rosyjskiej Dumie

    Do tej pory chyba nikomu nieznany poza Rosją poseł Słucki zaczął robić europejską karierę - rozpisują się o nim europejskie media, więc i "Polityka" nie może zostać z tyłu. Jak zwykle pomocne w tym są kobiety. Tym razem rozsławiły go oskarżeniami o molestowanie. Chociaż prawdę mówiąc, nie rozumiem tego chłopiny, dlaczego molestował tylko dziennikarki z opozycyjnych mediów, a unikał panienek z mediów prorządowych/prokremlowskich. A przecież te pro- są wcale nie gorsze laski niż antyputinowskie. A może te prokremlowskie są już tak przyzwyczajone do molestunku, że polubiły to i nie skarżą się? Trochę też mnie dziwi, dlaczego o tym straszliwym fakcie "poszkodowane" ogłaszają dopiero po roku. Podejrzewam, że oskarżenia Słuckiego o molestowanie spowodują w najlepszym razie wzruszenie ramion. Bo to, co na Zachodzie traktuje się jako molestowanie, w Rosji, a także w Polsce i innych byłych demoludach, uważane jest jako oznaka pożądanego zainteresowania i szacunku wobec kobiet, np. cmokanie w rękę czy puszczanie przodem w drzwiach. Z tego co wiem z innych źródeł, to molestowanie w wykonaniu Słuckiego polegało na składaniu "nieprzyzwoitych" propozycji typu: "Chętnie bym panią pocałował" czy "chętnie bym panią zaliczył". Byłoby to niedopuszczalne, gdyby on był ich szefem, ale przecież nie jest, a takie "oferty" są typowe dla męskiego zachowania nie tylko w Rosji. Greczynki czy Włoszki mogłyby ten temat powiedzieć coś więcej.
  • 2018-03-24 13:26 | lubat

    Skandal seksualny w rosyjskiej Dumie

    Do tej pory chyba nikomu nieznany poza Rosją poseł Słucki zaczął robić europejską karierę - rozpisują się o nim europejskie media, więc i "Polityka" nie może zostać z tyłu. Jak zwykle pomocne w tym są kobiety. Tym razem rozsławiły go oskarżeniami o molestowanie. Chociaż prawdę mówiąc, nie rozumiem tego chłopiny, dlaczego molestował tylko dziennikarki z opozycyjnych mediów, a unikał panienek z mediów prorządowych/prokremlowskich. A przecież te pro- są wcale nie gorsze laski niż antyputinowskie. A może te prokremlowskie są już tak przyzwyczajone do molestunku, że polubiły to i nie skarżą się? Trochę też mnie dziwi, dlaczego o tym straszliwym fakcie "poszkodowane" ogłaszają dopiero po roku. Podejrzewam, że oskarżenia Słuckiego o molestowanie spowodują w najlepszym razie wzruszenie ramion. Bo to, co na Zachodzie traktuje się jako molestowanie, w Rosji, a także w Polsce i innych byłych demoludach, uważane jest jako oznaka pożądanego zainteresowania i szacunku wobec kobiet, np. cmokanie w rękę czy puszczanie przodem w drzwiach. Z tego co wiem z innych źródeł, to molestowanie w wykonaniu Słuckiego polegało na składaniu "nieprzyzwoitych" propozycji typu: "Chętnie bym panią pocałował" czy "chętnie bym panią zaliczył". Byłoby to niedopuszczalne, gdyby on był ich szefem, ale przecież nie jest, a takie "oferty" są typowe dla męskiego zachowania nie tylko w Rosji. Greczynki czy Włoszki mogłyby ten temat powiedzieć coś więcej.
  • 2018-03-27 08:52 | lubat

    Re:Polska wydala czterech rosyjskich dyplomatów. Słuszny gest

    Naprawdę słuszny gest? Tuż obok w "Polityce" jest tekst p. Jana Woleńskiego pt. "Od dawna trwa proces ogłupiania polskiej młodzieży" Niestety, ten proces dotyczy nie tylko młodzieży, starszych i całkiem starych też. Ten "słuszny gest" jest złamaniem wszystkich zasad prawnych i zwyczajów dyplomatycznych. Złamanie prawa czy zasad podniesione do rangi "słusznego gestu" będzie się wszystkim długo odbijał czkawką, a my powinniśmy przy tym pamiętać, że im słabszy gracz, tym boleśniej może odczuć skutki takiego - mówiąc wprost - bezprawia.
  • 2018-03-28 13:31 | lubat

    Re:Te kraje nie wydaliły rosyjskich dyplomatów. Mają swoje powody

    Biblia mówi o dziesięciu sprawiedliwych, którzy mogli zapobiec zniszczeniu Sodomy i Gomory. Tu jest jedenastka, więc jesteśmy uratowani - przynajmniej na razie:) Na nasze nieszczęście powiedzenie mówi, że co się odwlecze, to nie uciecze.
  • 2018-03-28 13:43 | lubat

    Re: 18:56 | zxcvb

    Mylisz i zamieniasz miejscami skutek i przyczynę. Reakcja Ławrowa była i tak umiarkowana, bo taki facet ze słomą na czerepie (Boris Johnson) w oficjalnym wystąpieniu powiedział, że "Rosja ma się zamknąć i robić co się od niej żąda", a jego kolega z tej samej bandy, także publicznie, przyrównuje prezydenta Rosji do Hitlera. To jest właśnie sprowadzenie języka dyplomacji do poziomu rynsztoka.
  • 2018-04-05 15:41 | lubat

    Re:Koniec komercyjnych polowań na żubry w Polsce

    Odnoszę wrażenie, że pod wpływem bardzo agresywnej nagonki "obrońców" wszystkich zwierząt zsuwamy się w jakąś aberrację. Skoro tak czy inaczej jakaś część populacji żubrów musi być wyeliminowana, to wręcz idealnym wyjściem powinno być pozwolenie zastrzelenia ich przez myśliwych, którzy za tę robotę gotowi są zapłacić niemałe pieniądze. Ale to akurat jest straszny grzech - świecki, ale jednak. Ten drobny przykład "niegospodarności" pokazuje, że my nigdy nie będziemy nie tylko drugą Japonią, ale nawet drugą Danią. Bo tam (przypomnę - kraj z niezwykle rozwiniętym poczuciem ochrony przyrody) nikt nie miał zahamowań, by na oczach wielu widzów, w tym dzieci, zabić i poćwiartować młodą żyrafę, a świeżym mięsem nakarmić lwy. Widzowie, w tym dzieci, nie tylko nie poniosły uszczerbku lecz mieli doskonałą lekcję anatomii, bo weterynarze dokonujący sekcji pokazywali wszystkim poszczególne organy i narządy.
  • 2018-04-06 14:18 | lubat

    Re:PiS liczy, że zawrze z Unią „kompromis”. Skąd ten optymizm?

    Obawiam się, że optymizm PiS-u nie jest tak całkiem bezpodstawny. Nie trzeba być aż tak bardzo bystrym obserwatorem, by dostrzec, że Unia przymykała i przymyka oczy na wiele odstępstw od własnych zasad, czy wręcz łamania prawa przez różne państwa. Nie chodzi tu tylko o tych wielkich, jak Niemcy czy Francja, bo im wolno więcej "z urzędu". Ale nigdy nie słyszałem, by UE choćby zająknęła się na temat gloryfikacji faszyzmu na Łotwie (marsze w mundurach łotewskiego Waffen-SS), czy powszechne naruszanie praw mniejszości rosyjskiej w krajach nadbałtyckich, a w Łotwie w szczególności. Ale to przymykanie oczu UE na różne "błędy i wypaczenia" może być nie jedynym źródłem optymizmu PiS-u. Oni widzą, co i każdy widzi, że Unia stoi przed wielkimi wyzwaniami: wojna celna, imigracja, ruchy separatystyczne czy odśrodkowe, a wszystko polane sosem narodowych egoizmów. Podejrzewam więc, że UE będzie - za przeproszeniem - rżnąć głupa i przyjmie za dobrą monetę nawet bałamutne wyjaśnienia PiS, czy jakieś pozorne i nic niezmieniające ustępstwa. W imię utrzymania jedności.
  • 2018-04-07 11:00 | lubat

    Re:Na wezwanie prokuratury ujawniamy informacje

    Chociaż nie za bardzo mi się podoba, że "Polityka" (zapewne także inne redakcje) będzie musiała udostępniać dane użytkowników serwisu internetowego, to nie należy zapominać, że chodzi o "[u]wpisy sprzeczne z prawem[/u]". W serwie internetowym POLITYKA.PL nie zauważyłem wpisów podlegających "donosom" - ale może nieuważnie śledzę. Na innych serwisach jest to zjawisko dosyć częste, więc taka groźba nie jest całkiem zła - zmusi do wyciszenia emocji, zmniejszenia poziomu agresji no i do [u]przestrzegania prawa[/u].
  • 2018-04-07 11:00 | lubat

    Re:Na wezwanie prokuratury ujawniamy informacje

    Chociaż nie za bardzo mi się podoba, że "Polityka" (zapewne także inne redakcje) będzie musiała udostępniać dane użytkowników serwisu internetowego, to nie należy zapominać, że chodzi o "[u]wpisy sprzeczne z prawem[/u]". W serwie internetowym POLITYKA.PL nie zauważyłem wpisów podlegających "donosom" - ale może nieuważnie śledzę. Na innych serwisach jest to zjawisko dosyć częste, więc taka groźba nie jest całkiem zła - zmusi do wyciszenia emocji, zmniejszenia poziomu agresji no i do [u]przestrzegania prawa[/u].
  • 2018-04-10 20:32 | lubat

    Re:Czy Donald Trump zdecyduje się uderzyć w Syrię?

    Twierdzenie, że chyba już przyklepany amerykański atak ma być "odwetem za nowy atak chemiczny w Syrii" jest potraktowaniem czytelników jako idiotów. Tak naprawdę to Trump jest tylko marionetką, która ma do wyboru: albo zatwierdzić atak, albo dobiorą mu się jeszcze bardziej do tyłka. Co zresztą i tak go nie ominie. "USA przyzwyczaiły nas do brania na siebie roli sumienia świata i wymierzania sprawiedliwości przy użyciu siły." Amerykanie w roli sumienia świata? Wymierzania sprawiedliwości? Chyba są jakieś granice absurdu? Wszędzie, gdzie Amerykanie wetknęli swoje macki, pozostawili kraje w ruinie, mieszkańców w nędzy, która wylewa się szerokim strumieniem do Europy.
  • 2018-04-13 15:59 | lubat

    Re: Parszywa siódemka

    Jeśli "Parszywa siódemka" jest nawiązaniem do znanego filmu amerykańskiego "Parszywa dwunastka", to źle wróżę Amerykanom. "...działania Amerykanów tłumaczy się m.in. odpowiedzią na politykę [i]Rosji, która próbuje obalić demokracje Zachod[/i]u..." Czy to jest tekst satyryczny i dlaczego w "Polityce"? Wydaje mi się, że Amerykanie mogą zrobić ludziom typu Deripaska czy Wekselberg to, co jacyś "oni" mogli zrobić majstrowi w skeczu kabaretowym "Ucz się Jasiu". Spadły akcje ich firm? Ależ oni nie sprzedają akcji, tylko aluminium, ropę czy złoto, a ich ceny nie zależą od sankcji amerykańskich. Jest pewne niebezpieczeństwo związane z tymi sankcjami, ale pani red. Mazurczyk o nim akurat nie wspomina: otóż te sankcje są nałożone na tych Rosjan, ale równie dobrze będą maczugą nad firmami europejskimi, które mają jakikolwiek kontakt z Rosjanami - "parszywą siódemką", ale innymi też. Dotychczasowa praktyka pokazuje, że Amerykanie bardzo rozciągliwie traktują "swoje prawa" do sądzenia wszystkich na świecie. PS. [i]"Wekselberg (...) Wielbiciel jajek Faberge, których kolekcję odkupił od amerykańskiego magnata prasowego Malcolma Forbesa, a pięć lat temu wystawił je w prywatnym muzeum w Petersburgu."[/i] Pewnie przez nieuwagę czy roztargnienie nie dodała Pani, że ten wielbiciel całą kolekcję jajek Faberge i parę innych carskich świecidełek podarował na własność państwu rosyjskiemu. Zupełne przeciwieństwo do naszej Fundacji Czartoryskich.
  • 2018-04-14 10:44 | lubat

    Re:Zachód atakuje Syrię. To było precyzyjne uderzenie

    Zbrodniarze nie odpuszczają Syrii i każdy pretekst jest dobry. Nawet najbardziej absurdalny, a ciemny lud (dziennikarski też) to kupi.
  • 2018-04-15 11:37 | lubat

    Re:Jaka będzie wojna przyszłości według Rosji?

    Panie Świerczyński, wymienia pan wiele "oczywistych oczywistości" takich jak: "źródłem wszelkiego zła – destabilizacji, konfliktów, nierówności – jest polityka Stanów Zjednoczonych", "dążenie USA do utrzymania globalnej hegemonii za wszelką cenę", "Rosja należy do krajów, które nie poddają się amerykańskiemu dyktatowi", "Amerykanie wykorzystują sojuszników do omijania prawa międzynarodowego i wywierania nacisków pod pretekstem obrony demokracji. A tak prowadzoną politykę Zachodu zawsze wspiera groźba użycia siły zbrojnej", po czym zbywa je stwierdzeniem, że są "już nudne dla odbiorcy zachodniego". Nie jestem pewien, czy nuda jest kryterium politycznej oceny. Przed chwilą przejrzałem sobie parę tekstów dotyczących zbombardowania Syrii w austriackiej "Die Presse" i niemieckim "Die Zeit". Ton artykułów nie odbiega w istocie od tonu "Polityki", ale reakcja czytelników, a więc wyborców, jest taka, że śmiało by ich można było nazwać "agentami Putina". Ale oni po prostu oceniają to, co się dzieje i rolę poszczególnych aktorów sceny politycznej. W pana tekście (niestety pan nie jest wyjątkiem) nie chodzi o rzeczywistą ocenę doktryny wojennej Rosji, tylko pokazanie "ciemnemu ludowi", jak Rosja jest zła, dzika i nieprzewidywalna. To ona będzie bombardować cywilów, szczególnie kobiety i dzieci, a także szpitale i szkoły. W przeciwieństwie do Zachodu, który jest biały i puszysty i tego nie robi ani nie atakuje ciągle Rosji - nawet w czasie nominalnie pokojowym, ani nie łamie wszystkich możliwych konwencji międzynarodowych. Zachód się tylko broni przed agresywną Rosją, a ta "obrona" coraz bardziej zbliża się do przedmieść Petersburga.
  • 2018-04-20 09:28 | lubat

    Re:Trump z Kimem spotkają się w Warszawie? To możliwe

    Tak, spotkają się z całą pewnością w Warszawie. Ale dopiero wtedy, gdy zbudujemy Centralny Port Komunikacyjny w Baranowie. Wtedy Trump będzie miał lotnisko godne jego ego, a Kim dworzec kolejowy godny jego wielkości:) PS. Pomysł, że Warszawa może być miejscem spotkania jest wyrazem wybujałej polskiej megalomanii.
  • 2018-04-22 13:45 | lubat

    Re:Rosyjski dziennikarz wypadł z okna. Tak działa zbrodniczy reżim

    Panie Romanowski, kabaret jakiś pan odstawia czy co? Tytuł sugeruje, że Putin realizuje jakiś plan uboju żurnalistów, ale w samym tekście przytacza pan uczciwie wypowiedzi opozycyjnych dziennikarzy, którzy wykluczają możliwość zabójstwa. Jestem dociekliwy, więc zajrzałem do portali rosyjskich mediów, mocno antyputinowskich, a więc do telewizji "Dożd" i "Nowaja Gazieta". W obydwu potwierdza się opinia, że Maksim Borodin był mocno skomplikowaną osobowością i trudną we wspópracy. Rosja nie jest jedynym krajem, gdzie "system zabija". Na całym świecie ludzie nie radzą sobie w życiu osobistym czy zawodowym i sięgają po "wspomagacze" - narkotyki lub alkohol. Ten ostatni "wspomagał" Borodina.
  • 2018-04-25 11:16 | lubat

    Re:Nawet Putin nie pomógł. Dlaczego premier Armenii musiał odejść?

    Zmartwię pana, redaktorze Winiecki. W przypadku Armenii Putin nie musiał pomagać Sarkisjanowi, a nawet jego wymuszone odejście może mu być na rękę. Armenia jest do tego stopnia zdana na łaskę i niełaskę Rosji, że nie ma tam praktycznie żadnej liczącej się siły, która by sobie mogła pozwolić na antyrosyjskość. Oczywiście "siły dobra i demokracji" spróbują (pewnie już to czynią) upiec swoją pieczeń przy tym ogniu, ale wystarczy popatrzeć na mapę. Armenia ma wyjątkowo paskudne położenie i sąsiadów, którym nie za bardzo można ufać. Jeszcze a propos korupcji w Armenii czy okolicznych państwach. Jest to zarzut niepoważny. To tak, jakby mieć pretensje, że na Grenlandii jest zimno. To co my na Zachodzie nazywamy korupcją, w tamtym regionie świata nie traktuje się jako korupcji, tylko uświęconym przez stulecia zwyczajem, który należy do tamtej kultury politycznej i społecznej.
  • 2018-04-25 18:22 | lubat

    Re:Putin – polityczny narkoman

    Panie redaktorze, to co pan pisze, to absurd na absurdzie i absurdem pogania. A ton "oceny" Putina taki, jaki mógł być w mediach III Rzeszy o Churchillu czy w mediach angielskich o Hitlerze. Zachodnie sankcje mogą rzeczywiście umacniać pozycję Putina w Rosji, osłabiając przy tym prozachodnią opozycję do granicy błędu statystycznego, ale to "umocnienie" jest mu narzucone przez Zachód. To nie jest jego wybór. Ale to nie zachodnie sankcje są głównym "atutem" Putina. On ma coś, czego zazdroszczą mu skrycie a nawet otwarcie (Macron) przywódcy zachodni: dosyć silną pozycję wobec amerykańskiej "klasy imperialnej" (Robert D. Kaplan) + europejscy wasale. Tak dla kontrastu: Oto co pisał na temat Putina/Rosji prof. B. Łagowski w roku 2012, a więc gdy jeszcze nie było problemu Ukrainy, Krymu czy Syrii: [i]Nie ma dowodów ani poszlak na to, żeby rządy Stanów Zjednoczonych miały jakieś bezspornie złe zamiary w stosunku do Rosji. Wystarcza im działanie na rzecz utrzymywania regionalnego rywala w stanie osłabienia, w jakie popadł z własnej winy. Obecny żeński sekretarz stanu gniewa się, że w Rosji nie ma demokracji, ale tak jak jego poprzednicy i następcy nie chciałby aż takiej demokracji, której nie dałoby się odróżnić od smuty. Prywatne amerykańskie podmioty polityki zagranicznej mają ambitniejsze cele i śmielej sobie poczynają. Ewentualna smuta ich nie zasmuca. Urabiają w sposób niemalże naukowy odrażający wizerunek prezydentowi Rosji, widząc w Putinie główną przeszkodę dla procesu demokratyzacyjnego. Ten wizerunek ma być zarazem diabolizujący i ośmieszający, co choć sprzeczne, da się zrobić. Widać konsekwentne dążenie piarowców do odjęcia Putinowi aury męża stanu odnoszącego sukcesy i dokładanie do jego wizerunku coraz to nowych rysów kryminalisty. (Dziennikarkę Politkowską zabito w dniu jego urodzin, co jest – w tej logice – wyraźną wskazówką, że zrobiono to na jego rozkaz). Głosi się, że Rosja byłaby od razu przyjaźniej przez Zachód traktowana, gdyby na Kremlu nie było Putina, licząc na to, że wszyscy już zapomnieli, iż najbardziej nieprzyjazne wobec Rosji posunięcia Zachodu miały miejsce w czasie prezydentury Jelcyna. Gdybym był Rosjaninem, zastanawiałbym się, czy amerykańska polityka prywatna nie przeciągnie kiedyś na swoją stronę polityki rządowej i czy Rosji nie jest pisana demokracja na wzór iracki lub libijski z odpowiednim potraktowaniem prezydenta, który wtedy będzie rządził. Oczywiście, nie będzie to już Putin, lecz inny „kryminalista”.[/i] https://www.tygodnikprzeglad.pl/prywatyzacja-imperializmu/
  • 2018-05-02 10:44 | lubat

    Re:Kardynał Pell przed sądem. Sprawa uderzy w papieża Franciszka?

    @nailer "Chyle glowe przed odwaga tych ludzi,..." To nie jest żadna odwaga. Oskarżanie dostojników KK stało się na Zachodzie swego rodzaju aktem nobilitacji, a im wyższą rangę ma oskarżony, tym większy "splendor". Dla mnie jest to oczywista nagonka na KK, bo procentowy udział pedofilii czy molestowania (cokolwiek ten termin oznacza) wśród kleru, nie różni się od innych grup np. dziennikarzy, trenerów sportowych, nauczycieli, lekarzy, a wśród artystów jest chyba znacznie wyższy, co pokazała akcja #meetoo. W sprawie kardynała Pella jest dodatkowy smaczek: skarży go Australia za domniemane winy sprzed ok. 50 lat. Ten kraj, który wykpił się powierzchownymi przeprosinami za zabranie siłą ok. 100 tysięcy dzieci rodzinom aborygeńskim i oddanie ich na wychowanie białym rodzinom, a do tego przeprowadzano masowo sterylizację Aborygenek, jako niepełnowartościowych rasowo. To nie jest jakaś zamierzchła historia - działo się to od roku 1910 do 1970. I jeszcze jedna uwaga: gdyby kardynał Pell nie zabawiał się ok. 50 lat temu "molestunkiem", co mu się imputuje, tylko zamordował nawet kilka osób, to żaden sąd by się go już nie czepiał. Zadziałałaby zasada przedawnienia. Zrównuje się więc pospolite przestępstwo ze zbrodniami przeciwko ludzkości i zbrodniami wojennymi.
  • 2018-05-04 17:27 | lubat

    Re:Okręty podwodne, niespełniona obietnica Macierewicza

    To chyba jedyna niespełniona obietnica Macierewicza, która mnie szczerze cieszy i mam nadzieję, że „Orka” podzieli los projektu „Gawron”. Nawet nie dlatego, że obydwa projekty są bezsensownie drogie, ale przede wszystkim dlatego, że Bałtyk jest za małym akwenem dla działania takich jednostek. To udowodniła już II WŚ, kiedy wszystkie polskie wielkie okręty wojenne musiały salwować się ucieczką z Bałtyku. Dzisiaj jest jeszcze łatwiej posłać na dno wielkie jednostki, które nie mają takiej osłony, jak okręty amerykańskie. A swoją drogą, marzenie o tym, że nasza flota wojenna będzie dorównywać francuskiej, angielskiej czy rosyjskiej, albo tylko niewiele im ustępować, świadczy chyba o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości.
  • 2018-05-05 09:55 | lubat

    Stormy Daniels i kolejne kłamstwo Trumpa

    Problemy z gwiazdą porno pogłębiają nie tyle, albo nie tylko problemy prezydenta USA. To są problemy USA jako państwa. Wszystkie działania i manewry, mające pokazać, że Trump jest niegodny urzędu prezydenta pokazują dobitnie, że system polityczny USA upodobnił się do państw III Świata, gdzie przegrana strona nie uznaje rezultatów wyborów i wszczyna rebelię. W USA wprawdzie nie wojsko przystępuje do akcji, ale za to armia przekupnych żurnalistów, stronniczych sędziów i "ekspertów". Mechanizm działania jest prosty: w życiu każdego człowieka w wieku Trumpa i z jego statusem społecznym można znaleźć momenty czy postępki, o których się publicznie nie mówi. Wystarczy wyciągać kolejno do mediów te fakty. Jeśli delikwent je potwierdzi, to ma przechlapane, bo nawet największy łajdajk czuje się upoważniony do potępienia bliźniego, szczególnie, jeśli to ktoś na wysokim stanowisku, niekoniecznie prezydent. Jeśli zaś próbuje coś ukryć, no to już jest załatwiony: skłamał, więc się należy impiczment. Nie ma zmiłuj! Nie łudźmy się - jeśli nie prostytutka, to znajdą dziesiątki innych pretekstów, by, jeśli już nie obalić Trumpa, to przynajmniej tak go skrępować, by nie mógł działać. Tak po ludzku to mi żal Trumpa, ale jest w tym pewien plus: USA degradują się na oczach, co może wyjść światu na dobre.
  • 2018-05-05 09:55 | lubat

    Stormy Daniels i kolejne kłamstwo Trumpa

    Problemy z gwiazdą porno pogłębiają nie tyle, albo nie tylko problemy prezydenta USA. To są problemy USA jako państwa. Wszystkie działania i manewry, mające pokazać, że Trump jest niegodny urzędu prezydenta pokazują dobitnie, że system polityczny USA upodobnił się do państw III Świata, gdzie przegrana strona nie uznaje rezultatów wyborów i wszczyna rebelię. W USA wprawdzie nie wojsko przystępuje do akcji, ale za to armia przekupnych żurnalistów, stronniczych sędziów i "ekspertów". Mechanizm działania jest prosty: w życiu każdego człowieka w wieku Trumpa i z jego statusem społecznym można znaleźć momenty czy postępki, o których się publicznie nie mówi. Wystarczy wyciągać kolejno do mediów te fakty. Jeśli delikwent je potwierdzi, to ma przechlapane, bo nawet największy łajdajk czuje się upoważniony do potępienia bliźniego, szczególnie, jeśli to ktoś na wysokim stanowisku, niekoniecznie prezydent. Jeśli zaś próbuje coś ukryć, no to już jest załatwiony: skłamał, więc się należy impiczment. Nie ma zmiłuj! Nie łudźmy się - jeśli nie prostytutka, to znajdą dziesiątki innych pretekstów, by, jeśli już nie obalić Trumpa, to przynajmniej tak go skrępować, by nie mógł działać. Tak po ludzku to mi żal Trumpa, ale jest w tym pewien plus: USA degradują się na oczach, co może wyjść światu na dobre.
  • 2018-05-07 20:54 | lubat

    Re:Putin zaprzysiężony na kolejną kadencję. Putinada trwa

    @Slawczan "Dla mnie symbolem putinizmu jest to, że i dzieci Putina, Ławrowa jaki i głównych putinowskich oligarchów przebywają tam gdzie konta tatusiów - na zgniłym, dekadenckim Zachodzie." Oj Slawczan, Slawczan, jesteście nieodrodnym dzieckiem polskich mediów i powtarzacie to, co one o Rosji do wierzenia podają. Obydwie córki Putina mieszkają w Moskwie. Jedna jest naukowcem, druga pracuje w biznesie. Córka Ławrowa mieszka też w Moskwie i jest dyrektorką rosyjskiego oddziału domu aukcyjnego Christie's. Zestawienie terminów "Zachód" i "wartości" to już pełen odlot. Nie ma takiej wartości, której by Zachód nie podeptał, jeśli może na tym zarobić miliardy, albo opanować jakiś strategiczny punkt świata - vide: amerykańska baza wojenna Camp Bondsteel w Kosowie. A na koniec zróbcie Slawczan mały wysiłek intelektualny i przypomnijcie sobie jakiś pozytywny tekst o Rosji w polskich mediach z ostatnich 15-20 lat. Ja nie widziałem, ale może niezbyt uważnie śledzę media.
  • 2018-05-09 11:29 | lubat

    Re:Nicol Paszynian premierem Armenii. Czy to uspokoi ulicę?

    Przebieg zdarzeń w Armenii jest dosyć zagadkowy i pewnie dopiero po jakimś czasie dowiemy się coś więcej o kulisach zmiany władzy. Wszystko przebiegało według sprawdzonego schematu "kolorowych rewolucji", ale rezultat jakby przeciwny. Przynajmniej na razie. Bowiem zarówno nowy premier, jak i cała elita władzy opowiada się za ścisłą współpracą z Rosją, a sam premier już za kilka dni złoży wizytę w Moskwie. Straszenie Putinem czy zielonymi ludzikami jest trochę bezsensowne, bo, chociaż w Polsce może to trudno sobie wyobrazić, Ormianie autentycznie traktują Rosję jako obrończynię swojej niepodległości. Jeśli się ma takich sąsiadów jak Turcja czy Azerbejdżan, który nie ukrywa swoich agresywnych ambicji wobec Armenii, to sprawa jest oczywista. Możliwa jest jeszcze wersja, że zmiana władzy rzeczywiście została dokonana jako "kolorowa rewolucja" przez kompradorskie elity opłacane przez Zachód, by zdestabilizować "miękkie podbrzusze" Rosji i którzy mają w głębokim niepoważaniu interesy samych Ormian. Bo Armenia, w przeciwieństwie do Ukrainy, jest uzależniona bardzo jednostronnie od Rosji. Rosja by nic nie straciła na ewentualnym zastosowaniu sankcji, podczas gdy dla Armenii byłby to cios trudny do zniesienia, a Zachód nie jest wyrywny do pomagania, a nawet jeśli już, to na wszystko bierze pokwitowanie i każe sobie potem w różnej formie zapłacić z procentem. Warto by może zwrócić także uwagę, że Armenią rządzą de facto trzy klany oligarchów i być może to była rozgrywka między nimi. Jakiś jeden nieśmiały wróbelek na dachu ćwierkał, że to sprawka klanu promoskiewskiego, który działał z dyskretnym wsparciem Kremla, bo temu z kolei bardzo uwiera ciągły konflikt ormiańsko-azerski.I że ten konflikt ma zostać trwale rozwiązany. PS. Dodać by trzeba, że w Rosji mieszka mniej więcej tyle samo Ormian, co w samej Armenii i są to bardzo wpływowi ludzie, coś w rodzaju Żydów - w najlepszym tego słowa znaczeniu.
  • 2018-05-10 20:53 | lubat

    Re:Żeby ukarać Gazprom, UOKiK musi nagiąć przepisy

    Zupełnie bezsensowna walka z Gazpromem przynosi nam tylko straty, tak finansowe jak i wizerunkowe. Pół biedy, gdyby to chodziło tylko o Gazprom, ale my próbujemy walczyć także z wielkimi koncernami zachodnimi, dla których uczestnictwo w Nord Stream 2 to znaczący interes. Jest to tym bardziej bezrozumne, że gołym okiem widać, iż nie mamy żadnych szans w tym sporze. Postawa naszego kraju w sprawie "ukarania" Gazpromu przypomina stary dowcip: Pan Bóg obiecuje Polakowi spełnić jego jedną prośbę. Ten nie prosi o zdrowie, urodę, pieniądze czy rozum, tylko o to, by sąsiadowi zdechła krowa.
  • 2018-05-14 10:23 | lubat

    Re:Były oficer CIA: Rosja dalej będzie ingerować

    Wzbraniałem się przed lekturą tego wywiadu, bo prawie wszystko, co w polskich mediach ukazuje się na temat Rosji, to obraza nawet dla średnio inteligentnego czytelnika. Ale ciekawość zwyciężyła. I nie zawiodłem się - to bełkot intelektualny. Zresztą niespecjalnie wyszukany, wręcz schemat. Wszystkie swoje łajdactwa przypisuje się Rosji. To ona szpieguje, szantażuje, przybliża swoje granice do baz NATO i wybiera prezydentów na całym świecie. A mówiąc całkiem serio: jeśli mi ktoś po raz tysięczny powtarza, że Rosja wpłynęła na wybór prezydenta w USA, zwłaszcza po wypłynięciu na jaw afery z Cambridge Analytica, to dla mnie jest łgarzem, który próbuje traktować mnie jak głupka.
  • 2018-05-15 09:49 | lubat

    Orbán w Warszawie, czyli trudne tematy przemilczane

    Na tym chyba właśnie polega uprawianie polityki: szuka się elementów łączących, a sprawy trudne zostawia się na koniec. Łatwiej się je rozwiązuje, gdy już nas dużo łączy. W Polsce dzieje się to, niestety, na odwrót: zaczynamy od różnic i już jak się skłcimy, to nawet nie zauważamy, że coś nas może łączyć. "Szef brytyjskiego kontrwywiadu Andrew Parker ostrzegł właśnie sojusznicze służby specjalne przed aktualnym zagrożeniem ze strony dżihadystów i Rosji." Wywody szefa brytyjskiego kontrwywiadu mają taką samą wartość poznawczą, jak niegdysiejszy slogan reklamowy niejakiej Goździkowej. Poza tym popełnia plagiat, bo już w roku 2014 prez. Obama był uprzejmy stwierdzić, że "ebola, Rosja i państwo islamskie stanowią największe zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa".
  • 2018-05-15 09:49 | lubat

    Orbán w Warszawie, czyli trudne tematy przemilczane

    Na tym chyba właśnie polega uprawianie polityki: szuka się elementów łączących, a sprawy trudne zostawia się na koniec. Łatwiej się je rozwiązuje, gdy już nas dużo łączy. W Polsce dzieje się to, niestety, na odwrót: zaczynamy od różnic i już jak się skłcimy, to nawet nie zauważamy, że coś nas może łączyć. "Szef brytyjskiego kontrwywiadu Andrew Parker ostrzegł właśnie sojusznicze służby specjalne przed aktualnym zagrożeniem ze strony dżihadystów i Rosji." Wywody szefa brytyjskiego kontrwywiadu mają taką samą wartość poznawczą, jak niegdysiejszy slogan reklamowy niejakiej Goździkowej. Poza tym popełnia plagiat, bo już w roku 2014 prez. Obama był uprzejmy stwierdzić, że "ebola, Rosja i państwo islamskie stanowią największe zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa".
  • 2018-05-16 11:23 | lubat

    Re:Czas napisać nowy kodeks drogowy.

    Potrzeba nowego kodeksu drogowego jest taka sama, jak potrzeba nowej konstytucji. Żaden z tych dokumentów nie może i nie powinien regulować każdego możliwego zdarzenia czy konfliktowej sytuacji. A poza tym, jeśli ktoś nie przestrzega dotychczasowego kodeksu drogowego, to nie będzie także przestrzegał i nowego. Wszystkie problemy w ruchu drogowym wynikają nie z niedoskonałości kodeksu, lecz z zachowania ludzi, z ich ignorancji lub arogancji, a często idzie to w parze. Często okraszone jest to zwykłą złośliwością.
  • 2018-05-17 22:05 | lubat

    Bałkanów nie można zostawić samopas. Rosja chętnie z tego skorzysta

    Bałkany to nie są jakieś rozwydrzone bachory, których nie można zostawić samopas i trzeba się koniecznie nimi zająć. Można wprawdzie próbować im pomóc, ale sądzę, że to daremny trud. Owszem, wsypiemy trochę grosza, ale to nic tam nie zmieni. To nie zniweluje wymienionych w artykule sprzeczności, przeciwieństw czy nawet wrogości. A pieniądze i tak wsiąkną w powiązania korupcyjne. Największy ból u nas wywołuje już sama myśl, że "Rosja chętnie z tego skorzysta". No i Bóg z nią. Niech się męczy ona, a nie my. Unia, chociaż nie wiem, czy to Unia, a nie tylko Polska, gotowa popełnić nawet największe głupstwo, byle tylko nie skorzystała Rosja. Bałkany są takim mocno niestrawnym, by nie powiedzieć zatrutym kawałkiem tortu, ale my musimy go koniecznie zjeść, nawet jeśli zapłacimy za to zdrowiem. Chyba jednak będziemy musieli się pogodzić z "utratą" Bałkanów, bo UE ma wystarczająco dużo kłopotów i gdyby obarczyła się jeszcze tym regionem, to długo nie przeżyje. Ale nie ma obaw - nie tylko Hiszpanie nie dopuszczą do tego. Gdyby do tego dopuszczały Niemcy, Francja czy Holandia, to nie jestem pewien, czy miejscowi nacjonaliści nie zdobyliby władzy, a przynajmniej uzyskaliby na nią duży wpływ. Rosji też nie ma się co obawiać, bo wbrew polskiej opinii o jej wszechmocy, nie ma ona możliwości finansowych, by "chętnie z tego skorzystała". O wiele większe możliwości ma Turcja i ona wykorzystuje je, a jeszcze bardziej Chiny.
  • 2018-05-17 22:05 | lubat

    Bałkanów nie można zostawić samopas. Rosja chętnie z tego skorzysta

    Bałkany to nie są jakieś rozwydrzone bachory, których nie można zostawić samopas i trzeba się koniecznie nimi zająć. Można wprawdzie próbować im pomóc, ale sądzę, że to daremny trud. Owszem, wsypiemy trochę grosza, ale to nic tam nie zmieni. To nie zniweluje wymienionych w artykule sprzeczności, przeciwieństw czy nawet wrogości. A pieniądze i tak wsiąkną w powiązania korupcyjne. Największy ból u nas wywołuje już sama myśl, że "Rosja chętnie z tego skorzysta". No i Bóg z nią. Niech się męczy ona, a nie my. Unia, chociaż nie wiem, czy to Unia, a nie tylko Polska, gotowa popełnić nawet największe głupstwo, byle tylko nie skorzystała Rosja. Bałkany są takim mocno niestrawnym, by nie powiedzieć zatrutym kawałkiem tortu, ale my musimy go koniecznie zjeść, nawet jeśli zapłacimy za to zdrowiem. Chyba jednak będziemy musieli się pogodzić z "utratą" Bałkanów, bo UE ma wystarczająco dużo kłopotów i gdyby obarczyła się jeszcze tym regionem, to długo nie przeżyje. Ale nie ma obaw - nie tylko Hiszpanie nie dopuszczą do tego. Gdyby do tego dopuszczały Niemcy, Francja czy Holandia, to nie jestem pewien, czy miejscowi nacjonaliści nie zdobyliby władzy, a przynajmniej uzyskaliby na nią duży wpływ. Rosji też nie ma się co obawiać, bo wbrew polskiej opinii o jej wszechmocy, nie ma ona możliwości finansowych, by "chętnie z tego skorzystała". O wiele większe możliwości ma Turcja i ona wykorzystuje je, a jeszcze bardziej Chiny.
  • 2018-05-18 18:04 | lubat

    Re:Naukowiec na terenie podminowanym. Odszedł Richard Pipes

    Nie odmawiając wszelkich talentów panu Richardowi Pipes'owi skłaniałbym się do oceny Sołżenicyna, a fakt, że doradzał prezydentowi Ronaldowi Reaganowi tylko potwierdza moją ocenę. Polscy eksperci do spraw Rosji mają jakąś skazę - nawet jeśli są doskonałymi fachowcami w innych dziedzinach, to w sprawach Rosji stają się wojującymi dogmatykami - vide Zbigniew Brzeziński. W kraju też mamy całą czeredę takich "ekspertów". No ale skoro sami Amerykanie uznają go za jednego z najwybitniejszych znawców Rosji, i to w skali światowej, to niech już tak zostanie. Nawiasem mówiąc, ciekawe, czy sami Rosjanie podzielają ten pogląd. Już wiemy, że Sołżenicyn nie podzielał.
  • 2018-05-18 20:57 | lubat

    Merkel nie wpadła w objęcia Putina

    Bo jej nie wypada, jest wszak mężatką:) Ale mówiąc całkiem serio, to tłem tej wizyty jest słynne już stwierdzenie Tuska, że jak się ma takich przyjaciół jak Ameryka, to nie są potrzebni wrogowie. Nawiasem mówiąc, to samo powiedział znacznie wcześniej Putin - też o relacjach UE - USA. Niemiecki "desant" ostatniego tygodnia nie jest przypadkiem. Do tej pory bowiem Ameryka wasalizowała UE, a szczególnie Niemcy w białych rękawiczkach. Tramp robi to w stylu prostaka i wali pięścią między oczy. Zerwanie umowy z Iranem mimo zabiegów Niemiec i Francji było siarczystym policzkiem wymierzonym nie tylko w te kraje, tylko w Polsce się tego nie rozumie. Podobnie z Nord Stream 2. W Polsce chyba niewielu rozumie, jakie znaczenie ma ten gazociąg dla Niemiec - gospodarcze i polityczne.
  • 2018-05-18 20:57 | lubat

    Merkel nie wpadła w objęcia Putina

    Bo jej nie wypada, jest wszak mężatką:) Ale mówiąc całkiem serio, to tłem tej wizyty jest słynne już stwierdzenie Tuska, że jak się ma takich przyjaciół jak Ameryka, to nie są potrzebni wrogowie. Nawiasem mówiąc, to samo powiedział znacznie wcześniej Putin - też o relacjach UE - USA. Niemiecki "desant" ostatniego tygodnia nie jest przypadkiem. Do tej pory bowiem Ameryka wasalizowała UE, a szczególnie Niemcy w białych rękawiczkach. Tramp robi to w stylu prostaka i wali pięścią między oczy. Zerwanie umowy z Iranem mimo zabiegów Niemiec i Francji było siarczystym policzkiem wymierzonym nie tylko w te kraje, tylko w Polsce się tego nie rozumie. Podobnie z Nord Stream 2. W Polsce chyba niewielu rozumie, jakie znaczenie ma ten gazociąg dla Niemiec - gospodarcze i polityczne.
  • 2018-05-18 21:59 | lubat

    Chilijski episkopat podaje się do dymisji. Decyzja bez precedensu

    Zbiorowa rezygnacja episkopatu wcale nie musi oznaczać, że uznali oni swą moralną współodpowiedzialność za kryzys, lecz formę protestu przeciw hurtowemu oskarżaniu wszystkich księży i biskupów.
  • 2018-05-18 21:59 | lubat

    Chilijski episkopat podaje się do dymisji. Decyzja bez precedensu

    Zbiorowa rezygnacja episkopatu wcale nie musi oznaczać, że uznali oni swą moralną współodpowiedzialność za kryzys, lecz formę protestu przeciw hurtowemu oskarżaniu wszystkich księży i biskupów.
  • 2018-05-22 09:54 | lubat

    Re:Zastąpić porozumienie z Iranem? USA mają plan

    Nie wiem, czy sami Amerykanie są świadomi, co chcą osiągnąć, stawiając Iranowi ultimatum, którego przyjęcie oznaczałoby kapitulację państwa. Logicznie rozumując stawiają na wojnę, czy jakąś wojnopodobną formę konfrontacji. Amerykanie mają w tej dziedzinie duże doświadczenie. Jednak to uderzenie jest skierowane nie tylko w Iran. Także w UE, co pokazuje, jak instrumentalnie traktują Amerykanie swoich "sojuszników" (to powinno być także dla nas memento - ustawa 447 czai się!), i co podsumował D. Tusk: „Jak się ma takich przyjaciół, to po co nam wrogowie?” Ale jest też druga strona tego medalu: przyciśnięty do ściany Iran będzie bardziej uległy wobec Rosji, a Chiny bez problemu wykupią całą produkcję irańskiej ropy. Oczywiście taniej. Tak więc osłabiająC Iran Amerykanie wzmacniają trochę Rosję i znacząco Chiny.
  • 2018-05-24 08:54 | lubat

    Adam Grzeszak nagrodzony za dziennikarstwo ekonomiczne

    Serdeczne gratulacje, Panie Redaktorze! Z przyjemnością czytam pana teksty.
  • 2018-05-24 08:54 | lubat

    Adam Grzeszak nagrodzony za dziennikarstwo ekonomiczne

    Serdeczne gratulacje, Panie Redaktorze! Z przyjemnością czytam pana teksty.
  • 2018-05-26 20:59 | lubat

    Zgoda na seks musi być jasno wyrażona. Szwecja zmienia prawo dotyczące gwałtów

    Bardzo współczuję Szwedom. Szwedkom też, bo to "prawo" dotknie nie tylko samców. Problem z seksem polega na tym, że to jest zdarzenie intymne, bez świadków i najczęściej połączone z dużymi emocjami obydwu stron, emocjami często sprzecznymi, często też niespełniającymi oczekiwań. Otwiera się więc olbrzymie pole do nadużyć, "wyrównywania porachunków" zupełnie z seksem niezwiązanych. Poza tym to "prawo" łamie podstawową zasadę prawną mówiącą, że to oskarżonemu trzeba udowodnić jego winę, a nie on ma udowadniać swoją niewinność. Ten temat był poruszony kilka dni temu w mediach niemieckojęzycznych i najczęstszą radą czytelników dla Szwedów było, by przed aktem seksualnym delikwent udał się z partnerką do notariusza i tam sporządzili i podpisali akt zgody na seks. Żadna inna opcja nie jest potencjalnie bezpieczna dla mężczyzny.
  • 2018-05-26 20:59 | lubat

    Zgoda na seks musi być jasno wyrażona. Szwecja zmienia prawo dotyczące gwałtów

    Bardzo współczuję Szwedom. Szwedkom też, bo to "prawo" dotknie nie tylko samców. Problem z seksem polega na tym, że to jest zdarzenie intymne, bez świadków i najczęściej połączone z dużymi emocjami obydwu stron, emocjami często sprzecznymi, często też niespełniającymi oczekiwań. Otwiera się więc olbrzymie pole do nadużyć, "wyrównywania porachunków" zupełnie z seksem niezwiązanych. Poza tym to "prawo" łamie podstawową zasadę prawną mówiącą, że to oskarżonemu trzeba udowodnić jego winę, a nie on ma udowadniać swoją niewinność. Ten temat był poruszony kilka dni temu w mediach niemieckojęzycznych i najczęstszą radą czytelników dla Szwedów było, by przed aktem seksualnym delikwent udał się z partnerką do notariusza i tam sporządzili i podpisali akt zgody na seks. Żadna inna opcja nie jest potencjalnie bezpieczna dla mężczyzny.
  • 2018-05-29 17:34 | lubat

    Re:Steven Levitsky: tak umiera demokracja

    Drobne sprostowanie: demokracja nie umiera, ona już dawno nie żyje. To co my nazywamy demokracją zachodnią jest już od dawna atrapą, wydmuszką, która zachowuje tylko zewnętrzne pozory, ale pozbawiona jest swojej istoty: wpływu ludzi na rzeczywiste kształtowanie polityki państwa. To stało się już widoczne gołym okiem. W większości krajów zachodnich, a może we wszystkich, dla przeciętnego wyborcy nie ma większego znaczenia która partia wygra wybory, bo tak czy owak zwycięzca będzie musiał realizować politykę "międzynarodowych rynków finansowych" czy "inwestorów". Czasy, kiedy zmiana partii rządzącej mogła oznaczać (i najczęściej oznaczała) zmianę polityki ekonomicznej kraju skończyły się w latach 70-ch 20. wieku. Niech przykładem będą tu Niemcy. Po rządach kanclerza Gerharda Schrödera, lata 1998 - 2005 w koalicji z Zielonymi, ukazało się w Niemczech zestawienie głosowań w Bundestagu. Okazało się, że w ponad 90% głosowań rząd głosował łapka w łapkę z CDU/CSU, z którą oficjalnie darł koty, aż sierść leciała. Różne głosowania były tylko w sprawach marginalnych, a więc dla wyborcy było bez znaczenia, czy głosował na SPD czy CDU. Innym wyznacznikiem tego, że wybory to "pic na wodę" jest odkładanie wszelkich niepopularnych decyzji na "po wyborach". Jest to ordynarne oszustwo, bo po wyborach wszystkie niepopularne decyzje - tak czy inaczej - się wprowadza, ale "ciemny lud to kupuje", chociaż chyba w coraz większym stopniu ma świadomość, że uczestniczy w farsie. Szczytowym "osiągnięciem" tej demokracji było stwierdzenie jednego z polskich polityków: "to była przecież tylko obietnica wyborcza".
  • 2018-05-30 20:45 | lubat

    Re:Babczenko żyje. Zamach na dziennikarza sfingowały służby

    Dopóki ukraińska bezpieka nie opublikuje - tak jak obiecuje - wszystkich materiałów sprawy, to możemy tylko spekulować. Ale wątpię, by opublikowali, tak jak nie opublikowali Anglicy w sprawie Skripalów, choć obiecywali. Ale już na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się dosyć mętna, bo jakim cudem ta prowokacja miałaby zapobieć zabiciu Babczenki przez Rosjan? Poza tym Rosjanie bynajmniej nie są zainteresowani w jego śmierci - wręcz przeciwnie. W interesie Kremla jest by żył jak najdłużej i głosił dalej, że Krym został anektowany przez Rosjan, a śmierci artystów z Chóru Aleksandrowa w katastrofie lotniczej nad Morzem Czarnym nie ma co żałować, bo to była część "zbrodniczej armii rosyjskiej". Kiedy rating Putina spada to media przemycają te i inne jego wypowiedzi i słupki popularności rosną. Z drugiej strony opozycja rosyjska nie chce, albo nie może się odciąć od tych wypowiedzi, co też przyczynia się do jej dołowania w sondażach i wyborach. Pewnie długo, albo na zawsze będziemy zdani na spekulacje, ale już teraz są pewne typy. Jeden z nich mówi, że to rezultat wewnętrznej walki w elitach Ukrainy przed zbliżającymi się wyborami. Inna teoria głosi, że ukraińscy politycy wpadają w popłoch, bo rozwój sytuacji na świecie spycha sprawę ich kraju na daleki margines. Front antyrosyjski coraz bardziej pęka, a Rosja w obliczu kryzysów wywołanych przez Trumpa staje się coraz bardziej pożądanym partnerem dla najważniejszych państw UE.
  • 2018-06-02 10:41 | lubat

    Re:Soros przeciwko brexitowi. Finansuje kampanię na rzecz drugiego referendum

    Kampanię Sorosa przeciwko brexitowi można skwitować krótko: "ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni". Mało kto ma tak wielkie "zasługi" w osłabianiu gospodarki brytyjskiej, jak właśnie on. Jego ataki spekulacyjne na funta doprowadzały do olbrzymich strat tamtejszej gospodarki. To prawda, on "ma nosa do ekonomii i dostęp do informacji", ale nie wierzę, że chce te przymioty wykorzystać dla dobra Brytyjczyków czy UE. Raczej dostrzega, że chudnie baran, którego da się już mniej strzyc. Ale ten proces jest już tak zaawansowany, że nawet jego miliardy go nie odwrócą, a cóż dopiero te nędzne kilkaset tysięcy.
  • 2018-06-02 18:30 | lubat

    Re:Życie czy etyka zawodowa – Arkadij Babczenko musiał wybierać?

    Szanowna pani Wilczak, chciałoby się za Kmicicem powiedzieć "kończ waść, wstydu oszczędź!" Próba usprawiedliwiania spartaczonego "zamachu" na Babczenko tylko pogłębia zamieszanie i medialne zakłamanie. Ja nawet jestem gotów uwierzyć, że on musiał wybierać, ale nie między życiem a etyką zawodową, lecz między życiem a zagraniem roli, jaką mu napisało ukraińskie SBU. Znacznie bardziej znani ludzie ni stąd ni zowąd "popełniali samobójstwo" po tym, kiedy nie chcieli grać, jak im kazano, albo dokonywano na nich publicznej egzekucji, jak w przypadku Ołesia Buzyny. Mam tylko nadzieję, że z całej tej historii wyniknie jedna pozytywna rzecz: media światowe już teraz nie odbierają informacji ze źródeł ukraińskich jako prawdy objawionej. Do polskich to chyba jeszcze nie dotarło, bo do nas wszystko dociera z opóźnieniem. PS. Jeden ukraiński wróbelek ćwierkał na dachu, że cała ta heca z "zamachem" mogła się skończyć zupełnie inaczej, tylko SBU nie wiedziała, że budynek w którym mieszkał niedoszły denat był monitorowany przez prywatną firmę ochroniarską i ta wiadomość dotarła do nich zaraz po ogłoszeniu wiadomości o zajściu. Gdy się okazało, że są nagrania wszystkich wchodzących i wychodzących z budynku, trzeba było zmieniać wersję "zamachu".
  • 2018-06-03 11:22 | lubat

    Re:Soros przeciwko brexitowi. Finansuje kampanię na rzecz drugiego referendum

    @01:33 | kruk [i]"Miejmy nadzieje, ze Brytyjczycy jeszcze sie opamietaja."[/i] Nie daj Bóg, by się "opamiętali". Francuzi, poczynając od De Gaullea, mieli rację, nie godząc się na przyjęcie GB do ówczesnego EWG, bo ona zawsze była rozsadnikiem waśni i niezgody, uchodziła za konia trojańskiego USA. Jest to tym bardziej groźne dzisiaj, gdy USA pokazują jawnie, jak traktują swoich europejskich "sojuszników". @16:02 | mały fizyk [i]"A co powie p. na temat UDOWODNIONYCH klamstw panow B.Johnson czy N.Farage co do korzysci bexitu (np. dla sluzby zdrowia w UK)? Dla mnie oznacza to, ze pierwsze glosowanie bylo sfalszowne, i ze nalezy je powtorzyc."[/i] Mały fizyku, gdyby unieważniać wszystkie wybory po których udowodniono, że obietnice były fałszywe, to by nie było rządu/prezydenta w żadnym kraju i wybory powtarzać w nieskończoność.
  • 2018-06-05 20:38 | lubat

    Re:IPN w Westminster Hall. Brytyjscy posłowie dyskutowali o polskiej ustawie

    Nie wiem, czy brytyjscy posłowie mimo najlepszych intencji nie wyrządzają polskiej ustawie o IPN niedźwiedziej przysługi. Nie słyszałem bowiem o przypadku, by parlament jednego kraju dyskutował o ustawach innego państwa, chociaż bywały w najnowszej historii przypadki, kiedy była taka potrzeba, ale pojedyncze państwa nie korzystały z okazji, by pouczać inne. W przypadku WB z jej kolonialną przeszłością jest to tym bardziej dwuznaczne. Od tego, by "pouczać" polskie władze, są organizacje do których należy zarówno Polska, jak i WB i tam dyskusja brytyjskich posłów byłaby jak najbardziej na miejscu.
  • 2018-06-07 09:10 | lubat

    Re: A Niemcy cenią Polaków

    W "Die Welt" ukazało się omówienie badań socjologicznych dotyczących gotowości zatrudnienia nowego pracownika przez pracodawcę. Berlińskie centrum badań socjalnych przeprowadziło następujący eksperyment: w latach 2014-16 wysłali 6 tys. fikcyjnych zgłoszeń do pracy na prawdziwe oferty. Np. przedsiębiorcy poszukiwali mechanika, kucharza czy sprzedawcy. Naukowcy wysyłali fikcyjne oferty "kandydatów", przy czym kwalifikacje były zawsze takie same, a "kandydaci" różnili się tylko pochodzeniem swoich rodziców. Okazało się, że oferty zwrotne (gotowość zatrudnienia) najchętniej dostawali w kolejności: Hiszpanie, Japończycy, [b]POLACY[/b], Szwajcarzy i dopiero po nich rodowici Niemcy. Dalsze miejsca - diagram w tekście, można zrozumieć nawet bez znajomości języka niemieckiego: https://www.welt.de/wirtschaft/karriere/article177080938/Arbeitsmarkt-Wer-einen-Job-sucht-sollte-aus-diesem-Land-stammen.html
  • 2018-06-08 09:11 | lubat

    Putin odpowiadał na pytania Rosjan. Było sterylnie, czysto i spokojnie

    Jak się chce psa uderzyć, to zawsze się kij znajdzie - głosi niemodne dziś powiedzenie. Odnosi się to też do opisu odpowiedzi Putina na pytania. Oglądałem te "seanse" w poprzednich latach i mam wrażenie, że udział publiczności, tzn. dziennikarzy z Rosji i świata, stał się problemem organizacyjnym. Nie dlatego, że sprawiali jakiś kłopot w odpowiedziach, ale chcąc za wszelką cenę być zauważonym i móc zadać pytanie, sprawiali taki harmider i zamieszanie, że co jakiś czas trudno było opanować sytuację. Zarzut sterowania wczorajszą dyskusją jest o tyle nietrafny, że przy udziale publiczności też można było to czynić - prowadzący mógł po prostu dopuszczać do zadania pytań tylko z tych tematów i tych krajów, które uzgodnił z Putinem. Te "linie specjalne" stały się stałym elementem polityki rosyjskiej, czy nam się to podoba, czy nie. One spełniają bardzo ważną rolę w polityce wewnętrznej Rosji. Są zapewne jakiegoś rodzaju wentylem bezpieczeństwa, przez który uchodzi niezadowolenie wielu ludzi. Ale najważniejsze, moim zdaniem, jest funkcja kontrolna i presja na całą administrację centralną i lokalną. Putin odpowiedział na 80 pytań, a zadano mu 2,3 miliona. Wszystkie one zostają zebrane, posortowane tematycznie i wg regionów i stają się tak doskonałym "badaniem socjologicznym", jakiego nie dokonałby żaden instytut naukowy. A poza tym są doskonałym "donosem" na zaniedbania administracji, a więc środek nacisku na tę administrację i władze.
  • 2018-06-08 09:11 | lubat

    Putin odpowiadał na pytania Rosjan. Było sterylnie, czysto i spokojnie

    Jak się chce psa uderzyć, to zawsze się kij znajdzie - głosi niemodne dziś powiedzenie. Odnosi się to też do opisu odpowiedzi Putina na pytania. Oglądałem te "seanse" w poprzednich latach i mam wrażenie, że udział publiczności, tzn. dziennikarzy z Rosji i świata, stał się problemem organizacyjnym. Nie dlatego, że sprawiali jakiś kłopot w odpowiedziach, ale chcąc za wszelką cenę być zauważonym i móc zadać pytanie, sprawiali taki harmider i zamieszanie, że co jakiś czas trudno było opanować sytuację. Zarzut sterowania wczorajszą dyskusją jest o tyle nietrafny, że przy udziale publiczności też można było to czynić - prowadzący mógł po prostu dopuszczać do zadania pytań tylko z tych tematów i tych krajów, które uzgodnił z Putinem. Te "linie specjalne" stały się stałym elementem polityki rosyjskiej, czy nam się to podoba, czy nie. One spełniają bardzo ważną rolę w polityce wewnętrznej Rosji. Są zapewne jakiegoś rodzaju wentylem bezpieczeństwa, przez który uchodzi niezadowolenie wielu ludzi. Ale najważniejsze, moim zdaniem, jest funkcja kontrolna i presja na całą administrację centralną i lokalną. Putin odpowiedział na 80 pytań, a zadano mu 2,3 miliona. Wszystkie one zostają zebrane, posortowane tematycznie i wg regionów i stają się tak doskonałym "badaniem socjologicznym", jakiego nie dokonałby żaden instytut naukowy. A poza tym są doskonałym "donosem" na zaniedbania administracji, a więc środek nacisku na tę administrację i władze.
  • 2018-06-09 22:30 | lubat

    Re:Xi Jinping jest najlepszym kolegą Władimira Putina

    @Withold Nie przeżywaj tak bardzo, Rosja i tak nieźle wygląda pod względem ludności w porównaniu do Kanady, a nikt nie płacze, że ją zaleją USA-ńcy. Poza tym skąd "wiemy, że liczba ludności w Rosji ma tendencję zniżkową"? Wacek Radziwinowicz napisał o tym w GW. Jeśli tak, to skłamał. To prawda, że Putin ma interes, żeby przyjaźnić się z Xi. Ale ma też interes, by przyjaźnić się np. z Merkel czy Macronem, sęk w tym, że ci przywódcy są mocno niesamodzielni w swoich decyzjach i bardziej muszą się liczyć z opinią amerykańskiego prezydenta, niż własnych wyborców, bo wyborcy nic im nie zrobią, a Amerykanie mogą nałożyć sankcje, zakazać handlu czy to z Rosją czy z Iranem, albo tak dla zasady ukarać jakiś koncern lub bank wielomiliardowymi karami. A do tego mowa ciała wskazuje, że między Putinem i Xi Jingping jest rzeczywiście chemia.
  • 2018-06-25 10:14 | lubat

    Re:Upokorzenie w Kazaniu. Odpadamy z mundialu

    Oj tam! zaraz "upokorzenie". Ja nie czuję się upokorzony z tego powodu, że nasi zawodowcy od kopania piłki okazali się bezradni nawet wobec nienajlepszych przeciwników. Poza tym, dlaczego mielibyśmy wymagać od piłkarzy czegoś zupełnie innego, niż prezentuje przygniatająca większość narodu - nie tylko suwerena? Przecież wszystko opiera się u nas na bylejakości, na "jakoś to będzie" czy "spychologii". W policji sami policjanci się zabijają albo zabijają przypadkowych ludzi, unikając prawdziwych przesatępców, armia - szkoda gadać, oświata, służba zdrowia - nie słychać by ktoś chwalił. Przykłady można mnożyć. Więc dlaczego piłkarze mieli by być inni?
  • 2018-06-27 22:01 | lubat

    Re:Mistrzowie odpadają z mundialu. Niemcy pytają: warum?

    Hajo Seppelt dopiął swego i Niemcy bojkotują MŚ w piłce kopanej w Rosji;) Wprawdzie nie od samego początku, jak on chciał, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Hajo i niemiecka drużyna uwolniły przy okazji Angelę od przykrego obowiązku wyjazdu do Rosji i spotkania się z Putinem:) Nie wiem, czy to nie była ze strony Niemców solidarność z Polakami, a może już wcześniej się umówili, że zbojkotują MŚ? Przynajmniej częściowo.
  • 2018-06-28 10:44 | lubat

    Re:Dziś ważny szczyt w sprawie nowych rozwiązań migracyjnych

    Nowe rozwiązania migracyjne? Nie będzie żadnych rozwiązań, bo zachodnioeuropejscy politycy, publicyści i ideolodzy zapętlili się w tzw. "wartości europejskie", które mają się nijak do obecnej sytuacji politycznej, gospodrczej czy demograficznej. Dopóki więc EU nie pozbędzie się balastu dogmatu o prawach każdego człowieka na świecie do przybycia do Europy i przejścia na jej garnuszek, to albo się nie da tego problemu rozwiązać, albo Europą zaczną rządzić Orbany, Le Peny czy Wildersy - Kaczyńskiego nie pomijając.
  • 2018-06-29 15:11 | lubat

    Putin i Trump na neutralnym fińskim gruncie

    Biorąc pod uwagę, że Helsinki i cała Finlandia przez parę wieków były w granicach imperium rosyjskiego, nie jest to całkiem neutralny grunt. Putin przyjmie Trumpa prawie u siebie:) Takie spotkanie musiało kiedyś nastąpić, bo dzisiaj nie da się rozwiązywać żadnych ważnych problemów świata bez udziału Rosji, a już na pewno w opozycji czy wrogości do niej. USA już nie mają tej pozycji, jaką miały 20-30 lat temu, Rosja też nie jest już tym państwem epoki Jelcyna, które wszyscy lubili, ale otwarcie ignorowali i lekceważyli jego interesy. Dziwić może tylko, że tak późno dochodzi do tego spotkania. Ale to opóźnienie wyjaśnia nagonka przegranych, a wpływowych przeciwników Trumpa, którzy robili i robią wszystko, by utrudnić mu sprawowanie urzędu, albo nawet "wyipiczmentować" go. Rosja nadaje się idealnie na takie narzędzie walki z prezydentem: zadawniona rywalizacja, dostatecznie silna, by amerykański "suweren" uwierzył, że może ona zagrozić Ameryce, a jednocześnie za słaba, by odpowiedzieć symetrycznie.Stąd też dosyć łatwo przyjęły się absurdalne oskarżenia o wpływie Rosjan na wybór Trumpa. Ten absurd staje się już piramidalny po ujawnieniu afery "obróbki" wyborców przez Cambridge Analytica. [i]"...Abe nie ma zaufania. Jakby podejrzewał, że Trump o potrzebach alianta zapomni lub je zignoruje, nawet w przypadku państwa tak kluczowego jak Japonia."[/i] Myśl zawarta w tym zdaniu powinna być wykuta w granicie i umieszczona w gmachu Sejmu, rządu i Prezydenta, bo "państwa nie mają przyjaciół, tylko interesy". Jeśli w interesie USA będzie porozumienie z Rosją, a nawet ścisła współpraca, to zrobią to bez mrugnięcia okiem. Dla przypomnienia: Saddam Husajn był bardzo bliskim sojusznikiem USA. Dopóki był im potrzebny.
  • 2018-06-29 15:11 | lubat

    Putin i Trump na neutralnym fińskim gruncie

    Biorąc pod uwagę, że Helsinki i cała Finlandia przez parę wieków były w granicach imperium rosyjskiego, nie jest to całkiem neutralny grunt. Putin przyjmie Trumpa prawie u siebie:) Takie spotkanie musiało kiedyś nastąpić, bo dzisiaj nie da się rozwiązywać żadnych ważnych problemów świata bez udziału Rosji, a już na pewno w opozycji czy wrogości do niej. USA już nie mają tej pozycji, jaką miały 20-30 lat temu, Rosja też nie jest już tym państwem epoki Jelcyna, które wszyscy lubili, ale otwarcie ignorowali i lekceważyli jego interesy. Dziwić może tylko, że tak późno dochodzi do tego spotkania. Ale to opóźnienie wyjaśnia nagonka przegranych, a wpływowych przeciwników Trumpa, którzy robili i robią wszystko, by utrudnić mu sprawowanie urzędu, albo nawet "wyipiczmentować" go. Rosja nadaje się idealnie na takie narzędzie walki z prezydentem: zadawniona rywalizacja, dostatecznie silna, by amerykański "suweren" uwierzył, że może ona zagrozić Ameryce, a jednocześnie za słaba, by odpowiedzieć symetrycznie.Stąd też dosyć łatwo przyjęły się absurdalne oskarżenia o wpływie Rosjan na wybór Trumpa. Ten absurd staje się już piramidalny po ujawnieniu afery "obróbki" wyborców przez Cambridge Analytica. [i]"...Abe nie ma zaufania. Jakby podejrzewał, że Trump o potrzebach alianta zapomni lub je zignoruje, nawet w przypadku państwa tak kluczowego jak Japonia."[/i] Myśl zawarta w tym zdaniu powinna być wykuta w granicie i umieszczona w gmachu Sejmu, rządu i Prezydenta, bo "państwa nie mają przyjaciół, tylko interesy". Jeśli w interesie USA będzie porozumienie z Rosją, a nawet ścisła współpraca, to zrobią to bez mrugnięcia okiem. Dla przypomnienia: Saddam Husajn był bardzo bliskim sojusznikiem USA. Dopóki był im potrzebny.
  • 2018-07-02 15:20 | lubat

    Co się dzieje dwa miesiące po masowych protestach w Armenii?

    No właśnie, co się dzieje? Temat zupełnie zniknął z pola zainteresowania mediów. Dwa miesiące temu też informacje były dosyć rozbieżne i właściwie nie wyjaśniały wielu spraw, które rzucały się w oczy. Przede wszystkim nikt nie mówił (nie wiedział, czy nie chciał?), kto za tym stoi. Bo taka organizacja protestów, ich synchronizacja w czasie i terenie, to zadanie trudne i wymagające dobrych organizatorów, a przede wszystkim dużo pieniędzy. Takich atutów nie miała opozycja. Wszystkie poprzednie "kolorowe rewolucje" przypisuje się "siłom demokracji". Jednakże te "kolorowe rewolucje" na terenie postradzieckim zawsze dawały w rezultacie mocno antyrosyjskie reżymy. W przypadku Armenii jest inaczej - wydaje się nawet, że ten kraj jeszcze bardziej zacieśnia związki z Rosją. Czyżby więc tym razem Rosja maczała w tym palce? Ani w tym artykule, ani nigdzie indziej nie spotkałem próby wyjaśnienia, czy i jaką rolę w tym przewrocie odegrały różne klany rodzinne, które w dużym stopniu decydują o gospodarce Armrnii. Czyżby były zupełnie apolityczne?
  • 2018-07-02 15:20 | lubat

    Co się dzieje dwa miesiące po masowych protestach w Armenii?

    No właśnie, co się dzieje? Temat zupełnie zniknął z pola zainteresowania mediów. Dwa miesiące temu też informacje były dosyć rozbieżne i właściwie nie wyjaśniały wielu spraw, które rzucały się w oczy. Przede wszystkim nikt nie mówił (nie wiedział, czy nie chciał?), kto za tym stoi. Bo taka organizacja protestów, ich synchronizacja w czasie i terenie, to zadanie trudne i wymagające dobrych organizatorów, a przede wszystkim dużo pieniędzy. Takich atutów nie miała opozycja. Wszystkie poprzednie "kolorowe rewolucje" przypisuje się "siłom demokracji". Jednakże te "kolorowe rewolucje" na terenie postradzieckim zawsze dawały w rezultacie mocno antyrosyjskie reżymy. W przypadku Armenii jest inaczej - wydaje się nawet, że ten kraj jeszcze bardziej zacieśnia związki z Rosją. Czyżby więc tym razem Rosja maczała w tym palce? Ani w tym artykule, ani nigdzie indziej nie spotkałem próby wyjaśnienia, czy i jaką rolę w tym przewrocie odegrały różne klany rodzinne, które w dużym stopniu decydują o gospodarce Armrnii. Czyżby były zupełnie apolityczne?
  • 2018-07-07 11:21 | lubat

    Re:Minister środowiska mówi o „nadmiernej wrażliwości w ochronie zwierząt”

    Minister środowiska ma zupełną rację, tylko na jego miejscu nie powiedziałbym o „nadmiernej wrażliwości w ochronie zwierząt” lecz o infantylizacji obrońców zwierząt. Są to na ogół mieszkańcy wielkich miast, którzy wszelkie zwierzątka by przytulili do piersi, tylko nie mogą, bo widzą je albo w telewizji, albo przez lornetkę na wycieczce czy urlopie. Ale rachunek za tę miłość płacą inni: mieszkańcy wsi, rolnicy, właściciele stawów rybnych. Zwierzęta postępują racjonalnie - zamiast godzinami uganiać się za żarciem w swoim naturalnym środowisku, wychodzą na pola uprawne, gdzie nażreć się mogą bez wysiłku, niszcząc całe połacie. Niszczą nie tylko bieżące zbiory, ale po wizycie dzików pole czy łąka wymaga kosztownej rekultywacji. Tak kochane przez wszystkich kormorany powodują, że tam gdzie się zagnieżdżą, hodowla ryb jest niemożliwa. Do tego dochodzi fakt, że dobrze odżywione zwierzęta rozmnażają się tak jak hodowlane, co pwoduje, że coraz bardziej rozprzestrzeniają się na tereny, które nijak nie mogą być ich siedliskiem - stąd coraz czestszy widok dzika czy łosia w wielkich miastach. W wielu gminach dochodzi do absurdalnej sytuacji: ponieważ są ustawowo zobowiązane do prowadzenia schronisk dla zwierząt, muszą obcinać wydatki na dożywianie czy dowóz dzieci do szkoły, albo nie ma pieniędzy na załatanie niemiłosiernie dziurawych dróg.
  • 2018-07-09 13:46 | lubat

    Re:Pora wyciągnąć wnioski z polskiej hucpy wokół mundialu

    Oj tam, oj tam - po co zaraz takie słowa o hucpie? Oczywiście, każdy by się chyba cieszył, gdyby nasze "orły Nawałki" wypadły trochę lepiej, ale kto popadał w euforię jeszcze przed MŚ, ten sam sobie winien. Bo niby skąd ta wiara, że z piłkarzami miałoby być lepiej, niż w jakiejkolwiek innej grupie zawodowej czy w gospodarce? GW napisała właśnie, że rakiety Piorun nie trafią jeszcze długo (może nigdy) na uzbrojenie, bo wybuchają przed wystrzeleniem, na korwecie "Gawron" dokonano aborcji, służba zdrowia się sypie, systemu kształcenia też nikt nie chwali i tak można by ciągnąć wyliczankę. Są sposoby, by uniknąć "hucpy" nie tylko wokł mundialu, ale na nie nikt się nie zgodzi: 1. Zdepolonizować Polaków, bo Polak indywidualnie może dokonać nawet wielkich rzeczy, ale zespołowo to już raczej nie, 2. Przywrócić PRL, bo wtedy nasi piłkarze należeli do czołówki europejskiej, tak kadra narodowa, jak i pojedyncze kluby.
  • 2018-07-09 21:58 | lubat

    Re:Szef brytyjskiego MSZ podał się do dymisji. Co dalej z brexitem?

    Jestem zaskoczony, żew całej tej aferze nie ma ani słowa o intrygach Kremla. Jest co prawda Borys, ale to nie ten, chociaż Putin na pewno się cieszy z jego wybryku. Trump też chyba się nie martwi z kłopotów premierki May, ale to nic dziwnego. Jakiś prezent przecież musi przywieźć na spotkanie ze swoim "wyborcą" w Helsinkach.
  • 2018-07-11 11:51 | lubat

    Re:Liu Xia wreszcie wolna. Ta sprawa szokowała zachodnią opinię publiczną

    Zacznę trochę od tyłu. Oglądałem w TVN24 wywody pana Red. na marginesie akcji ratowniczej w Tajlandii, gdzie wyjaśniał pan inność kulturową i mentalną tamtejszych ludzi, co miało swoje pozytywne konsekwencje dla ratowanych dzieciaków. To słuszne stwierdzenia. Ale te stwierdzenia o inności pojmowania świata i zachowania się w nim są całkowicie negowane i odrzucane, kiedy stoją w sprzeczności z [b]naszym[/b] pojmowaniem świata, [b]naszymi[/b] wartościami. Uwięzienie Liu Xiaobo, a tym bardziej jego żony nijak nie mieści się w kanonach cywilizacji zachodniej - dodać trzeba: dzisiejszej cywilizacji zachodniej. Bo odpowiedzialność rodziny za "przestępstwo" czy nawet prawdziwe przestępstwo istniała także na Zachodzie i istnieje dalej w świecie arabskim i, jak widać, także w Chinach. Nie jestem znawcą Chin, ale od czasu do czasu słucham lub czytam wypowiedzi ludzi, którzy mają rozeznanie w tym kraju. Z tych wypowiedzi ukształtowało mi się przekonanie, że tacy ludzie jak Liu Xiaobo nie mają w tamtejszym społeczeństwie praktycznie żadnego wpływu, poza małym gronem swoich admiratorów, a władze chińskie poparcie w zwalczaniu "antyspołecznych" postaw. My możemy i powinniśmy się oczywiście oburzać, że Chińczycy stosują nie nasze standardy, ale Chiny to nie Afganistan czy Irak, którym można próbować narzucać nasze wzorce - zresztą z wiadomym skutkiem. Z Chińczykami jest zupełnie inaczej - to oni zaczynają (na razie nieśmiało) narzucać nam swoje standardy. Przejmują powoli narzędzia, za pomocą których niegdyś Zachód podporządkowywał sobie świat. Na początek domagają się liberalizacji handlu, co było naczelną zasadą Zachodu (głównie USA) dopóki mógł narzucać swoją przewagę. No i na koniec powrócę do uwolnionej pani Liu Xia. Niemiecki "Die Zeit" napisał, że pani Liu jest w rękach Chińczyków takim tanim, plastikowym paciorkiem, za pomocą którego chcą sobie kupić przychylność Niemców w ich walce z USA. "Paciorek" został przyjęty z radością, ale autor tekstu odradza przypieczętowanie transakcji. Oczywiście Zeit napisał to bardziej elegancko, ale sens właśnie taki.
  • 2018-07-12 09:43 | lubat

    Re:Antyniemiecka szarża Trumpa w NATO

    Jeśli po tym wystąpieniu Trumpa ktoś będzie utrzymywał, że to Rosja rozbija jedność europejską, to da dowód na to, że jest inteligentny inaczej. Trump nie robi nic nowego w stosunku do swoich europejskich wasali, on tylko robi to demonstracyjnie, "na chama". Poprzedni prezydenci USA robili to samo, tylko w białych rękawiczkach. "Obrona" Europy przez USA jest taka sama jak obrona rekietera (osoba wymuszająca haracz od właścicieli sklepów i lokali). Ale Europa nie jest tu bez winy, a właściwie nie tyle Europa, co jej niekompetentne, nieodpowiedzialne czy nawet (to oskarżenie pada często) sprzedajne elity. Wmawiają społeczeństwom, że to Rosja jest dla nich zagrożeniem, podczas gdy fakty codziennie mówią coś innego: to nie Rosja dyktuje Europie, z kim może handlować, nie Rosja nakłada horrendalne kary na europejskie banki czy koncerny według własnego uznania. Nawiasem mówiąc, dziwi mnie tchórzliwość europejskich polityków. Trumpa można było skutecznie przygasić czy nawet ośmieszyć. Wystarczyło przytoczyć wypowiedź prezydenta Austrii, że chętnie będziemy kupować gaz amerykański, a nie rosyjski, jeśli będzie dwa razy tańszy, tak jak rosyjski. I że ma fałszywe dane dotyczące dostaw gazu do Niemiec. Wg TV Rossija Stoltenberg miał wprawdzie powiedzieć, że szczyt NATO nie jest właściwym forum do rozpatrywania spraw gazu, ale nasze media tego nie rozdmuchują. Pewnie (według naszych mediów) szef NATO puścił dyplomatycznego bąka i nie trzeba tego nagłaśniać.
  • 2018-07-14 14:10 | lubat

    Re:Donald Trump wchodzi z butami w politykę Wielkiej Brytanii

    Nalot Trumpa na Europę i wchodzenie z butami nie tylko w politykę WB był zjawiskiem tak przewidywalnym, jak wschód i zachód słońca. Według tych, którzy go znają, on zachowywał się na tym tournee dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy prowadził swoje telewizyjne "szoły" czy w swojej działalności biznesowej. W tej europejskiej podróży miał nawet o tyle łatwiejsze zadanie, że miał przed sobą nie prawdziwych fighter'ów, tylko gromadkę polityków niepewnych swoich racji i oderwanych od swoich wyborców i ceniących ponad wszystko poprawność w każdym aspekcie. Politycy europejscy sami zdali się na łaskę i niełaskę USA popierając je do tej pory bez względu na okoliczności i racje prawne, nawet jeśli państwa UE ponosiły ewidentne straty: sankcje gospodarcze wobec Rosii i Iranu, udział w amerykańskich wojnach imperialnych, które zaowocowały milionami imigrantów. To, że Trump zachowywał się jak prostak, nie wynika tylko z jego rozdętego ego. Taka ocena jest uproszczeniem i nie dotyka sedna rzeczy. Jego podróż po Europie ma przynajmniej dwa cele. Po pierwsze - realizacja jego hasła wyborczego "America First"/ "Make America Great Again", i po drugie - przygotowanie do reelekcji, a wcześniej do zwycięstwa Partii Republikańskiej w częściowych wyborach do Kongresu. To, co u nas i w Europie ocenia się jako prostactwo Trumpa, przyjmowane jest przez amerykańskiego "suwerena" z entuzjazmem, bo on autentycznie uwierzył, że cały świat pasożytuje na Ameryce i jak się tę Europę przyciśnie, to wrócą do nich miejsca pracy. Ten sam cel wyborczy ma spotkanie z Putinem. Rosjanie mają świadomość, że ono do niczego nie doprowadzi, nawet gdyby Trump miał najbardziej szczere zamiary. Bo gdyby się Trump "zapędził" to w Ameryce jest wystarczająco dużo bardzo wpływowych sił, które natychmiast znajdą setki rosyjskich szpiegów w amerykańskich instytucjach, albo i w otoczeniu prezydenta. W mediach rosyjskich widziałem wiele opinii, że to Trump, a nie Putin, potrzebuje tego spotkania. Wprawdzie żadna strona nic nie osiągnie, ale propaganda może potem zrobić wszystko, czego oczekują amerykańscy wyborcy, a więc Europa ujarzmiona i będzie nam (Amerykanom) płacić a do ujarzmienia i ucywilizowania Rosji jesteśmy na najlepszej drodze. Można sobie zadać pytanie, dlaczego Rosjanie się zgadzają na taką "inscenizację"? Nie wiem, ale ironicznie mogę zasugerować, że chcą pójść na rękę prezydentowi USA wybranemu przez siebie;)
  • 2018-07-15 20:43 | lubat

    Re:Rasistom wstęp do kościoła zabroniony. We Włoszech

    "Rasistom wstęp do kościoła zabroniony" - to we Włoszech. "Nie obsługujemy Rosjan" - to w Sopocie. Z tych dwóch niemądrych haseł to pierwsze jest bardziej bezsensowne, bo Rosjanina można rozpoznać jak tylko otworzy usta, i nie mam na myśli złotych zębów. Natomiast rasista nie różni się niczym od nierasisty. Nie bardzo więc wiadomo, w jaki sposób ks. Gianfranco chce zrealizować swój zakaz. A poza tym, czy ten zakaz rzeczywiście daje świadectwo Ewangelii, którą głosi Kościół? Jezus nigdy nie potępiał grzeszników, nie odrzucał nawet "jawnogrzesznic" - to była raczej specjalność faryzeuszy. Nawet jeśli postawa ks. Gianfranco bardzo nam się podoba, to wciąga on jednak Kościół w działalność polityczną. Nie jest to wprawdzie nic nowego, ale jeśli zgadzamy się na ks. Gianfranco czy ks. Lemańskiego, to siłą rzeczy pojawią się na drugiej stronie tacy księża jak Natanek czy Międlar. I już mamy politykę zamiast religii, wiary, które są ludziom bardzo potrzebne.
  • 2018-07-17 10:43 | lubat

    Re:Putin bez trudu rozegrał amerykańskiego prezydenta

    W samej rzeczy - bez trudu. Przyszło mu to tym łatwiej, że nie musiał się specjalnie wysilać, bo całą brudną robotę odwalili za niego amerykańscy przeciwnicy Trumpa. Doskonałym odzwierciedleniem tego była konferencja prasowa, na której amerykańskich dziennikarzy nie interesowały żadne inne problemy, tylko rosyjski wpływ na wybór ich prezydenta. W gruncie rzeczy oczekiwali (i dalej oczekują), że Trump powie, tak, wybrał mnie Putin i jego służby/hakerzy. Problemem Trumpa, ale jeszcze bardziej USA jako państwa, jest widoczne przekształcanie się ich kraju w jakąś bananową republikę, gdzie pokonany w wyborach kontrkandydat nie uznaje swojej porażki i usiłuje wszelkimi sposobami deligitymizować zwycięskiego konkurenta. Chodzi oczywiście nie tylko o H. Clinton, a o wszystkie grupy interesów, które czują się przegrane i są przeciwne Trumpowi. Tak, to prawda, że dla postronnego obserwatora mogło być żałosne, że to Putin musi bronić Trumpa przed oskarżeniami jego amerykańskich przeciwników. Powiedział w tej sprawie (cytuję z pamięci): "Sam pracowałem w służbach wywiadowczych i doskonale wiem, jak się tworzy takie dossier. Ale w żadnym państwie prawa - a przecież takim jest Ameryka - kwity wywiadu nie mogą być przesądzającym dowodem. To musi potwierdzić sąd". Od siebie dodam, że amerykańskie służby nie zasługują na specjalne zaufanie, chociażby z powodu "niepodważalnych dowodów" na istnienie broni masowego rażenia w Iraku Saddama Huseina, a z drugiej strony nie są w stanie odnaleźć 35 tysięcy urzędowych mejli H. Clinton. PS. Jeśli pamiątkowa piłka z MŚ w charakterze prezentu jest "symbolem upokorzenia", to nie dziwmy się, że dla innych białe róże są symbolem nienawiści i głupoty.
  • 2018-07-18 13:38 | lubat

    Re: Zupełnie inne spojrzenie na Helsinki

    "Trump nie jest idiotą. Wie, że nad światem wisi burza, chce ratować USA i zmienić sojusze" "Uznawanie Trumpa za idiotę, nieudacznika i rosyjskiego agenta to przykład wygodnictwa i skrajnej ślepoty. W Helsinkach popełnił błędy, ale wie, co robi." http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23687535,sokala-trump-nie-jest-idiota-wie-ze-nad-swiatem-wisi-burza.html#MT
  • 2018-07-18 20:49 | lubat

    Re:Czemu Trump tak uporczywie idzie w zaparte?

    [i]"Putin, podobnie jak Trump, uważa nas najwidoczniej za idiotów."[/i] Nas, to znaczy kogo? Ja mam zupełnie inne odczucie, kto mnie próbuje potraktować jak idiotę.To są ci, którzy z uporem maniaka wciskają, że to Rosjanie wybrali Trumpa na prezydenta, chociaż "nie ma żadnych dowodów", którzy samą myśl, że „to mogli być też inni” traktują jako jakieś zboczenie, bo jakże ktoś zdrowy na umyśle może podejrzewać, że ktoś inny niż Rosja może mieć jakiś interes w wyniku wyborów w USA. Nie jestem ani "idiotą ani fanatycznym wyznawcą kultu Trumpa", ba, nawet mam złośliwą satysfakcję, że to państwo stacza się do poziomu republiki bananowej, w której pokonany rywal w wyborach prezydenckich wywołuje wojnę domową. Wprawdzie nie z użyciem armat, ale nie mniej wyniszczającą.Propagandyści przegranej strony wciskają wszystkim, że bez ingerencji Rosjan Trump nie mógł wygrać. Mógł, i wszystko wskazuje na to, że wygra również listopadowe wybory do Kongresu i wygra reelekcję. O ile nie podzieli losu Kennedy'ego. Bo w tej atmosferze wszystko jest możliwe.
  • 2018-07-19 20:55 | lubat

    Re:Polska prawica chce zbliżenia z Moskwą

    Gdyby chciała to by się zbliżyła, choć to nie byłoby łatwe po tylu latach prania mózgów. Nie ułatwi tego też pospolita polska arogancja połączona z głęboką rusofobią. Gdy czytam w artykule "dobre rady" pana Kowala czy Dębskiego, jak ułożyć stosunki z Rosją, to przychodzi mi na myśl powiedzenie: "ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni". Media i politycy do tego stopnia ugrzęzły w antyrosyjskiej retoryce, że naprawdę trudno będzie którejkolwiek ze stron polskiego piekiełka wyjść z inicjatywą już nie zbliżenia, ale choćby minimalnego ucywilizowania stosunków polsko-rosyjskich, bez narażania się na zarzut prorosyjskiej "zdrady". My nie musimy korzystać z doświadczeń Orbana, a tym bardziej Trumpa. Spróbujmy naśladować podejście Finów - beznamiętne i rzeczowe i którym nie przeszkadza stuprocentowe uzależnienie w dostawach gazu i ropy z Rosji, a swoje sąsiedzkie położenie (o wiele gorsze niż ma Polska) traktują jako atut.Na razie nie widzę takiej możliwości, bo jak powiedział niegdyś Roman Dmowski "wielu Polaków bardziej nienawidzą Rosji niż kochają Polskę".