Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(17)
Komentarze użytkownika: esteer
  • 2016-07-15 09:36 | esteer

    Re:Jennifer Aniston padła ofiarą stereotypu: że jak kobieta, to musi urodzić. Nie musi!

    O ile zgadzam się z ogólną koncepcją autorki na temat wdrukowanej roli kobiety - rodzicielki, uważam że pisanie że kobieta która nie urodziła jest wg. KK "bezużyteczna" - jest sporym nadużyciem (choć to prawda że wielu ludzi tak myśli). Racja, że Kościół kładzie presje na kobiety i naciska na ich macierzyńską role - jednak nauczanie kościoła o powołaniu jasno określa, że małżeństwo i macierzyństwo, a nawet klasztor to nie jedyne opcje i człowiek jest wartościowy bez tego, może żyć sam. Inna sprawa, że wielu Katolików wypacza tę ideę stąd pewnie kobietom walczącym o swoje słuszne prawa wydaje się, że to pogląd Kościoła. Może lepiej byłoby wskazać na niekonsekwencję niektórych katolików (w tym hierarchów), którzy bredzą i zniesławiają tym ewangelię.
  • 2016-08-30 13:35 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Sz. P. Janie! Jako Polak, co więcej rowerzysta, lat 30 - mogę odpowiedzieć przynajmniej w małej cząstce o moim stosunku do prawa. Otóż szanuję prawo i jego zasady. Jednak nie zgadzam się z zasadą "to twarde prawo ale prawo". Nie każde prawo jest dobre i bywa, że aby uzyskać pozytywny i pożądany społecznie rezultat trzeba je złamać. Ponieważ polskie prawo często zmusza mnie do postępowania szkodliwego i stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia mojego i innych. Prawo (jak i władza) nie ma autorytetu absolutnego, nie jest doskonałe - szczególnie w kwestiach drobnych regulacji (mim zdaniem). Prawo jest pewnym uśrednieniem pożądanych zachowań, wobec uśrednionych potencjalnych zagrożeń. Statystycznie koń i jeździec mają po 3 nogi. Bywa że w Krakowie lepiej jechać chodnikiem niż narażać życie na jezdni, co oczywiście nie usprawiedliwia zachowania rowerzystów na bulwarach Wiślanych (o czym Pan napisał). Podeprę się jakimś wzorem kulturowym - np. Jezus Chrystus. Łamał prawo Szabatu, uzdrawiając, czy "łuskając kłosy" - retorycznie pytał czy człowiek jest dla Szabatu czy Szabat dla człowieka? Coś się za tym kryło. Z jednej strony wiem iż łamanie prawa jest szkodliwe, jednak bywają sytuacje w których wolę je złamać (materia wyższa np. bezpieczeństwo, a czasem bywa to przyznaję - wygoda, lenistwo). Czasem ciężko to rozgraniczyć. Stąd tym ciężej niektórym szanować prawo, bo nie są pewni czy zostało ustanowione by chronić ich interesy, czy interes prawodawcy (np. łapanie na mandat za absurdalnie nieszkodliwe wykroczenia, żeby zasilić kasę gminy). Z resztą łatwo się zasłaniać tym paradoksem i ukrywać własne przywary (w obie strony). Stąd bywam niekonsekwentny w przestrzeganiu prawa, a przed zmianą tego zachowania na bardziej konsekwentne powstrzymuje mnie fakt iż nie każde prawo uznaję za "swoje", gdyż nie mam pewności czy prawo które zachowam jest dobre (czyli zachowując prawo mogę hipotetycznie postąpić źle, mimo iż przestrzeganie prawa kojarzę z czymś dobrym). I tkwię tak pomiędzy. Bardzo ciekawy temat, zachęcam do szerszej dyskusji.
  • 2016-08-31 15:37 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    @garmin nie chodzi tylko o racjonalizację, której częściowo jestem świadom (przyznałem przecież, że czasem decyduje wygoda lub lenistwo i potem łatwo o wymówkę), ale też o interioryzację - czyli poczucie, że dane prawo lub zasady są "moje"/"kogoś". Proszę zbytnio tego nie upraszczać gdyż jest to dość złożone, nie ma w życiu sytuacji czarno-białych. Plus widzę różnicę w jechaniu po chodniku pomiędzy ludźmi, gdy mam wydzieloną ścieżkę, a sytuacją znacznie częstszą, wręcz patogenną: gdy nie ma ścieżki bo prawodawca nie zbudował, kierowcy jadą jak wariaci, a ja mam do wyboru chodnik, albo ryzyko potrącenia. Sprzeciwiam się absolutyzacji prawa, i bezkrytycyzmowi wobec jego wypełniania (słyszał Pan o eksperymencie Miligrama?). Proszę też mnie nie zrozumieć źle, że namawiam do nieprzestrzegania prawa - chcę tylko pokazać aspekty, które zdają się umykać by nie stać się zawistnym, zgorzkniałym i niewrażliwym. Zgadzam się, że trzeba reagować, choć właśnie Pan sam zwrócił uwagę że ludzie tacy "są traktowani jak "kapusie", ludzie nieżyciowi lub zwyczajnie zawistni". A jest tak dlatego, że bywa że motywy "stróżów prawa" takie właśnie czasem są. Sądzę więc, że Polaków stosunek do łamania prawa wynika często z braku zaufania do władzy i innych ludzi (społeczeństwa), co znajduje odzwierciedlenie w obecnej sytuacji na scenie politycznej. Poza oczywistymi przypadkami łamania prawa z wygody i późniejszym dorabianiem do tego teorii.
  • 2016-09-20 14:56 | esteer

    Obnosić się

    Pani Redaktor! Po pierwsze zaznaczę, że szanuję osoby o odmiennej orientacji seksualnej, uważam że powinny być wolne od nienawiści na tym tle. Uważam że powinny mieć prawo do swobodnego wyrażania siebie, zawierania związków partnerskich etc. Po drugie - zauważam, że wiele osób kojarzy ruchy LGBT jako 'propagujące homoseksualizm', nie odróżniając ich aktywności od walki o tolerancję i dostęp do równych praw i swoje słuszne miejsce w społeczeństwie. Po trzecie - niektórzy aktywiści wspierający ruchy LGBT nie odróżniają ataków ksenofobii od wołania o przyzwoite zachowanie, które nie wynika z uprzedzeń do osób o innej orientacji lecz wynika z obyczajów i kultury. Ludziom, nawet przychylnie nastawionym do homoseksualistów czy transseksualistów zwyczajnie nie podoba się, że np. podczas marszów równości niektórzy epatują zachowaniami seksualnymi, być może niesłusznie myląc je z promocją takiego stylu życia (za co częściową odpowiedzialność ponoszą sami zainteresowani). Gdyby to były zachowania heteroseksualne, podczas parady miłości "hetero" być może protestowali by tak samo przeciwko obnoszeniu się i 'seksualizacji' zachowania. Znajduje to później odzwierciedlenie w potocznym języku ludzi, którzy z jednej strony chcą pokazać swoje pozytywne nastawienie i przyjazny stosunek do gejów czy lesbijek, jednak nie koniecznie chcą być świadkami, powiedzmy, okazywania sobie fizycznych przejawów miłości na ulicy. Co się tyczy wszystkich obywateli. Sądzę więc że Pan Petru wypowiadając się chciał zaakcentować, że też nie jest zwolennikiem upubliczniania intymności, raczej niż uderzyć w mniejszości seksualne. Czasami mam wrażenie, że polityczna poprawność już w ogóle nie dopuszcza przestrzeni na niuanse językowe, ludzką niedoskonałość i niedoskonałość języka - bo ważniejsze staje się zrobienie sensacji i ubranie tego w tęczowy sztandar pod bastylią niewrażliwości.
  • 2016-09-20 15:34 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Przepraszam za późną odpowiedź, trochę mnie nie było. Pytanie "czy prawo rowerowe jest złe?" jest wg. mnie zbytnio generalizujące zagadnienie. Otóż prawo rowerowe jest dobre i potrzebne, przy czym istnieją sytuacje, w których nie do końca działa jak należy (bo nie jest doskonałe). I nie tyczy się to tylko prawa rowerowego, lecz wielu innych przepisów. Z Jezusem - chodziło mi o jakiś przykład łamania powszechnie uznanego i obowiązującego prawa w celu, który właściwie byłby zbieżny z celem tegoż łamanego prawa. Ja to widzę tak, że prawo ustanawia się po coś. Domniemywam, że w celu ochrony jakiejś wartości. Ale ludzka zdolność oceny jest ograniczona więc tworzymy niedoskonałe prawa, bywa że w pewnych wąskich sytuacjach sprzeczne z pierwotną intencją twórców. Stąd na moją logikę (ale to pewnie Pan mnie poprawi jeśli się mylę) w sytuacji (wtedy i tylko wtedy) kiedy stoimy przed wyborem zachowania prawa (przypadek szczególny!) wbrew wartości którą to prawo chroni, winniśmy się kierować imperatywem wewnętrznym, kategorycznym w celu ochrony tejże wartości. Bo to wartość pierwotna czyni prawo ważnym. I ja nie usprawiedliwiam zachowania niektórych rowerzystów w przytoczonym przykładzie, jednak tytuł felietonu był o stosunku Polaków do prawa - stąd wydało mi się zasadne poruszenie tego aspektu. Nie wiem też na ile moje myślenie jest reprezentatywne dla ogółu społeczeństwa. Wiem że wielu prawo łamie bo prawodawca np. nie dostosował infrastruktury, aby prawo było zachowane i z tym się zapewne oboje zgodzimy.
  • 2016-09-27 16:10 | esteer

    Re:#CzarnyProtest: Czy selfiki w czerni i „strajk kobiet” mogą jeszcze coś zmienić?

    Czytając owe memy i komentarze do nich widzę, że osoby nazywające w komentarzach protestujących "lewakami", kompletnie nie rozumieją o czym piszą. Tu nie chodzi o poglądy polityczne tylko o wolność dokonania wyboru. Jak by tak "prawakom" nakazać usuwanie ciąży to jakby się czuli? Więc niektórzy chcą nakazywać innym utrzymywania ciąży, bez względu na wszystko szczególnie zaś: gdy jest to wynikiem gwałtu lub może spowodować śmierć matki, albo potworne cierpienie dziecka. Jak ktoś uważa, że aborcja to grzech to niech sobie jej nie robi. Niech się cieszy, że ma do tego wolność sumienia i wybór. Ja uważam, że grzechem jest uciskanie innych i zmuszanie ich do swojej racji (szczególnie uciskanie kobiet). Jakby Bóg Ojciec myślał tak jak "prawaki" to już dawno ludzie nie mieliby rąk, nóg, języków i pewnie głów, żeby przypadkiem nie zgrzeszyć, albo sobie krzywdy nie zrobić. Ruch antyaborcyjny to chora i niemoralna, grzeszna krucjata.
  • 2016-10-12 09:23 | esteer

    Re:Paul Cameron w Sejmie. Żenujące połączenie homofobii i pseudonauki

    @Ludens1 "Przykład nieżyjącego już dyrygenta chóru "Polskie Słowiki" - Wojciecha Kroloppa...(...)...Homoseksualizm łączy się z pedofilią. " To co napisałeś @Ludens1 jest klasycznym przykładem Heurystyki Wydawania Sądów (błąd poznawczy), w którym człowiek myśli, że odkrył Indie, a tak naprawdę jest w Ameryce. Delikatnie mówiąc, bo myśląc w taki sposób to ja zauważam, że na przykładzie bp. Paetza bycie katolickim biskupem łączy się z pedofilią. A w ogóle bycie wychowanym po katolicku na przykładzie Hitlera prowadzi do masowych mordów, holokaustu i wywoływania wojen. Smutne to że osoby pokroju @Ludens1, tego nie zauważają i wypisują takie brednie, które krzywdzą innych. Przykłady użyte powyżej nie opisują tego co myślę o katolikach i nie mają na celu nikogo obrazić, a jedynie skompromitować sposób myślenia autora wpisu Ludens1.
  • 2016-10-12 09:51 | esteer

    Re:W sprawie aborcji PiS osiągnął Himalaje hipokryzji

    Trafna analiza, szkoda tylko, że taki obraz rzeczywistości nie jest widoczny dla wszystkich i ludzie wolą brnąć w usprawiedliwianie czegokolwiek czymkolwiek - co właściwie wpisuje się: albo w ludzką ułomność poznawczą, albo w sofisterię. Pierwszym trzeba tłumaczyć, drugich demaskować.
  • 2016-10-18 10:23 | esteer

    Re:Kiedy zaczyna się człowiek? PiS próbuje to ustalić i narzucać

    Zgadzam się z takim podsumowaniem stanu rzeczy nt. aborcji. Chciałbym dodać, że taki obraz spraw jaki Pan przedstawił, w dyskusji (niestety) jest przesłonięty licznymi błędami poznawczymi, szczególnie dominuje generalizacja i uproszczenie, czasem celowo stosowane przez polityków/aktywistów/duchownych by manipulować społeczeństwem. Mnie najbardziej kłuje fakt iż "rygoryści" mimo iż powodowani szlachetną walką o życie są niejednokrotnie zaślepieni na prawdę, o której Pan Gospodarz wspomniał, mianowicie: że nie ma jednej, słusznej, raz danej wykładni kiedy zaczyna się człowiek. Ba, nawet samo wspomnienie tej prawdy wiąże się nie raz z oskarżeniami o morderstwo, relatywizm etc. Boli też to, iż takie ruchy rygorystyczne są m.in. w Polsce podlane sosem religii z nazwy miłosiernej, a w praktyce stosowanej w wydaniu egocentrycznym ("ja" i "moje"...), kategorycznym ("zawsze", "nigdy"), czarno-białym moralistycznym ("tylko źle" lub "tylko dobrze") i wreszcie bezkrytycznym automatycznym ("nawet gdybym miał kogoś zabić z powodu tego, że zabijanie jest złe to go zabiję").
  • 2016-10-19 10:31 | esteer

    Re:Kiedy zaczyna się człowiek? PiS próbuje to ustalić i narzucać

    @waldi-14 @AOszyński Jak dla mnie to co piszecie jest niczym innym jak Waszą interpretacją rzeczywistości lub też receptą na poradzenie sobie z dylematem jak zachować się wobec niewiadomej, jaką stanowi moment w którym część nowo zaistniałej rzeczywistości można nazwać człowiekiem. Zaznaczam, że to Wasz obraz i Wy zauważcie, że to co Wy myślicie na ten temat wcale nie konstytuuje jakiejś prawdy obiektywnej, ani prawa naturalnego tym bardziej. Czy bowiem to "prawo naturalne" (@waldi) lub "ostrożność" (@AOlszyński) ma jakąś obiektywną postać? Załóżmy nawet, że ma (osobiście wierzę w to) - a czy istnieje ktoś kto ją odgadnął i wie jak "należy" widzieć, myśleć, czuć, postępować? (AOszyński, waldi-14 i kilku innych lubią mówić "co trzeba", "jak należy", "jak jest"). Ja nie twierdzę że to źle, że próbujecie uporządkować sobie w głowie. Ale porządkujecie innym po swojemu..., a przynajmniej, jak widać, wychodzicie z założenia że 'tak jest', a gorzej 'tak ma być' i basta (bo jak dla mnie właśnie "nie należy tak robić" i to dla mnie "niemiłe", jak próbuje uzasadnić swoje moralne racje w ten sposób -> @waldi). Nawet ludzkie spojrzenia na grawitację (chodź to rzecz naukowo pewna, intersubiektywnie komunikowalna, potwierdzalna empirycznie) zmieniały się wielokrotnie i wszystko było tylko jakimś przybliżeniem. Życie (to wartość) należy szanować i chronić, ale nie ma jednej wytycznej na czym ta ochrona ma polegać. Zwłaszcza w przypadku gdy dochodzi do konfliktu wartości (@waldi myślałeś kiedyś że z "prawa naturalnego" wynikają inne równie ważne wartości, a nie tylko życie? I czy prawo "naturalne" jakiekolwiek by nie było, któregokolwiek z Wielkich Autorów nie wymienisz ma jakąś uniwersalną hierarchię?) Miejcie Państwo uprzejmość mieć wątpliwość.
  • 2016-10-21 10:46 | esteer

    Re:Kiedy zaczyna się człowiek? PiS próbuje to ustalić i narzucać

    @AOlsztyński Sprawa nie jest prosta, jak widać po dyskusji :) Może najpierw wypadało by udowodnić, że człowiek rzeczywiście powstaje w momencie zapłodnienia nim się będzie udowadniać, że tak nie jest (a tym bardziej narzucać to innym)? Żeby powyższe udowodnić trzeba by najpierw udowodnić co to "człowiek". I tu zgoda z Panem co do tego, że nie ma jasnej, generalnej definicji i uważam że właśnie 'na szczęście' - stąd mnie bulwersuje jeśli, ktoś próbuje narzucić to w kazuistyczny sposób (np. @Ludens1 @waldi-14). Co wiemy: W momencie zapłodnienia dochodzi do połączenia dwóch komórek i proces ten ma kilka stadiów. Kiedy więc 'człowiek'? A może człowiek powstaje od kiedy serce mocniej zabije na widok drugiej połówki? Przecież już to inicjuje powstanie nowego życia. Na pewno są to momenty szczególne (choć sama szczególność to już zależy kogo spytać). Dokładnej odpowiedzi: czy człowiek zaczyna się np. 3 miesiące przed poczęciem, czy 3 miesiące po - nie ma. (3 miesiące to termin umowny, kompromisowy i odnosi się do prawa krajowego /pozytywnego/ a nie do nakazu sumienia jak wielu to myli...). Dla mnie człowiek, jest świadomy, czuje, ma możliwość wyrażania siebie, doznawania świata - poza posiadaniem kompletu genów i cech wyglądu, oczywiście. Co nie oznacza bynajmniej, że uważam bezwarunkowo aborcję czy eugenikę za etycznie dobrą (to osobny temat). I jeśli Pan uważa, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia, ma Pan do tego święte prawo - ale proszę zwrócić uwagę, że kto inny (niech będę to ja) myśli inaczej. Stąd potrzeba prawa krajowego, które da ludziom przestrzeń na różnice i postępowanie w zgodzie ze sobą. Sądzę, że to spełnia wymóg "ostrożności" który Pan poruszył. Temat ładnie przedstawił @garmin, co więcej dobrze podsumował tę kwestie @Woleński w niniejszym artykule. W skrócie: iż to kiedy zaczyna się człowiek jest kwestią "konceptualną". Np. z punktu widzenia biologii człowiek jest procesem, z punktu widzenia semantyki to kwestia definicji znaczeniowej "człowieka", z punktu widzenia kultury to kwestia moralności i systemu wartości (to bada etyka). Prawo krajowe powinno brać pod uwagę te kryteria, z zaznaczeniem, że ostatnie powinno się ograniczyć do stworzenia pewnego bufora dającego wybór w kwestiach niejasnych czy to naukowo, czy etycznie (kompromis). Z kolei poruszane tu 'prawo naturalne', czymkolwiek jest - jak dla mnie należy do świata wartości, które są bytami idealnymi tylko częściowo osiągalnymi ludziom i poznaniu (stąd różnice w opiniach). To osobny temat, więc dajmy Akwinacie spokój.
  • 2016-10-21 11:16 | esteer

    Re:Zespół Downa już dziś nie może być powodem do aborcji? Minister ma własną (nad)interpretację

    @marcin lazarowicz 1. Homoseksualizm to nie choroba. Ja np. uważam ignorancję za chorobę. 2. Jakby minister chciał kogoś zaprosić do debaty "jakie wady wybaczać", to wtedy wypowiedziałby się jako minister, a nie jako K.Radziwiłł. Poza tym "wybaczać wady" jest określeniem w moim odczuciu niesmacznym, gdyż aborcja nie jest karą wobec płodu, a płód niczemu 'winny' nie jest że ma wadę. Tylko niech mi Pan nie mówi o tym że to człowiek, bo to jest kwestia opinii a nie kwestia faktów. Co więcej moim zdaniem wady nie tyle się wybacza co akceptuje lub toleruje. Proszę to przemyśleć.
  • 2016-10-24 22:04 | esteer

    Re:Kilka złotych myśli sformułowanych przez ministra, duchownego, posła i dziennikarza

    Już nie wiem czy się śmiać czy płakać... co wybrać? Z jednej strony lewicowe poglądy poprawiają sylwetkę, z drugiej szkodzą płodności. Zatem świat zmierza ku konserwatywnej otyłości i wielodzietnym rodzinom. Do tego by trzeba dodać że protesty kobiet i gwałty to ukryta opcja lewacka i nowa forma środków antykoncepcyjnych prowadząca do liberalizacji obyczajów i de facto stanowiąca zagrożenie dla bezpieczeństwa Polaków. Poczekajmy, aż sprawę zbada CBA. Taki żalek-kohelet się we mnie budzi: marność nad marnościami i wszystko marność. Wszyscy umrzemy.
  • 2016-11-03 09:41 | esteer

    Re:Szef FBI w ogniu krytyki. Jego decyzja może przesądzić o wyniku wyborów w USA

    Będzie interesująco jak okaże się że Comey wziął za to pieniądze od Trumpa.
  • 2016-11-22 09:28 | esteer

    Re:Protesty w Turcji przeciwko małżeństwom zawieranym po gwałcie. Czy uda się zmienić prawo?

    Jakiś koszmar. Przy tej okazji chciałem zwrócić uwagę, że skoro w Turcji dyskutuje się (dyskutuje? przepraszam, wprowadza się prawo) o tolerancji dla przemocy seksualnej wobec dzieci (mówimy o pedofilii i gwałtach na nieletnich legalizowanych na mocy prawa krajowego motywowanego religią i "zwyczajem") to jak sporej części Europejczyków wytłumaczyć, że to nie Islam jest groźny dla naszej kultury? I ja sobie zdaję sprawę, że sprawa jest bardziej skomplikowana i w końcu nawet Turcy protestują, ale zupełnie nie dziwi mnie, że ludzie w Europie będą z obrzydzeniem i fobią spoglądać na tę kulturę. I będzie ktoś, polityk kto tę fobię wykorzysta. To mnie chyba najbardziej martwi.
  • 2016-11-30 10:16 | esteer

    Re:Wyższa kwota wolna od podatku: skorzystają z niej tylko pracujący dorywczo

    @Andrzej Falicz Jasne - poprawi się sytuacja czytających Super Express i Fakt.
  • 2017-03-10 09:30 | esteer

    Re:Rzeczpospolita myśliwska w natarciu na rezerwaty. Teraz na celowniku Las Warmiński

    Trudno powstrzymać emocje! Chciałoby się rzec: odstrzelić Szyszko żeby wyregulować populację zdrowo myślących ludzi. No, ale takich rzeczy nie wypada mówić, więc nic takiego nie mówię. Pozostaje protestować nie mogąc ścierpieć, że tacy politycy i ministrowie swobodnie ryczą na rykowisku polskiego społeczeństwa.