Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(34)
Komentarze użytkownika: programista
  • 2017-10-10 11:06 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Ekonomia behavioralna jest bardzo bliska poglądom Hayeka. Także powyższe komentarze mogą budzić pewną wesołość.
  • 2017-10-11 07:49 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski Na podstawie publikacji pani Janiny Godłów-Legiędź.
  • 2017-10-11 08:14 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski Ekonomia behawioralna to ekonomia psychologiczna. A ekonomia psychologiczna jest całkowitym przeciwieństwem teorii Karola Marksa dotyczącej wartości opartej o pracę. Wszystkie zjawiska wykryte i badane przez ekonomię behawioralną świadczą o subiektywnej naturze wartości. Czyli zgodnie z ekonomią behawioralną nie ma czegoś takiego jak wyzysk robotnika, nie ma zawłaszczania wartości dodatkowej należnej wyłącznie robotnikom.
  • 2017-10-12 08:14 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski Ależ właśnie odpowiada na te pytania - zysk kapitalisty bierze się z trafnego przewidywania co ludzie będą chcieli kupić i za ile. Ekonomia behawioralna pokazuje co taki kapitalista musi brać pod uwagę w swoich przewidywaniach.
  • 2017-10-12 22:10 | programista

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Napisał szanowny pan Redaktor iż starzy mają do młodych pretensję o sposób urządzania świata. Ma pan rację. Starzy rozumieją, że świata i ludzi nie da się dokładnie urządzić, nie da się nimi wszystkimi sterować bo każdy z nich ma zdolność do samodzielnego działania i samodzielnego myślenia. Świat i ludzie są na tyle skomplikowani, że grupa "urządzaczy" nie jest w stanie tego ogarnąć. Bo sterowani ludzie nie są racjonalni jak rónież sami "urządzacze" także nie są, co właśnie badał tegoroczny noblista. Jedyna możliwość pewnego "urządzenia" świata i ludzi to wprowadzenie pewnych ogólnych norm, pozostawiających ludziom wiele swobody działania. Starzy mówiąc do młodych by sami urządzali ten świat mają na myśli urządzanie w ramach tych ogólnych reguł, urządzanie w tej sferze swobodnego działania pozostawionej dla indywidualnej aktywności. Młodzi zaś chcą te reguły burzyć i "urządzać" świat dokładnie wg swojego pomysłu. Walka o wyższe pensje wg reguł powstałych w czasie transformacji to po prostu zmiana pracy czy wyjazd za granicę. To działanie indywidualne, które nie wymusza nic na innych. Głodówka, która ma wymusić na aparacie państwowym podwyżki, które będą pokryte podatkami zabranymi innym ludziom w takich regułach się nie mieści. Gdy utrwali się zwyczaj, że środkiem na zdobycie pieniędzy jest jedynie wymuszanie siłą ich od innych, to ludzie przestaną wytwarzać a zaczną rabować. Nastanie bieda, bo produkcja zaniknie.
  • 2017-10-13 12:21 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski Przecież pytał się szanowny Pan o zysk kapitalisty posiadającego wirtualny kapitał finansowy. Nie ma zatem w tym przypadku żadnych zatrudnionych robotników, żadnego wyzysku. Jest tylko przewidywanie wartości jaką będą miały różnorodne dobra kapitałowe, nabywanie ich i sprzedawanie.
  • 2017-10-13 12:31 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    kaesjot Dyskusje średniowiecznych teologów w tej dziedzinie nie miały wpływu na realne działania władzy. Dyskusje o teoriach ekonomicznych mają wpływ na działania władz państwowych, na ich oddziaływanie na obywateli. Spór sprowadza się do tego, jakie metody mogą podejmować indywidualni ludzie dla zaspokajania tych potrzeb.
  • 2017-10-16 10:28 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    "Bo przecież ja im mówię, że przedsiębiorca to jest podmiot wykonujący w Polsce politykę społeczną. Czyli najważniejsze zadanie ze wszystkich, które ma przed sobą państwo. Przecież to jest powód do dumy i nobilitacji." Moim zdaniem ten cytat bardzo dobrze charakteryzuje podejście do przedsiębiorcy. Przedsiębiorca przestaje być osobą która przekształca dostępne zasoby tak by były bardziej przydatne dla innych ale staje się właściwie państwowym urzędnikiem realizującym jakąś politykę. O dziwo takie właśnie podejście idealnie splata się z "folwarcznym" nastawieniem do pracowników. Nie mają wtedy znaczenia obiektywnie osiągane wyniki lecz wyłącznie paternalistyczne relacje pomiędzy nim a pracownikami. W takim przypadku znaczenie ma jedynie dostęp do władzy.
  • 2017-10-16 21:41 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    Pracownicy najemni jak sama nazwa wskazuje wynajmują swoją pracę innym. Pracownicy najemni nie podejmują decyzji co wytwarzać, ile wytwarzać i jaką metodą produkcji (pomijam oczywiście wysoką kadrę zarządzajacą, która mimo że jest najemna, to pełni rolę agenta przedsiębiorcy). To przedsiębiorca ukierunkowuje tę pracę tak by jej wynik był pożyteczny dla innych ludzi. Zysk pieniężny jest właśnie dla przedsiębiorcy miarą pożytku dla innych jaki osiągnął. Maksymalizacja prywatnego zysku pieniężnego nie powoduje "folwarcznego" nastawienia do pracowników, gdyż pracownicy dobrze zmotywowani i zaangażowani powodują maksymalizację zysku pieniężnego."Folwarczne" nastawienie do pracowników może co najwyżej maksymalizować poczucie władzy i wyższości nad innymi ludźmi przy jednoczesnym obniżeniu zysku pieniężnego. Zbadał to zjawisko Andrzej Blikle. Rozmówca redaktora Wosia usiłuje zaś usankcjonować wśród przedsiębiorców dążenie do tego właśnie poczucia władzy, czyniąc ich urzędnikami, czyli osobami sprawującymi część władzy państwowej.
  • 2017-10-17 12:07 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    Pracownicy najemni dokonują przekształcenia materii z jednej postaci w drugą. Nie zajmują się jednak celowością tego przekształcenia. Realizują pomysł przedsiębiorcy. Zadaniem przedsiębiorcy jest wskazanie docelowej postaci tworzonego produktu, sposobu jego realizacji wraz z potrzebnymi narzędziami (na określonym poziomie szczegółowości). Robi to po to, by inni ludzie kupili wytwory jego przedsiębiorstwa. Jego prywatny zysk pieniężny zależy od różnicy pomiędzy wartością zużytych produktów a wartością finalnego wytworu. Maksymalizacja tego prywatnego zysku pieniężnego wymaga wydajności pracowników najemnych, czyli muszą być oni bardzo zmotywowani i zaangażowani. Bo najważniejsze są efekty ich pracy. "Folwarczne" nastawienie do pracowników nie motywuje ich ani nie buduje ich zaangażowania. Zaspokaja jedynie potrzebę kontroli przedsiębiorcy nad innymi ludźmi, co przekłada się na mniejsze zyski pieniężne. Badał to Andrzej Blikle. To co proponuje rozmówca redaktora Wosia, czyli przekonanie że przedsiębiorca wypełnia zadania urzędnika państwowego, sankcjonuje postępowanie przedsiębiorcy oparte na kontroli swoich pracowników, na sprawowaniu nad nimi władzy, poparte autorytetem państwa.
  • 2017-10-18 12:25 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    Wystarczy sprawdzić jaka część PKB przypada na wielkie korporacje a jaka na małe przedsiębiorstwa by zweryfikować tezę "Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy właściciel firmy sam nią zarządza, ale to jest obecnie coraz rzadsze". Władza przedsiębiorcy nad pracownikiem najemnym sprowadza się jedynie do możliwości rozwiązania współpracy. Taką samą władzę ma również pracownik najemny. To całkowicie rozwiązuje problem "praw człowieka i obywatela". Tylko że korzystanie z tego prawa przez pracownika najemnego wymaga od niego wysiłku i przewidywania. Wymaga wysiłku ciągłego oszczędzania, ciągłego zainteresowania innymi ofertami pracy, zainteresowania dodatkowymi umiejętnościami jakie trzeba by zdobyć. Zainteresowania czy można by zacząć konkurować z przedsiębiorcą u którego się pracuje. Po prostu wymaga przedsiębiorczej działalności. Jeżeli faktycznie prawa człowieka dla pracownika najemnego są ważne to taki wysiłek on podejmie.
  • 2017-10-18 12:32 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Teza "Co do wymiany czasu pracy pracownika najemnego na zarobek czyli pieniądze, (...) ta wymiana nie jest w kapitalizmie ekwiwalentna czyli sprawiedliwa" jest o tyle niepoważna w obecnych czasach, że dotyczyła wyłącznie robotników bezpośrednio wytwarzających towary. Nie dotyczyła zaś pracowników nieproduktywnych, których liczba teraz ciągle się powiększa wraz z automatyzacją procesów produkcji. Nie dotyczyła np. wszystkich ludzi zatrudnionych w handlu.
  • 2017-10-19 12:44 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Do tej pory sądziłem że szanowny Pan opiera się pojęciu wyzysku zdefiniowanym przez Karola Marksa. Definicja ta opiera się na tym, że wartość produktu pochodzi z wartości surowców użytych do jego wytworzenia oraz pracy włożonej w jego wytworzenie. Z tego wynika że płaca robotnika jest mniejsza niż ceny sprzedaży wytworzonych przez robotnika produktów. Wszystkie inne czynności Karol Marks uznał za czynności nieproduktywne ale niezbędne do utrzymania cyrkulacji. Do tych czynności zaliczył także wszystko związane z dystrybucją. Jeżeli zatem szanowny Pan twierdzi, że dystrybucja wytwarza nową wartość to przeczy szanowny Pan tej teorii. To oznacza że nie tylko wytwarzający produkt robotnicy tworzą wartość, lecz tworzą ją wszyscy którzy w jakikolwiek sposób uczestniczą w procesie dostarczenia produktu konsumentowi. Tym samym nie ma innej reguły na podzielenie wytworzonej wartości pomiędzy wszystkich uczestników wytwarzania jak tylko dobrowolna umowa pomiędzy nimi. Zatem zjawisko wyzysku nie zachodzi. Rozumiem zatem że szanowny Pan posługuje się terminem wyzysk w jakimś swoim własnym prywatnym znaczeniu a nie w znaczeniu przyjętym powszechnie za Karolem Marksem. Kapitał obecnie jest powszechnie dostępny - są banki, jest crowdfunding - wystarczy tylko dobry pomysł i plan. Także przewaga posiadacza kapitału jest iluzoryczna.
  • 2017-10-20 10:01 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    SAXOFON "Chcą mieć godne udziały w zyskach i pozycję w firmie." Czyli chcą pełnić chociaż częściowo rolę przedsiębiorców. Chcą brać na siebie także część ryzyka związanego z niepowodzeniem. Nie chcą być tylko pracownikami najemnymi. Czemu w opisywanym przez szanownego Pana przypadku pracownik oddaje ten "dopracowany i wymuskany" projekt pokornie przełożonemu? Czemu nie zachowuje się jak przedsiębiorca i nie szuka okazji do samodzielnego zarobienia na stworzonym projekcie? Czemu liczy wyłącznie na uznanie przełożonego?
  • 2017-10-20 11:57 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Cały sens pojęcia wyzysku opiera się na wyznaczeniu obiektywnej wartości produktów. Tylko mając obiektywną niezmienną wartość produktu mógł Karol Marks pokusić się o wyznaczenie obiektywnej wartości pracy. Za taką obiektywną wartość produktu uznał cenę po jakiej jest przeciętnie sprzedawana konsumentom. Odejmując od tej ceny koszt wszelkich nakładów materiałowych otrzymał wartość która została nowo utworzona. Tę właśnie różnicę uznał za wartość pracy robotników mających bezpośredni wpływ na wytworzenie produktu. Wyzysk wyszedł przez porównanie tej wartości pracy z wypłacaną robotnikom zapłatą. Wszelkie czynności związane z dystrybucją, zarządzaniem produkcją uznał za czynności nieproduktywne ale niezbędne do realizacji cyrkulacji, czyli zamiany pieniędzy w większą ilość pieniędzy poprzez proces produkcji. Te czynności nie tworzyły nowych wartości bo nie zmieniały w żaden sposób postaci wytworzonego towaru czyli jego wartości, wytworzonej już całkowicie przez produkcję. Przyjęcie, że transport, magazynowanie lub dystrybucja tworzą nową wartość dla konsumenta są zaprzeczeniem tych założeń. Przeczą temu, że przedmioty mają jakąś obiektywną wartość, bo pokazują że jest ona zależna od miejsca położenia w stosunku do miejsca pobytu konsumenta w przestrzeni i czasie. Przeczą temu, że można wydzielić czynności na tworzące wartość (produktywne) i nie tworzące wartości (nieproduktywne). Nie pozwalają wyznaczyć ceny pracy robotnika wytwarzającego produkt. Tym samym obalają definicję wyzysku. W pełni rozumiem pomijanie tego problemu przez wszelkich zwolenników Karola Marksa, gdyż pojęcie wyzysku jest bardzo nośne populistycznie. Nie oznacza to jednak prawdziwości tego pojęcia. Dobry plan polega na tym, że jest oparty na parametrach. Wartości tych parametrów pozwalają zweryfikować czy zaplanowane przedsięwzięcie jest ciągle opłacalne i czy może być kontynuowane. Taki plan może być oceniony pod względem prawdopodobieństwa przyjętych odchyleń poszczególnych wartości parametrów dla oceny szans na powodzenie jego realizacji. Taki plan jest wymagany do otrzymania kapitału na inwestycję. Już Karol Marks wyjaśnił skąd się biorą procenty od kapitału. Procenty to część wartości dodatkowej wytworzonej w procesie cyrkulacji pieniądza w fazie produkcji czyli zamiany pieniądza w towar a następnie ponownej zamianie towaru w pieniądz. Także posiadanie kapitału to nie jest życie z procentów ale ciągłe podejmowanie procesów cyrkulacji. Procent powstaje tylko wtedy, gdy inny kapitalista w realizowanym przez siebie procesie cyrkulacji stwarza tak dużo nowej wartości że gotów jest oddać jej część w zamian za pozyskanie większego kapitału. Gdy nie ma procesów cyrkulacji z produkcją to nie ma procentów od kapitału. Kapitał zatem jest dostępny dla tych, którzy mają dobre pomysły na procesy cyrkulacji tworzące nową wartość.
  • 2017-10-20 14:22 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    kaesjot Rozumiem że pracownik najemny może sądzić że będzie przez całe życie pracować w jednej firmie. Rozumiem że może wydawać wszystkie zarobione pieniądze do następnej wypłaty. Rozumiem że może uważać siebie za pozbawionego zdolności do interesów. Nie rozumiem jednak dlaczego ma czynić z takiego podejścia "cnotę" która powinna być pielęgnowana i wynagradzana.
  • 2017-10-23 07:54 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Jeżeli już przyjął by Pan że: " Każdy towar ma swoją obiektywną wartość mierzoną wkładem niezbędnej społecznie pracy, potrzebnej na jego wytworzenie. " to ta właśnie teza jasno implikowała by że transport i przechowywanie [b]wytworzonego[/b] towaru nie jest w stanie zmienić jego wartości.
  • 2017-10-23 09:41 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski "(...) miałem w umowie o pracę napisane, że muszę zgłosić do kierownictwa firmy każdą moją innowację i że prawa autorskie do niej są własnością firmy" To firma nie płaciła wyłącznie za siłę roboczą szanownego Pana? Właściciele tych firm widać zdawali sobie doskonale sprawę z możliwości jakie ma pracownik najemny. Część wynagrodzenia jakie szanowny Pan pobierał była zapłatą za ograniczenie konkretnych możliwości działania. Wyborem każdego pracownika jest to, czy godzi się zamienić posiadane możliwości na rekompensatę wypłacaną wraz z wynagrodzeniem, czy też podejmie pracę w innej firmie która za takie ograniczenie płacić nie chce.
  • 2017-10-23 09:57 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski "Mocno się zaś mylisz pisząc, że Karol Marks za obiektywną wartość produktu uznał cenę po jakiej jest on przeciętnie sprzedawany konsumentom." Przepraszam szanownego Pana, ale cała teoria wartości opartej o pracę wynika z równoważności towarów w procesie wymiany. Ta równoważność przejawia się także w równoważności towaru z pewną ilością takiego towaru jakim jest pieniądz. Ta ilość pieniądza to cena dokonania sprzedaży konsumentowi. Karol Marks poświęcił prawie połowę pierwszego tomu "Kapitału" by te zależności pokazać i uzasadnić. Na tych zależnościach budował całą swoją dalszą teorię. Z tych właśnie zależności wynikało zjawisko wyzysku.
  • 2017-10-24 07:46 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    kaesjot Nie bawię się w erystykę, ale usiłuję wykazać że coś takiego jak wyzysk nie istnieje. Karol Marks definicję wyzysku oparł na tym, że cała wartość towaru jest wytwarzana podczas jego produkcji. Tylko przy tym założeniu można mówić o wyzysku, czyli o tym że płaca robocza jest niższa od wytwarzanej wartości. Wg subiektywnej teorii wartości, towar jest wart tyle ile ludzie chcą za niego zapłacić. Wtedy wszystkie koszty zarówno produkcji jak i dystrybucji muszą być mniejsze od tej ceny by wytwarzanie było opłacalne. Konsekwencją tej teorii jest jednak brak wyzysku, bo praca jest warta dokładnie tyle ile za nią płaci przedsiębiorca.
  • 2017-10-24 12:00 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Takie proste pytanie logiczne dotyczące tego co szanowny pan podaje jako wzór na wartość towaru: Mamy c + v + m = W Znana jest wartość c, znana jest wartość v. Nie znamy m i nie znamy W. Konieczne jest wyznaczenie jednej z tych dwóch wartości bo inaczej wzór jest bezwartościowy!
  • 2017-10-25 08:48 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Jeżeli wartość towaru wynika z ceny rynkowej, regulowanej przez popyt i podaż, to znaczy że ta wartość nie jest stała ale ciągle się zmienia. Pracownicy najemni w momencie otrzymywania zapłaty a przed faktyczną sprzedażą wytworzonych przez siebie towarów nie mogą zatem znać tej wartości. Zysk, czyli różnica pomiędzy poniesionymi kosztami a ceną sprzedaży, jest dla przedsiębiorcy premią za trafne przewidywanie zmian ceny towaru który zlecił do wytworzenia. Pracownicy najemni ze względu właśnie na zmienność ceny nie mają żadnych powodów do twierdzenia że kwota otrzymana ze sprzedaży towarów została podzielona niesprawiedliwie. Wartość samej pracy w momencie jej wykonywania i opłacenia była także ustalona przez popyt i podaż. " Historycznie, to owo „m’” oscyluje wokół 100%" Cała "historyczność" sprowadza się do słów z "Kapitału" Karola Marksa i przeprowadzonych w tej książce wyliczeń. Wyliczeń dokonanych metodą, którą szanowny Pan kwestionuje.
  • 2017-10-25 11:08 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski W=c+v+m. Znamy W, znamy c i znamy v. Stąd m=W-c-v. [b]JAK WYZNACZYĆ W? SKĄD JE ZNAMY?[/b]
  • 2017-10-25 11:13 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Czy szanowny Pan nie dostrzega że jego tłumaczenie wartości to typowe "masło maślane"? "Wartość towaru stanowią zaś społecznie niezbędne nakłady pracy potrzebne do jego wytworzenia, jako że praca ludzka jest jedynym czynnikiem produkcji, który tworzy wartość towaru." Wartość definiuje szanowny Pan poprzez "społecznie niezbędny nakład pracy". Następnie zaś we wzorze mającym określać ile ten "społecznie niezbędny nakład pracy" wynosi w przeliczeniu na pieniądze odwołuje się Pan do W - Wartości jako wielkości znanej w jednostkach pieniężnych.
  • 2017-10-25 15:37 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Cały czas szanowny Pan spiera się ze mną, że w przypadku towarów cena sprzedaży towaru nie jest wartością tego towaru. Po czym w komentarzu twierdzi że: "Kapitał stały w formie maszyn i materiałów przenosi bowiem jedynie swoja wartość na produkt i nie tworzy żadnej dodatkowej wartości. Różni się on od kapitału zmiennego (czyli siły roboczej, dla uproszczenia utożsamianą dalej z pracą), ponieważ jest on nabywany i sprzedawany przez kapitalistów po [b]cenie odpowiadającej jego wartości[/b]," Czyli dla kapitału stałego cena odpowiada wartości - sam szanowny Pan tak napisał! A kapitałem stałym są wszystkie produkty już gotowe.
  • 2017-10-25 15:48 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski " wartość jest w krótkim okresie czasu zawsze stała, a tylko cena rynkowa się ciągle zmienia, czasami z dnia na dzień a nawet z godziny na godzinę" Czyli jedynym sposobem przejawiania się wartości jest cena. Można brać pod uwagę cenę oczyszczoną z wahań koniunkturalnych, uśrednioną, ale zawsze to cena pozostaje jedyną "widoczną" oznaką wartości. Zatem gdy szanowny Pan napisał: " Tak więc kierownictwo firmy a nawet niektórzy pracownicy najemni, wiedzą doskonale ile wynosi wartość pracy i że wynagrodzenie za pracę, czyli zapłata, jaką pracownicy otrzymują w momencie zapłaty za tę pracę, jest z reguły niższa niż jej wartość." to ta wiedza może dotyczyć wyłącznie ceny. Oczyszczonej z ekstremalnych wahań lub uśrednionej ale wyłącznie ceny.
  • 2017-10-26 08:28 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski Sam szanowny Pan wystawia sobie świadectwo. Jeżeli z działania dodawania którego składnikami są ceny pieniężne zakupu środków kapitałowych i ceny pieniężne wynagrodzenia za pracę wynik ma mieć jakieś inne miano, niekoniecznie pieniężne to przeczy to zasadom matematyki. Jeżeli wartość ma być liczona w czasie pracy to nie da się jej porównać z pieniężnym wynagrodzeniem. "Natomiast nie wszystkie wyroby gotowe są kapitałem, czyli środkami produkcji, a tylko dobra produkcyjne albo jak kto woli inwestycyjne, czyli elementy rzeczowe wykorzystywane w procesie produkcji do wytworzenia dóbr konsumpcyjnych lub innych dóbr inwestycyjnych." Sprzedający pojęcia nie ma i go to nie interesuje do czego dany towar jest wykorzystywany. Jestem ciekaw czy jest szanowny Pan w stanie podać trzy przykłady produktów które w żaden sposób nie mogą być wykorzystane do produkcji innych towarów. Jeżeli zaś chodzi o dobre rady to odpowiem szanownemu Panu, iż szkoda tracić czasu na uczęszczanie do dobrego uniwersytetu jeżeli potem nie jest się w stanie wytłumaczyć w prosty i zrozumiały sposób tego co się nauczyło. Ludzi głoszących bez żadnej refleksji wyuczone na pamięć slogany jest wystarczająco dużo.
  • 2017-10-27 11:46 | programista

    Re:Arkadiusz Sobczyk o kiepskich standardach w polskim prawie pracy

    jakowalski "wszystkie bez wyjątku składniki mogą być przedstawione w standardowych roboczogodzinach" Tylko że będą to roboczogodziny dotyczące różnych rodzajów pracy, bo niestety nikt jeszcze nie wymyślił innego przeliczania pracy złożonej na pracę prostą jak tylko poprzez pieniężne wynagrodzenie. "Generalnie - pomyśl proszę, zanim naciśniesz klawisz ENTER i zaczniesz kogoś obrażać " Generalnie proszę chociaż spróbować samemu się do tej rady zastosować.
  • 2017-11-06 09:03 | programista

    Re:Praca w niedzielę to „zgoda na obecność pogaństwa” w Polsce?

    Obrońcy handlu w niedzielę popełnili błąd odwołując się do "domniemanych" praw konsumenta. Słusznie zatem ten błąd jest im wytykany poprzez konkretne argumenty. Obrona handlu w niedzielę narusza bowiem wolność [b]pracownika[/b], wolność do zarobkowania w dowolnym czasie. Jak wpłynie zakaz pracy w handlu w niedzielę na relację pracownika i pracodawcy? Efektem takiego zakazu będzie jedynie mniej dniówek roboczych do potencjalnej realizacji przy takiej samej liczbie ludzi. Zatem pozycja pracownika w jakichkolwiek negocjacjach z pracodawcą ulegnie większemu osłabieniu z powodu zmniejszenia podaży dniówek roboczych. Jaka byłaby konsekwencja zakazu handlu w niedzielę? Taką konsekwencją byłby pewien spadek konsumpcji, szczególnie pośród ludzi bardziej zamożnych, czyli wzrost oszczędności tych ludzi. Oszczędności te przyniosły by tej grupie większe dochody. Dla zatrudnionych w handlu detalicznym, który wymaga niewielkich kwalifikacji, byłby to pewien spadek dochodów. Czyli wzrosło by rozwarstwienie społeczeństwa. Wydaje mi się zatem, że hasła zmniejszania nierówności, zmniejszania rozwarstwienia nie są szczere, lecz są jednie wygodnym pretekstem. Pretekstem do zwiększania znaczenia władzy siły i przemocy, uosabianej przez władzę państwową.
  • 2017-11-06 09:12 | programista

    Re:600 zł premii za rezygnację z L4? Taką ofertę przedstawiła pracownikom Biedronka

    Czemu szanowna Autorka nie interpretuje tej premii jako zachęty do [b]profilaktyki[/b]? Czy profilaktyka nie byłaby pożądana dla wszystkich? Czy nie powinna być promowana przez nagrody? Przecież dbanie o własne zdrowie jest przede wszystkim w interesie samych zatrudnionych. Można się zatem tylko cieszyć z takiego zgodnego podejścia Biedronki do pracowników, powodującego korzyści dla każdej ze stron.
  • 2017-12-04 08:25 | programista

    Re:Do 2030 roku roboty przejmą 800 mln miejsc pracy. Wygryzą nas maszyny?

    2017-12-03 10:56 | jakowalski "Nie muszę tu chyba tłumaczyć, ze utrzymanie takiego status grozi wybuchem kolejnej rewolucji, w której znów najbogatsi stracą nie tylko swoje majątki, ale także i swoje głowy." Po to właśnie budują roboty, by mieć obrońców którzy nie przyłączą się do rewolucji. Automatyczni obrońcy bez problemu wyeliminują całą rewolucyjną tłuszczę, a ich właściciele zachowają zarówno głowy jak i cały swój majątek.
  • 2017-12-04 15:56 | programista

    Re:Do 2030 roku roboty przejmą 800 mln miejsc pracy. Wygryzą nas maszyny?

    jakowalski "AI (sztuczna inteligencja) zastąpi [b]niebawem[/b] programistów i nastanie wtedy epoka samoprogramujących się komputerów." Tak samo jak Marks spodziewał się [b]niebawem[/b] upadku kapitalizmu.
  • 2017-12-05 11:14 | programista

    Re:Do 2030 roku roboty przejmą 800 mln miejsc pracy. Wygryzą nas maszyny?

    jakowalski Pomysły które Lem przedstawił w tym opowiadaniu zostały już zrealizowane. "wyprodukowała mnóstwo małych automatów, które kupiły od właścicieli fabryk (czyli Dostojnych) nadwyżki dóbr." Powstały banki centralne dostarczające jednostek nabywczych umożliwiających wykupienie nadwyżek dóbr. Szczególnie gdy banki te były zależne od rządu. "olbrzymi Tęczowy Dworzec, gdzie zabawiano wszystkich gości i rozdawano im darmowe posiłki i napoje" To też już mieliśmy ufundowane przez kolegów ze wschodu. Łącznie z: "„usługę” - każdy, kto chce się kogoś pozbyć, może wezwać automaty, aby przerobiły tę osobę na owe lśniące krążki". Mimo tego jakoś nie poddaliśmy się jako ludzie fatalizmowi nieuniknionego przeznaczenia i nadal żyjemy. Skoro poradziliśmy sobie z tymi wyzwaniami to pewnie poradzimy sobie także z kolejnymi.
  • 2018-03-06 10:56 | programista

    Re:W sprawie publicznych pieniędzy PiS miota się między manią a depresją

    Szanowny pan Redaktor, który cały czas epatuje problemem nierówności majątkowych, teraz gdy chodzi o państwowych urzędników, twierdzi że obniżanie im pensji to bigoteria? Jak to zatem jest? Czy wysokie dochody są złe tylko wtedy gdy pochodzą z prywatnego źródła, z prywatnego majątku? A jak te dochody są wysokie na państwowej posadzie, oparte na ściąganych od obywateli podatkach to już mogą być wysokie, to już nie będą powodować nierówności?