Ja My Oni

Projekt MY

Wydaje się, że z polskimi kobietami coś osobliwego stało się w emancypacyjnej sztafecie. Wydaje się, że z polskimi kobietami coś osobliwego stało się w emancypacyjnej sztafecie. Mirosław Gryń / Polityka
Dlaczego „rodzina i dzieci” wydaje się dziś tak wielu młodym ludziom zadaniem nie do wykonania.

Jadwiga ma 70 lat i poczucie, że coś z życiem poszło nie tak. Ale na szczęście ma córkę. Justyna ma 50 lat i poczucie, że w życiu mogło pójść lepiej. Lecz ma córkę. Jagoda ma prawie 30 lat i życie, jak sądzi, przed sobą. Szczęśliwie, mówi, nie ma dzieci.

W czasach, gdy Jadwiga rodziła Justynę, przeciętnie matka miała troje dzieci; w pokoleniu Justyny – dwoje. Teraz Polki marzą już nawet słabiej niż Polacy: ci spośród nich, którzy mają dzieci, chcą mieć następne. Młode matki na pytanie, dlaczego nie planujesz następnego poza swoim jedynakiem, odpowiadają (ponad 80 proc. w świeżych badaniach CBOS): bo już mam.

Polki nie chcą dzieci, a właściwie nie chcą tyle, ile by naprawdę chciały. Bo w deklaracjach marzą o dwójce. A w praktyce wychodzi 1,3 dziecka na kobietę. Jesteśmy w demograficznej ariergardzie: 208 miejsce na 220 krajów w tzw. wskaźniku dzietności, spędzającym sen z powiek politykom. Ale przecież nie tylko o zimny rachunek ekonomiczny tu chodzi (czyli o to, by w przyszłości miał kto pracować na coraz liczniejszych i coraz dłużej żyjących staruszków).

Czy ewolucja się wyłączyła

Rzecz znacznie ważniejsza z indywidualnej perspektywy to poczucie szczęścia, satysfakcji, wiara w sens swego istnienia. Psychologia ewolucyjna od lat przekonująco wyjaśnia, że ludzkie potrzeby, motywacje, zachowania mają swe źródła i w kobiecej, i w męskiej nieprzezwyciężonej skłonności do zachowania gatunku. Że nawet tak osobliwe ludzkie zachowania, jak twórczość artystyczna, w istocie rzeczy sprowadzają się do podniesienia swej atrakcyjności w oczach potencjalnego partnera.

Ja My Oni „Jak się godzić, jak rozwodzić” (100073) z dnia 16.07.2013; Człowiek: istota samotna czy stadna; s. 102
Reklama