Jak zmieniać uczuciowe schematy?

Wyrwać się z siebie
Jak psychoterapia schematu pomaga ludziom, którzy sami niszczą swoje życie uczuciowe?
Mirosław Gryń/Polityka

Psycholog Anna Mochnaczewska
Tadeusz Późniak/Polityka

Psycholog Anna Mochnaczewska

Wczesne nieadaptacyjne schematy

– jak psychologia rozumie to pojęcie

Wczesne (wczesnodziecięce) nieadaptacyjne schematy to wzorce emocjonalne i poznawcze, które są dla danej osoby niszczące. Schematy znacząco wpływają na nasze wybory i zachowania w związkach uczuciowych, ale też na gruncie zawodowym, rodzicielskim, w relacjach z przyjaciółmi. (Choć, oczywiście, mają na to wszystko wpływ również doświadczenia całego życia).

Z potocznej obserwacji znamy takie osoby, które przez całe życie albo w ogóle nie są w stanie nawiązać satysfakcjonującej relacji, albo popadają w kolejne tzw. nieszczęśliwe miłości, powtarzając te same błędy, trafiając na podobnych partnerów, z którymi wciąż tak samo im się nie układa. Odpowiedzialne za to są najczęściej właśnie schematy tworzące się we wczesnym dzieciństwie, gdy dzieci są całkowicie zależne od rodziców: żeby przetrwać fizycznie i emocjonalnie, uczą się one dostosowywać do rodzaju relacji, jakie budują dorośli. Schematy destrukcyjne biorą się z niezaspokojonych w dzieciństwie potrzeb emocjonalnych: bezpieczeństwa, kontaktu z innymi, autonomii, poczucia własnej wartości, autoekspresji, realnych ograniczeń. Jeśli dziecku brakuje uwagi rodziców czy jasnego stawiania granic, uczy się określonego rodzaju przywiązania, do którego podświadomie będzie dążyło w życiu dorosłym. Psychologowie opisali 18 nieadaptacyjnych schematów.

Wybór partnera i kłopoty w związku

– jak nieadaptacyjne schematy mogą na to wpływać

Na przykład schemat porzucenia wytwarza się, jeśli jeden rodzic lub oboje są niedostępni czy to emocjonalnie, czy fizycznie, np. matka chorowała na depresję, „była jakby za szybą”, albo ojciec odszedł od rodziny. Dziecko koduje, że wcześniej czy później może zostać porzucone. Nabiera przekonania, że inni nie są w stanie dać mu wsparcia emocjonalnego i wytworzyć więzi, że są nieprzewidywalni. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że osoba z takim schematem wejdzie w związek z kimś, kto ma problem ze stałością uczuć, jest w jakiś sposób niedostępny lub nie do końca zdecydowany na związek.

Z kolei schemat emocjonalnej deprawacji rodzi się z braku uwagi, czułości, towarzystwa rodziców, zrozumienia, bycia wysłuchanym. Powoduje, że dziecko nie wie, jakie są jego potrzeby emocjonalne i jak ma je wyrażać. Tak bardzo boi się zranienia, że albo stroni od związków, albo milczy w nich, czując się coraz bardziej nieszczęśliwe. Ma poczucie, że nikt go nie rozumie. Często wtedy może wybierać partnerów, którzy działają w podobnym schemacie. I obie strony żyją w „cichej frustracji”, nie mówiąc wprost, czego potrzebują, i najczęściej obwiniając się wzajemnie.

Albo taka sytuacja: pozornie wszystko jest w porządku, bo rodzice nie nadużywają alkoholu, nie stosują przemocy fizycznej, mieszkają z dzieckiem, coś mu kupią, w weekend zabiorą na spacer, ale bardzo dużo pracują. Nie mają czasu na kontakt, nie do końca więc rozumieją jego potrzeby. Kiedy zabiega o uwagę, dostaje komunikat: nie teraz, nie mam czasu, daj spokój, zajmij się sobą. Dziecko uczy się radzić sobie z tą sytuacją, stając się osobą, która niczego od nikogo nie wymaga; robi wszystko, żeby tylko nie przeszkadzać – tak może rodzić się schemat podporządkowania. W innej rodzinie opiekun odrywa się od swoich obowiązków wyłącznie wtedy, kiedy dziecko jest niegrzeczne. To może prowadzić do przekonania, że uwagę można zdobywać tylko poprzez karę. Z perspektywy dziecka lepsza taka uwaga niż żadna. W przyszłości, tworząc związek, nie będzie komunikować swoich potrzeb w sposób jasny, raczej zmierzać do kłótni po to, aby zwrócić na siebie uwagę i poczuć silne emocje, które kojarzą mu się z więzią.

Człowiek wolny od schematów

– czy może wyrosnąć w dysfunkcyjnej rodzinie

Może tak się zdarzyć, jeżeli doświadczy sytuacji korekcyjnych – gdy w jego dzieciństwie pojawi się ktoś ważny oprócz rodziców, kto się nim opiekuje i buduje fundament poczucia wartości: ciocia, dziadkowie, nauczyciel. Albo choć jeden rodzic mocno dziecko zaniedbuje, drugi jest wspierający i kochający. Często jednak mimo to takie osoby jako już dorosłe wybierają partnera lub partnerkę, którzy mogą im dać jedynie szarpaninę i brak bezpieczeństwa. Działa tzw. chemia schematu. Podobają im się partnerzy, którzy wzbudzają emocje znane z dzieciństwa, a nie ci, którzy są odpowiedzialni i opiekuńczy. Przyciągają ich znane najsilniejsze emocje.

Jeśli człowiek nie umie rozpoznawać, wyrażać i zaspokajać własnych potrzeb, to nie jest w stanie szybko się zorientować, co jest dla niego destrukcyjne. Zastanawia się, czy już ma powiedzieć stop, czy jednak może jeszcze wytrzymać. Weźmy taki przykład: on jest niedostępny, ignoruje jej potrzeby, izoluje ją od znajomych i rodziny, ale ona myśli, że jeśli jakoś to zniesie, to wszystko się zmieni na lepsze. I nagle po pół roku związku dowiaduje się, że partner jest żonaty, ale właśnie od niej odchodzi. Po kolejnych miesiącach nadal są w tym samym miejscu, a do tego on przyznaje, że będzie miał z żoną dziecko. Fragment zdrowej osobowości kobiety żyjącej w takiej relacji pozwala jej czasami na refleksję, że to nie jest dobra sytuacja, lecz z drugiej strony włącza się jej myślenie, że przecież były piękne momenty, więc może warto dla nich pocierpieć. Pojawia się zagubienie i bezradność. Ona nie wie, jak i kiedy postawić granicę, bo boi się samotności i utraty choćby tej namiastki związku.

Szanse na zdrowy związek

– czy ma je osoba z nieadaptacyjnymi schematami

Jeśli trafi na potencjalnego partnera nieobarczonego żadnymi szkodliwymi schematami, to najprawdopodobniej zostanie on odrzucony, bo wyda się nudny i nieatrakcyjny. Perspektywa stabilnego związku przypuszczalnie wzbudzi też ogromny lęk, bo przecież „bliskość jest niebezpieczna”. Niestety, prowadząc terapie par, zauważyłam, że ludzie często dobierają się tak, iż wzajemnie uruchamiają swoje schematy. Jeśli np. ona ma schemat porzucenia, a on schemat emocjonalnej deprywacji, on będzie się emocjonalnie odcinał, a ona będzie się czuła odtrącona. Oboje będą nieszczęśliwi, a jednocześnie silnie ze sobą związani.

Na szczęście są też pewne szanse na udany związek. Jednak przebrnięcie przez schematy i poczucie się w związku bezpiecznie jest niezwykle trudne. Albowiem dorosłe osoby z nieadaptacyjnymi schematami – nawet jeśli wiedzą, że powinny zachowywać się racjonalnie – i tak postępują według wdrukowanych schematów, których działania nie są świadome. Zdają sobie sprawę, że np. powinno się postawić granicę osobie, która ich obraża, ale nie umieją tego zrobić. Wiedzą, że nie należy pozwalać na przemoc, a jednak nie odchodzą od agresywnego partnera. Szansę na zmianę przekonań mają tylko wtedy, gdy zdobędą doświadczenia korekcyjne w życiu dorosłym i będą nad sobą pracować.

Pomoc psychologiczna

– kiedy ludzie zaczynają jej szukać i na czym ona polega

Najczęściej zwracają się o pomoc, kiedy odczuwają duży poziom bezradności; czują się jak w potrzasku. Dostrzegają, jak dużo w nich lęku, poczucia niesprawiedliwości, niespełnienia i poplątania. Kiedy dostają od kolejnego partnera czy partnerki informacje zwrotne, że ich zachowania są nie do wytrzymania. Albo w ogóle nie są w stanie wejść w związek. Kiedy dochodzi do przemocy. Osoby, które mają większy dostęp do swoich emocji, szybciej zobaczą, że coś w ich życiu się powtarza. Ci, którzy się od nich odłączają, uciekają w pracę czy w używki, długo nie szukają pomocy, a często wcale.

W terapii pracujemy przede wszystkim nad identyfikacją owych destrukcyjnych schematów. Staramy się odpowiedzieć na pytania: w jakich warunkach one się uruchamiają, jakie myślenie i emocje powodują? Odkodowujemy wzór radzenia sobie z daną sytuacją. Szukamy połączeń między postępowaniem w dorosłym życiu a wydarzeniami w dzieciństwie. Pacjent widzi np., że zachował się i czuł w kłótni z partnerem jak wtedy, kiedy miał 5 lat, a rodzic na niego krzyczał. Nazywamy to pomostem emocjonalnym.

Stosujemy także tzw. powtórne rodzicielstwo: uczymy pacjenta, jak sam dla siebie może stać się bardziej rozumiejącym, dającym wsparcie i motywację człowiekiem, najlepszym rodzicem, jakiego można mieć. Pacjent uczy się stawiać granice, pozwalać sobie na popełnianie błędów, ale też wyciągać z nich wnioski, wyrażać swoje potrzeby – czyli pracuje nad tym wszystkim, czego zabrakło w dzieciństwie. Proces zmiany schematu to również praca wyobrażeniowa, kiedy wracamy do wspomnień z dzieciństwa. Nie chodzi o to, żeby je zmienić, bo to jest niemożliwe, ale pozwolić, aby ta wrażliwa część człowieka w końcu otrzymała ukojenie i doświadczyła ochrony. Przy czym celem nie jest robienie z rodziców potworów, ale zobaczenie, że oni nie umieli dać pacjentowi tego, czego potrzebował, bo sami tego nie dostali. I teraz on musi poradzić sobie z tymi deficytami. Zadaniem terapeuty jest wskazać kierunek działania, ale go nie narzucać, bo nikt nie ma patentu na cudze życie.

Często terapia to wielomiesięczny proces, ale efekty bywają niesamowite. Pacjenci zaczynają wyrażać uczucia w adekwatny sposób, rozpoznawać, co jest dla nich dobre, a co ich rani. Uczą się kierować zasadą: nie krzywdzę innych, ale też nie pozwalam krzywdzić siebie, bez lęku budować poczucie bezpieczeństwa i relacje społeczne.

***

Anna Mochnaczewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka z Centrum Terapii Schematu Integral w Warszawie

***

Co w nas może siedzieć od dzieciństwa

Wczesnodziecięce nieadaptacyjne schematy:

1. Porzucenie/niestabilność więzi
Przekonanie, że inni nie są w stanie dać wsparcia emocjonalnego, bo sami są emocjonalnie niestabilni i nieprzewidywalni, nieodpowiedzialni lub ich obecność jest nieregularna (wkrótce umrą lub porzucą dla kogoś lepszego).

2. Podejrzliwość/krzywdzenie
Przekonanie, że inni zawsze będą ranić, nadużywać, upokarzać, zdradzać, kłamać, manipulować albo wykorzystywać.

3. Deprawacja emocjonalna
Przekonanie, że pragnienie otrzymania wsparcia emocjonalnego nie może być w pełni zaspokojone przez innych.

4. Niepełnowartościowość/wstyd
Nadwrażliwość na krytykę, odrzucenie i obwinianie, porównywanie się i poczucie niepewności wśród innych lub poczucie wstydu związane z zauważanymi przez innych wadami.

5. Izolacja społeczna/alienacja
Poczucie odizolowania od reszty świata, różnienia się od innych ludzi i/lub nieprzystawalności do żadnej grupy czy społeczności.

6. Zależność/niekompetencja
Wiara w niemożność udźwignięcia swoich codziennych obowiązków, bez znaczącej pomocy ze strony innych, która zwykle manifestuje się bezradnością.

7. Podatność na zranienie i choroby
Przesadny lęk, że nieuchronna katastrofa może zdarzyć się w każdej chwili i nie można nic zrobić, żeby jej zapobiec.

8. Uwikłanie/nierozwinięte ja
Nadmierne emocjonalne angażowanie się kosztem pełnej indywiduacji. Zwykle wiąże się z przekonaniem, że nie da się przetrwać lub nie można być szczęśliwym bez ciągłego wsparcia drugiej osoby.

9. Skazanie na niepowodzenie
Wiara, że niewątpliwie poniesie się porażkę, bo jest się w porównaniu z innymi nieudolnym.

10. Roszczenia/wyolbrzymione ja
Przekonanie o byciu lepszym od innych ludzi, że posiada się specjalne prawa i przywileje i nie podlega zasadzie wzajemności kierującej normalnymi interakcjami społecznymi.

11. Niedostateczna samokontrola/samodyscyplina
Nadmierne wyrażanie emocji i impulsywności. W łagodniejszej formie przesadne akcentowanie konieczności unikania dyskomfortu: bólu, konfliktu, konfrontacji, odpowiedzialności czy też wysiłku.

12. Podporządkowanie się
Przesadne poddawanie się kontroli innych spowodowane poczuciem, że jest się do tego zmuszanym, zwykle by uniknąć gniewu, odwetu lub porzucenia.

13. Samopoświęcenie
Przesadne skupienie na dobrowolnym zaspokajaniu potrzeb innych w codziennych sytuacjach kosztem własnej satysfakcji.

14. Poszukiwanie aprobaty/uznania
Przesadny nacisk na uzyskiwanie aprobaty, uznania bądź uwagi ze strony innych ludzi. Próby dopasowania się kosztem rozwoju bezpiecznego i realistycznego poczucia siebie.

15. Negatywizm/pesymizm
Skupienie się na negatywnych aspektach życia (bólu, śmierci, stracie, rozczarowaniu, konfliktach, winie, urazie, nierozwiązanych problemach, potencjalnych błędach, zdradzie, sprawach, które mogą pójść źle itp.) przy jednoczesnym minimalizowaniu bądź odrzucaniu pozytywnych czy optymistycznych elementów.

16. Stłumienie uczuć
Przesadne tłumienie spontanicznych zachowań, uczuć lub wypowiedzi, zwykle, by uniknąć dezaprobaty ze strony innych, wstydu lub utraty kontroli nad impulsami.

17. Bezwzględne standardy/hiperkrytycyzm
Przekonanie, że należy dążyć do spełnienia bardzo wysokich standardów zachowania i działania, by uniknąć krytycyzmu. Zazwyczaj owocuje to poczuciem bycia pod presją i trudnością z odpuszczaniem sobie oraz hiperkrytycyzmem wobec siebie i innych.

18. Nastawienie na karanie
Przekonanie, że ludzie powinni być srogo karani za popełnianie błędów. Skłonność do wrogości, nietolerancji, karania i niecierpliwości.

***

Więcej o wczesnodziecięcych nieadaptacyjnych schematach: www.pstps.pl/wladze/definicje-schematow

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną