Ja My Oni

Dobroć. Syndrom perfekcyjnego dawacza i pomagacza

Jak nie być za dobrym

Prośba w swej istocie zakłada, że człowiek może się nie zgodzić na jej spełnienie. Prośba w swej istocie zakłada, że człowiek może się nie zgodzić na jej spełnienie. Mirosław Gryń / Polityka
Dr Piotr Kiembłowski. Czy człowiek może być za dobry dla innych.
Dr Piotr KiembłowskiLeszek Zych/Polityka Dr Piotr Kiembłowski

TERESA OLSZAK: – Jak zdefiniowałby pan dobroć?
PIOTR KIEMBŁOWSKI: – To pojęcie względne, powiązane z pojmowaniem dobra i zła. W zależności od sytuacji, potrzeb, zachowań może oznaczać coś zupełnie innego dla różnych osób. Dobroć pociągająca dużo nakładów czy wysiłków i niedopasowana do rzeczywistych potrzeb obdarowanego będzie dobrocią zbędną. A czasami drobny gest, zauważenie potrzeby drugiej osoby i spełnienie jej bywa okazaniem dobroci w pełnym wymiarze.

Ja My Oni „Alfabet człowieka przyzwoitego” (100155) z dnia 26.08.2019; Przyzwoity człowiek; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobroć. Syndrom perfekcyjnego dawacza i pomagacza"