Jak się ma „2001: Odyseja kosmiczna” po pół wieku

Magiczne opium Kubricka
„2001: Odyseja kosmiczna” wciąż rozpala wyobraźnię, a ambicja ukazania trajektorii ludzkości od małpy do anioła – jak to swego czasu ujął jej reżyser – wzbudza respekt, onieśmiela i nawet pół wieku po premierze niewiele traci na prowokacyjności.
Scena z filmu „2001: Odyseja kosmiczna”.
Archives du 7e Art/MGM/BEW

Scena z filmu „2001: Odyseja kosmiczna”.

Gatunek science fiction nie należy do wyrafinowanych artystycznie i z trudem wytrzymuje próbę czasu. Arcydzieło Kubricka to pod każdym względem wyjątek. W przeprowadzonym przez brytyjski miesięcznik „Sight and Sound” plebiscycie z okazji 100-lecia kina międzynarodowe środowisko złożone z krytyków, dystrybutorów, programerów festiwalowych i twórców umieściło je w pierwszej dziesiątce filmów wszech czasów. W rankingach najlepszych tytułów gatunku nieodmiennie plasuje się na samym szczycie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Artykuł pochodzi z premierowego Niezbędnika Współczesnego

Pełne wersje artykułów z najnowszego Niezbędnika Współczesnego dostępne są dla abonentów Polityki Cyfrowej.

kup dostęp

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj