Czy głodówka w ogóle jest lecznicza?
Wśród lekarzy nie ma zgody, czy zaprogramowane głodówki bardziej pomagają czy szkodzą.
Czy głodówka w ogóle ma sens?
Fábio Alves/Unsplash

Czy głodówka w ogóle ma sens?

Kryształ witaminy B12, której niedobór pojawia się u anorektyków i ludzi stosujących ostre diety.
SIDNEY MOULDS/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS

Kryształ witaminy B12, której niedobór pojawia się u anorektyków i ludzi stosujących ostre diety.

Przez tysiąclecia ludzie głodowali. W naszej części Europy najciężej z żywnością było zimą i wiosną. Wszechobecność głodu sprawiła, że zaadaptowały go niemal wszystkie religie jako formę pokuty, oczyszczenia i modlitwy. Nie bez znaczenia był też jego aspekt transowy – długotrwałe niejedzenie połączone z tańcem, piciem alkoholu lub zażywaniem substancji psychoaktywnych pomaga przeżyć doświadczenie religijne. Post był przygotowaniem i próbą przed obrzędami przejścia, a szamani, buddyjscy mnisi, jogini czy chrześcijańscy pustelnicy głodzili się, by zbliżyć się do absolutu.

Osoby odmawiające sobie jedzenia uważano za wybrańców bogów. W średniowieczu mówiło się o eremitach jedzących minimalne ilości (np. orzech laskowy dziennie, jak św. Andrzej Świerad), którzy żyli latami. Intencjonalne odmawianie sobie jedzenia długo miało więc kontekst religijny, ale w XIX w. stało się rodzajem sztuczki pokazywanej na festynach. W Europie popularność zdobyli Giovanni Succi i Wilhelm Bode alias Ricardo Sacco, którzy głodzili się tygodniami na oczach tłumów. Gdy obydwóm dowiedziono oszustwo, zainteresowanie pokazami osłabło. Inedyzm (niejedzenie) ponownie wypłynął na fali New Age.

Największy rozgłos zdobyło odżywianie się światłem (breatharianism). Tę ezoteryczną metodę rozpropagowała Australijka Ellen Greve, zwana Jasmuheen. Twierdziła ona, że od lat żyje dzięki światłu, a jada jedynie ze względów społecznych. Według niej każdy po 21-dniowym odstawieniu jedzenia i wody w odpowiedniej kolejności może przejść na świetlną dietę. Jasmuheen w 1999 r. próbowała udowodnić na wizji, że jest to możliwe, ale zaledwie po czterech dniach przerwano eksperyment ze względu na odwodnienie jej organizmu. Mimo to znalazła naśladowców, z których trzech zagłodziło się na śmierć. W 2008 r. szwajcarski pożeracz światła Michael Werner zgodził się na przeprowadzenie eksperymentu na nim. Przez 10 dni podawano mu jedynie płyny, ale i tym razem przerwano głodówkę, gdy okazało się, że kondycja jego ciała pogarszała się z każdą chwilą.

Nie ma zatem medycznego potwierdzenia, że ludzie mogą żyć bez jedzenia i picia. Już trzeciego dnia bez płynów pojawiają się objawy odwodnienia, co prowadzi do uszkodzenia nerek, a w konsekwencji do zatrzymania ich funkcjonowania. W dobrych warunkach człowiek może żyć bez wody najwyżej kilkanaście dni, a bez jedzenia nawet 50 (a otyli jeszcze dłużej). Niejedzenie prowadzi do śmierci, ale niedojadanie jest zdrowe. Badania na szczurach i małpach potwierdzają, że osobniki niedojadające żyją dłużej i są w lepszej kondycji fizycznej niż te przekarmiane. Z ludźmi jest podobnie. Naukowcy mają dowody na to, że ograniczenie kalorii pomaga osobom z nadwagą, nadciśnieniem, chorym na cukrzycę, reumatyzm i alergiami, spowalnia procesy starzenia i zmniejsza ryzyko zachorowań na wieńcówkę. Niektórzy twierdzą, że to sprawa genów, bo ludzkie organizmy są przystosowane do diety ludzi jaskiniowych. W paleolicie zdobywany pokarm pokrywał tylko 60–80 proc. zapotrzebowania na tłuszcz i białko.

Dziś wiecznie przejedzone organizmy ludzkie nie dają sobie rady z nadmiarem kalorii. Według Detleva Gantena, lekarza dietetyka i swego czasu szefa berlińskiej kliniki Charité, ograniczenie jedzenia jest lekarstwem w społeczeństwie, w którym kłopoty z nadwagą przybrały rozmiary epidemii. Są lekarze, którzy zalecają raz na jakiś czas przejście na ostrą dietę, ograniczającą się do 400 kalorii dziennie.

Przy okazji: Wśród lekarzy nie ma zgody, czy zaprogramowane głodówki bardziej pomagają czy szkodzą? Ich zwolennicy twierdzą, że sprawdzają się przede wszystkim u ludzi z nadwagą zagrożonych cukrzycą i miażdżycą, ale też u reumatyków, bo na krótko powstrzymują stany zapalne. Inni przestrzegają, że głodówki nie są dla każdego, bo nawet jeśli niektórym chwilowo pomagają, to innym niejedzenie może poważnie zaszkodzić, zbyt osłabiając organizm lub wręcz uszkadzając niektóre organy. Decyzja o poddaniu się głodówce powinna być skonsultowana z lekarzem, a najlepiej, gdyby była potem przez niego cały czas monitorowana. Znacznie bezpieczniej jest więc po prostu przestać się przejadać, zacząć ograniczać spożywanie tłuszczów i cukrów. Czas najwyższy przyzwyczajać się do uczucia lekkiego ssania w żołądku.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną