Genialni idioci
Czy można być geniuszem i idiotą jednocześnie? Tacy ludzie – zwani sawantami - istnieją, a naukowcy próbują rozwikłać zagadkę ich dziwnych umysłów.
Ślepy Tom, najsłynniejszy przypadek sawantycznego talentu.
Corbis

Ślepy Tom, najsłynniejszy przypadek sawantycznego talentu.

Leslie Lemke, zagrał bezbłędnie I Koncert Fortepianowy Czajkowskiego usłyszawszy go raz w telewizji. Nigdy nie uczył się gry na fortepianie. Jest niewidomy.
materiały prasowe

Leslie Lemke, zagrał bezbłędnie I Koncert Fortepianowy Czajkowskiego usłyszawszy go raz w telewizji. Nigdy nie uczył się gry na fortepianie. Jest niewidomy.

Kim Peek, zna na pamięć m.in. 7600 książek, numery autostrad biegnących przez amerykańskie miasta, ich wszystkie telefoniczne ich numery kierunkowe oraz kody pocztowe.
Adam Nadel/Polaris/EAST NEWS

Kim Peek, zna na pamięć m.in. 7600 książek, numery autostrad biegnących przez amerykańskie miasta, ich wszystkie telefoniczne ich numery kierunkowe oraz kody pocztowe.

Richard Wawro cieszy się międzynarodową sławą malarza. Cierpi na autyzm.
SWNS.com/AN

Richard Wawro cieszy się międzynarodową sławą malarza. Cierpi na autyzm.

Alonzo Clemons, raz ujrzawszy w telewizji jakieś zwierzę, potrafi w 20 minut wyrzeźbić jego woskową podobiznę, oddając wiernie proporcje i każdy szczegół anatomiczny.
Ed Andrieski/AP

Alonzo Clemons, raz ujrzawszy w telewizji jakieś zwierzę, potrafi w 20 minut wyrzeźbić jego woskową podobiznę, oddając wiernie proporcje i każdy szczegół anatomiczny.

Czytelnicy, którzy oglądali nagrodzony Oscarami film „Rain Man” na pewno pamiętają jego głównego bohatera – Raymonda Babbitta cierpiącego na autyzm.
Entertainment Pictures/BEW

Czytelnicy, którzy oglądali nagrodzony Oscarami film „Rain Man” na pewno pamiętają jego głównego bohatera – Raymonda Babbitta cierpiącego na autyzm.

Już pierwsze spojrzenie na bliźniaków Johna i Mi­chaela nie pozostawiało wątpliwości co do ich rozwoju umysłowego. Obydwaj byli niskiego wzrostu, mieli nieproporcjonalne w stosunku do reszty ciała głowy i ręce oraz silną krótkowzroczność. Do tego dochodziły ciągłe tiki nerwowe. John i Michael nie potrafili także zadbać o swoje podstawowe potrzeby i nie nawiązywali spontanicznych kontaktów z innymi ludźmi. Wystarczyła im ich wzajemna obecność i skupianie się na swoich, dla otoczenia kompletnie dziwacznych, rytuałach. Trudno więc się dziwić, że lekarze zawsze klasyfikowali braci jako cierpiących na autyzm lub po prostu opóźnionych w rozwoju.

Mowa liczb pierwszych

John i Michael nie byli jednak zwykłymi upośledzonymi dziećmi. Przekonał się o tym wybitny amerykański neurolog Olivier Sacks, obserwując ze zdziwieniem ich dziwaczne rozmowy, które odbywali za pomocą... liczb pierwszych. Przypomnijmy, że liczby pierwsze to takie liczby naturalne, które dzielą się bez reszty tylko przez 1 i przez siebie same. Do generowania rekordowych liczb pierwszych używa się potężnych komputerów – są bowiem przydatne przy tworzeniu szyfrów. Tymczasem bliźniacy godzinami potrafili z widoczną przyjemnością przerzucać się naprawdę wielkimi liczbami pierwszymi.

Oprócz owej niesamowitej zdolności John i Michael posiadali również wspaniałą pamięć. Gdy się ich poprosiło, to z niezwykłą precyzją opowiadali, jaka była pogoda i jak przebiegał dowolny dzień z ich życia od momentu skończenia czterech lat. Poza tym byli obdarzeni fenomenalną wręcz zdolnością zapamiętywania dowolnie długich szeregów cyfr. Tym jednak, co przyniosło im największy rozgłos, była umiejętność określania dnia tygodnia jakiejkolwiek daty z 40 tys. lat wstecz i wprzód. Wystarczyło np. powiedzieć: 19 stycznia 1456 r., aby usłyszeć, że był to wtorek. Równie dobrze można ich było zapytać o 24 kwietnia 4567 r. Dzięki tej zdolności ochrzczono ich mianem kalendarzowych kalkulatorów. Co ciekawe jednak, poproszeni o przeprowadzenie nawet najprostszego dodawania czy odejmowania gubili się w odpowiedziach, tak jak się na ogół zdarza z ludźmi umysłowo upośledzonymi.

Paradoksalne jednoczesne występowanie niezwykłych talentów i głębokiego upośledzenia umysłowego nazwane zostało przez naukowców zespołem sawanta. Osoby nim dotknięte mogą przejawiać bardzo różne nadzwyczajne umiejętności – najczęściej jednak jest to genialna pamięć lub zdolności artystyczne (zwłaszcza muzyczne i malarskie) oraz matematyczne. Takich ludzi jest bardzo mało. Amerykański psychiatra Darold Treffert z St. Agnes Hospital w stanie Wisconsin, prowadzący badania nad zespołem sawanta już od 1962 r., uważa, że w tej chwili na świecie żyje mniej niż 50 sawantów z naprawdę nadzwyczajnymi zdolnościami.

Winowajca z lewicy

Jak to się dzieje, że ten sam człowiek może nosić cechy geniuszu i głębokiego upośledzenia umysłowego? Jaki jest mechanizm powstawania takich zdolności? Naukowców od dawna zastanawiał fakt, że zarówno na autyzm, jak i zespół sawanta o wiele częściej cierpią mężczyźni, zauważono też, że zdolności sawantyczne odnoszą się zazwyczaj do świata niewerbalnego. Poza tym są zazwyczaj bardzo konkretne i zwizualizowane oraz mocno związane z perfekcyjnym poczuciem przestrzeni. Często przejawiają się jako uzdolnienia artystyczne. Za tego typu umiejętności i czynności u przeważającej liczby osób odpowiadają ośrodki zlokalizowane w prawej półkuli mózgu. Lewa półkula natomiast, przez wielu naukowców określana jako dominująca, uznawana jest za siedzibę tego, co bardziej cywilizowane, przede wszystkim zaś funkcji mowy oraz logicznego myślenia. Tego rodzaju obserwacje doprowadziły do przypuszczenia, że tym co szwankuje u sawantów są właśnie funkcje zlokalizowane w lewej półkuli mózgu. Powstała również hipoteza, że u nich prawa półkula dąży do skompensowania upośledzonych funkcji półkuli lewej i staje się dominująca.

Naukowcy dysponują już pierwszymi dowodami na to, że rzeczywiście może tak być. Badania prowadzone na autystykach oraz sawantach, wykorzystujące testy neuropsychologiczne, pokazywały znaczne osłabienie funkcji uznawanych za lewopółkulowe. Za tą hipotezą przemawiają także wyniki eksperymentu z użyciem techniki obrazowania pracy mózgu o nazwie SPECT, przeprowadzonego na autystycznym chłopcu o inicjałach DB. Potrafił on wspaniale rysować postacie z kreskówek, ale tylko za pomocą jednego konkretnego pisaka (dla autystycznych sawantów bardzo charakterystyczne bywa obsesyjne przywiązanie do jednego tematu oraz jednego narzędzia, którym wykonują swoje dzieła). Obserwacje funkcjonowania jego mózgu wykazały zmniejszenie aktywności w lewym płacie skroniowym. Co ważne, badania anatomiczne (za pomocą rezonansu magnetycznego) nie wykazały u tego chłopca żadnych patologii. Dodatkowe badania przeprowadzone na grupie osób autystycznych i opublikowane w 1999 r. w czasopiśmie „Neurology” pokazały, że mają one obniżony poziom serotoniny w lewej półkuli mózgu. Wszystko to wskazuje więc na lewą półkulę jako winowajcę.

To jednak nie koniec zagadki. Coś bowiem musi powodować upośledzenie lewej półkuli. Bardzo ciekawą hipotezę wysunęli uczeni z Uniwersytetu Harvarda. Według nich główną winę ponosi męski hormon płciowy – testosteron. Lewej półkuli mózgu potrzeba więcej czasu, aby się w pełni rozwinąć i dlatego w trakcie rozwoju płodowego jest ona bardziej podatna na wpływ różnych szkodliwych substancji. Taką właśnie substancją może być testosteron, którego duże dawki obmywają męski zarodek (dzięki temu m.in. jego mózg w przyszłości będzie myślał po męsku). Hipoteza ta rozwiązuje zresztą nie tylko zagadkę osób z sawantycznymi zdolnościami, ale pozwala także lepiej zrozumieć, dlaczego u chłopców częściej występują zaburzenia takie jak dysleksja czy jąkanie się.

Czy ja też tak mogę?

Badania nad zespołem sawanta rodzą również inne fascynujące pytania. Czy ludzie nim dotknięci posiadaliby nadal swoje niezwykłe umiejętności, gdyby nie doszło u nich do uszkodzenia układu nerwowego? Czy mogą się one w takim razie pojawić u normalnych, zdrowych osób? Pewien student tak bardzo chciał się tego dowiedzieć, że postanowił wytrenować u siebie zdolności podobne do tych, które występują u kalendarzowych kalkulatorów. Długo i mozolnie uczył się obliczać daty, aż w pewnym momencie odkrył, że jego umysł zaczął automatycznie przetwarzać skomplikowane równania. Od tej pory mógł je wykonywać szybko, nie wkładając już w to świadomego wysiłku. Dr Bernard Rimland, który opisał wyuczonego sawanta, uważa, że w tym przypadku nastąpiła pewna migracja funkcji z lewej do prawej półkuli mózgu. Można zatem przypuszczać, że skoro on potrafił, to my również jesteśmy w stanie nabyć wspaniałe umiejętności.

Naukowcy Allan Snyder oraz John Mitchell z Centre for the Mind w Canberze (Australia) twierdzą, że każdy z nas potencjalnie może posiąść niezwykłe talenty. Według nich tkwią one głęboko w naszych umysłach. Niestety, w trakcie rozwoju kulturowego straciliśmy dostęp do bardziej pierwotnych obwodów w naszych mózgach, które odpowiadają za rozwój owych zdolności. Upośledzenie umysłowe czy też autyzm w jakiś sposób zdejmują nadzór świadomości i umożliwiają talentom pełny rozkwit.

Zdają się to potwierdzać wyniki badań uzyskane przez Bruce’a Millera oraz jego współpracowników z University of California w San Francisco. Opisali oni w październiku 1998 r. pięć przypadków pojawiania się niezwykłych talentów u starszych ludzi z tzw. demencją czołowo-skroniową. Osoby te, wcześniej normalne, wraz z rozwojem procesu degeneracyjnego obejmującego przede wszystkim lewy płat skroniowy mózgu zaczęły wykazywać niesamowite zdolności artystyczne – potrafiły pięknie malować lub komponować. Niestety, większość z nich przypłaciła nowo uzyskane uzdolnienia utratą lub zaburzeniami mowy oraz umiejętności społecznych. Był to jednak kolejny dowód na hamującą rolę lewego płata skroniowego w powstawaniu niepospolitych talentów.

Podobne wnioski płyną z obserwacji osób, u których zdolności sawantyczne pojawiły się wskutek doznanego urazu – zazwyczaj dzieje się tak po uszkodzeniach obejmujących okolice czołowo-skroniowe w lewym płacie mózgu. W przeglądzie badań nad zespołem sawanta, opublikowanym w 2010 r. w czasopiśmie „Epilepsy&Behavior”, możemy znaleźć potwierdzenie tej tezy. Znajduje się tam również wyjaśnienie wrodzonej formy zespołu sawanta, która polegać miałaby na istnieniu nadmiarowych lokalnych połączeń w mózgu, jako sposobu kompensacji zbyt małej liczby połączeń między odległymi obszarami tego organu. Taka charakterystyka budowy i działania mózgu miałaby wyjaśniać skłonność do nadmiernej koncentracji na szczegółach czy wzmożone działanie podstawowych procesów percepcyjnych i obsesję na punkcie specyficznych zainteresowań.

...raczej nie

Innego zdania na temat możliwości obudzenia w każdym z nas uśpionych niezwykłych zdolności jest wspomniany wcześniej Darold Treffert. Według amerykańskiego naukowca, z sawantycznymi talentami najprawdopodobniej jest tak jak ze wszystkimi cechami występującymi w populacji. Niektórzy prawie w ogóle ich nie mają, inni mają bardzo rozwinięte, a największa część to po prostu przeciętniacy.

Na potwierdzenie tej tezy przywołuje on wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez australijskich naukowców. Badacze ci zastosowali metodę, zwaną przezczaszkową powtarzalną stymulacją magnetyczną, dzięki której za pomocą silnego pola magnetycznego można na krótki czas wyłączyć funkcje danej struktury mózgu. U grupy ochotników unieczynniono w ten sposób te obszary, które były uszkodzone u cierpiących na demencję pacjentów dr. Bruce’a Millera – przede wszystkim okolice lewego płata skroniowego. Za pomocą niezwykle precyzyjnych testów starano się następnie określić, czy u ludzi poddanych „magnetycznemu paraliżowi” wystąpią jakiekolwiek sawantyczne zdolności. Okazało się, że spośród 17 przebadanych osób tylko jedna we wszystkich testach zachowywała się zgodnie z przewidywaniami, czyli wykazywała nadzwyczajne talenty. Ponadto jeszcze jedna osoba w niektórych testach wykazywała, że nie jest przeciętniakiem. Podobne eksperymenty, ale przeprowadzane na większych grupach, pokazywały, że około połowy osób badanych wykazuje zdolności, których nie ujawniała przed zastosowaniem stymulacji.

Wydaje się więc, że teza Trefferta o nierównym rozkładzie nieprzeciętnych talentów w populacji jest słuszna. Oczywiście każdy z nas może podejrzewać, że to właśnie u niego drzemią one w ukryciu, tłumione przez wyższe, bardziej społeczne piętra naszej umysłowości. Tylko kto z nas zgodzi się stracić część siebie dla niepewnej obietnicy zostania geniuszem?

Sawant znaczy uczony

W 1887 r. dr John Langdon Down (słynny przede wszystkim z opisania zespołu nazwanego od jego nazwiska) osoby łączące nadmiary i ubytki zdolności umysłowych ochrzcił mianem sawantycznych idiotów (z fr. savant – uczony). W owych czasach termin idiota nie był obelgą, lecz po prostu oznaczał ludzi z bardzo niskim – poniżej 25 – ilorazem inteligencji. Po stu latach obowiązywania takiej terminologii zdecydowano się – m.in. z tego względu, że sawantyczni idioci mieli zazwyczaj inteligencję na poziomie wyższym, niż zakładała owa definicja – zmienić nazwę na bardziej adekwatną, czyli zespół sawanta.

Tacy genialni głupkowie nie pojawili się nagle pod koniec XIX w. Istnieje np. przekaz o „niezwykłym skretyniałym imbecylu” urodzonym w 1768 r., który miał szczególny talent do rysowania zwierząt, a zwłaszcza kotów. Dzięki temu zyskał przydomek Rafael od kotów. Malował tak pięknie, że zyskał sławę w całej ówczesnej Europie, a jego obrazy zdobiły pałace brytyjskich monarchów. Jednak chyba najsłynniejszym przypadkiem sawantycznego talentu był Ślepy Tom (naprawdę nazywał się Thomas Greene Bethune), syn niewolnicy, żyjący w XIX w. Ten niewidomy i niedorozwinięty umysłowo Murzyn bardzo długo uczył się chodzić i nie okazywał oznak jakichkolwiek umiejętności. Poza jedną – niezwykłym umiłowaniem muzyki. „Już w wieku czterech lat, podniesiony z kąta, w którym leżał, i posadzony przy pianinie, grał piękne melodie; ledwie jego małe palce dotknęły klawiszy, wygrywał choćby raz posłyszaną kombinację dźwięków, którą dzięki swojemu niezwykłemu słuchowi zapamiętał” – tak pisał o Ślepym Tomie opiekujący się nim lekarz Eduard Sequin. Tom znał zaledwie 100 słów, lecz przepięknie wygrywał ponad 7 tys. utworów, w tym własne kompozycje. W wieku 11 lat zagrał w Białym Domu, a mając szesnaście odbył światowe tournée. Dr Sequin opisał również zachowanie Toma, pełne dziwacznych ruchów i min, które dzisiaj fachowo określilibyśmy jako autystyczne. Można powiedzieć, że Ślepy Tom jest najbardziej typowym przykładem zespołu sawanta. Ślepota, upośledzenie umysłowe oraz muzyczny geniusz to triada najczęściej występująca wśród sawantów.

Co potrafią sawanci?

Leslie Lemke (1) – zagrał bezbłędnie I Koncert Fortepianowy Czajkowskiego usłyszawszy go raz w telewizji. Nigdy nie uczył się gry na fortepianie. Jest niewidomy. W repertuarze ma tysiące utworów.

Kim Peek (2) – zna na pamięć m.in. 7600 książek, numery autostrad biegnących przez amerykańskie miasta, wszystkie telefoniczne ich numery kierunkowe oraz kody pocztowe. Rozpoznaje większość utworów muzyki klasycznej i wie o nich prawie wszystko. Jest pierwowzorem Raymonda Babbitta, bohatera filmu „Rain Man”.

Richard Wawro – cieszy się międzynarodową sławą malarza. Cierpi na autyzm. Galerię jego obrazów (3) można obejrzeć w Internecie na stronie http://www.wawro.net/gallery_home.html.

Alonzo Clemons (4) – raz ujrzawszy w telewizji jakieś zwierzę, potrafi w 20 minut wyrzeźbić jego woskową podobiznę, oddając wiernie proporcje i każdy szczegół anatomiczny.

Ellen – niewidoma sawantka muzyczna, posłuchawszy raz telefonicznej zegarynki, tak nastawiła swój wewnętrzny zegar biologiczny, że potrafi z dokładnością do sekundy podać go w każdej chwili.

Autysta – artysta?

Czytelnicy, którzy oglądali nagrodzony Oscarami film „Rain Man” na pewno pamiętają jego głównego bohatera – Raymonda Babbitta cierpiącego na autyzm. Był on matematycznym sawantem obdarzonym niesamowitą pamięcią. To właśnie dzięki wielkiej popularności tego filmu rozpowszechniło się przekonanie, że taki niezwykły talent najczęściej występuje wśród ludzi dotkniętych autyzmem. Jednak nie jest to regułą. Na autyzm cierpi połowa osób z zespołem sawanta, pozostałe zazwyczaj są dotknięte różnego rodzaju i stopnia upośledzeniami umysłowymi. Nie jest również tak, że każda osoba cierpiąca na autyzm jest sawantem. W rzeczywistości jeden na dziesięciu autystyków przejawia niespotykane talenty. Co więcej, wśród tych dziesięciu procent tylko niektórych można określić jako genialnych, aczkolwiek wszyscy wyróżniają się fenomenalną pamięcią.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną