Święte plemniki, święte jajeczka. Odwieczny spór o aborcję

Święte plemniki, święte jajeczka
Aborcja nie zawsze była tematem tak gorącym, jak dzisiaj. Ale spór toczy się nie tylko o to, czy płód jest osobą.
Manifestacje pro-i antyaborcyjne, Hyde Park, Londyn, kwiecień 1974 r.
CSU Archives/Everett Collection/EAST NEWS

Manifestacje pro-i antyaborcyjne, Hyde Park, Londyn, kwiecień 1974 r.

Zapiski o aborcji napotykamy w zamierzchłej starożytności. Np. w egipskich papirusach, w Kodeksie Hammurabiego, w pismach staroindyjskich i chińskich. To zwykle wzmianki o karach za umyślne spowodowanie poronienia. Metody spędzania płodu były adekwatne do stanu ówczesnej wiedzy medycznej i anatomicznej. Niosły ogromne ryzyko dla kobiety, szczególnie gdy dochodziło do ingerencji wewnętrznej w jej narządy rodne.

Rozsądek podpowiada – pisał amerykański socjolog Robert Nisbet – że nim ludzie dokonali świadomie pierwszej aborcji, wiedzieli, czym jest poronienie naturalne. „Jedno jest pewne: nikt nie rozczulał się nad życiem płodu, jak i nad nowo narodzonym dzieckiem. W fizycznym akcie narodzenia nie widziano niczego świętego. Prawdziwymi narodzinami było rytualne przyjęcie do wspólnoty rodowej” („Słownik filozoficzny. Przesądy”, przeł. Michał Szczubiałka).

Nim to nastąpiło, noworodek musiał przeżyć pewien czas, a wspólnota musiała uznać, że stać ją materialnie na jego utrzymanie i że jest we wspólnocie potrzebny. W przeciwnym razie dziecko ginęło. Porzucano je na pastwę losu, jak w Chinach, zrzucano ze skały, jak w starożytnej Sparcie. Nie był znany współczesny kult dzieciństwa. A tym bardziej kult dziecka poczętego. Przez tysiąclecia nie uważano dziecka za przyszłą osobę, zauważa francuski historyk Philippe Aries, bo za wiele dzieci po prostu umierało, nim zdążyło dojrzeć.

W grecko-rzymskim świecie starożytnym aborcja była tolerowana. Dopuszczali ją Arystoteles i Platon. Grecki lekarz Hipokrates przysięgał antycznym bogom, że nie udostępni ciężarnej kobiecie domacicznego krążka poronnego (pessarium). Nie musiało to jednak oznaczać generalnego odrzucenia aborcji. Mogło oznaczać odmowę użycia konkretnego środka, bo zagraża zdrowiu lub życiu kobiety. Współcześni obrońcy życia prawdopodobnie nadali przysiędze znaczenie rozszerzające.

Starożytni stoicy nie uważali płodu za osobę. Pod ich wpływem w Rzymie nie karano aborcji jak zabójstwa człowieka. Jednak w pierwszych wiekach naszej ery pojawiło się i umocniło chrześcijaństwo, które od początku aborcję potępiało. Gdy imperium rzymskie uległo chrystianizacji, w III w. prawo zaostrzono. Religia żydowska, z której chrześcijaństwo się zrodziło, w czasach biblijnych tematu aborcji szerzej nie podejmowała. W żydowskiej Biblii znajdziemy tylko wzmiankę o karze za uderzenie ciężarnej kobiety, które spowodowało poronienie.

We współczesnym judaizmie napotykamy różne opinie. W zasadzie przeciwne nie tylko aborcji, ale i antykoncepcji. W prawie żydowskim człowiek zaczyna się, wraz z duszą, od urodzenia. Biblia nakazuje mnożyć się i zapełniać ziemię. Jednak judaizm uznaje prawo kobiety do aborcji, gdy zagrożone jest jej życie. Życie matki stawiane jest wyżej niż życie nienarodzonego dziecka. Zarodek czy płód uważany jest bardziej za część organizmu matki niż odrębną istotę. Bardziej liberalni rabini dopuszczają aborcję także wtedy, gdy mające się narodzić dziecko jest poważnie chore, albo rezygnację z ratowania urodzonego już dziecka, jeśli ma poważne schorzenia. Niektórzy żydowscy nauczyciele religii przyjmują, że uzasadnieniem aborcji może być też trudna sytuacja życiowa ciężarnej kobiety. Popierają także planowanie rodziny i dopuszczają sztuczną antykoncepcję.

Judaizm nie ma Watykanu i dopuszcza różne poglądy na kwestie bioetyczne. W młodszym od judaizmu i chrześcijaństwa islamie jedni wierzą, że człowiek zaczyna się po 42 dniach życia płodu, inni, że nawet po 120, jeszcze inni, że wtedy, gdy serce zaczyna pracować samodzielnie. Generalnie islam zakazuje aborcji, dopuszcza antykoncepcję. Niuanse między trzema religiami monoteistycznymi chwyta amerykański dowcip międzyreligijny: rabin, pastor i ksiądz katolicki dyskutują, kiedy zaczyna się życie. Od poczęcia, mówi ksiądz. Od kiedy embrion jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania, stwierdza pastor. A rabin: od kiedy wyprowadzą się dzieci i umrze pies.

Aborcja u chrześcijan

Podejście chrześcijańskie, zwłaszcza katolickie, jest inne: człowiek zaczyna się od momentu powstania pierwszej komórki zarodka. Kolejne kościelne synody potępiały i zakazywały przerywania ciąży. Antyaborcyjna polityka Kościoła rzymskiego zaostrzała się w miarę upływu czasu i wzrostu jego ziemskiej potęgi. W 1697 r. odrzucił całkowicie możliwość przerywania ciąży. Papieże Pius IX i Leon XIII w XIX w. wykluczyli dopuszczalność aborcji dla ratowania życia lub zdrowia matki. W połowie XX w. zakaz powtórzył Pius XII, a po nim soborowy papież Paweł VI. Również św. Jan Paweł II domagał się, np. w encyklice „Evangelium vitae”, ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. II Sobór Watykański (1963–65), uważany za reformatorski, ogłosił, że aborcja i dzieciobójstwo to ciężkie przestępstwa.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną