Demokracja: wczoraj i dziś

Czy to już koniec demokracji?
Proponujemy album „zdjęć z podróży” po współczesnej zachodniej demokracji.
Lizbona, 2011 r. Protest zainicjowany przez Ruch Prawdziwej Demokracji przed wyborami parlamentarnymi przeciwko niskiemu poziomowi demokracji w kraju.
Reuters/Forum

Lizbona, 2011 r. Protest zainicjowany przez Ruch Prawdziwej Demokracji przed wyborami parlamentarnymi przeciwko niskiemu poziomowi demokracji w kraju.

Szwajcarzy różne decyzje dotyczące funkcjonowania państwa podejmują w drodze referendum. Pierwsze odbyło się 6 czerwca 1848 r.
Bettmann Archive/Getty Images

Szwajcarzy różne decyzje dotyczące funkcjonowania państwa podejmują w drodze referendum. Pierwsze odbyło się 6 czerwca 1848 r.

„Post” to znak niepewności. Bierze się stąd, że ludzie coraz częściej nie nadążają za rzeczywistością, czują, że zjawiska społeczne czy polityczne wymykają się już starym definicjom. Mamy więc post-prawdę, post-człowieka, post-kapitalizm. Nie wiadomo, czy to jeszcze zwyrodnienie starego, czy już coś jakościowo nowego i jeszcze nienazwanego. „Post” jest więc formą przejściową, a takie z zasady muszą budzić niepokój. Jest on tym większy, że łączy się z ideą tak fundamentalną dla społecznego porządku, jak demokracja.

W nauce pojęcie postdemocracy wprowadził brytyjski socjolog i politolog Colin Crouch już w 2000 r. Według niego oznacza ono sytuację, kiedy społeczeństwa nadal formalnie korzystają z wielu demokratycznych instytucji, zachowują pozory, ale w praktyce mamy do czynienia jedynie z wydmuszką, skorupą systemu. Prawdziwa energia polityczna umknęła już z „demokratycznej areny i kumuluje się w ekskluzywnych kręgach zdominowanych przez polityczno-ekonomiczne elity”.

Crouch twierdził w 2000 r., że Zachód do tego punktu jeszcze nie dotarł, ale zmierza ku niemu coraz szybciej. Czy w 2018 r. już tam jest? W ostatnich latach doszło bowiem do fundamentalnej i jakościowej zmiany w funkcjonowaniu demokracji w społeczeństwach zachodnich. W dużej mierze zbieżnej z tym, co przewidywał Crouch.

Proponujemy album „zdjęć z podróży” po współczesnej zachodniej demokracji. Rozumianej nie tylko jako sposób wyłaniania władzy, lecz także jako system społeczno-polityczny. Zastanawiamy się, na ile one mogą być dla ludzi nauczką oraz czy na pewno jest możliwa obrona demokracji liberalnej. A może nie warto tego robić, bo może post-demokracja ostatecznie nie jest taka zła?

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj