Gdy demokracja upada

Groźba zombie
Demokracje są trochę jak ludzie – wiele z nich przeżywa kryzysy, ale tylko niektóre popełniają samobójstwa. Co je do tego popycha?
Rewolucja październikowa. Karabin maszynowy ustawiony w jednym z okien zajętego przez bolszewików Pałacu Zimowego w Petersburgu.
Photo12/BEW

Rewolucja październikowa. Karabin maszynowy ustawiony w jednym z okien zajętego przez bolszewików Pałacu Zimowego w Petersburgu.

W 2017 r. minęła nie tylko setna rocznica wojskowego puczu dokonanego przez partię bolszewików z Włodzimierzem Leninem na czele, zwanego rewolucją październikową, ale również setna zwołania pierwszego w Rosji demokratycznie wybranego parlamentu – Konstytuanty. Zebrała się ona 5 (18) stycznia 1918 r. w Pałacu Taurydzkim w Petersburgu. W ten sposób spełniło się marzenie wielu pokoleń rosyjskich demokratów. Mimo oporu Lenina większość jego współpracowników, w tym także najbardziej dogmatyczni, jak Feliks Dzierżyński, Jakow Swierdłow i Józef Stalin, uważała, że wybory muszą się odbyć, że nie można odrzucić długiej tradycji oporu w stosunku do despotyzmu carskiego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj