Przejdź do treści
Reklama
Reklama
O Polityce

Unijny wizjoner

Stefan Buszczyński i jego wizje zjednoczonej Europy

Polityka

Z racji swoich zainteresowań zawodowych śledzę z uwagą nie tylko kolejne numery POLITYKI, ale także związany z tym pismem dodatek pt. „Pomocnik Historyczny”. Przystępując do lektury wydania „Dzieje wspólnej Europy” (1/17), spodziewałem się jednak więcej informacji na temat historycznych korzeni współczesnych procesów integracyjnych, a zwłaszcza szerszej prezentacji tak zwanych „Polskich Ojców Europy”.

Słusznie przywołano postać Wojciecha Jastrzębowskiego. Natomiast zabrakło mi wspaniałego wizjonera, jakim był Stefan Buszczyński (1821–1892). Uczestnik powstania styczniowego, zaocznie skazany przez władze carskie na karę śmierci, schronił się we Francji, gdzie w 1867 r. wydaje książkę „Upadek Europy”. W tym – powtórzmy to jeszcze raz – wizjonerskim dziele przedstawia koncepcję funkcjonowania przyszłej zjednoczonej Europy, w wielu miejscach zbieżną ze współczesnymi realiami. Buszczyński przewiduje, że zostaną zniesione paszporty i granice celne; powstanie przedstawicielstwo, do którego posłów będą wybierać kraje członkowskie. Radzi, aby siedziba tego organu była usytuowana w centrum Europy, ale sugeruje, żeby nie był to Berlin.

Stefan Buszczyński w swoim obszernym dziele przyznaje, że droga do wspólnej Europy będzie długa i trudna. Jest jednak przekonany, że kiedyś to nastąpi. Obawia się tylko nadmiernego wzrostu biurokracji w przyszłych centralach instytucji europejskich. Wizje tego niesłusznie zapomnianego Polaka realizują się na naszych oczach. Dlatego trudno zrozumieć, dlaczego nie jest przywoływany nie tylko w publikacjach prasowych, ale także w podręcznikach szkolnych.

PROF. ADAM SUCHOŃSKI

Polityka 10.2018 (3151) z dnia 06.03.2018; Do i od redakcji; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Unijny wizjoner"
Reklama