W kabarecie dzieci się nie nudzą
Na tytułowe pytanie „Kogo męczą mleczaki?” trzeciego tomu naszej kolekcji można by odpowiedzieć: trochę męczą chyba każdego z nas. Nawet gdy jesteśmy na emeryturze. Przenieśmy się zatem na chwilę w świat dzieciństwa, w wersji dla dorosłych oczywiście.

W znanym skeczu „Wujek i imię dla dziecka” Kabaretu Moralnego Niepokoju dziecka jeszcze nie ma, ale już trzeba wymyślić dla niego imię. I okazuje się, że ten problem przerasta możliwości dwóch dorosłych mężczyzn. A to dopiero początek problemów, bo przecież jeszcze nie wyżynają się mleczaki. A jak już zaczną kiełkować?

Wydawałoby się, że najprostszym sposobem, w jaki kabaret może pożytkować temat dziecięcy, jest po prostu naśladowanie najmłodszych. Byłem kiedyś świadkiem pewnego incydentu. W centrum handlowym młoda kobieta z malutkim dzieckiem robiła zakupy. Bobas ledwie nauczył się chodzić, stąpał więc dość niezdarnie. Mężczyzna w średnim wieku, nie wykluczam, że ośmielony kilkoma piwami, zaczął przedrzeźniać niezdarne kroki malca. Robił to nawet zabawnie i z dużym aktorskim zacięciem. Mamusia jednak oburzyła się i głośno krzyknęła: „Z dziecka się śmiać! Jak panu nie wstyd!”. Gapie zgodnym pomrukiem przyznali jej rację. Bo kpić z maluchów nie bardzo wypada. Udawać je też jakoś głupio. No chyba że robią to w niezapomnianym kwartecie, przebrani za dziewczynki, Edward Dziewoński, Bogusław Kobiela, Jan Kobuszewski i Wiesław Gołas. Zresztą najlepszy kabaret potrafią zafundować (choć nieświadomie)... same dzieci. Już dawno odkrył to tygodnik „Kobieta i Życie”, drukując „Satyrę w krótkich majteczkach” czy „Przekrój” w rubryce „Humor zeszytów”. A tę tradycję wyśmienicie kontynuowała radiowa Trójka („Dzieci wiedzą lepiej”) czy TVP („Duże dzieci”). Dorośli, nawet ci z najlepszym poczuciem humoru, w tej rywalizacji pozostają więc bez szans. Za to bezpiecznie i do woli dworować sobie mogą z dziecięcej duchowej strawy: bajek, baśni, dobranocek. I właśnie ów trop dominuje w tomie III.
 

                   
                      Świat dzieciństwa w wersji dla dorosłych. Zaprasza Artur Andrus.
 
Nie tak dawno popularnością cieszył się animowany amerykański film „Prawdziwa historia czerwonego kapturka”, w którym zajączek okazał się hersztem bandy, babcia uprawiała sporty ekstremalne, a wilk zajmował się dziennikarstwem śledczym. Ale my też mieliśmy własną wersję tej słynnej bajki (Kabaret Ani Mru-Mru), widzianą oczyma dwóch aktorów-chałturników. W kabarecie wszystko jest możliwe. Królewnę Śnieżkę unicestwiają – na zlecenie i za pieniądze złej królowej – same krasnoludki (Kabaret Ciach), Kopciuszek zaś wcale nie wychodzi za księcia, bo pantofelek okazuje się idealnie pasować na stopę jej wrednej siostry (Kabaret Potem). Na dobre jednak postmodernistyczne harce rozkręcają się, gdy bohaterowie dobranocki Żwirek i Muchomorek spotykają bohaterów Gwiezdnych Wojen, dobra moc rycerzy Jedi okazuje się zgubnym nałogiem, a Lord Vader – pozytywnym bohaterem (Kabaret Dno).

Dożyliśmy czasów, gdy już pięciolatki wiedzą, kto jest w Polsce prezydentem, a kto premierem. Mało tego, mają nawet własne (czytaj: rodziców) poglądy polityczne. Ale w kabaretowym dziecięcym świecie polityka jest niemal nieobecna. Niemal, bo z jednym, ale za to wyśmienitym, wyjątkiem: rozmowy Króla Błystka z Koszałkiem-Opałkiem (Kabaret Dudek). Cóż, czasy usprawiedliwiały ów zabieg. W PRL każda okazja była dobra, by przemycić złośliwe aluzje pod adresem socjalistycznej władzy. Nawet spuścizna Marii Konopnickiej.

Znacznie częściej pojawiają się natomiast aluzje erotyczne, na zasadzie paradoksalnego zderzenia: niewinność plus tabu dorosłych. Dziś wprawdzie, gdy tak głośno o pedofilii, trzeba uważać. Ale w życiu kabaretowym wolno więcej, a i złe skojarzenia jakoś się nie nasuwają. Nawet przy piosence „Kapturek 62” Wiesława Gołasa, w której dziewczynka okazuje się chłopczykiem, nadto zadającym się z mężatką, by na końcu wpaść nie do gardła, lecz w oko wilkowi (morskiemu). Z kolei Zenon Laskowik ujawnia zagrożenia, jakie niesie zbyt wczesna edukacja seksualna, a Grupa MoCarta opowiada o nieoczekiwanym wpływie wspólnego muzykowania na prokreację.

Trzecią w serii płytę otwiera klasyczna piosenka kabaretowa, śpiewana przez Barbarę Kraftównę „W czasie deszczu dzieci się nudzą”. Mogę zapewnić, że przy tym tomie nikt się nudził nie będzie. Nawet w największą ulewę.



Dotychczas w (Ko)lekcji Polskich Kabaretów ukazały się:

W tomie trzecim, dołączonym do numeru 25 Polityki, zatytułowanym "Kogo męczą mleczaki" występują m.in.: Barbara Krafftówna, Wiesław Gołas, Edward Dziewoński, kabarety Dudek, Potem, Tey.
 

Spis treści tomu trzeciego: Kogo męczą mleczaki 

1. Kabaret Starszych Panów (Krafftówna) - W czasie deszczu dzieci się nudzą

2. Potem - Kopciuszek

3. Ani Mru Mru - Czerwony Kapturek

4. Kabaret Starszych Panów (Gołas) - Czerwony Kapturek' 62

5. Ciach - Królewna Śnieżka

6. Dudek (Dziewoński, Gajos) - Króla Błystka z Koszałkiem dyskurs

7. DNO - Żwirek i Muchomorek

8. Grupa Rafała Kmity - Pieśń o toksycznej niani

9. Potem - Królewicz Fredek

10. Ani Mru Mru - Brzuchomówca

11. Dudek (Kobuszewski, Kobiela, Dziewoński, Gołas) - Filipinki

12. Tey (Laskowik) - Nasze dzieci (starych nie ma)

13. Grupa MoCarta - Nie śmiejcie się z taty

Kolejne tomy „(Ko)lekcji polskich kabaretów" w cenie 24,99 zł będą trafiać do kiosków co tydzień, zawsze w środę.
 

W ramach 15 tomowej kolekcji ukażą się następujące tytuły:

1. Z ziemi polskiej i do Polski

2. Z Marsa, z Wenus, z Kielc

3. Kogo męczą mleczaki

4. Z kulturo i sztuko w XXI wiek

5. Kabaretowa Wspólnota Mieszkaniowa

6. Skoncentrowana sylwetka narciarza

7. Dzidek, nie opuszczaj przewodu

8. Zostańcie Państwo z nami

9. Przywożą babę do szpitala

10. Mordy wy nasze

11. Parada pedagogiczna

12. Promil powietrza w wydychanym alkoholu

13. Naprzód broń! Na ramię marsz!

14. Odpowiedzialna w miłej atmosferze

15. Nawet polityk może rządzić krajem


Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj