Podkast psychologiczny. Odc. 64
Barbara Kurdej-Szatan o linczu, hejcie i aferze ze Strażą Graniczną. „Politycy uznali mnie za wroga”
Sytuacja Barbary Kurdej-Szatan, pierwszej naszej gościni, była bardzo szczególna. Znana aktorka i artystka mierzyła się z jedną z największych fal hejtu w polskim internecie. Dodatkowo napędzały ją media – internetowe, ale także tradycyjne, a podsycali komentatorzy i politycy.
Wszystko zaczęło się w listopadzie 2021 r., w trakcie kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Barbara Kurdej-Szatan udostępniła w mediach społecznościowych nagranie, na którym uzbrojeni mężczyźni w mundurach Służby Granicznej szarpali kobietę w otoczeniu płaczących dzieci. Aktorka skomentowała to ostrym, bardzo emocjonalnym wpisem. Reakcją było oburzenie dużej części odbiorców i zalew – także agresywnych – komentarzy. Dwa dni później autorka wpisu przeprosiła za „niestosowny język i przekleństwa”, ale to nie zakończyło sprawy. Kolejnych kilka dni później decyzją prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego została zwolniona z serialu, w którym grała. Następnie jej sprawą zajęła się prokuratura, stawiając artystce zarzut znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej. A fala hejtu co rusz powracała przy okazji jakichkolwiek informacji dotyczących aktorki.
Wydarzenia wokół Barbary Kurdej-Szatan to wyrazisty przykład jednej z klasycznych form manipulacji medialnej, którą socjolodzy nazwali „wzmacnianiem paniki moralnej”. Jednostkowe wydarzenie – w tym przypadku emocjonalny komentarz na poruszającą treść – zostaje przedstawione jako ogromne zagrożenie moralne lub społeczne. Wpis artystki uznawano za celowy atak na państwo i służby mundurowe, symbol toczącego się konfliktu kulturowo-politycznego, a od krytyki konkretnej wypowiedzi przeskoczono do narracji o „złej osobie”, którą należy publicznie ukarać.
Barbara Kurdej-Szatan podkreśla jednak, że koszmarne doświadczenie udało jej się przetworzyć w sensowny sposób. Wraz z siostrą, aktorką Katarzyną Kurdej-Manią stworzyły spektakl „Ina. Wolisz, kiedy się śmieję”, poświęcony Inie Benicie, gwieździe polskiego kina przedwojennego, niesłusznie oskarżonej o zdradę i kolaborację z Niemcami w czasie wojny.
Spektakl ma warszawską premierę 6 czerwca, w Teatrze Garnizon, ale praca nad nim trwała bardzo długo. Nasza rozmówczyni ocenia, że doświadczenie, które spadło na nią pięć lat temu, pozwoliło jej lepiej zrozumieć swoją bohaterkę, uruchomiło nowe pokłady empatii i zaangażowania w pomoc innym ludziom. W tym sensie hejt, który ją spotkał, przewrotnie okazał się specyficznym budulcem. Choć lepiej byłoby, aby nigdy się nie przydarzył.