Portret polityka. Odc. 15
Marjorie Taylor Greene: kiedyś wierna, dziś może Trumpa pogrążyć. Razem ze sprawą Epsteina
Marjorie Taylor Greene, kongresmenka z Georgii, za sprawą Jeffreya Epsteina może wkrótce zostać nieoczywistą twarzą buntu przeciwko Donaldowi Trumpowi w samym sercu Partii Republikańskiej (i przyszłą kandydatką na prezydenta USA?). Jej bunt w tym sensie jest nieoczywisty, że była najwierniejszą z wiernych przy Trumpie, jego niefiltrowanym obliczem.
Gdy podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Trump nie mógł czegoś powiedzieć, wysyłał Taylor Greene. Gdy sugerował związki waszyngtońskich elit ze światem przestępczym, ona wychodziła do mediów i opowiadała o niestworzonych teoriach spiskowych. W ten sposób zapewniła Trumpowi poparcie najbardziej radykalnej części elektoratu. Ale konflikt wokół sprawy Jeffreya Epsteina wszystko zmienił – Taylor Greene, wbrew prezydentowi, postanowiła, że wyjaśni ją do końca. W odpowiedzi Trump nazwał ją „wariatką” i „zdrajczynią”.
O co chodzi z Epsteinem? Ten tajemniczy finansista, skazany za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, trafił do więzienia w 2019 r., gdzie po kilku miesiącach popełnił samobójstwo. Prowadził coś w rodzaju domu publicznego dla bogatych kolegów – nakłaniał lub zmuszał nastolatki, często z biednych lub rozbitych rodzin, do uprawiania z nimi seksu. Epstein pozostawił po sobie ogromną dokumentację i z prokuratury wyciekały kolejne papiery, sugerujące m.in. jego związki z Trumpem. Prezydent na początku twierdził, że ledwie znał człowieka. Potem – że zerwał tę znajomość dawno temu. Ostatnie przecieki z Epsteina sugerują jednak głębszy związek. 18 listopada Kongres upoważnił prokuraturę do ujawnienia wszystkich dokumentów ze śledztwa w sprawie Epsteina, w Białym Domu zapowiadają się więc gorące tygodnie.
I tu właśnie wzrasta rola Taylor Greene. Bez względu na to, jak zakończy się sprawa Epsteina, prezydent USA może wyjść z tego osłabiony. Pierwszy raz na prawo od słabnącego w sondażach Trumpa otworzyła się polityczna luka, w którą jeszcze przed wyborami prezydenckimi w 2028 r. może się zmieścić kandydat amerykańskiej skrajnej prawicy napędzanej teoriami spiskowymi, dla której obecny prezydent powoli staje się częścią znienawidzonego establishmentu. Czy tym kandydatem będzie Taylor Greene?