Pomocnik Historyczny

Ostatni taki koncert

Dlaczego Franciszek Ferdynand musiał zginąć?

„Koncert w Berlinie”, obraz olejny Antona von Wernera z 1881 r. „Koncert w Berlinie”, obraz olejny Antona von Wernera z 1881 r. AKG
System polityczny XIX-wiecznej Europy upadł z powodu peryferyjnego konfliktu na Bałkanach. Regionu, który długo wydawał się marginesem niewartym zainteresowania pierwszoligowych polityków.
Marek Sobczak, Jarosław Krysik/Polityka

Kongres Wiedeński. Koncert Mocarstw.

Rewolucja francuska i wojny napoleońskie wywróciły na początku XIX w. dotychczasowy ład europejski. Po zwycięstwie nad Napoleonem nowy system został skonstruowany pod dyktando austriackiego ministra spraw zagranicznych Klemensa Metternicha. Zasadą tej współpracy miała być nie jedność polityczna czy sympatie, ale równowaga sił. Żadne z głównych państw europejskich nie miało mieć dominującej pozycji wobec innych, a jednocześnie cztery główne (Anglia, Austria, Prusy, Rosja) rozdzieliłyby między sobą władzę nad Europą. Miałyby one prawo, ale i odpowiedzialność decydowania także o innych krajach. Wzajemne kontrolowanie się i przeciwwaga wytwarzać miały równowagę siły, która zapewniłaby porządek i ład na kontynencie.

Koncepcje Metternicha zostały zrealizowane w trakcie Kongresu Wiedeńskiego w 1815 r. Zwieńczeniem całej konstrukcji była decyzja z 1818 r. o dopuszczeniu do grupy mocarstw Francji, której tym samym wybaczono grzech napoleońskiego epizodu. Wytworzony system przeszedł do historii jako Święte Przymierze lub Koncert Mocarstw.

Koncert Mocarstw przetrwał perturbacje okresu Wiosny Ludów na przełomie lat 40. i 50. XIX w. Przetrzymał zjednoczenie Niemiec pod wodzą Prus i wojnę prusko-francuską z lat 1870–71. Także zjednoczenie Włoch w latach 1860–61 i przebudowa Austrii w Austro-­Węgry w 1867 r. nie naruszyły podstaw metternichowskiego systemu. Okazał się nieskuteczny dopiero wobec z pozoru peryferyjnego konfliktu na Bałkanach.

Rosja nad Morzem Czarnym.

Narody i państwa na Bałkanach kształtowały się z opóźnieniem, powoli wyzwalając się spod kilkuwiekowego tureckiego panowania. Geopolityczne znaczenie Bałkanów sprawiło, że stały się one – wraz z upadkiem imperium tureckiego – celem zainteresowania mocarstw europejskich. Wielkim problemem dla całości systemu politycznego Europy stawała się coraz wyraźniej ekspansjonistyczna polityka rosyjska. Rosja – usatysfakcjonowana rozszerzeniem granic w kierunku zachodnim i aneksją 65 proc. terytorium byłego państwa polskiego – skierowała w XIX w. swoją uwagę w kierunku południowo-zachodnim. Sformułowane zostało polityczne marzenie: Rosja powinna dojść do cieśnin tureckich i wyjść na szeroki świat z basenu Morza Czarnego.

Rosyjski marsz w kierunku Morza Czarnego rozpoczął się już w latach 70.–80. XVII w. W 1783 r. Rosja – po pięćdziesięciu latach walk – opanowała cały Krym. W 1812 r. przejęła od Turcji tereny między Dniestrem a Prutem (Besarabię), w 1829 r. zdobyła Deltę Dunaju. W 1852 r. ogłosiła się obrońcą Słowian żyjących na terenie Imperium Osmańskiego oraz chrześcijańskich miejsc kultu w tureckiej wówczas Palestynie. Wykreowano w Rosji społeczne zainteresowanie Bułgarią i ludowe oburzenie na prześladowanie Bułgarów przez Turków. Carowie zaplanowali wprowadzenie swoich wojsk do Mołdawii i Wołoszczyzny. Aby sprowokować Turcję, wysłali gen. Mieńszykowa do Stambułu z żądaniem dopuszczenia do miejsc świętych w Jerozolimie. Jego misja stała się wzorcem brutalnego zachowania w dyplomacji. Mieńszykow wszedł na salę przyjęć w kożuchu, niezaproszony usiadł w fotelu w pierwszym rzędzie, demonstracyjnie wyciągnął przed siebie nogi i opryskliwie pokrzykiwał na sułtana.

Reakcją na rosyjskie obsadzanie ziem rumuńskich było lądowanie wojsk brytyjskich, francuskich i tureckich na Krymie. Wojna krymska (1853–56) skończyła się kompromitacją państwa rosyjskiego.

Plany Habsburgów.

Rosyjskie zainteresowanie Bałkanami wchodziło w konflikt z planami austriackimi. Habsburgowie pragnęli rozszerzyć terytorium monarchii w kierunku południowo-wschodnim, na ziemie niegdyś pozostające pod wpływami średniowiecznych Węgier lub traktowane jako pas ziemi niczyjej przed etniczną Turcją. Marzenia o ekspansji na Bałkany były tym silniejsze, im bardziej Austria była wypychana przez Prusy z niemieckiego obszaru językowego i Europy Środkowej.

Po raz pierwszy Austriacy zajęli Serbię w 1718 r. Po 21 latach musieli ją zwrócić Turcji. Ale państwo Osmanów stawało się coraz słabsze, postrzegane jako chory człowiek Europy. Po upadku Polski zostało drugim kandydatem do likwidacji.

Powstania antytureckie. Grecki plan Anglików.

W 1804 r. wybuchło pierwsze z antytureckich powstań Serbów. Ostatecznie doprowadziło to do wycofania się w 1869 r. Turcji z terenu Paszałyku Belgradzkiego. W 1821 r. wybuchło ogólnonarodowe powstanie Greków. Brutalność Turków w walce z powstańcami i masakry ludności cywilnej nastawiły niechętnie do Osmanów Europę Zachodnią. Wielka Brytania postanowiła także włączyć się w podział tureckiego tortu. Anglicy obawiali się, że Rosja – odwołująca się do idei braterstwa prawosławia – może rozciągnąć swoje wpływy na Grecję. Dlatego pospieszyli z ideą powstania samodzielnego państwa greckiego z panującym z niemieckiego rodu Wittelsbachów, co miało być zaporą dla rosyjskich wpływów. Plan ten udało się zrealizować w 1832 r.

Problem Bośni.

Powstanie Grecji i autonomicznej Serbii stworzyło problem należących do Turcji terenów leżących na zachód od tych krajów. Ziemie te traciły łączność z centrum państwa w Istambule i w naturalny sposób stały się celem ekspansji Austrii, która z nimi graniczyła. Chodzi o Bośnię.

Powstała ona pod koniec XII w. jako jedno z państw na Bałkanach. W połowie XV w. dostała się pod panowanie tureckie. Jako teren przygraniczny była zasiedlana przez osadników wojskowych. Władze tureckie intensywnie promowały również przechodzenie miejscowych Słowian na islam, stosując cały system zachęt i nagród. Kraj ten był centrum herezji bogomiłów. Wadzący się z Kościołem katolickim Bośniacy stosunkowo łatwo przechodzili na islam. Efektem było wykrystalizowanie się warstwy słowiańskiej ludności muzułmańskiej.

Powstanie bułgarskie. Interwencja Rosji.

Tymczasem w kwietniu 1876 r. wybuchło antytureckie powstanie bułgarskie. Turcja zareagowała terrorem. Zginęło 30 tys. chłopów. Masakry w Bułgarii wstrząsnęły Europą. Serbia wypowiedziała Turcji wojnę w imię braterstwa Słowian. Rosja wykorzystała natychmiast okazję do walki z państwem osmańskim i posłała do Serbii swój korpus. W Petersburgu przewagę na dworze carskim zdobyło stronnictwo prowojenne, które marzyło o rewanżu za przegraną wojnę krymską. We wrześniu 1876 r. car Aleksander II podjął decyzję o mobilizacji i frontalnym uderzeniu na Turcję. Rosja zdobyła życzliwą neutralność Wiednia za cenę zobowiązania się, że nie będzie popierała planów utworzenia na Bałkanach wielkiego państwa Słowian Południowych „od Słowenii do Bułgarii”.

24 kwietnia 1877 r. ćwierć miliona żołnierzy rosyjskich przekroczyło granice Mołdawii i rozpoczęło marsz w kierunku Istambułu. Po dwóch miesiącach Rosjanie przekroczyli Dunaj i weszli do Bułgarii. Po ciężkich, ale zwycięskich bojach o przełęcz Szipkę i twierdzę Plewna wojska tureckie na Bałkanach zostały rozbite. Do Rosjan dołączyły kontyngenty rumuńskie, serbskie i nawet mały czarnogórski. Połączone siły przygotowywały się już do ataku na Istambuł.

Turecko-rosyjski pokój w San Stefano.

W takiej sytuacji 8 stycznia 1888 r. Turcja poprosiła o zawieszenie broni, a 3 marca w małym mieście San Stefano koło Istambułu podpisano pokój rosyjsko-turecki. Turcja definitywnie wycofywała się z Europy, zostawiając sobie jedynie mały przyczółek po północnej stronie Bosforu. Rosja zażądała podwojenia obszaru Bułgarii, która stała się de facto jej wysuniętą placówką. Także Serbia i Czarnogóra otrzymały nagrody terytorialne. Pozostawał jednak problem daleko wysuniętej na zachód Bośni i Hercegowiny, która pozostawała nadal częścią państwa tureckiego.

Lęki Bismarcka.

Ustalenia pokoju w San Stefano i wzrost potęgi Rosji zaniepokoiły Wielką Brytanię i Austro-Węgry. Brytyjczycy sprowadzili na Maltę jednostki z Indii i – wykorzystując okazję – zajęli Cypr. Na nieszczęście dla Rosji jej armia w Bułgarii została rozłożona przez epidemię tyfusu. W tej sytuacji Aleksander II czuł się zmuszony przyjąć propozycję kanclerza Niemiec Otto von Bismarcka uczestnictwa w wielkiej, wspólnej konferencji pokojowej w Berlinie, która miała – tak jak w Wiedniu w 1815 r. – w duchu Koncertu Mocarstw ustalić mapę polityczną Bałkanów.

Nowo powstałe Niemcy nie były zainteresowane bezpośrednio tym regionem. Ale Bismarck niepokoił się możliwością rozpadu europejskiego ładu, który od czasu utworzenia Rzeszy w 1871 r. był dla Niemiec bardzo wygodny. Dodatkowo w 1873 r. udało mu się zmontować sojusz trzech cesarzy: austriackiego, niemieckiego i rosyjskiego, który teraz groził załamaniem się, a był dla Niemiec istotny, chociażby ze względu na sprawę polską.

Kongres Berliński.

Dlatego kanclerz zaangażował się w rolę mediatora. 13 czerwca 1878 r. w Berlinie, w Pałacu Radziwiłłów, Bismarck otworzył obrady kongresu. Wokół wielkiego stołu w kształcie podkowy zasiedli: minister spraw zagranicznych Rosji, premier Wielkiej Brytanii oraz ministrowie spraw zagranicznych Austro-Węgier i Francji. W obradach uczestniczyły także delegacje Włoch oraz Turcji. W poszczególnych konkretnych kwestiach dopraszane były do negocjacji delegacje Grecji, Bułgarii, Rumunii, Serbii oraz Czarnogóry, ale ich opinie nie miały większego znaczenia. Bismarck, który znany był ze swojego powiedzenia, iż „Bałkany nie są warte życia nawet jednego pomorskiego grenadiera”, demonstrował swym zachowaniem, że jeżeli już traci swój letni czas na bałkańskie problemy, to tylko dlatego, że nie widzi sensu, aby doszło do wojen między mocarstwami o sprawy, „których wynik jest trudny do przewidzenia, a po ich zakończeniu ludzie ledwie będą wiedzieli, o co się bili”.

Po miesiącu negocjacji 13 lipca podpisano traktat pokojowy. Po raz ostatni w historii Europy rozegrano polityczną partię szachów. Zamiast prowadzić wojnę mocarstwa dyskutowały przy stole konferencyjnym. Interesy i aspiracje wzbudzały namiętności, ale nad nimi stała święta zasada równowagi sił. W Berlinie po raz ostatni też, chyba, prowadzono starą elitarno-arystokratyczną politykę. Masowa prasa była dopiero w zarodku, opinia publiczna jeszcze się nie liczyła, ludowe i narodowe emocje nie były brane pod uwagę. Ponad głowami państw i narodów mocarstwa ułożyły mapę Bałkanów, zmieniając ustalenia z San Stefano.

Nowa mapa Bałkanów.

Aby zmniejszyć znaczenie Bułgarii, traktowanej jako forpoczta Rosji, podzielono ją na dwie części; południowa – pod nazwą Rumelii Wschodniej – została nadal prowincją w ramach Turcji. Nie uznano niepodległości Macedonii. Rumunia musiała odstąpić Rosji Besarabię, a za to dostała północną Dobrudżę (o którą ubiegała się Bułgaria). Serbia została powiększona o rejon Niszu, a Czarnogóra uzyskała dostęp do Adriatyku. Grecja otrzymała dodatkowe tereny w Epirze i Tesalii.

Jako rekompensatę za wzmocnienie Rosji i jej dominację nad Bułgarią przydzielono Austro-Węgrom zarząd nad Bośnią i Hercegowiną. Formalnie nadal była to część Turcji, ale Austriacy mieli ją obsadzić wojskowo i stworzyć tam swoją administrację. Pomysł na równowagę bułgarsko-bośniacką (a innymi słowy: rosyjsko-austriacką) pochodził od Anglików i był jednym z najbardziej klasycznych przykładów realizacji koncepcji równowagi.

Zapalony lont.

Rosja ostatecznie uznała ustalenia Kongresu Berlińskiego, choć Aleksander II bardzo źle zniósł rewizję traktatu z San Stefano i odtąd zaczęła narastać jego niechęć do Niemiec. Dla Austrii zajęcie Bośni i Hercegowiny okazało się zadaniem niełatwym. Spora część tamtejszej ludności, choć rząd w Istambule spisał ją na straty, czuła się tureckimi patriotami i stawiała opór armii austriackiej. Obsadzanie BiH trwało 2 miesiące i kosztowało Austrię 5 tys. zabitych i rannych żołnierzy.

Kiedy w 30 lat później, w 1908 r., Austria dokonała formalnego włączenia administrowanej przez siebie Bośni i Hercegowiny, nie udało się jej już załatwić akceptacji tego faktu dotychczasową metodą politycznych szachów. Europa ostatecznie jeszcze to przełknęła, ale Bałkany stały się bombą z zapalonym już lontem.

Obecność Austriaków w Sarajewie była dla serbskich patriotów obrazą. Czekano na okazję do spektakularnej demonstracji, która byłaby zauważona przez świat. Austriacy z kolei mieli potrzebę okazania swej siły na Bałkanach. Patrzyli z góry na „małą Serbię”, gotowi zorganizować „niedużą wyprawę karną”. Na początku lata 1914 r. urządzili duże pokazowe manewry wojskowe w Bośni. Miał je wizytować następca tronu Franciszek Ferdynand. Pod koniec czerwca przyjechał do Sarajewa. Czekali tam na niego rozgorączkowani swym serbsko-bośniackim patriotyzmem młodzi spiskowcy (częściowo jeszcze nieletni), zorganizowani i zaopatrzeni przez wojskowych z Serbii.

Zamach w Sarajewie zmienił wszystkie rachuby polityczne. Zadziałał jak efekt domina. Nikt nie chciał żadnej wielkiej wojny, ale Europa w ciągu kilku tygodni znalazła się w globalnym konflikcie zbrojnym.

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną