Droga Marszałka cz. II

„Wyrwaliśmy nienawistnym losom to, czegośmy nie mieli” cz. II
Józef Klemens Piłsudski – od bogatego paniczyka do ascetycznego męża stanu.
Józef Piłsudski (drugi z prawej) w otoczeniu oficerów w Kielcach.
Centralne Archiwum Wojskowe

Józef Piłsudski (drugi z prawej) w otoczeniu oficerów w Kielcach.

Piłsudski – redaktor „Robotnika”, Łódź, 1900 r.
AN

Piłsudski – redaktor „Robotnika”, Łódź, 1900 r.

Przysięga legionistów na krakowskich Błoniach. Przemawia prezydent miasta dr Juliusz Leo, 4 września 1914 r.
Centralne Archiwum Wojskowe

Przysięga legionistów na krakowskich Błoniach. Przemawia prezydent miasta dr Juliusz Leo, 4 września 1914 r.

Orzeł legionowy
AN

Orzeł legionowy

Plakat propagandowy z epoki z zakładu graficznego Władysława Główczewskiego
Biblioteka Narodowa w Warszawie

Plakat propagandowy z epoki z zakładu graficznego Władysława Główczewskiego

Powitanie Józefa Piłsudskiego w Warszawie, 12 grudnia 1916 r.
AN

Powitanie Józefa Piłsudskiego w Warszawie, 12 grudnia 1916 r.

Plakat Władysława Skoczylasa z 1920 r. wydany przez Generalny Inspektorat Armii Ochotniczej.
Biblioteka Narodowa w Warszawie

Plakat Władysława Skoczylasa z 1920 r. wydany przez Generalny Inspektorat Armii Ochotniczej.

Krzyż Orderu Virtuti Militari noszony przez Marszałka
Reporter

Krzyż Orderu Virtuti Militari noszony przez Marszałka

Józef Piłsudski z drugą żoną Aleksandrą i córkami Jadwigą i Wandą, Sulejówek, ok. 1925 r.
Fundacja Ośrodka Karta

Józef Piłsudski z drugą żoną Aleksandrą i córkami Jadwigą i Wandą, Sulejówek, ok. 1925 r.

Gotowy na wojnę

Po „Robotniku” – „Walka”. Po udanej ucieczce w maju 1901 r. Piłsudski, używając nazwiska Józef Ginet, zainstalował się początkowo w Zakopanem, by w połowie października przenieść się do Krakowa. Z partyjnej roboty nie zamierzał jednak rezygnować, i już w ostatniej dekadzie kwietnia 1902 r. przekroczył granicę Kongresówki, posługując się fałszywym paszportem. Zajął się tu reorganizacją krajowych poczynań PPS, w tym redagowaniem „Walki”, nowego na wpół legalnego pisma (wydawanego w Krakowie), ale też przygotowywał się na nadchodzące wypadki, kiedy to, jak pisał w jednym z listów, „i kamienie mówić zaczną”. Posługiwał się pseudonimem Mieczysław, a wobec wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej zamierzał zdynamizować działania partii poprzez powołanie do życia nowej struktury, o wpół wojskowym charakterze.

Armia w powijakach. Lata 1904–07 były dla Piłsudskiego niezwykle burzliwe. Peregrynował w poszukiwaniu zewnętrznego sojusznika sprawy polskiej do Japonii, uczestniczył czynnie w rosyjskiej rewolucji 1905 r., usiłując przekształcić ją przy pomocy Organizacji Bojowej PPS w czwarte narodowe powstanie. Zamysł ten skończył się fiaskiem i rozłamem w partii. Piłsudski stanął na czele PPS-Frakcji Rewolucyjnej, a po zdobyciu znacznych funduszy w akcji bezdańskiej przeniósł działalność do Galicji, gdzie formował militarne kadry na wypadek powszechnego konfliktu zbrojnego. Nawet sprawy osobiste, związane z rodzącym się uczuciem do Aleksandry Szczerbińskiej, musiały zejść na drugi plan wobec konieczności intensywnych działań mających w widoczny sposób zaznaczyć polską obecność w nadchodzącej wojnie światowej.

Wojna, choć oczekiwana, zaskoczyła Piłsudskiego. Rozpoczęta wczesnym rankiem 6 sierpnia 1914 r. strzelecka epopeja nie wywołała oczekiwanego odzewu. Tego dnia wymaszerowała z Krakowa do Kongresówki Pierwsza Kompania Kadrowa utworzona trzy dni wcześniej z członków Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich, polskich organizacji paramilitarnych; w zamyśle Piłsudskiego był to zalążek odrodzonego wojska polskiego. Strzelców witał nie entuzjazm tłumów, lecz trzask zamykanych okiennic. Oni sami byli „garścią małą ludzi, źle uzbrojonych i źle wyposażonych”. W nowoczesne karabiny Manlichera została wyekwipowana jedynie elitarna kadrówka, cała reszta miała do dyspozycji przestarzałe Werndle. W powijakach była intendentura, podobnie jak zaplecze sanitarne, zaś wyszkolenie strzeleckich oddziałów okazało się amatorskie.

A jednak poczynania oddziałów dowodzonych przez Piłsudskiego wymusiły polityczne działanie rządzących Galicją konserwatystów i demokratów. Tak oto powstańcze niepowodzenie, grożące likwidacją całej akcji, zostało przekształcone w austro-polską inicjatywę, której polityczną emanacją stał się krakowski Naczelny Komitet Narodowy, sprawujący pieczę nad ochotniczymi formacjami, Legionami Polskimi, walczącymi u boku armii czarno- żółtej monarchii. Dowództwo nad całością przypadło oficerom oddelegowanym z austriackiej armii, natomiast Piłsudski stanął na czele 1 pułku Legionu Zachodniego. W zajętych przez strzelców Kielcach żołnierzom Piłsudskiego przyszło składać przysięgę na wierność habsburskiemu monarsze.

Na froncie: podziwiany dowódca. Piłsudski nie zamierzał rezygnować z politycznej aktywności, powołując do życia Polską Organizację Narodową (PON), a po drugiej stronie frontu Polską Organizację Wojskową (POW). Tymczasem zbierał cenne frontowe doświadczenia. Po opuszczeniu Kielc siły, którymi dowodził, broniły najpierw ważnego strategicznie odcinka Wisły, następnie uczestniczyły w ofensywie mającej doprowadzić do zajęcia Warszawy, a po jej fiasku, w trakcie panicznego odwrotu Austriaków, Piłsudski zdecydował się na skrajnie ryzykowną próbę przedarcia się do Krakowa. Ta szalona decyzja, oparta przy tym na fałszywej przesłance, że jest wolny korytarz pomiędzy posuwającymi się na zachód armiami rosyjskimi, mogła zakończyć się hekatombą. Przyniosła sukces i wręcz irracjonalną wiarę podkomendnych, że Piłsudski zdoła wyratować ich z każdych, nawet najgorszych tarapatów. Na szczęście nie wiedzieli wówczas, o czym przyszły Marszałek wspominał kilka lat później, a co odnotował w diariuszu Kazimierz Świtalski, że w czasie tej drogi „umierały na nim wszystkie pchły ze strachu”.

Po krótkim pobycie w krakowskiej twierdzy żołnierze Piłsudskiego znaleźli się na Podhalu. Toczyli tam podjazdowe walki z siłami rosyjskimi w okolicach Limanowej, nabywając niezbędnego bojowego doświadczenia, zaś surowy egzamin, już jako I Brygada Legionów, zdawali dowodzeni przez Kazimierza Sosnkowskiego w krwawej bitwie pod Łowczówkiem, toczonej od 22 do 25 grudnia 1914 r. Poza walorami czysto bitewnymi żołnierz dowodzony przez Piłsudskiego wyraźnie różnił się od pochodzących z naboru regularnych armii. Celowo wprowadzane przez Komendanta odrębności w umundurowaniu, zwyczaju wojskowym czy stosunkach międzyludzkich (posługiwanie się wywodzącym się z napoleońskich Legionów Polskich terminem obywatel) służyło nie tylko integrowaniu formacji czy utrzymywaniu wyraźnego dystansu wobec tymczasowego, czarno-żółtego sojusznika. W Legionach, zwłaszcza zaś I Brygadzie, budowano oto własną tradycję militarną, zagubioną po zrywie styczniowym. Tradycję, którą zamierzano przenieść do wojska niepodległej Rzeczpospolitej.

Na tyłach: polityczny gracz. Latem 1916 r. pobyt Komendanta w legionowych szeregach dobiegł kresu. Dla wsparcia postulatów legionizacji Legionów (czyli w praktyce wyeliminowania z nich austriackich oficerów) Piłsudski zaryzykował własną osobą, składając w końcu lipca podanie o dymisję, którą austriackie władze wojskowe przyjęły w końcu września. Skutkiem tego kroku stał się kolejny kryzys legionowy, tzw. dymisyjny, przerwany dopiero w momencie wydania 5 listopada 1916 r. aktu dwóch cesarzy (austriackiego i niemieckiego) proklamujących powołanie do życia na ziemiach wydartych Rosji Królestwa Polskiego. Piłsudski już jako „pozasłużbowy brygadier Legionów” został niebawem powołany w skład 25-osobowej Tymczasowej Rady Stanu, namiastki władzy cywilnej, łączącej nikłe kompetencje ustawodawcze i wykonawcze. Jako referent Komisji Wojskowej z jednej strony zabiegał o kształt armii narodowej, z drugiej inspirował poczynania obozu niepodległościowego, co po radykalnej zmianie sytuacji w Rosji prowadziło w konsekwencji do zwrócenia się przeciwko pozostałym zaborcom, przede wszystkim Niemcom.

W rezultacie podjętych przezeń kroków w Legionach – przekazanych wiosną pod komendę niemiecką – wybuchł najpoważniejszy kryzys, tzw. przysięgowy (odmowa złożenia przez legionistów przysięgi na braterstwo broni z armiami państw centralnych), w praktyce przekreślający plany powołania do życia wojska polskiego podporządkowanego mocarstwom centralnym. Piłsudski zapłacił za to internowaniem w Magdeburgu; po aresztowaniu 22 lipca 1917 r. trafił do tej twierdzy poprzez więzienia w Gdańsku, Szpandawie i Wesel.

Odosobnienie nie było nazbyt ciężkie. Doskwierała samotność i więzienna monotonia, którą usiłował przezwyciężać spisywaniem wspomnień legionowych. Miał też kłopoty zdrowotne (bóle serca, przewlekły reumatyzm), ale największy bodaj niepokój budziła skrajnie zagmatwana sytuacja osobista. Związek z Marią rozpadł się definitywnie na przełomie lat 1916–17, a Aleksandra w czasie jego uwięzienia spodziewała się dziecka. Ich pierwsza córka, Wanda, przyszła na świat 7 lutego 1918 r., ale ojciec mógł ją zobaczyć dopiero w listopadzie.

Jakościową zmianę przyniosło w końcu sierpnia pojawienie się współwięźnia, Sosnkowskiego. Odtąd wspólnie studiowali gazetowe doniesienia z pola walki, prowadzili ożywione dyskusje, wreszcie grali w szachy. Niestety, nie prowadzili szachowego zapisu, toteż wiemy tylko, że z czasem przewagę, ku niezadowoleniu Komendanta, uzyskał Szef. Bramy więzienia otwarła im niemiecka rewolucja. Po krótkim pobycie w Berlinie i odmowie złożenia jakichkolwiek wiążących politycznych deklaracji, wieczorem 9 listopada pociąg z magdeburskimi więźniami ruszył w stronę Warszawy.

Twórca Niepodległej

Naczelnik Państwa. Do stolicy odradzającej się Polski Piłsudski powracał opromieniony legendą. Dysponował znaczącym politycznym kapitałem i gronem zaprzysięgłych zwolenników. W kraju okazał się jedynym człowiekiem zdolnym do przejęcia realnej władzy z rąk pozbawionej autorytetu Rady Regencyjnej. Dla uporządkowania spraw wewnętrznych rychło powołał rząd o wyraźnie lewicowym obliczu, na czele z Jędrzejem Moraczewskim. Piłsudski zarządził wybory, sam zaś jako Tymczasowy Naczelnik Państwa i jednocześnie Naczelny Wódz skoncentrował się na budowie armii.

Pozycję Piłsudskiego podważała wprawdzie opozycja, głównie proweniencji narodowodemokratycznej, ale w połowie stycznia 1919 r. (w rezultacie kompromisu) powstał akceptowany również przez zachodnie mocarstwa rząd na czele z Ignacym Paderewskim, a Piłsudski mógł – po zatwierdzeniu jego funkcji Naczelnika Państwa przez Sejm Ustawodawczy, już bez dodatku tymczasowy – skupić się na walce o granice.

Lata 1919–21 to w jego życiu okres szczególny. Odpowiadał wówczas za kształt polskiej polityki zagranicznej i decydował o kierunkach poczynań militarnych. 1919 r. był pasmem wojskowych sukcesów, aczkolwiek Piłsudski uchylił się latem od wsparcia białej Rosji w walce z bolszewikami. Tego przeciwnika zamierzał pokonać własnymi siłami wespół z ukraińskim sojusznikiem, ale wiosenna wyprawa kijowska w 1920 r., początkowo niezwykle pomyślna, ściągnęła na kraj śmiertelne niebezpieczeństwo przezwyciężone w bitwach warszawskiej i niemeńskiej.

Drugi ślub. Od zakończenia działań wojennych po grudzień 1922 r. na Piłsudskim ciążyły jedynie obowiązki głowy państwa. 1921 r. przyniósł mu też oczekiwaną stabilizację życia rodzinnego. W sierpniu zmarła jego pierwsza żona, do końca swych dni konsekwentnie odmawiająca zgody na rozwód. W zmienionej sytuacji miała zatem miejsce skromna, kameralna uroczystość zaślubin z Aleksandrą Szczerbińską (jeszcze w czasie wojny, w 1916 r. Piłsudski powrócił na łono Kościoła katolickiego). Od tego momentu rodzina (28 lutego 1920 r. przyszła na świat druga z córek, Jadwiga) zamieszkała w komplecie na parterze prawego skrzydła Belwederu, by przeprowadzić się niebawem do Pałacu Saskiego, zaś od końca maja 1923 r. przenieść się do skromnej willi Milusin w Sulejówku.

Emeryt z przymusu. W Sulejówku Piłsudski znalazł się na wymuszonej politycznej emeryturze. W ostatnim roku kadencji sejmu, upływającym pod znakiem mnożących się konfliktów kompetencyjnych, Naczelnik podjął decyzję, by nie kandydować na urząd prezydenta państwa, głównie z powodu drastycznego ograniczenia jego uprawnień, wpisanych do konstytucji marcowej. Niewykluczone, że decyzja ta ocaliła mu życie; kule zamachowca, pierwotnie przeznaczone właśnie dla niego, ugodziły w warszawskiej Zachęcie wybranego w grudniu 1922 r. Gabriela Narutowicza. Bliscy Marszałka podkreślali, że wydarzenie to było dlań szokiem, skutkującym trwałą utratą wiary w odrodzenie polskiej duszy i narastającym przekonaniem, że demoralizacji, obecnej przede wszystkim w życiu politycznym, należy przeciwstawić silny autorytet. A w razie konieczności – nawet brutalność. Wydaje się, że właśnie wówczas Piłsudski wkroczył na drogę, której kresem stał się maj 1926 r.

Bezpośrednim impulsem, by z bieżącą polityką się rozstać, było w maju 1923 r. skonstruowanie rządu przez siły, które obarczał odpowiedzialnością za tragedię grudniową. Swoistym podsumowaniem czasu, gdy był Naczelnikiem i wodzem polskiej armii, stało się przemówienie wygłoszone przezeń po rezygnacji z ostatnich publicznych funkcji (szefa Sztabu Generalnego i przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej) w Sali Malinowej hotelu Bristol 3 lipca 1923 r. To wówczas pojawiła się fraza o potwornym karle, opluwającym dokonania jego samego i jego bliskich. Wszelako owego nurzania się w moralnym błocie, pozostałym po latach niewoli, Piłsudski nie traktował jako zjawiska o charakterze nieodwracalnym. Przeciwnie, deklarował, że poszuka środków zaradczych niezbędnych dla ochrony wartości dlań najwyższej – niepodległego państwa.

Codzienność w Sulejówku. Zadanie to Piłsudski zaczął realizować, powróciwszy do władzy w maju 1926 r. Wcześniej w sulejowskiej samotni zbierał siły i oddawał się pracy pisarskiej. Żył zaś niezwykle skromnie. Już przemieszkując w Belwederze, kontentował się warunkami iście spartańskimi. Na wyposażenie jego ówczesnej siedziby składało się „łóżko, obok stolik z radiem, z drugiej strony szafka nocna z lampą, duża szafa przy drzwiach w saloniku z balkonem, przy oknie na park stół, dwa fotele, kilka krzeseł, w prawym kącie pokoju kominek, na podłodze wielki perski dywan”. Nad wezgłowiem łóżka zawieszony był czaprak turecki, a nad nim „dwie skrzyżowane szable, jedna z nich dar oficerów I-szej Brygady w czasie wojny, z odznaką Brygady »Za wierną służbę« na rękojeści”. Nie sposób nie dopowiedzieć, że pomiędzy szablami zawieszony został „średniej wielkości obrazek Matki Boskiej Ostrobramskiej”, a „po obu stronach szabel dagerotypy rodziców w strojach z okresu powstania styczniowego”, wreszcie na nocnej szafce fotografia córki Wandy.

W Sulejówku przede wszystkim odpoczywał. Dzień rozpoczynał od przeglądu prasy (preferował zwłaszcza „Kurier Poranny”), chętnie przebywał też w ogrodzie i oddawał się zabawom z córkami. Litewskie przysmaki przygotowywała sprowadzona ze święciańskiego powiatu kucharka Adelcia, a codziennym czynnościom towarzyszyła nieodłączna mocna herbata. Nadrabiał też zaległości w lekturze, a z innych rozrywek królowały szachy i karty, zwłaszcza zaś najrozmaitsze odmiany pasjansów. Utrzymywał siebie i rodzinę z pracy pisarskiej, gdyż otrzymywane uposażenie regularnie przeznaczał na cele charytatywne bądź kulturalne. (Jego gaża równała się pensji kapitana; w 1925 r. było to od 258 do 387 zł plus dodatek 60 zł na rodzinę).

Konsekwentnie wspierał przede wszystkim Uniwersytet Wileński, pragnąc, jak pisał w liście do rektora tej uczelni w marcu 1924 r., zadbać „o zabezpieczenie, choć cokolwiek pracy młodych sił asystentów i asystentek”. Obawiał się bowiem, że „fala oszczędności kierowanej przede wszystkim na tych siłach odbić się musi, siłach tak mało płatnych, i mało ubezpieczonych”. Spore kwoty otrzymywały wdowy i sieroty po żołnierzach, inwalidzi wojenni, ale też i szkoły, a nawet nieprzynoszące dochodów wydawnictwa.

Toteż jedynym luksusem Piłsudskich bywały lecznicze wyjazdy do Druskiennik.

Chory dyktator. Nie ulega wątpliwości, że Piłsudski zamierzał powrócić do politycznej gry, i to na własnych warunkach, aczkolwiek nie brał pod uwagę przewrotu zbrojnego. Dynamika zdarzeń z maja 1926 r. sprawiła jednak, że użycie siły stało się faktem i od tego momentu po kres życia Piłsudski niepodzielnie rządził polskim państwem. Wprawdzie nie przyjął, po wyborze, godności prezydenckiej, ale jego władza miała w praktyce charakter dyktatorski. Nie ukrywał, że dba przede wszystkim o bezpieczeństwo kraju, a tym samym armię, aczkolwiek stawał też trzykrotnie na czele rządu, po raz ostatni w 1930 r. Autorytarny system przezeń sygnowany określa się mianem sanacji.

W latach 30. Piłsudski był już człowiekiem nieuleczalnie chorym. Pierwsze poważne kłopoty zdrowotne dopadły go w 1928 r., kiedy przeszedł wylew. To było powodem leczniczych eskapad: na portugalską Maderę (grudzień 1930 r. – marzec 1931 r.), do Rumunii (październik 1931 r., pobyt przerwany z powodu zapalenia płuc) i Egiptu (marzec–kwiecień 1932 r., w Heluanie nieopodal Kairu). Podczas pierwszego z wyjazdów przez pewien czas towarzyszyła mu młoda lekarka Eugenia Lewicka, której samobójcza śmierć w czerwcu 1931 r. wywołała falę nieprzychylnych dla Marszałka plotek.

Utrzymaniu fizycznej kondycji nie pomagał tryb życia – mocne papierosy, równie mocna podawana w szklance herbata, obyczaj niezwykle późnego kładzenia się spać. Rodzinie, a zwłaszcza ubóstwianym córkom nie mógł poświęcać zbyt wiele czasu, choć na specjalną prośbę dziewczynek nakazał np. przeprowadzić swym adiutantom eksperyment mający wykazać, czy Morze Czarne zasługuje na swą nazwę.

W kwietniu 1935 r. złożył podpis pod tekstem nowej konstytucji. Z krojonych na jego miarę uprawnień prezydenta skorzystać nie zdążył. Zmógł go, nierozpoznany wcześniej, rak wątroby. Zmarł 12 maja 1935 r., dziewięć lat po dramatycznych wydarzeniach, które wynosząc go do władzy, skierowały Polskę z drogi parlamentarnej demokracji w stronę wzorca autorytarnego.

Spoczął na Wawelu żegnany przez zamarłą w dniu pogrzebu Polskę.

***

Wszystkie imiona Józefa

Ziuk – nazywany tak od dziecka przez rodzinę i najbliższych.

Wiktor – pseudonim, który przyjął, gdy w 1892 r. wrócił z zesłania na Syberię i zajął się redagowaniem „Robotnika”.

Mieczysław – ten nowy pseudonim przyjął w 1902 r., już po ucieczce z więzienia.

Komendant – od 1912 r. był Komendantem Głównym Związku Walki Czynnej.

Dziadek – miał 47 lat, gdy poprowadził na wojnę Pierwszą Kompanię Kadrową. W szeregach strzelców przeważali nastoletni chłopcy, którym starszy o 30 lat Piłsudski wydawał się wiekowy. A że równocześnie budził ich podziw, przylgnęło do niego miano, które wówczas wyrażało szacunek.

Naczelnik – 22 listopada 1918 r. został Tymczasowym Naczelnikiem Państwa, skupiając w ręku najwyższą władzę cywilną i wojskową. Na tym urzędzie, już nie tymczasowym, oficjalnie zatwierdził go Sejm 20 lutego 1919 r.

Marszałek – 19 marca 1920 r. jako Naczelny Wódz dekretem przyjął dla siebie stopień Pierwszego Marszałka Polski.

***

Rodzina Marszałka - galeria

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną