Pomocnik Historyczny

Gdyby Stauffenberg zabił Führera

Gdyby zamach na Hitlera się powiódł

Po zamachu w Wilczym Szańcu, Kętrzyn 20 lipca 1944 r. Hitler ogląda zniszczenia razem z przybyłym tego samego dnia Benito Mussolinim. Po zamachu w Wilczym Szańcu, Kętrzyn 20 lipca 1944 r. Hitler ogląda zniszczenia razem z przybyłym tego samego dnia Benito Mussolinim. Ullstein Bild
Bomba, która wybuchła 20 lipca 1944 r. w Wilczym Szańcu, zabiła cztery osoby. Hitler został jedynie ogłuszony. Gdyby narada odbywała się w bunkrze, a nie letnim pawilonie, lub gdyby Claus von Stauffenberg włożył do teczki – jak zamierzał – podwójny ładunek wybuchowy, to Hitler na pewno by zginął. Jak wówczas potoczyłaby się historia Europy?
Claus Schenk Graf von Stauffenberg, fotografia z 1934 r. Człowiek, który 10 lat później dokonał zamachu na Hitlera.Ullstein Bild Claus Schenk Graf von Stauffenberg, fotografia z 1934 r. Człowiek, który 10 lat później dokonał zamachu na Hitlera.

Po pierwsze. Wojna w Europie skończyłaby się co najmniej pół roku wcześniej. Przeżyłoby ją kilkanaście milionów ludzi więcej. Niemal natychmiast wyłączone zostałyby komory gazowe i krematoria Oświęcimia. Nie doszłoby też do najcięższych bombardowań niemieckich miast przez aliantów. Nie byłoby też herostratesowego rozkazu Hitlera, by bronić się do upadłego i pozostawić w Niemczech spaloną ziemię.

Z polskiej perspektywy do bilansu trzeba dorzucić ocalenie Warszawy, gdyż nie byłoby rozkazu Hitlera, by ją planowo zniszczyć.

Pomocnik Historyczny „Tajemnice końca wojny” (100165) z dnia 04.05.2020; Polityka; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Gdyby Stauffenberg zabił Führera"