Społeczeństwo

Pośmiertna terapia

Pośmiertne reanimacje. Człowiek nie żyje, lekarz się boi, obok ludzie walczą o życie. Śledztwo „Polityki”

10 min czytania
Krewni pacjenta odrzucają rozpoznanie śmierci mózgu jako „wymysł biznesu transplantacyjnego”. Krewni pacjenta odrzucają rozpoznanie śmierci mózgu jako „wymysł biznesu transplantacyjnego”. Shutterstock
Zakopane, Miechów, Legionowo, Gorzów. Intensywna terapia, śmierć pacjentów, zastraszanie lekarzy i bezpardonowe interwencje policji i prawników w procedury medyczne. To nowa „jakość” w polskich szpitalach, groźna dla całego systemu i pacjentów.

Najnowszy przypadek dotyczy pacjenta Szpitala Powiatowego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Choć parametry medyczne wskazują, że ten człowiek nie żyje, osiemnasty dzień leży na oddziale intensywnej terapii podpięty pod urządzenia podtrzymujące czynności życiowe – wraz z pacjentami, którzy rzeczywiście walczą tam o życie. Lekarze nie orzekli formalnie jego śmierci, bo ich działania blokują krewni pacjenta, wynajęci przez nich prawnicy i policja, która najpierw żąda zabezpieczenia dokumentacji i nagrań z oddziałowego monitoringu, a w końcu wkracza na oddział, przepytuje i legitymuje zszokowanego lekarza.

Podobny przypadek zdarzył się w Szpitalu św. Anny w Miechowie (również w Małopolsce): przez sześć dni na oddziale intensywnej terapii obok żywych pacjentów leżała martwa kobieta pod respiratorem. Tam doszło do formalnego stwierdzenia śmierci nawet dwukrotnie, jednak lekarze nie odłączali jej od aparatury sztucznie podtrzymującej pracę narządów życiowych. Stało się to na wniosek prokuratora, którego mąż pacjentki zawiadomił, że mordują mu żonę.

W ten ciąg zdarzeń można wpisać sytuację z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. Policja w biały dzień przed szpitalem zatrzymała lekarza, gdy miał rozpocząć kolejny dyżur, i zakuła w kajdanki. Na wniosek prokuratora wsadziła do aresztu, bo odłączając martwego pacjenta od aparatury, rzekomo go zabił.

W każdym z tych przypadków organa ścigania podejmowały decyzje bez opinii biegłych z zakresu ochrony zdrowia, wbrew aktualnej wiedzy medycznej i cywilizowanym standardom prawnym.

Mózg odżyje

W Zakopanem wszystko zaczęło się 26 września 2026 r. po południu, gdy do szpitala trafia 54-letni pacjent po zatrzymaniu krążenia. Wcześniej był poddany resuscytacji poza szpitalem, na miejscu lekarze ją kontynuują, podają adrenalinę, stosują defibrylację.

Polityka 43.2026 (3587) z dnia 20.10.2026; Społeczeństwo; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Pośmiertna terapia"

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp