Salon

Salon w zielonej odsłonie

Przyszłość trwa, dopóki jest niewiadomą. Coraz częściej jednak zadajemy sobie pytania: czy w udoskonalaniu świata testujemy już ostatnie rozsądne granice? Czy nie zawierzyliśmy zbytnio technologii?

Po mozolnej pracy wielu pokoleń nad modyfikacją otoczenia i umacnianiem własnej pozycji w przyrodzie, nagle zapragnęliśmy powrotu do natury, w której skład atmosfery nie zmienia się gwałtownie, nie zakwaszają się oceany, nie giną masowo rafy koralowe i gatunki. – Co piszesz? – zerka mi przez ramię Martyna, moja 21-letnia córka, której los planety nie jest obojętny (nie kupi wody w plastikowej butelce ani kolejnej niepotrzebnej pary butów, nie zje steka, używa kosmetyków, które sama przygotowuje i – jestem z niej bardzo dumna!

Salon 2/2019 (100156) z dnia 30.09.2019; Od nowa; s. 6