Co my wiemy o Białorusi?

Taka bliska i taka daleka
Jej współczesność została przyćmiona przez sylwetkę Aleksandra Łukaszenki. Jej przeszłość jawi nam się w postaci prowincji polskiej, a potem rosyjsko-sowieckiej. A naród – jako bierny, przyczajony, biedny.
Mińsk. Obraz współczesnej Białorusi jest zdominowany przez Aleksandra Łukaszenkę.
Joachim Quandt/Flickr CC by SA

Mińsk. Obraz współczesnej Białorusi jest zdominowany przez Aleksandra Łukaszenkę.

Pisarz Janka Kupała (Iwan Łucewicz).
Ria Novsti/Forum

Pisarz Janka Kupała (Iwan Łucewicz).

Terytorium współczesnej Białorusi na tle granic Rzeczypospolitej, Litwy, Rosji i ZSRR
Jarosław Krysik/Polityka

Terytorium współczesnej Białorusi na tle granic Rzeczypospolitej, Litwy, Rosji i ZSRR

Francysek Skaryna, pierwszy drukarz i wydawca książek w języku ruskim

Francysek Skaryna, pierwszy drukarz i wydawca książek w języku ruskim

Najstarszą państwowością na dzisiejszych ziemiach białoruskich było Księstwo Połockie, założone przez słowiańskie plemię Krywiczów w VIII/IX w. Wkrótce dostało się ono pod panowanie Litwinów. Nie była to dotkliwa niewola, gdyż wodzowie litewscy w szybkim tempie ulegali wpływom miejscowej kultury. W kancelarii litewskiej głównym językiem stał się starobiałoruski; pojawiła się też cyrylica, a w otoczeniu wielkiego księcia Olgierda przeważali prawosławni mnisi.

Białoruś stała się częścią państwa polsko-litewskiego, gdy wielki książę litewski Jagiełło, szukając sojuszników, poprosił Polaków o rękę królowej Jadwigi i wyraził zgodę na chrzest w obrządku łacińskim. Tak doszło do słynnej unii w Krewie (obecnie w zachodniej Białorusi) w 1385 r. Bezpośrednim powodem jej zawarcia było zagrożenie obu państw przez Zakon Krzyżacki, jak i dramatyczne kłótnie między książętami litewskimi. Jaka była rola ziem białoruskich w tym wielkim państwie? Do tej pory uczeni zastanawiają się nad słowem applicare, które pojawiło się w akcie unii. Czy chodziło o włączenie, czy przyłączenie Wielkiego Księstwa Litewskiego, a więc i Białorusi, do Polski? Za pierwszą opcją przemawiałoby przejęcie przez kniazia Witolda roli namiestnika króla Władysława II Jagiełły. „Wielkie Księstwo Litewskie jako suwerenne państwo przestało istnieć” – zauważyli historycy Jadwiga Krzyżaniakowa i Jerzy Ochmański.

Potencjalnym polem konfliktów w polsko-litewskim kolosie stała się religia i rozdarcie między Wschodem a Zachodem. Ruś była prawosławna, natomiast Jagiełło został ochrzczony w obrządku łacińskim i tak też, wespół z Jadwigą Andegawenką, prowadził akcję chrztu Litwy, by wytrącić oręż z rąk krzyżaków. Ledwie Zakon przestał być groźny po Grunwaldzie, na wschodzie wyrosła kolejna wielka siła – prawosławne Księstwo Moskiewskie. Sytuacja zaogniła się, gdy Iwan III Srogi zaczął domagać się od Litwy „Połocka, Witebska, Smoleńska i wszystkich innych ziem ruskich”. Robił to jako spadkobierca tradycji cesarstwa bizantyjskiego, idei Trzeciego Rzymu, którym ogłosiła się Moskwa po upadku Konstantynopola w 1453 r. Siła tej tradycji i przekonań motywowała odtąd carów przez wieki do forsowania bezwzględnych wojen, najpierw o ziemie ruskie.

Pole walki wschodnich potęg

Białoruś, daleka jeszcze od świadomości odrębności narodowej, stała się odtąd frontem walki. Polacy i Litwini odnosili świetne zwycięstwa (pod Orszą w 1514 r.), a Rosjanie zajmowali ważne twierdze (Smoleńsk w tymże roku). Polska po raz pierwszy zapłaciła cenę za unię wschodnią: stając się mocarstwem, została skazana na obronę Litwy przed Moskwą.

W XVI w. szlachta polska uzyskała jednak tak wiele przywilejów i doznała tylu dobroczynnych skutków ożywienia gospodarczego, że swobody polskie przyciągnęły wahających się magnatów ruskich. Na mocy aktu unii lubelskiej w 1569 r. powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów, a de facto wielu narodów: polsko-litewsko-ruska, gdyż u krainy – czyli na krańcach – zaczęła wyrastać odrębna społeczność. Język starobiałoruski był nadal językiem kancelarii litewskiej, a podkanclerzowie Wielkiego Księstwa Litewskiego najczęściej nie znali urzędowego języka kancelarii królewskiej – łaciny. Z kolei już Zygmunt August nie potrafił czytać bukw, a Stefan Batory, nieznający polskiego, zżymał się na kanclerza WKL Ostafija Wołłowicza, żeby go ktoś do łaciny przyuczył.

Unia była dobrem czy złem dla Białorusi? Bez wątpienia nie była sielanką: czekał ją „gniewów o unię ciąg dalszy”, jak zatytułował swą książkę Henryk Lulewicz. Jednakże, pomimo zrozumiałych konfliktów, unia była na tle Europy zjawiskiem wyjątkowym, gdyż jej siła polegała na dobrowolności. Dobrodziejstwa połączenia szybko dały o sobie znać, gdyż za Stefana Batorego (1576–86) odzyskano Połock i Inflanty. Przez blisko wiek, do połowy XVII w., liczba ludności białoruskiej wzrosła o ponad 50 proc., postępowała urbanizacja. Na terenach białoruskich mieszkało już ok. 3 mln ludzi (także Żydzi, Tatarzy, Polacy, Niemcy), jedna trzecia mieszkańców Rzeczpospolitej. Pomimo narastającej pańszczyzny, ziemie te przeżywały najpiękniejszy okres rozkwitu. Zarazem z Białorusi do Warszawy szły chłopskie poselstwa z petycjami dotyczącymi niesprawiedliwości ruskich panów, a dobry król Władysław IV wysyłał im w sukurs rewizorów.

Zalążkiem poważniejszych konfliktów stały się następstwa unii brzeskiej, od 1596 r. usiłującej podporządkować lud prawosławny papieżowi, z zachowaniem obrządku wschodniego. Gdy Zygmunt III Waza usiłował zdelegalizować prawosławie w Witebsku w 1623 r., mieszczanie zabili unickiego biskupa Jozefata Kuncewicza, a ciało wrzucili do Dźwiny. Wstrząsnęło to nie tylko Polską, ale i Europą. Kary były srogie: 20 mieszczan zapłaciło głową, 100 uciekło, ratusz w Witebsku zburzono. Siła buntu uzmysłowiła jednak Władysławowi IV, że prawosławia nie można dusić siłą: w 1632 r. przywrócił on wolności Kościoła prawosławnego.

Język odrębny

Jednocześnie ferment religijny sprzyjał samookreślaniu narodowemu. Postępowało wyraźne oddzielanie się języka starobiałoruskiego od języka używanego na Rusi Moskiewskiej (Wielkorusów), o czym świadczą zachowane latopisy. XIX-wieczny historyk Mikołaj Kostomarow nazwie je białoruskimi i uzna za dowód kształtowania się narodu białoruskiego. Jednakże nadal szlachta tych ziem uważała się za Litwinów albo Polaków pochodzenia ruskiego, mimo że nazwa Biała Ruś, użyta w 1582 r. przez Macieja Stryjowskiego, utrwali się na dobre w XVII w. na określenie ziem w dorzeczu Dźwiny i Dniepru.

Za panowania ostatnich Jagiellonów tzw. złote czasy objęły także ziemie białoruskie. W 1517 r. Francysk Skaryna z Połocka, absolwent Akademii Krakowskiej i Padewskiej, przetłumaczył na cerkiewnosłowiański, w redakcji białoruskiej, i wydrukował w Pradze Psałterz. W dwa lata później Biblię – uczynił to, jak z dumą podkreślają historycy białoruscy, przed przekładem niemieckim Lutra i polskim Leopolity oraz ks. Jakuba Wujka. Skaryna założył też w Wilnie pierwszą w Europie Wschodniej drukarnię. Od Skaryny mają się wywodzić następcy: arianin Szymon Budny, pochodzący z Mazowsza, pierwszy drukarz moskiewski Iwan Fiodorow czy też Wasyl Ciapiński, przestrzegający przed polonizacją. Za prekursora poezji białoruskiej uznawany jest Mikoła Hussowski, który napisał dla papieża Leona X w nowołacinie „Pieśń o żubrze”.

O wyraźnej odrębności Białorusi świadczył też zapisek z ok. 1621 r. Jana Kazimierza Paszkiewicza na kartach I Statutu Litewskiego: „Polska kwitniet łacinoju, Litwa kwitniet rusczyznoju/ biez toj w Polsze nie priebudiesz, biez siej w Litwie błazen budiesz”. Postępowała konsolidacja wyznawców prawosławia, choć z drugiej strony elity ziemiańskie na Białorusi polonizowały się błyskawicznie, nawet te prawosławne. Wedle wykazu pospolitego ruszenia z 1528 r., na 40 rodów magnackich – 17 było pochodzenia białoruskiego, w tym Hlebowicze, Kossakowie, Niemirycze. Choć ustępowali znaczeniem grupie magnatów litewskich, to pośród szlachty rozsianej w dorzeczu Dniepru i Dźwiny przeważali zdecydowanie Białorusini (80 proc.).

Wiele wskazuje, że polonizacja postępowałaby na fali sukcesów w wojnie z Moskwą na progu XVII w. Po apogeum triumfów zalały jednak kraj tzw. potopy: wojna z Kozakami i Tatarami od 1648 r., z Moskwą w 1654 r., wreszcie wyniszczający najazd szwedzki 1655 r. Na Białoruś już w 1596 r. dotarli pierwsi zbuntowani Kozacy Semena Nalewajki, aż w końcu Białą Rusią wstrząsnęło powstanie kozackie Chmielnickiego. Jednakże „wojny kozacko-chłopskiej z lat 1648–1651 nie można traktować jako własnego i samoistnego zjawiska historii białoruskiej” – zastrzega historyk Hienadź Sahanowicz.

Przeciw przeklętym Lachom

Najgorsze ziemie białoruskie miały, niestety, przed sobą. W 1654 r. do Wielkiego Księstwa Litewskiego wtargnęły trzy grupy armii moskiewskich, a od południa uderzyła potężna dywizja kozacka atamana Iwana Zołotareńki. Władca moskiewski Aleksy po raz pierwszy wykorzystał atut propagandowy, ogłaszając po Białorusi gramoty, że staje do walki w obronie Świętej Cerkwi wschodniej obrządku greckiego przeciw przeklętym Lachom. 8 sierpnia 1654 r. do opuszczonej stolicy Litwy przez cztery bramy wlali się Kozacy Zołotareńki, a następnego dnia o świcie zaczęła się największa rzeź w dotychczasowych dziejach Wilna, do którego car Aleksy wjechał triumfalnie w 12-konnej karecie. Wtedy to przybrał kolejny tytuł „wielkiego księcia litewskiego, Białej Rusi, Wołynia i Podola”.

Ale powitalne chleb i sól od Białorusinów dla cara szybko się skończyły, gdy Moskwa zastosowała deportacje: pierwsze masowe wywózki szlachty i chłopów. Po straszliwej epidemii państwo moskiewskie potrzebowało rąk do pracy, więc białoruskich chłopów wywożono tysiącami i osadzano w majątkach bojarskich. Ubyła wtedy połowa mieszkańców – pozostało ich 1,4 mln. Wielotysięczne zbiory rękopisów, ksiąg i map, zgromadzone przez Sapiehów, Chreptowiczów, Tyszkiewiczów, Ogińskich, bezpowrotnie przepadły. Wprawdzie wojska Moskwy i kozackie zostały ciężko pobite w wielkiej kampanii cudnowskiej w 1660 r., ale próba podboju Moskwy przez Jana Kazimierza ostatecznie się załamała. Sporne sprawy uregulował rozejm w Andruszowie w 1667 r., w którego wyniku Rosja doszła do linii Dniepru.

Rozejm ten stał się przełomowym wydarzeniem także dla Białorusi. Oznaczał koniec polskiej ekspansji na wschód. W drugiej wojnie północnej wygłodniała armia szwedzka Karola XII, idąca w 1709 r. pod Połtawę na bitwę z wojskami cara Piotra I, łupiła bezpardonowo ziemie białoruskie, doprowadzając do klęski głodu i zagłady kolejnych 700 tys. mieszkańców prowincji.

Początkowo szlachta białoruska była przeciwna Konstytucji 3 maja 1791 r., gdyż przewidywała ona likwidację Wielkiego Księstwa Litewskiego i utworzenie jednego państwa – Rzeczpospolitej. Dopiero po II rozbiorze Polski, gdy w 1793 r. Rosja włączyła ziemie na wschód od Drui i Pińska po Zbrucz, pojednała się z Polakami. Nie pomogło powstanie pod wodzą Naczelnika, wywodzącego się z białoruskiej szlachty, Tadeusza Kościuszki. Po klęsce powstania z zajętych ziem Katarzyna II utworzyła trzy gubernie – białoruską (Witebsk), mińską i litewską (Wilno). Po 1807 r. Rosja włączyła ponadto przejęte od Prus ziemie Białostocczyzny.

W pamiętnym 1812 r. z powodu głodu i chorób zginął co czwarty mieszkaniec Białorusi. Po katastrofie powstania listopadowego car Mikołaj I w 1839 r. zdelegalizował Kościół unicki i rozpoczął rusyfikację guberni białoruskich. Ochroną dla kultury tych ziem stali się więc autorzy piszący po polsku i rosyjsku, starający się uchronić pamięć o dziejach i folklorze białoruskim: Teodor Narbutt, Ignacy Daniłowicz, Michał Bobrowski, Jan Czeczott. Większość z nich była pochodzenia szlacheckiego. Natrafiali na przeszkody, gdyż w czasach zaborów ścierały się dwie idee: przekonanie, że Białorusini są kresowym ludem polskim, oraz rosyjski pogląd o istinno ruskim narodie (rdzennym narodzie rosyjskim). Michał Kojałowicz usiłował udowodnić, że Białorusini to zapadnorusy, istniejący obok wielkorusów (Rosjan) i małorusów (Ukraińców). Szlachtę polską, czyli Polaków, którzy posiadali największe majątki na Białorusi, uważał za katolików, niechętnych Białorusinom, stanowiącym 70 proc. mieszkańców tych ziem. Koncepcje te sprzyjały utrwalaniu się idei wielkorosyjskiej, powodując „oderwanie idei białoruskiej od psychologiczno-kulturowego kontekstu polskiego” – zauważa Eugeniusz Mironowicz. Jednakże spory pomiędzy polonofilami a rusofilami pomogły ożywić sprawę białoruską.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną