Kiedy ukrzyżowano Jezusa?
„Gdy go ukrzyżowali (…) od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej” – pisze św. Mateusz, a św. Łukasz dodaje: „Słońce się zaćmiło”. Czy śmierci Jezusa towarzyszyły zjawiska niebieskie? W jaki sposób astronomia pomaga w rozwiązaniu zagadki daty ukrzyżowania?
Ukrzyzowanie Chrystusa. Obraz Mathisa Gotharda Grunewalda.
Yorc Project/Wikipedia

Ukrzyzowanie Chrystusa. Obraz Mathisa Gotharda Grunewalda.

Kalwaria. Obraz Davida Teniersa Młodszego.
BEW

Kalwaria. Obraz Davida Teniersa Młodszego.

Biblijne opisy stanowią pułapkę dla tych, którzy chcieliby je potraktować dosłownie. Zacznijmy od tego, że niemal wszyscy ewangeliści relacjonują nadzwyczajne zjawiska na niebie w dniu śmierci Jezusa, jednak już samo określenie pór dnia nastręcza trudności. Czy autorzy piszą o godzinach przedpołudniowych, czy wieczornych? Z pomocą przychodzi rzymska rachuba czasu, obowiązująca w Judei, będącej prowincją Cesarstwa. Rzymianie liczyli godziny od momentu wschodu słońca w czasie wiosennego i jesiennego zrównania dnia z nocą; porządek ten do dziś znajduje zastosowanie w liturgii Kościołów wschodnich. Z nastaniem dnia wybijała więc godzina pierwsza. Biblijna godzina szósta to sześć godzin od początku dnia, czyli samo południe. Z prostego rachunku wynika, że godzina dziewiąta wypada o naszej trzeciej po południu. Jaki zatem mrok zapanował aż na trzy godziny w środku dnia nad słoneczną krainą?

Z pewnością nie było to całkowite zaćmienie słońca – uprzedza spekulacje Jerzy Rafalski, astronom z Planetarium Toruń. – Takie zjawisko maksymalnie trwa siedem i pół minuty, a w fazie częściowej nie powoduje zauważalnych zmian w jasności otoczenia. Ewangeliczne sformułowanie tłumaczyłbym raczej wzniosłą symboliką (słońcem mógł być nazwany sam Jezus – przyp. red.) lub zachowaniem ziemskiej przyrody.

Badacz i znawca archeoastronomii Edwin C. Krupp w książce „Za horyzontem” podaje, że w czasach Chrystusa na Bliskim Wschodzie istniał zwyczaj składania szczególnej ofiary, którego rytm wyznaczała równonoc wiosenna i zbliżająca się pora deszczowa. Innymi słowy: w ciepłym klimacie był to czas pierwszych żniw, po których na krótko psuła się pogoda. Czy możemy więc wyobrazić sobie wielką nawałnicę albo burzę piaskową akurat w momencie ukrzyżowania? Owszem. Problem w tym, że o takim zjawisku nie wspomina św. Jan, jedyny w gronie ewangelistów naoczny świadek wydarzeń. Skoro pozostali odnotowali ciemności w środku dnia, to jak mógł pominąć ten fakt człowiek, który stał pod krzyżem? Poza tym, skąd założenie, że do ukrzyżowania doszło akurat wiosną?

Wydarzenia towarzyszące śmierci Jezusa nierozerwalnie wiążą się z wiosenną pełnią księżyca – tłumaczy Jerzy Rafalski. – Okoliczności ukrzyżowania łączą się ze świętem Paschy, która została ustanowiona na pamiątkę wyprowadzenia ludu Izraela z egipskiej niewoli przez Mojżesza i zawsze przypada blisko równonocy wiosennej.

W istocie, w ewangeliach jest informacja, że Jezus został ukrzyżowany tuż przed świętem Paschy. Żydzi prowadzili rachubę czasu na podstawie kalendarza lunarnego. W związku z tym uważnie obserwowali księżyc, skrupulatnie odnotowując moment pojawienia się jego sierpa tuż po nowiu na wieczornym niebie. Ogłoszenie pierwszego dnia nowego miesiąca należało do Sanhedrynu – rady starszych, która opierała się na podstawie relacji co najmniej dwóch świadków ukazania się młodego księżyca. Starotestamentowa Księga Wyjścia podaje dodatkowo datę rozpoczęcia święta Paschy: 14 dzień wiosennego miesiąca Nisan. Oznacza to, że księżyc musiał być blisko pełni; już starożytni określali pełen cykl faz naszego satelity na 29–30 dni. Rok w Judei składał się z 12 miesięcy księżycowych. Łatwo zauważyć, że – w porównaniu z dzisiejszą rachubą – z każdym rokiem ubywało po kilka dni. Aby dopasować kalendarz do przebiegu pór roku, co parę lat Żydzi umieszczali w nim dodatkowy miesiąc, dzięki czemu m.in. święto Paschy zachowywało wiosenny termin. Do tego dochodzi jeszcze jedna istotna wskazówka, podana przez Biblię: śmierć Jezusa na krzyżu nastąpiła w dniu poprzedzającym szabat. Według dzisiejszego kalendarza, jest to sobota, zatem Chrystus musiał umrzeć w piątek.

Historycy sytuują życie Jezusa w czasach panowania rzymskich cesarzy: Oktawiana Augusta i Tyberiusza. Bardziej precyzyjną wiedzę uzyskujemy z pism żydowskiego kronikarza Józefa Flawiusza. Pisze on zarówno o postaci Jezusa Chrystusa, jak i Poncjusza Piłata, cesarskiego namiestnika Judei, który przewodniczył procesowi Jezusa i zatwierdził wyrok skazujący. Wiadomo, że Piłat sprawował urząd rzymskiego prefekta w Jerozolimie w latach 26–36 (lub 37) n.e. To właśnie jego relacja z przebiegu wydarzeń zdaje się odgrywać kluczową rolę w określeniu daty śmierci Chrystusa. Otóż Piłat miał sporządzić specjalny raport w postaci listu do cesarza Tyberiusza, w którym zawarł m.in. taki opis okoliczności ukrzyżowania: „Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Słowa namiestnika jednoznacznie sugerują zaćmienie księżyca.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną