Historia

Bracia. Nepotyzm w czasach II RP

Poseł Jan Piłsudski, grudzień 1930 r. Poseł Jan Piłsudski, grudzień 1930 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Piłsudski, Grabski, Starzyński, Jędrzejewicz... Te nazwiska otwierały w Odrodzonej Polsce drzwi do karier.
Józef Kiedroń, szwagier premiera: Władysława Grabskiego i ministra Stanisława Grabskiego.Narodowe Archiwum Cyfrowe Józef Kiedroń, szwagier premiera: Władysława Grabskiego i ministra Stanisława Grabskiego.
Premier Janusz Jędrzejewicz w sierpniu 1933 r. uczestniczy w zawodach strzeleckich.Narodowe Archiwum Cyfrowe Premier Janusz Jędrzejewicz w sierpniu 1933 r. uczestniczy w zawodach strzeleckich.

Artykuł w wersji audio

Wiosną 1925 r. w salonach warszawskich zadawano pytanie: „Co porabia pani Kiedroniowa?”. Prawidłowa odpowiedź brzmiała: „Pani Kiedroniowa rządzi Polską”. I rzeczywiście. Na czele pozaparlamentarnego rządu (dziś modniejsze jest określenie „rząd fachowców”) stał jej młodszy brat Władysław Grabski, ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego został właśnie jej starszy brat Stanisław Grabski, zaś jej drugi mąż Józef Kiedroń był do maja 1925 r. ministrem przemysłu i handlu.

Tworząc gabinet, Władysław Grabski zażądał od parlamentu następujących pełnomocnictw: do zmiany ustawodawstwa podatkowego, zaciągania pożyczek do wysokości 500 mln franków w złocie, wprowadzenia nowego systemu monetarnego i waluty, ogłoszenia statutu Banku Emisyjnego, sprzedaży przedsiębiorstw państwowych, przeprowadzenia oszczędności w tych i innych jeszcze wypadkach – rząd miał mieć prawo do wydawania dekretów na podstawie rozporządzeń prezydenta z mocą ustawy.

Pod koniec 1923 r. Władysław Grabski otrzymał pełnomocnictwa i stworzył rząd. Sytuacja gospodarcza Polski była tragiczna. Szalejąca hiperinflacja niszczyła więzi gospodarcze i uniemożliwiała planowanie. Listopadowe krwawe zajścia w Krakowie świadczyły o determinacji społecznej, która mogła dać trudne do przewidzenia, ale na pewno fatalne rezultaty.

Bracia Grabscy

Władysław Grabski miał już doświadczenie rządowe. Od 13 grudnia 1919 r. prawie przez rok był ministrem skarbu, co odpowiadało zakresowi działania dzisiejszego Ministerstwa Finansów. W tym też czasie na krótko (od 23 czerwca do 24 lipca 1920 r.) stanął na czele rządu. Udał się wówczas na konferencję wielkich mocarstw w belgijskiej miejscowości Spa, aby zabiegać o to, by Wielka Brytania zgodziła się pośredniczyć w nawiązaniu rozmów pokojowych z Rosją. Postawiono mu twarde warunki, które musiał zaakceptować (wycofanie wojsk polskich na linię Curzona, akceptacja decyzji mocarstw w sprawie Galicji Wschodniej, Śląska Cieszyńskiego, Wileńszczyzny i traktatu polsko-gdańskiego). Rosja odrzuciła jednak brytyjskie pośrednictwo, które by musiało w pewnym stopniu Rosję wiązać, i zaproponowała rozmowy bezpośrednie. Gdy w Mińsku do nich doszło, przedstawiono delegacji polskiej warunki, których przyjęcie oznaczałoby kres suwerenności Polski.

W nocy z 20 na 21 lipca 1920 r. na posiedzeniu Rady Obrony Państwa zapadła decyzja o utworzeniu Rządu Obrony Narodowej pod prezesurą przywódcy chłopów Wincentego Witosa. Wicepremierem został przywódca Polskiej Partii Socjalistycznej Ignacy Daszyński. W tym gabinecie Grabski utrzymał tekę ministra skarbu. Wkrótce jednak okazało się, że nie znalazł wspólnego języka z Witosem, i 25 listopada ustąpił z rządu. W latach 1921–22 kierował, jako nadzwyczajny komisarz rządu, repatriacją Polaków z Rosji Radzieckiej.

13 stycznia 1923 r. powrócił do Ministerstwa Skarbu w rządzie generała Władysława Sikorskiego powołanym po zamordowaniu prezydenta Narutowicza. Znalazł się też w drugim rządzie Wincentego Witosa, kierując do 20 czerwca 1923 r. Ministerstwem Skarbu. Odszedł z rządu na kilka miesięcy przed objęciem resortów wyznań i oświaty przez starszego o trzy lata brata Stanisława.

Ponownie stanął na czele rządu w grudniu 1923 r. W ciągu następnych dwóch lat utworzył Bank Polski, realizował konsekwentnie politykę oszczędnościową, poprawił ściągalność podatku majątkowego, ograniczył pokrywanie przez państwo deficytu kolejowego. W ciągu czterech miesięcy przeprowadził reformę walutową, zastępując markę polską złotym polskim.

Pierwsze miesiące 1924 r. były czasem sukcesów gospodarczych Władysława Grabskiego. Zmniejszyło się bezrobocie, zaczęła powstawać nadwyżka budżetowa, społeczeństwo wykupiło akcje Banku Polskiego. Wkrótce jednak przyszło pogorszenie gospodarcze. Nieurodzaje lat 1924 i 1925 spowodowały drożyznę i bezrobocie. Niekorzystny dla Polski był spadek cen węgla, cukru i drewna, a więc naszych głównych produktów eksportowych. Negatywnie odbił się na polskiej ekonomice wybuch wojny gospodarczej z Niemcami.

Premier Grabski prowadził dość zręczną grę polityczną, lecz w 1925 r. poparcie dla kierowanego przez niego rządu wyraźnie słabło. Nie pomogło mu też wprowadzenie do gabinetu Stanisława Thugutta jako przedstawiciela lewicy parlamentarnej i brata Stanisława, który miał reprezentować prawicę. Pomysł, by rząd fachowców wyposażyć w akcenty polityczne, był obiecujący, lecz Thugutt rychło skłócił się z resztą gabinetu i podał się do dymisji. Stanisław Grabski pozostał i stanowił skuteczny piorunochron przed atakiem prawicy.

Podobną rolę odgrywał w rządzie szwagier premiera, inż. Józef Kiedroń – do maja 1925 r. minister przemysłu i handlu. W sensie politycznym był od 1919 r. członkiem Związku Ludowo-Narodowego (w latach 1904–25 był członkiem Komitetu Politycznego ZLN). Po przekształceniu ZLN w Stronnictwo Narodowe również należał do jego władz najwyższych. Przede wszystkim był jednak przedsiębiorcą. Po wyjściu z rządu został dyrektorem naczelnym koncernu Huty Królewska i Laura SA, a następnie spółki Górnośląskie Zjednoczone Huty Królewska i Laura.

Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego określa nepotyzm jako nadużycie zajmowanego stanowiska przez faworyzowanie, protegowanie krewnych albo ulubieńców. Nikt rozsądny nie zarzuciłby wszakże premierowi Grabskiemu nepotyzmu z powodu powierzenia funkcji ministerialnych bratu i szwagrowi. Byli to bowiem niekwestionowani fachowcy.

Bracia Piłsudscy

Inaczej było z powierzeniem Ministerstwa Skarbu Janowi Piłsudskiemu, młodszemu o dziewięć lat bratu Marszałka. Z polityką zetknął się w 1897 r., gdy został aresztowany jako członek niewielkiej organizacji studenckiej na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Uniwersytetu Moskiewskiego. Został usunięty z uczelni i w trybie administracyjnym zesłany na trzy lata do Wilna. Pracował w Banku Ziemskim, a w latach 1901–04 studiował prawo w Kazaniu. Po ukończeniu studiów otworzył kancelarię adwokacką w Wilnie.

Pod koniec grudnia 1918 r. wszedł do Tymczasowej Komisji Rządzącej na Okręg Litwy Północnej, lecz już w pierwszych dniach stycznia 1919 r. wobec zbliżania się do Wilna Armii Czerwonej przeniósł się do Warszawy. Pracował w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej. Po zajęciu Wileńszczyzny przez generała Lucjana Żeligowskiego powrócił do Wilna i został sędzią Sądu Okręgowego, a następnie Sądu Apelacyjnego.

Jego podpis znalazł się na deklaracji założycielskiej BBWR. W 1928 r. został z ramienia BBWR posłem na sejm. W kolejnych wyborach, w 1930 r., również uzyskał mandat poselski, a nawet został wicemarszałkiem sejmu.

Opinii publicznej stał się znany, gdy w marcu 1930 r. prezydent Mościcki powierzył mu misję tworzenia rządu. Okoliczności były dość niezwykłe. Otóż wiosną 1930 r. Józef Piłsudski doszedł do wniosku, że należy doprowadzić do nowych wyborów parlamentarnych. Wykorzystano zgłoszone przez socjalistów wotum nieufności wobec ministra pracy i opieki społecznej Aleksandra Prystora, by podać rząd Kazimierza Bartla do dymisji. Wywołane w ten sposób przesilenie gabinetowe miało być długotrwałe, aby w ten sposób skompromitować parlament. Misję tworzenia rządu prezydent powierzył prof. Julianowi Szymańskiemu. Dla wszystkich, poza Szymańskim, było oczywiste, że nie ma on żadnych szans na utworzenie gabinetu. Wykazał jednak niezwykłą aktywność i w rezultacie ogłosił, że istnieją szanse na powołanie rządu.

Marszałek Piłsudski zareagował ostrymi wypowiedziami przeciwko sejmowi, co spowodowało rezygnację Szymańskiego. Zastąpił go Jan Piłsudski. Nie zdążył jednak podjąć żadnych działań, bo plany piłsudczyków przedłużania przesilenia pokrzyżował marszałek Ignacy Daszyński, zwołując sesję sejmu. W tej sytuacji Jan Piłsudski podał się do dymisji. Urząd szybko i sprawnie utworzył Walery Sławek.

Jan Piłsudski wszedł do rządu jako minister skarbu 27 maja 1931 r., gdy premierem został Aleksander Prystor. Była to nominacja zadziwiająca, bo trwał właśnie wielki kryzys, a na czele węzłowego resortu stanął człowiek bez żadnych kwalifikacji do przeciwdziałania kryzysowi.

„Ci, co chcieli być ministrami skarbu, wspomina wieloletni urzędnik resortu Aleksander Ivànka („Wspomnienia skarbowca 1927–1945”, s. 330–331), mieli ciężkie życie i trudną pracę z wyjątkiem Jana Piłsudskiego, który niczym się nie przejmował. Rano godzinami czytał gazety, pił herbatę z konfiturami, aparat wszystko za niego załatwiał, nie mając żadnych życzeń do szefa z wyjątkiem jednego, aby we właściwym momencie zreferował marszałkowi Piłsudskiemu aktualną do załatwienia sprawę finansową”.

Otóż to jedyne życzenie miało zostać zrealizowane, gdy urzędnicy ministerstwa przygotowali zmniejszany wobec spadku cen produktów rolnych budżet wojskowy. Przedstawiono go Janowi Piłsudskiemu, który przyznał urzędnikom rację i zafrasował się, kto przedstawi zredukowany budżet marszałkowi. Nikt już nie miał wątpliwości, że Jan Piłsudski jest figurantem. Popularny stał się wiersz Juliana Tuwima zatytułowany „Bracia”:

„Przywołał brata brat

I bratu brat powiedział:

»By zaprowadzić ład,

W finansach będziesz siedział«”.

Zaskoczony brat spadł z krzesła, lecz nie odmówił i pojechał do Ministerstwa Skarbu.

Ostatnia zwrotka:

„A brat, ogromnie rad,

Mruknął, gdy brat wychodził:

»Mój brat – to dobry brat,

Bo ja bym się nie zgodził«”.

Czy jednak nominację Jana Piłsudskiego można uznać za przykład nepotyzmu? W przytoczonej wyżej definicji istotną cechą jest faworyzowanie, protegowanie krewnych, czyli działań na ich korzyść. W tym wypadku korzyść Jana Piłsudskiego była wątpliwa. Chodziło raczej o to, że Marszałek chciał mieć w resorcie, który dzielił pieniądze, całkowicie powolnego sobie szefa.

Natomiast to, że Jan po odejściu z Ministerstwa Skarbu został wiceprezesem Banku Polskiego, było niewątpliwie synekurą i przejawem nepotyzmu.

Bracia Jędrzejewiczowie

Dyskusyjna natomiast jest sprawa braci Jędrzejewiczów. Obaj byli legionistami, a następnie oficerami Wojska Polskiego. Janusz Jędrzejewicz w 1923 r. po przeniesieniu do rezerwy został dyrektorem seminarium nauczycielskiego w Warszawie. Po przewrocie majowym był wizytatorem Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, a od 1931 r. ministrem. Był twórcą reform oświatowych nazwanych od jego nazwiska reformami jędrzejewiczowskimi.

Podstawę jędrzejewiczowskiej reformy szkolnej stanowiła ustawa z 11 marca 1932 r. przygotowana przez Janusza Jędrzejewicza i wiceministra Kazimierza Pierackiego. Reforma wydłużała z dotychczasowych czterech do siedmiu lat naukę w bezpłatnym szkolnictwie powszechnym. Wprowadzała podział szkół wedle liczby zatrudnianych nauczycieli na trzy kategorie. W szkolnictwie średnim wprowadzano czteroletnie gimnazjum i dwuletnie zróżnicowane liceum (humanistyczne, matematyczno-fizyczne, przyrodnicze, klasyczne oraz zawodowe lub pedagogiczne).

Wiele uwagi poświęcono szkolnictwu zawodowemu. Wprowadzono szkoły dokształcające, zasadnicze oraz przysposobienia zawodowego. W miejsce seminarium nauczycielskiego wprowadzono trzyletnie licea pedagogiczne.

Janusz Jędrzejewicz uzyskał dla swoich koncepcji poparcie marszałka Piłsudskiego, co miało decydujące znaczenie, bo kryzys nie był czasem sposobnym do reformowania oświaty. Gdy w maju 1933 r. stanął na czele rządu, zachował w swych rękach resort oświaty. W lutym 1934 r. przekazał go jednak młodszemu o osiem latu bratu Wacławowi (ur. w 1893 r. służył w Legionach, POW i Wojsku Polskim osiągając stopień podpułkownika). Od 1928 r. był w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, później został wiceministrem skarbu. Gdy w lutym 1934 r. został ministrem oświaty, było to dlań doświadczenie całkiem nowe.

Miał przede wszystkim dopilnować, by nikt nie zepsuł wdrażanej reformy oświatowej, co czynił do 12 października 1935 r., gdy został zdymisjonowany rząd Walerego Sławka. Do gabinetu Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego już nie wszedł. Przez dwa miesiące ministerstwem kierował Konstanty Chyliński, ale w grudniu 1935 r. zastąpił go zaprzyjaźniony z prezydentem Mościckim prof. Wojciech Świętosławski. Wprowadził on drastyczne oszczędności, których ofiarą padła reforma jędrzejewiczowska. Spełniły się najgorsze przewidywania Janusza Jędrzejewicza.

Czy powołanie młodszego brata na swego następcę było przykładem nepotyzmu? Mogło się tak wydawać, bo Wacław Jędrzejewicz nigdy nie miał nic wspólnego z oświatą. Nie miał też zresztą nic wspólnego z finansami, a został wcześniej ministrem skarbu.

Bracia Starzyńscy

W II RP odgrywały rolę polityczną rodziny, których członkowie wzajemnie się wspierali. Choćby trzej bracia Starzyńscy. Wywodzili się ze zubożałej szlachty. Ojciec Alfons Karol stracił w dzieciństwie słuch i mowę, lecz miał zdolności artystyczne i założył warsztat tokarsko-stolarski. Z tego żyli.

Rodzina była patriotyczna i bracia (Roman Leon ur. w 1890 r., Mieczysław Alfons ur. w 1891 r. i Stefan Bronisław ur. w 1893 r.) znaleźli się w organizacjach niepodległościowych. Później w Legionach i POW. Wszyscy też ukończyli szkoły średnie. Po odzyskaniu niepodległości początkowo znaleźli się w wojsku. Najdłużej pozostał w nim Mieczysław, który dosłużył się stopnia podpułkownika, a po przejściu w stan spoczynku został wicewojewodą pomorskim. Zginął w Sachsenhausen w 1941 r.

Roman Starzyński został przeniesiony w stan spoczynku w 1930 r. i objął dyrekcję naczelną Polskiej Agencji Telegraficznej. Po trzech latach został dyrektorem gabinetu ministra poczt i telegrafów. W jego gestii znalazły się sprawy związane z Polskim Radiem, którego dyrektorem naczelnym został w 1935 r. Trzy lata później zmarł na atak serca.

Najbardziej znany był najmłodszy z braci Stefan. W 1929 r. został wiceministrem skarbu, a rok później posłem z listy BBWR. W latach 1932–34 był wiceprezesem Banku Gospodarstwa Krajowego. W lipcu 1934 r. został tymczasowym komisarycznym prezydentem Warszawy. Rozpoczął wówczas ambitny program modernizacji stolicy, zyskując uznanie jej mieszkańców. We wrześniu 1939 r. stał się symbolem walczącej Warszawy. Aresztowany w końcu października – został wywieziony do Niemiec. Zmarł prawdopodobnie w obozie w Dachau w październiku 1943 r.

Bracia Starzyńscy utrzymywali bliskie kontakty i wspierali się wzajemnie. Tego typu postawa, częsta przecież, była naturalna i trudno ją uznać za nepotyzm. Podobnie jak w wypadku Adama i Stanisława Skwarczyńskich, Andrzeja i Stanisława Szeptyckich, generałów Rudolfa i Gustawa Dreszerów. By wymienić tylko kilka przykładów.

W II RP najwyższe szczeble władzy były w zasadzie wolne od nepotyzmu. Na niższych szczeblach bywało jednak różnie. Tym bardziej że o ile np. korupcja spotykała się z powszechną dezaprobatą, o tyle zatrudnianie krewnych i powinowatych miało o wiele wyższy wskaźnik społecznej tolerancji. Było bowiem w jakimś stopniu zrozumiałe, że ci, którzy sprawowali odpowiedzialne funkcje, poszukiwali współpracowników wśród najbardziej zaufanych. A komuż można bardziej ufać niż rodzinie?

Polityka 42.2012 (2879) z dnia 17.10.2012; Historia; s. 64
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną