Na morzu królują okręty? Nieprawda – samoloty. Już od stu lat
Równo sto lat temu nad oceanami pojawił się pierwszy wodnosamolot. I w ciągu trzech dekad przewrócił do góry nogami wszystko, co od dwóch tysięcy lat admirałowie wiedzieli o wojnie na morzu.
Boeing 314A w brytyjskich barwach u wybrzeży Nigerii, 1939 r.
Wikipedia

Boeing 314A w brytyjskich barwach u wybrzeży Nigerii, 1939 r.

Kapitan Gustavo Salinas Camiña i jego maszyna.
Wikipedia

Kapitan Gustavo Salinas Camiña i jego maszyna.

Curtiss NC-4 – samolot, który jako pierwszy, choć z międzylądowaniami, pokonał Atlantyk (w maju 1919 roku).
Wikipedia

Curtiss NC-4 – samolot, który jako pierwszy, choć z międzylądowaniami, pokonał Atlantyk (w maju 1919 roku).

9 kwietnia 1914 roku. Z polowego lotniska nieopodal Topolobampo, portu w Zatoce Kalifornijskiej, wystartował mały drewniany dwupłatowiec i skierował się wprost nad morze. Pilot, kapitan Gustavo Salinas Camiña, nadleciał nad dwie kanonierki należące do sił generała Victoriano Huerty, uzurpatora, który dokonał zamachu stanu i uśmiercił legalnego prezydenta Meksyku. Załogi okrętów, widząc wrogi samolot, otworzyły niecelny ogień z broni ręcznej. Trzymający się wysoko Camiña zrzucił, równie niecelnie, pięć bomb, po raz pierwszy w historii atakując z powietrza jednostki marynarki wojennej. Rozpoczęła się epoka lotnictwa morskiego. (Dla porządku dodajmy, że jest i inny, wcześniejszy pretendent – w styczniu 1913 roku dwaj greccy piloci mieli dokonać rozpoznania i ataku bombowego na tureckie okręty podczas I wojny bałkańskiej).  

Sterowiec kontra samolot

Mało skuteczny nalot meksykańskiego pilota nie był, jak mogłoby się wydawać, wyczynem żądnego sławy desperata. Od kilku lat najpotężniejsze marynarki świata eksperymentowały z różnymi formami wsparcia powietrznego. W 1910 amerykański pilot i konstruktor Glenn Curtiss zaproponował wykonanie startu ze specjalnej platformy ustawionej na pokładzie zacumowanego okrętu – tego wyczynu dokonał pilot Eugene Ely, wznosząc się w listopadzie 1910 r. z krążownika USS Birmingham, by dwa miesiące później wylądować na zakotwiczonym w Zatoce San Francisco krążowniku USS Pennsylvania. 9 maja 1912 roku Brytyjczyk Charles Rumney Samson jako pierwszy wystartował z płynącego okrętu – pancernika HMS Hibernia. Jednak mimo obiecujących wyników eksperymentów start z pokładu był jeszcze dla samolotów nieosiągalny. Ale lotnictwo morskie miało w zanadrzu dwie mocne karty – samoloty startujące z wody oraz sterowce.

W konstruowaniu i wykorzystaniu wielkich aerostatów dzięki pracom hrabiego Zeppelina przodowali Niemcy. Gigantyczne sterowce sztywne (powyżej 150 metrów długości), z aluminiową ramą i zbiornikami nośnymi, napełnionymi łatwopalnym i wybuchowym wodorem, stwarzały równie gigantyczne problemy eksploatacyjne – wymagały np. budowy wielkich hangarów, cechowała je wrażliwość na warunki atmosferyczne – ale przed I wojną światową uznawano je zgodnie za bardziej odpowiednie niż lekkie i łamliwe aeroplany z drewna, płótna i fortepianowych strun. Sterowce, przy wszystkich swoich wadach, miały jedną zasadniczą zaletę – zasięg i możliwość wielogodzinnego przebywania w powietrzu, co czyniło z nich doskonałe narzędzie rozpoznania morskiego. Eskadra ciężkich okrętów, mogąca dzięki sterowcom jako pierwsza wykryć przeciwnika, zyskiwała dużą przewagę w morskiej bitwie. Poza Niemcami sterowców sztywnych w działaniach flot chcieli używać również Brytyjczycy, zdecydowali się jednak na dużą produkcję niewielkich sterowców miękkich i półsztywnych, jakich w czasie Wielkiej Wojny używali m.in. do wykrywania okrętów podwodnych.

Samoloty startujące z wody dzieli się ze względów konstrukcyjnych na dwa podstawowe rodzaje: łodzie latające oraz wodnosamoloty startujące i lądujące na pływakach. Za wynalazcę tych pierwszych uznaje się francuskiego konstruktora Françoisa Denhauta (zbudował pierwszą łódź latającą w 1911 roku). Jego pomysł szybko podchwycili inni, np. Glenn Curtiss, który już w styczniu 1912 roku zaprezentował prototyp łodzi latającej Curtiss Model F, dość podobnej (dwupłat ze śmigłem pchającym) do maszyny Denhauta. Model F wszedł do służby nie tylko w US Navy, eksportowano go również do Rosji i Włoch. Doskonały samolot Curtissa zapisał się w historii lotnictwa – w jego kabinie zainstalowano pierwsze działające urządzenie do autopilotażu (1913 r.), a dwa lata później Model F został jako pierwszy samolot wystrzelony z katapulty zainstalowanej na pokładzie okrętu (5 listopada 1915 r., z krążownika USS North Carolina).

Trzeba dodać, że Model F zapoczątkował całą rodzinę łodzi latających z zakładów Curtissa, np. znacznie większych, przeznaczonych do lotów transatlantyckich Modeli H (rekordowy lot przez Atlantyk, zaplanowany na 1914 rok, nie odbył się z powodu wybuchu wojny w Europie, a samolot, i jego kolejne wersje rozwojowe, został zakupiony przez brytyjską marynarkę) czy Modelu NC-4 – pierwszego samolotu, jaki pokonał, choć z międzylądowaniami, Atlantyk w maju 1919 roku. Na marginesie – rekord ten niemal natychmiast odebrali Amerykanom brytyjscy piloci Alcock i Brown, którzy 14 czerwca wykonali na specjalnie przystosowanym bombowcu Vickers Vimy trwający 16 godzin lot non-stop. Niemniej to właśnie łodzie latające wyewoluowały po wojnie w wielkie, transoceaniczne „klipery”, utrzymujące komunikację lotniczą nad Atlantykiem i Pacyfikiem.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną