Zamach na Trockiego

Długie ręce Kremla
Lew Trocki przywieziony po zamachu do szpitala w Mexico City, 20 sierpnia 1940 r.
Galerie Bilderwelt/Getty Images

Lew Trocki przywieziony po zamachu do szpitala w Mexico City, 20 sierpnia 1940 r.

Agent sowiecki Ramon Mercader, zabójca Lwa Trockiego, po 10 latach odbywania kary w meksykańskim więzieniu, 1950 r.
Sovfoto/UIG/Getty Images

Agent sowiecki Ramon Mercader, zabójca Lwa Trockiego, po 10 latach odbywania kary w meksykańskim więzieniu, 1950 r.

Trocki w trumnie. Urnę z jego prochami złożono na dziedzińcu willi w Coyacan, pod obeliskiem z sierpem i młotem.
EAST NEWS

Trocki w trumnie. Urnę z jego prochami złożono na dziedzińcu willi w Coyacan, pod obeliskiem z sierpem i młotem.

20 sierpnia 1940 r. po południu Mercader przyjechał po raz kolejny do Trockich. Tym razem był sam, ale już w bramie krzyczał do strażników: Czy Sylvia już przyjechała?, stwarzając wrażenie, że jak zwykle umówili się u Trockich na popołudniową herbatę. Przez chwilę rozmawiał z Trockim i jego żoną w ogródku, a następnie nawiązał do swojego artykułu i poszedł z Trockim do gabinetu. Było to wbrew przyjętym zasadom bezpieczeństwa, które zakładały, że Trocki nie może zostać nigdy i z nikim sam na sam. Ale wydawało się, że wszystko odbywa się w gronie przyjaciół. W willi było w tym czasie czterech strażników – dwóch na wieżyczkach obserwacyjnych i dwóch wewnątrz budynku.

Po chwili z gabinetu Trockiego dobiegło długie, głośne wycie. Kiedy obaj strażnicy „wewnętrzni” i żona wbiegli do pokoju, zobaczyli poprzewracane krzesła, plamy krwi w całym pokoju i porozrzucane po podłodze papiery i książki. Zakrwawiony Trocki, bez okularów i z pokiereszowaną twarzą, stał w drzwiach do sąsiedniego pomieszczenia. Kiedy podbiegła do niego żona, powiedział: Zobacz, co mi zrobili – a później: Jacson. Mercader-Jacson stał na środku pokoju z rewolwerem w dłoni, ale też wyglądał na oszołomionego. Jeden ze strażników rzucił się na niego z wściekłością, przewrócił go na ziemię i zaczął metodycznie bić kolbą pistoletu po głowie; wyglądało, że może go nawet zabić. Osłabiony Trocki krzyczał, aby zachować zamachowca przy życiu, by mógł zeznawać – żeby był dowód, że jest przysłany przez GPU (nazwa tajnej policji sowieckiej w czasach, gdy Trocki był jeszcze w ZSRR). Bity Mercader krzyczał: Zmusili mnie do tego, mają moją matkę.

Narzędziem zamachu okazał się młotek do rozbijania lodu, który Mercader wniósł ukryty pod marynarką. W oczekiwaniu na karetkę pogotowia Trocki opowiedział, że walczył z Jacsonem i ugryzł go w rękę. Kiedy wnoszono go na noszach do auta, mówił, że czuje, że tym razem go dopadli, i prosił o opiekę nad żoną. W szpitalu jeszcze żartował z żoną, kiedy golili mu głowę przed operacją trepanacji czaszki: Zobacz, w końcu znaleźliśmy fryzjera – a kiedy rozbierano go przed wjazdem na salę operacyjną i pielęgniarki doszły do bielizny, powiedział do żony: Nie chcę, żeby mnie one rozbierały, zrób to ty. To były jego ostatnie słowa. Po operacji nie wybudził się już i zmarł po 20 godzinach następnego dnia. Czaszka i mózg były uszkodzone zbyt mocno…

Mercader został zatrzymany przez policję jeszcze w domu Trockiego. Eitington czekał w aucie na sąsiedniej ulicy, ale kiedy się zorientował, że Mercader jest aresztowany, odjechał. Mercader nie został zidentyfikowany i podczas procesu przedstawiał się jako Jacques Mornard. Za zabójstwo został skazany na 20 lat więzienia. Karę odsiedział w całości. Na wolność wyszedł 6 maja 1960 r. W 1953 r. ustalono jego prawdziwą tożsamość. Jego żonę Sylvię Ageloff meksykański sąd uwolnił od zarzutu współudziału w morderstwie.

Po wyjściu z więzienia Mercader otrzymał paszport czechosłowacki, który władze z Pragi wydały mu na polecenie z Moskwy i przez Hawanę poleciał do Pragi, gdzie żył jakiś czas. Potem mieszkał w Moskwie, a ostatnie lata spędził na Kubie, gdzie zmarł w 1978 r. Zgodnie z jego życzeniem pochowano go w ojczyźnie komunizmu, w Moskwie. Podobno do końca życia Mercader był przekonanym stalinistą. Jego matka natomiast przyjęła później obywatelstwo kubańskie i mieszkała do śmierci w luksusowych warunkach w Paryżu, jako dożywotnia pracownica ambasady Kuby we Francji.

Bezpośrednio po zamachu na polecenie Stalina nadano Mercaderowi tytuł Bohatera Związku Radzieckiego i odznaczono go Orderem Lenina. Order Lenina odebrała zaocznie matka, a Gwiazdę Bohatera odebrał osobiście w 1961 r. w Moskwie z rąk szefa KGB Aleksandra Szelepina.

Ciało Lwa Trockiego zostało spopielone, a urna złożona na dziedzińcu willi w Coyacan, pod obeliskiem z sierpem i młotem. Rodzina – żona, a później wnuk – z pietyzmem utrzymywała willę dokładnie w tym stanie, w jakim była w momencie zamachu. W pokoju leżały nawet poprzewracane krzesła i porozrzucane książki. Od 1990 r. willa Trockiego jest publicznym muzeum, utrzymywanym przez rząd Meksyku.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną