Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Historia

Tępe nożyczki cenzora

Aaaaaby cenzurę oszukać, czyli o PRL-owskich ogłoszeniach

Zecer piszący tekst odlewany w ołowiu – wszystko, co drukowane, było kontrolowane przez cenzurę. Zecer piszący tekst odlewany w ołowiu – wszystko, co drukowane, było kontrolowane przez cenzurę. PAP
Ukazujące się w prasie ogłoszenia były jednym ze sposobów komunikowania się społeczeństwa w okresie powojennym. W tę wymianę informacji żywo ingerował urząd cenzury.
Po prawej budynek przy ul. Mysiej 3 w Warszawie, gdzie przez wiele lat mieścił się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Po prawej budynek przy ul. Mysiej 3 w Warszawie, gdzie przez wiele lat mieścił się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.

Relatywnie niewielka liczba radioodbiorników oraz nieskuteczność innych środków przekazu powodowała, że ludność masowo kierowała oczy w stronę prasowych kolumn z ogłoszeniami. Do tych najczęściej czytanych należały inseraty o poszukiwaniu członków rodziny zaginionych w czasie wojny, oferty pracy czy handlowe. Umożliwiały też zachowanie anonimowości (zainteresowani mogli korzystać z poste restante). Ogłoszenia od początku ich publikowania w prasie zostały poddane skrupulatnemu nadzorowi cenzury.

Polityka 23.2015 (3012) z dnia 31.05.2015; Historia; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Tępe nożyczki cenzora"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >