Wybitny historyk Witold Kula oczami syna – Marcina

Długie trwanie
O prof. Witoldzie Kuli, klasyku polskiej historii gospodarczej, pisze jego syn, również wybitny historyk. To tekst nie tylko dla historyków.
Prof. Witold Kula z żoną prof. Niną Assorodobraj-Kulą
Marek Holzman repr. Tadeusz Późniak

Prof. Witold Kula z żoną prof. Niną Assorodobraj-Kulą

W wypadku mówienia o własnym Ojcu łatwo wpaść w bezsensowną hagiografię. Nie ułatwia sprawy okoliczność, że w wypadku osób funkcjonujących w okresie PRL ocena dawnego ustroju często interferuje w sądy o ludziach. Wiele dawno dokonywanych wyborów wydaje się dziś niezrozumiałych. Praca w ramach systemu (nawet jak w wypadku Ojca bez przynależności do PZPR) zamiast pójścia do lasu w świetle dzisiejszej polityki historycznej wygląda na przestępstwo. Marksizm zdaje się co najmniej pomyłką. Najczęściej nie dostrzega się, że podstawowe zło tkwiło nie w nim samym jako w jednej ze szkół historiograficznych, ale w czynieniu zeń prawdy monopolistycznej – i to przez ustrój, który używał go przede wszystkim jako szyldu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj