Historia

Interes ważniejszy niż przyjaźń

Tak się budowała gdańska rafineria

Rafineria w Gdańsku, 1975 r. Rafineria w Gdańsku, 1975 r. Zbigniew Kosycarz / KFP
O budowie rafinerii w Gdańsku zdecydowano w 1971 r. Miała przetwarzać ropę arabską, a nie tę z ZSRR.
Nowa rafineria, oparta na zachodnich technologiach, częściowo uniezależniła Polskę od radzieckich dostaw ropy.Łukasz Głowała/Forum Nowa rafineria, oparta na zachodnich technologiach, częściowo uniezależniła Polskę od radzieckich dostaw ropy.

Na skutek uprzemysłowienia kraju Polska potrzebowała coraz większych ilości ropy i produktów pochodnych. W związku z ograniczonym rodzimym wydobyciem ropy konieczny był jej import z ZSRR. Ponieważ istniejące małe rafinerie nie miały ani odpowiedniej technologii, ani wystarczających mocy przerobowych, w 1959 r. we współpracy z ZSRR ruszyła budowa nowej rafinerii w Płocku. Jej lokalizacja była skorelowana z decyzją o poprowadzeniu rurociągu „Przyjaźń”. O tej wielkiej inwestycji zadecydowano w 1958 r.

Polityka 5.2018 (3146) z dnia 30.01.2018; Historia; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Interes ważniejszy niż przyjaźń"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015