Dzięki sojuszowi z Ukraińcami Polacy wkroczyli w 1920 roku do Kijowa
Co tydzień publikujemy przygotowane przez KARTĘ materiały historyczne odnoszące się do jednego z ważnych wydarzeń ze stulecia niepodległości.
Kamieniec Podolski, 1920 rok. Przewodniczący Dyrektoriatu Ukraińskiej Republiki Ludowej ataman Symon Petlura.
Domena Publiczna/mat. pr.

Kamieniec Podolski, 1920 rok. Przewodniczący Dyrektoriatu Ukraińskiej Republiki Ludowej ataman Symon Petlura.

Kwiecień 1920. Gen. Antoni Listowski (pierwszy z lewej) podczas rozmowy z atamanem Symonem Petlurą.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kwiecień 1920. Gen. Antoni Listowski (pierwszy z lewej) podczas rozmowy z atamanem Symonem Petlurą.

Wiosna 1920. Marszałek Józef Piłsudski odbiera defiladę oddziału piechoty Wojska Polskiego.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wiosna 1920. Marszałek Józef Piłsudski odbiera defiladę oddziału piechoty Wojska Polskiego.

Grafika opublikowana na okładce czasopisma „Mucha” 14 maja 1920, przedstawiająca Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Biblioteka Narodowa w Warszawie

Grafika opublikowana na okładce czasopisma „Mucha” 14 maja 1920, przedstawiająca Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Fotoreportaż opublikowany z „Tygodniku Ilustrowanym” 29 maja 1920.
Biblioteka Narodowa w Warszawie

Fotoreportaż opublikowany z „Tygodniku Ilustrowanym” 29 maja 1920.

Grafika propagandowa z 1920 roku autorstwa Władysława Skoczylasa.
Biblioteka Narodowa w Warszawie

Grafika propagandowa z 1920 roku autorstwa Władysława Skoczylasa.

Pierwsze starcia polsko-bolszewickie nastąpiły niedługo po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. 18 listopada 1918 r. przewodniczący Rewolucyjnej Rady Sowietów Lew Trocki rzucił hasło marszu na zachód. Już na przełomie grudnia i stycznia oddziały polskiej samoobrony walczyły z Armią Czerwoną o Wilno.

Naczelny Wódz Józef Piłsudski podjął decyzję wysłania Wojska Polskiego za Bug. Ustanowiony w ten sposób na dobre wiosną 1919 r. front polsko-bolszewicki, wraz z sukcesami polskiej armii przesuwał się sukcesywnie na wschód. Po zwycięstwie Polaków nad Ukraińcami w Galicji Wschodniej w końcu czerwca, front ten obejmował także Wołyń i linię rzeki Zbrucz.

21 kwietnia 1920 r. w Winnicy Rzeczpospolita Polska i Ukraińska Republika Ludowa uzgodniły zasady współdziałania. Piłsudski i ataman Semen Petlura mieli prowadzić wspólne wojska przeciw bolszewikom, dominującym w ukraińskiej stolicy – Kijowie. Odebranie bolszewikom Kijowa miało dać II RP bufor ochronny. Wbrew oczekiwaniom, armia nie zyskała szerokiego poparcia Ukraińców.

Wódz Naczelny Józef Piłsudski w liście do Michała Kossakowskiego (przedstawiciela Zarządu Cywilnego Ziem Wschodnich)

Mamy tak nieocenione chwile, taką wspaniałą okazję dokonania na wschodzie wielkich rzeczy – zajęcia miejsca Rosji, tylko z odmiennymi hasłami. […] Potrzeba nam więcej wiary w nasze siły i więcej odwagi, inaczej zginiemy i nie zdołamy spełnić naszego zadania – i tak odgraniczyć Polskę od wrogów, żeby mogła wielkość swą wypisać nie drogą rewolucji i strasznych eksperymentów wschodu, lecz drogą ewolucji.

Warszawa, 31 lipca 1919

[Andrzej Nowak, Polska i Trzy Rosje: Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku), Warszawa 2015]

Jerzy Konrad Maciejewski (podoficer Wojska Polskiego) w dzienniku

O podjęciu działań zaczepnych przez Ukraińców nie było mowy. Owszem, zwracali się do nas po amunicję przeciwko bolszewikom, z którymi walczyli ze zmiennym szczęściem. Te ich homeryczne boje godne są pióra największych dramato- lub farsopisarzy świata. Cóż mogły poradzić nieludzkie wysiłki nielicznej garstki inteligencji, skoro ich nie popierało przekonanie olbrzymiej masy ukraińskiego chłopstwa?

Na nas wciąż patrzyli nieufnie, zbyt dobrze mieli w pamięci niedawne walki w Hałyczynie [Galicji], a już z pewnością ci, co pochodzili z Małopolski Wschodniej, zaprzysięgali nam rychły odwet – dajcie nam jeno uporać się z czerwonymi...

Nad rzeką Zbrucz, październik 1919

[Jerzy Konrad Maciejewski, Zawadiaka, Dzienniki frontowe 1914–1920, Warszawa 2015]

Premier Ignacy Jan Paderewski podczas posiedzenia Sejmu

Niejednemu stosunek nasz do Ukrainy może się wydać niejasnym, ale niejasną jest i sytuacja na Ukrainie. Chaos tam panuje, chaos przerażający, wprost rozpaczliwy. Walczy ataman Petlura, walczą bolszewicy, biją się, a raczej rozbijają siczownicy, grasują wreszcie niedobitki armii galicyjskiej [Ukraińskiej Armii Halickiej], zorganizowanej przez wroga, która tak bezlitośnie tępiła ludność polską na Czerwonej Rusi [polskie wojska walczyły z tą armią o Galicję Wschodnią do lipca 1919 r.]. Codziennie tam gwałty, mordy, rabunki, rzezie. Tymczasem, ponieważ ataman Petlura walczy przeciw bolszewikom, ponieważ rząd jego ma bardzo licznych zwolenników i wydaje się istotnie rządem ludowym ukraińskim, ponieważ wreszcie obowiązkiem naszym jest oszczędzać krew polską i polskie mienie, naczelne dowództwo zawarło z atamanem Petlurą rozejm.

Warszawa, 12 listopada 1919

[Posiedzenie Sejmu Ustawodawczego z dnia 12 listopada 1919 r., Warszawa 1919]

Józef Piłsudski podczas konferencji z szefem sztabu generalnego gen. Stanisławem Hallerem i wiceministrem MSZ Władysławem Skrzyńskim

Bolszewików trzeba pobić i to niedługo, póki jeszcze nie wzrośli w siłę. Trzeba ich zmusić do tego, aby przyjęli rozstrzygającą rozprawę i sprać ich tak, aby ruski miesiąc popamiętali. Ale żeby to osiągnąć, trzeba ich nadepnąć na tak bolesne miejsce, żeby nie mogli się uchylać i uciekać. Moskwa takim miejscem nie jest. Kijów, Ukraina to ich czuły punkt.

Warszawa, grudzień 1919

[Bogusław Miedziński, Polityka wschodnia Piłsudskiego, „Zeszyty Historyczne”, z. 31, Paryż 1975]

Z artykułu w „Dzienniku Poznańskim”

Jaka przyszłość tych ziem kresowych przyświecać ma nam jako cel naszej akcji zbrojnej? […] Idziemy tam. Nikt z nas nie powiada: stój! […] Czy jednak ci, co nas pchają, wiedzą należycie, co to znaczy puszczać się w owe stepy, czy wiedzą, jakich wymaga krok taki od sprzymierzeńców gwarancji, czy wiedzą dokładnie, jaki ma być ostateczny rezultat naszego działania?

Poznań, 17 stycznia 1920

[„Dziennik Poznański” nr 13/1920]

Włodzimierz Lenin (przywódca Rosji bolszewickiej) w telegramie do Lwa Trockiego (przewodniczącego Rady Wojennej)

Uważam za konieczne podjęcie nadzwyczajnych środków, aby możliwie jak najszybciej przewieźć wszystko, co się da, z Syberii i Uralu na Zachodni Front. Należy rzucić hasło: „Szykujcie się na wojnę z Polską”.

Moskwa, 27 lutego 1920

[Walka o polską granicę wschodnią 1918–1921: wybór źródeł, Koszalin 1993]

Stanisław Grabski (przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych)

Piłsudski poinformował mnie o propozycjach czynionych mu przez nacjonalistów ukraińskich, grupujących się koło Petlury. Za zbrojną ze strony Polski pomoc w walce przeciwko bolszewikom o niepodległość Ukrainy, Petlura ofiarowuje trwały sojusz narodu i państwa ukraińskiego z Polską, zrzekając się raz na zawsze pretensji do Wschodniej Galicji. […] Istotnie Piłsudski nie zamierzał bynajmniej zawierać pokoju z Rosją.

[Stanisław Grabski, Pamiętniki, t. 2, Warszawa 1989]

Ppor. Wilhelm Wilczyński (oficer Wojska Polskiego) w dzienniku

Wkraczamy wreszcie do miasta Kijowa. […] Ludność – przeważnie Rosjanie lub Ukraińcy – zachowuje się w stosunku do nas bardzo życzliwie. Ludność żydowska, której jest znacznie mniej, jest w ciągłej obawie pogromów, wobec czego chętnie przyjmuje na kwatery żołnierzy.

8 maja 1920

O godzinie 9.00 rozpoczyna się defilada. […] Wkraczamy na najgłówniejszą ulicę Kijowa – Kreszczatik. […] Kolumny różnych rodzajów broni idą w szpalerze tłumów po jednej i drugiej stronie ulicy zebranych i podziwiających wygląd oraz sprawność naszego żołnierza. Szczególnie ludność polska, znajdująca się w tłumie, wyraża podziw swój i radość. […]

Na samym końcu defilują oddziały ukraińskie atamana Semena Petlury, które z nami współdziałały w akcji na Kijów, również oklaskiwane i witane okrzykami przez swoich rodaków.

Kijów, 9 maja 1920

[O granice Drugiej Rzeczypospolitej: frontowe wspomnienia Wilhelma Wilczyńskiego, Łódź 2012]

Z artykułu w „Dzienniku Poznańskim”:

Gdy jedni twierdzą, że posunięcie się w głąb Ukrainy, zajęcie Kijowa przynagli rząd rosyjski do zawarcia pokoju na warunkach, które by nam dogadzały, drudzy są zdania, że takie rozszerzenie terenu wojny pobudzi rząd rosyjski do uporu w dalszej walce, co narazi nasze państwo na długotrwałą wojnę. Trzeba obiektywnie przyznać, że zwolennicy tego drugiego poglądu przytaczają w każdym razie znacznie więcej argumentów.

Poznań, 19 maja 1920

[„Dziennik Poznański” nr 113/1920]

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj