Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Historia

Seks, kłamstwa i pamiętniki ziemian

Życie seksualne ziemian

Ziemianin Kazimierz Garapich (na pierwszym planie) oraz ludność należącej do niego wsi Cebrowo. Ziemianin Kazimierz Garapich (na pierwszym planie) oraz ludność należącej do niego wsi Cebrowo. Archiwum Michała P. Garapicha
Wśród licznych opowieści powtarzanych w mojej rodzinie zainteresował mnie wątek nieślubnych krewnych.
Przedwojenna wieś, 1937 r.Narodowe Archiwum Cyfrowe Przedwojenna wieś, 1937 r.

Każda rodzina przechowuje pamięć o przodkach. Opowieści, anegdoty, życiorysy, analizy losów opowiadane są podczas zjazdów krewnych nad albumami fotografii. Dla ziemiaństwa okresu PRL te opowieści nabrały dodatkowego znaczenia. Z uwagi na utratę podstawy ekonomicznej i pozycji klasowej starano się zachować prestiż i wysokie mniemanie o swoim znaczeniu, przesuwając narrację w stronę symbolu. Dworek szlachecki jako topos kultury polskiej, zwłaszcza kresowej, obrósł więc legendą, w której nacisk kładziono na jego rolę kulturotwórczą, polityczną i ekonomiczną. Ta nasycona mitami, skonstruowana w poczuciu własnej wyższości pozytywna narracja nie była niewinnym zabiegiem retorycznym „dla utrzymania pamięci rodzinnej”. Miała zasłonić setletnią historię wyzysku, pańszczyzny i spychania innych grup na margines.

Jeśli dziś mówimy o wyzysku, to raczej w kontekście postfeudalnych pozostałości nierówności klasowych. O tym, że elementem feudalnych relacji społecznych w majątku ziemiańskim było wykorzystywanie seksualne wiejskich kobiet przez dziedziców, właścicieli nie usłyszymy wiele. Zjawisko seksualnego wymiaru polskiej przedwojennej gospodarki folwarcznej i jego konsekwencje są mało opisane. Nic dziwnego, dotyczą kwestii intymnych i obwarowanych tabu obyczajowymi związanymi ze zdradą małżeńską, seksem, patriarchatem. Mało więc kto się tym chwalił, zamieszczał w pamiętnikach bądź poddawał analizie.

Z dość tajemniczych powodów w mojej rodzinie nie ukrywano tego faktu. Utajniano raczej tożsamość bękartów, ludzi wykluczonych z kręgu formalnego pokrewieństwa – pozostawali anonimowi (niektórzy krewni mówili wprost: „To nie jest nasza rodzina”), aczkolwiek zdarzały się wyjątki. Niemniej fakt ich istnienia nie był tajemnicą.

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Historia; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Seks, kłamstwa i pamiętniki ziemian"
Reklama