Historia

Cofamy się bezustannie, straty duże. Wiktoria 1920 tydzień po tygodniu

Polesie, 24 lipca 1920. Jeńcy bolszewiccy wzięci do niewoli przez żołnierzy 5. Pułku Piechoty Legionów Polesie, 24 lipca 1920. Jeńcy bolszewiccy wzięci do niewoli przez żołnierzy 5. Pułku Piechoty Legionów Centralne Archiwum Wojskowe Wojskowego Biura Historycznego / Ośrodek Karta w Warszawie
I ludność, i wojsko tam blisko frontu robi wrażenie, że czeka kogoś, co by ich w garść wziął i poprowadził – pisał w dzienniku endek Juliusz Zdanowski.

Sto lat temu nastąpił jeden z kluczowych momentów historii Polski. 1920 r. przyniósł nie tylko wielki militarny sukces, ale też odpowiedź na pytanie, czym jest Polska. Z okazji stulecia tych wydarzeń przypominamy tydzień po tygodniu dni, w których ważył się los Europy. Wielogłosowa opowieść o tamtym czasie prowadzona jest tak, by można było współcześnie poczuć rytm ówczesnego życia, trudny już do wyobrażenia. Dziś odcinek 15: 24–30 lipca.

24 lipca Naczelnik Państwa Józef Piłsudski powołuje nowy gabinet premiera Wincentego Witosa, zwany Rządem Obrony Narodowej. Tegoż dnia bolszewicki głównodowodzący Siergiej Kamieniew dzieli zadania: Front Zachodni (Michaił Tuchaczewski) ma zdobyć Warszawę, Front Południowo-Zachodni (Aleksandr Jegorow) ma iść na Lwów. 25 lipca do Warszawy przybywa aliancka misja wojskowa z gen. Maximem Weygandem. Niemcy wydają godzący w Polskę zakaz przewozu przez swoje terytorium jakiegokolwiek zaopatrzenia wojennego. 26 lipca szefem Sztabu Generalnego zostaje gen. Tadeusz Rozwadowski. Po decyzji Konferencji Ambasadorów Ententy z 28 lipca, o odebraniu Polsce części Śląska Cieszyńskiego na południe od Olzy, Ignacy Jan Paderewski oświadcza w Paryżu 30 lipca, że Polska decyzję wykona, ale nie uzna za sprawiedliwą.

Czytaj też: Uczniowie, studenci, robotnicy, włościanie

Zofia Dąbska, żona Jana Dąbskiego – posła i wiceministra spraw zagranicznych, w dzienniku:

Wielu posłów nieobecnych. Nowi ministrowie skupieni przy trybunie wzajemnie sobie winszują. Prawica spokojnie zrezygnowała, ale nie bez pewnej zjadliwości w różnych „wyrwasach”, jak – na przykład – kiedy wymieniono [Juliusza] Poniatowskiego jako ministra rolnictwa. Ogólny nastrój hamowany. […] Exposé Witosa, jako prezydenta ministrów. […] Przemówienie czyta twardym głosem, nie podkreślając słów, bez wykrzykników, zawieszeń głosu, bez wszelkiego krasomówstwa i retoryki – i to bierze. […] Zdaje mi się, że w tym głosie słyszę twardą, poważną mowę ludu polskiego, który długo się waha i zwodzi, ale, jak co postanowi, idzie krokiem twardym i niewzruszonym, jak wszelki mus, jak każda konieczność. […]

Wspaniały siwosz, [Ignacy] Daszyński, wsłuchany z kamienną twarzą, wygląda z daleka jak zasuszona mumia egipska. Poniatowski skurczony w kąciku. Miny pewnych ministrów maskowane, a przecież zaciekawione. Niebywałe to teatrum. Prezes ministrów, chłop od pługa, bez krawata, a będzie miał pod sobą byłych prezydentów […]. Mam niewytłumaczony sentyment dla tego człowieka, wiem przecież, że jest chytry, przebiegły, nieufny, że się otacza nicościami, bo te nicości inteligenckie korzą się przed nim i kłaniają. […] Wielki, samotny „cham”, którego nie rozumieją, a który musi wszystko tolerować i wszystkim się posługiwać, choć może i wie, że brodzi w błocie, dotyka się plugastwa. Twarde jest życie dla Chama, który chce w Polsce być człowiekiem!

Warszawa, 24 lipca 1920
[Zofia Dąbska, „Pamiętnik 1912–1927”, Archiwum Zakładu Historii Ruchu Ludowego, sygn. P-225]

Czytaj też: Idzie masa bolszewików

Stanisław Karpiński, bankowiec w dzienniku:

Bardzo źle. Cofamy się bezustannie. Straty duże. […] Powstaje gabinet koalicyjny obrony narodowej, z Witosem na czele. Zastępcą premiera Daszyński. Grabski pozostaje ministrem skarbu. Przyjechał Weygand, naczelnik sztabu marszałka Focha.

Warszawa, 26 lipca 1920
[Stanisław Karpiński, „Pamiętnik dziesięciolecia 1915–1924”, Warszawa 1931]

Czytaj też: Przed nami, za nami trupy. Wiktoria 1920 tydzień po tygodniu

Warszawa, lipiec 1920. Członkowie Misji Międzysojuszniczej do Polski. Trzeci z prawej, w mundurze, gen. Maxime WeygandWarszawska Agencja Fotograficzna/„Tygodnik Ilustrowany” nr 31/1920/Ośrodek Karta w WarszawieWarszawa, lipiec 1920. Członkowie Misji Międzysojuszniczej do Polski. Trzeci z prawej, w mundurze, gen. Maxime Weygand

Juliusz Zdanowski, ziemianin, polityk związany z Narodową Demokracją, w dzienniku:

Bolszewicy pod Białymstokiem, w Białym Lesie nad Prużanami i w Berezie Kartuskiej. Upadek ducha zwiększa się. Czuć go naokół. […] Jakieś niższe oficery kazały ewakuować Suwałki, Augustów, wreszcie wczoraj i Białystok. Augustowa od tygodnia ewakuowanego nikt nie zajął, nie wiadomo kto i po co każe ewakuować. […]

Skutkiem szybkiego ruchu bolszewików, którzy manewrują oddziałami po kilkudziesięciu ludzi, większe polskie oddziały pozostawały w tyle i incognito rozbiegają się w strachu, nie wiedząc, kto nimi dowodzi i gdzie jakie połączenie. […]

Od dwóch dni nie wiedzieli, gdzie się całe dowództwo okręgu grodzieńskiego znajduje. […] Wprost nie do uwierzenia, żeby dowództwo dopiero od przygodnego cywila informowało się o froncie. Relacje [Jana] Kowerskiego najwyraźniej wskazują, że całe wojsko z północnego odcinka zupełnie się rozeszło i pogubiło. I ludność, i wojsko tam blisko frontu robi wrażenie, że czeka kogoś, co by ich w garść wziął i poprowadził.

Warszawa, 28 lipca 1920

[„Dziennik Juliusza Zdanowskiego, t. 3: 4 VIII 1919 – 28 III 1921”, Szczecin 2014]

Czytaj też: Polacy grają w totalizatora

Zofia Kirkor-Kiedroniowa, działaczka społeczna:

Konferencja Ambasadorów ogłosiła wczoraj tekst decyzji wyznaczającej granice Czechosłowacji i Polski w Księstwie Cieszyńskim, na Spiszu i Orawie. [...] Kłuszyńska przyjechała do Wisły i wstąpiła do mnie; „Już jest decyzja – oznajmiła – Karwina, Trzyniec, Frysztat dla Czechów”. Po chwili dodała: „To jest zbyt potworne, to nie może się ostać”. Tak, to było potworne. Jednak następne wieści przekreśliły wszystkie złudzenia.

W zupełnej prostracji przeleżałam parę dni, powtarzając bezgłośnie: Karwina, Trzyniec, Frysztat... – tak jak się powtarza imiona najdroższych, których śmierć zabrała. A potem przyszło postanowienie, by pozostać z nimi, z tymi najlepszymi, oddanymi w niewolę.

Wisła, 29 lipca 1920

[Zofia Kirkor-Kierdoniowa, „Wspomnienia”, t. 2, Kraków 1988]

Czytaj też: Polacy odeszli!

Wincenty Witos, premier Rządu RP, w odezwie do chłopów:

Bracia Włościanie na wszystkich ziemiach polskich! […] Od Was, Bracia włościanie, zależy, czy Polska będzie wolnym państwem ludowym, w którym lud będzie rządził i żył szczęśliwie, czy też stanie się niewolnikiem Moskwy; czy będzie się rozwijać w wolności i dobrobycie, czy też będzie zmuszona pod batem władców Rosji pracować dla najeźdźców i żywić ich swoją krwią i znojem. Za to, czy państwo nasze obronimy od zagłady, siebie od jarzma niewoli, rodziny nasze od nędzy, a całe pokolenia nasze od hańby, za to my, Bracia włościanie, odpowiedzialność poniesiemy i ponieść musimy. Od nas, Bracia włościanie, Polska Ludowa może wymagać ratunku, w pierwszym rzędzie od nas, bo my jesteśmy najliczniejsi, bo nam ona najwięcej dać może w przyszłości. Państwo to Naród, Państwo to Wy! […]

Każdy wójt, każdy sołtys ma pilnować, aby z jego wsi wszyscy wezwani do wojska znaleźli się w szeregach, aby w żadnej wsi nie było ani jednego dezertera.

Warszawa, 30 lipca 1920

[Wincenty Witos, „Moje wspomnienia”, Paryż 1964]

Czytaj też: Łudziliśmy się, że nadejdą nowe rozkazy

Cykl przygotowany przez Ośrodek KARTA na zlecenie Biura Programu „Niepodległa” w ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i odbudowy polskiej państwowości. BPN jest państwową instytucją kultury powołaną do obsługi Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 201722.

Dowiedz się więcej: www.niepodlegla.gov.pl

Realizacja zespołu KARTY:

Zbigniew Gluza – koncepcja
Michał Ceglarek – wprowadzenia
Agnieszka Dębska – koordynacja
Dominika Budkus, Michał Ceglarek, Agnieszka Dębska, Jeremi Galdamez, Agnieszka Knyt – zespół
Ewa Kwiecińska – ikonografia
Izabela Kotapska – organizacja, i.kotapska@karta.org.pl

Dowiedz się więcej: www.karta.org.pl

.Ośrodek Karta w Warszawie.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną