Historia

Posunęliśmy się za Bug. Wiktoria 1920 tydzień po tygodniu

Wrzesień 1920 r. Polscy żołnierze w drodze na front Wrzesień 1920 r. Polscy żołnierze w drodze na front Fot. Library of Congress / LC-A6197- RC-4155-Ax / Ośrodek Karta w Warszawie
Aż strach nas brał, gdy jeszcze z bronią i karabinami zwaliła się ta kawaleria przed gmach Dowództwa. Śpiewali piosenki kozacze, chętnie broń oddawali i pojechali na obiad do koszar.

Sto lat temu nastąpił jeden z kluczowych momentów historii Polski. 1920 r. przyniósł nie tylko wielki militarny sukces, ale też odpowiedź na pytanie, czym jest Polska. Z okazji stulecia tych wydarzeń przypominamy tydzień po tygodniu dni, w których ważył się los Europy. Wielogłosowa opowieść o tamtym czasie prowadzona jest tak, by można było współcześnie poczuć rytm ówczesnego życia, trudny już do wyobrażenia. Dziś odcinek 22: 11–17 września.

Czytaj też: Trzeba się cofać!

12 września na Wołyniu rusza ofensywa 3 Armii gen. Władysława Sikorskiego; w jej wyniku Polacy zajmują kolejne miasta. Działania te mają odwrócić uwagę sowieckich dowódców od przygotowań do operacji niemeńskiej. Józef Piłsudski zamierza bowiem obejść oddziały bolszewickie od strony północnej i zepchnąć przeciwnika w bagna Polesia. 13 września wojska litewskie atakują Polaków w Sejnach. 14 września polska delegacja pokojowa wyjeżdża do Rygi. 16 września Naczelny Dowódca Armii Czerwonej Siergiej Kamieniew, na skutek dużych strat i niewielkiej wartości bojowej, nakazuje wycofać 1 Armię Konną Budionnego ze strefy operacyjnej. Skarb państwa coraz trudniej znosi stan trwającej wojny oraz jej skutki.

Czytaj też: Bolszewicy nie wytrzymują uderzenia

Warszawa, plac Saski, 14 września 1920 r. Naczelnik Józef Piłsudski odznacza oficerów krzyżem Virtuti Militari. Od lewej: gen. Tadeusz Rozwadowski, gen. Stanisław Haller, płk Tadeusz Piskor, płk Cedric Fauntleroy, dowódca 7. Eskadry Lotniczej im. T. KościuszkiNarodowe Archiwum Cyfrowe/Ośrodek Karta w WarszawieWarszawa, plac Saski, 14 września 1920 r. Naczelnik Józef Piłsudski odznacza oficerów krzyżem Virtuti Militari. Od lewej: gen. Tadeusz Rozwadowski, gen. Stanisław Haller, płk Tadeusz Piskor, płk Cedric Fauntleroy, dowódca 7. Eskadry Lotniczej im. T. Kościuszki

Mjr Stanisław Jan Rostworowski, szef Oddziału Operacyjnego w Grupie Poleskiej, w liście do żony:

Z dziwną satysfakcją wspomina się te czasy, gdy Eulogiusz – biskup ogłaszał stąd światu, że Chełmszczyzna jest rdzennie rosyjska, albo traktat brzeski [z lutego 1918], który nam te ziemie odbierał. Oczyściliśmy ją z bolszewików, a dziś posunęliśmy się z wojskami za Bug. […] Wczoraj cały pułk Kozaków uralskich przeszedł na naszą stronę w sile blisko tysiąc koni. Aż strach nas brał, gdy jeszcze z bronią i karabinami maszynowymi zwaliła się ta kawaleria na wpół dzika przed gmach Dowództwa. Śpiewali piosenki kozacze z wielkiej uciechy, chętnie broń oddawali i pojechali sobie na obiad do koszar. Szkoda, że Budionny nie postępuje podobnie.
Chełm, 11 września 1920
[Stanisław Rostworowski, „Listy z wojny polsko-bolszewickiej 1918–1920”, Warszawa–Kraków 2015]

Czytaj też: Definitywne zwycięstwo

Michał Römer, polski ziemianin, prawnik, w dzienniku:

Polacy, rozpocząwszy z Litwinami rokowania w tym przedmiocie, postawiwszy propozycję swoją przez misję […] i otrzymawszy w tymże czasie propozycję litewską, nagle, nawet przed udzieleniem odpowiedzi na propozycję litewską, zlekceważyli Litwinów, zdeptali zasadę rokowań i zaczęli wytwarzać fakty dokonane, posunąwszy się przemocą w kierunku linii [demarkacyjnej] Focha. Akcja ta była kroplą, która spowodowała wylanie się wody z naczynia. Wywołała ona eksplozję i walkę zbrojną litewsko-polską. Polała się krew. Litwini na razie, zaskoczeni, cofnęli się, ale wnet uderzyli na Polaków. Od dni przeszło dziesięciu trwa faktyczna wojna litewsko-polska w Suwalszczyźnie i Litwinom się powodzi nieźle; mieli nawet sukcesy, odzyskali Sejny. Zresztą walki te toczą się ze zmiennym szczęściem.
Kowno, 13 września 1920
[Michał Römer, „Dzienniki, t. 4, 1920–1930”, Warszawa 2018]

Czytaj też: Ofensywa rozpoczęła się świetnie

„Żołnierz Polski” z 11 września 1920 r.Biblioteka Narodowa/Ośrodek Karta w Warszawie„Żołnierz Polski” z 11 września 1920 r.

Maria Kasprowiczowa (żona pisarza) w dzienniku:

Cudem trzeba nazwać ocalenie Polski od najazdu czerwonej armii. Odpłynęła falą, która uderzyła prawie o mury Warszawy i Lwowa i to wtedy, gdy zdawało się, że wszystko już przepadło, że nie ma ratunku. Cudem lub raczej wspaniałym odruchem samozachowawczym odrodzonego narodu, który poczuł swoje siły i chce być wolnym, chce walczyć o tę wolność...

Bolszewicy byli już w Winnikach tuż pod Lwowem. Słyszeliśmy turkot kulomiotów i huk armat. Lecz nie wierzyliśmy, że Lwów będzie wzięty. Widziałam w tym czasie wielu ludzi bladych i wstrząśniętych, płaczące kobiety.
Lwów, 13 września 1920
[Maria Kasprowiczowa, „Moje życie z nim: 1910–1914; Wojna: 1914–1922”, Warszawa 1932]

Czytaj też: Tajemnica bolszewickiego szyfru

Kazimierz Sokołowski, ochotnik, student UW, w dzienniku:

Na bryczce i wozach nie było miejsca, poszedłem na piechotę, dzięki czemu mogłem był zbierać w kowelskim lesie gazety i druki bolszewików po polsku i rosyjsku pisane, dyszące nienawiścią, wściekłością i złością wobec białogwardzistów, szlachty, lokajów burżuazji…, to jest – Polaków. Tylu bredni, kłamstw, głupstw, takiej arogancji, […] takich podłych insynuacji i haseł nigdy i nigdzie jeszcze nie czytałem.
Kowel, 14 września 1920
[Kazimierz Sokołowski, „Dziennik 1920”, Toruń 2018]

Czytaj też: Nie oddać, póki żyje chociażby jeden

Z artykułu w „Rzeczpospolitej”:

Zwycięska bitwa 3 Armii pod Kowlem wprowadza nas powrotną drogą na Wołyń. Kowel i Włodzimierz Wołyński były od przeszło półtora roku w naszym posiadaniu. Pod względem strategicznym służyły nam, jako podstawy operacyjne, do osiągnięcia linii Stochodu i Styru. […] Od nastroju i zachowania się ludności wobec wkraczającego wojska polskiego i z drugiej strony – od zachowania się wojska względem ludności – zależeć będzie w znacznym stopniu decyzja o przynależności państwowej zachodniej części Wołynia. […] W powrocie na Wołyń wypadną pierwsze etapy nad Stochodem, w okolicach tak ubogich, że będziemy znowu zmuszeni troszczyć się o ich wyżywienie. I dalej, jeżeli nasza ofensywa zwróci się na Równe, motywy polityczne wskażą nam konieczność udzielenia pomocy miejscowej ludności. Powinna bowiem mieć wrażenie, że wznawiamy przerwaną na pewien czas gospodarkę, wszczętą przed rokiem i prowadzoną ku jej zadowoleniu.
Warszawa, 16 września 1920
[„Z powrotem”, „Rzeczpospolita” nr 93/1920]

Czytaj też: Uczniowie, studenci, robotnicy, włościanie

Kobryń (Polesie), 16 września 1920 r. Obsługa działa pociągu pancernego „Hallerczyk”Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie/PAU/Ośrodek Karta w WarszawieKobryń (Polesie), 16 września 1920 r. Obsługa działa pociągu pancernego „Hallerczyk”

Z artykułu w piśmie „Gwiazdka Cieszyńska”:

Niebawem zjechać ma na Śląsk Cieszyński Komisja delimitacyjna, mająca na celu ścisłe rozgraniczenie obszarów przyznanych Polsce i Czechosłowacji. […] Kiedy po zwycięstwach polskich rośnie znowu nadzieja, że Polska Śląska nie opuści, że stan, stworzony przez Radę Ambasadorów, nie będzie trwały, nie można ustawić kamieni granicznych, przypominających 150 tysiącom ludności polskiej kamienie grobowe, zamykające wolność i sprawiedliwość. Ludność polska z jednej i z drugiej strony granicy polsko-czeskiej jest mocno o tym przekonana, że niesprawiedliwe rozstrzygnięcie nie da się długo utrzymać.

[…] Rząd polski zgodził się na tak niekorzystne załatwienie sprawy śląskiej jedynie dlatego, że znajdował się w przymusowym położeniu. Spodziewał się, że Czesi pomagać będą Polsce w walce z bolszewikami, dostarczając i przepuszczając przez swe terytorium broń i amunicję.
Cieszyn, 17 września 1920
[„Czy ustalenie granicy polsko-czeskiej jest rzeczą pilną?”, „Gwiazdka Cieszyńska” nr 193/1920]

Czytaj też: Idzie masa bolszewików

Cykl przygotowany przez Ośrodek KARTA na zlecenie Biura Programu „Niepodległa” w ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i odbudowy polskiej państwowości. BPN jest państwową instytucją kultury powołaną do obsługi Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017–22.

Dowiedz się więcej: www.niepodlegla.gov.pl

Realizacja zespołu KARTY:

Zbigniew Gluza – koncepcja
Michał Ceglarek – wprowadzenia
Agnieszka Dębska – koordynacja
Dominika Budkus, Michał Ceglarek, Agnieszka Dębska, Jeremi Galdamez, Agnieszka Knyt – zespół
Ewa Kwiecińska – ikonografia
Izabela Kotapska – organizacja, i.kotapska@karta.org.pl

Dowiedz się więcej: www.karta.org.pl

.Ośrodek Karta w Warszawie.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną