Zła krew
Hemofilia, przekleństwo europejskich rodów. To straszliwy spadek królowej Wiktorii
Cesarz Rosji Mikołaj II i jego żona Aleksandra powitali na świecie następcę tronu, syna Aleksego, który urodził się po czterech córkach 12 sierpnia (wg kalendarza juliańskiego 30 lipca) 1904 r. Radość przyćmił jednak dwudniowy krwotok po przecięciu pępowiny. Sześć tygodni później wystąpił kolejny. Aleksandra musiała przyznać, że dziecko cierpi na hemofilię, niewydolność krzepnięcia krwi. Zmarli na nią jej brat, siostrzeniec i wuj, a kilku krewnych chorowało. Aleksandra odziedziczyła ją po matce Alicji, a ona po swojej matce – królowej Wiktorii.
Coburgowie
Najczęstszymi objawami tej przypadłości były obfite krwotoki nawet po drobnych skaleczeniach. Największe zagrożenie stanowiły samoistne krwawienia wewnętrzne oraz wylewy do stawów i mięśni kończyn prowadzące do ich zwyrodnienia. Schorzenie miało tak gwałtowny przebieg, że każde uszkodzenie ciała mogło zakończyć się śmiercią, dlatego w okresie wiktoriańskim przeciętna długość życia chorych na hemofilię wynosiła 13 lat. Cierpieli na nią tylko mężczyźni. Kobiety były bezobjawowymi nosicielkami. Jedną z nich okazała się królowa Wiktoria. Choroby nie odnotowano wśród jej przodków, zdrowy był ojciec – Edward, książę Kentu, nosicielką nie była też matka, z domu księżniczka Wiktoria Saxe-Coburg-Gotha. Hemofilia Wiktorii była skutkiem dosyć rzadkiego zjawiska – samoczynnej mutacji genu.
Królowa urodziła pięć córek i czterech synów, wśród nich dwie nosicielki i jednego hemofilityka – księcia Leopolda, jej ósme dziecko. Choroba się ujawniła, gdy na ciele raczkującego chłopca zaczęły pojawiać się sińce i wybroczyny. Medycy szybko postawili diagnozę, bo 50 lat wcześniej lekarz z Filadelfii John C. Otto opisał jej kliniczne objawy. Chorobę przypisywano kruchości naczyń krwionośnych.